REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2014.02.09, godz. 13:04, Leszczu

Łódź Podwodna zatopiona, świetne trio BBJ

W meczu 23. kolejki Primera División Real Madryt wygrał z Villarrealem 4:2. Królewscy szybko, już w siódmej minucie objęli prowadzenie za sprawą Garetha Bale'a, a później gole strzelali też Karim Benzema (dwa) i Jesé Rodríguez. Drużyna Carlo Ancelottiego rozegrała niezły mecz, a rywale poza akcjami bramkowymi nie stworzyli klarownych sytuacji pod bramką Diego Lópeza i trzeba przyznać, że znów trafienia rywali były bardzo ładne i trudne do uniknięcia. Mimo dwóch straconych bramek defensywa Królewskich mogła się podobać. Najgorszą informacją są kontuzje – urazów nabawili się obaj lewi obrońcy, Marcelo i Fábio Coentrão.

Królewscy dość spokojnie rozpoczęli spotkanie, pierwszy sygnał do ataku dał Ángel Di María, ale jego strzałowi wiele brakowało do tego ze środy z Atlético. Od początku szarpać próbował też Jesé Rodríguez, stwarzając nieco zagrożenia z lewej flanki. W siódmej minucie tragiczny w skutkach błąd popełnił stoper gości, Cechu Dorado. Andaluzyjczyk pozwolił Garethowi Bale'owi odebrać piłkę, Walijczyk popędził w stronę bramki Villarrealu i ładną podcinką pokonał Sergio Asenjo. Na początku meczu nieźle radził sobie Karim Benzema, który często był pod grą i nie bał się rozgrywać piłki na połowie rywala. Francuz mógł nawet strzelić gola jeszcze w pierwszym kwadransie, ale po kapitalnej wrzutce fałszem Bale'a dobrze przyblokowali go obrońcy Żółtej Łodzi Podwodnej.

Kiedy mecz zaczął być dość nużący, Królewscy strzelili bramkę na 2:0. Znów błysnął Bale, minął Jaume Costę, podał piłkę do Benzemy, a ten przy odrobinie szczęścia pokonał Asenjo. Po tym golu Blancos znów nieco przysnęli, grali zbyt spokojnie i zaliczyli kilka niepotrzebnych strat. W 43. minucie to się zemściło. Javier Aquino podał do Mario Gaspara, ten wbiegł między Fábio Coentrão a Sergio Ramosa i huknął w samo okienko bramki Diego Lópeza. Po spokojnym początku Królewscy schodzili do szatni z niezłym, ale wciąż niedecydującym rezultatem. Do tego grali już bez Marcelo, który doznał kontuzji pleców.

Jak się okazało, uraz Marcelo nie był jedyną kontuzją, jakiej nabawili się w tym meczu lewi obrońcy Królewskich. W przerwie na murawie pojawił się Álvaro Arbeloa, który zmienił Fábio Coentrão. Od początku drugiej połowy Real Madryt nie mógł wrócić na dobre tory i jego gra wciąż była szarpana, zawodnicy często grali bez przemyślenia boiskowych wydarzeń, co przekładało się na dużą liczbę strat. Wreszcie przyspieszyli Bale i Dani Carvajal, ale ten drugi zmarnował niezłą sytuację i strzelał z dość ostrego kąta. Kilka minut później znów pokazał się Jesé, mocno dograł na piąty metr, tam był Benzema, ale padł po ewidentnym faulu obrońcy Villarrealu. Rzut karny? Nie żartujmy, liga hiszpańska przyzwyczaiła nas do takich decyzji.

Sporo słabych momentów miał Di María, który poza jednym, bardzo silnym strzałem pod poprzeczkę, nie pokazywał zbyt wiele i notował wiele niewymuszonych strat. Wreszcie jednak i Fideo się przebudził, wymienił piłkę z Benzemą, podał do Jeségo, a ten spokojnie, obok Asenjo, praktycznie wturlał piłkę do bramki. 3:1, bramki ofensywnego trio BBJ. Po około pięciu minutach Królewscy znów mieli jedną bramkę przewagi – tym razem kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Giovani dos Santos. Świetny mecz trwał w najlepsze – w 76. minucie na bramkę Villarrealu po odbiorze ruszył Sergio Ramos, zagrał do Benzemy, ten poradził sobie z obrońcą i odegrał do Jeségo, Kanaryjczyk odegrał z powrotem do Francuza i Real wreszcie strzelił czwartego gola w tym meczu.

Po kilku minutach emocji Królewscy znów mogli nieco uspokoić grę, zwłaszcza że na boisku był już Xabi Alonso. I rzeczywiście Villarreal nie miał za bardzo pomysłu na grę, był już chyba pogodzony z porażką i czekał na ostatni gwizdek arbitra. Blancos dość pewnie wygrali u siebie, niezłe zawody rozegrali wszyscy ofensywni zawodnicy, na Bernabéu znów zobaczyliśmy recital Luki Modricia, nieźle spisywała się też obrona. Zwycięstwo było do przewidzenia, ale ta kropka nad i na pewno cieszy.

2014.02.08 - Sobota - 20:00
Real Madryt 4 : 2 Villarreal CF
Bale - 7
Benzema - 25
Jese - 64
Benzema - 76
gol 43 - Gaspar
69 - Dos Santos

Diego Lopez
Carvajal
Sergio Ramos
Pepe
Marcelo - 18
Illarramendi
Modric
Di Maria - 68
Jese
Bale
Benzema
sklad
Asenjo
Gaspar
Musacchio
Dorado
Costa
Aquino
58 - Edu Ramos
Soriano
63 - Gómez
68 - Pereira
Dos Santos

kartki
55 - Costa
59 - Gaspar

Coentrao - 18 - 46
Arbeloa - 46
Alonso - 68
kartki
58 - Trigueros
63 - Román
68 - Perbet
Primera División - 23. kolejka
Zobacz relację "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

2014.02.09, godz. 16:21, rower3434
Fajne spokojne zwycięstwo lecz szkoda tych straconych bramek
2014.02.09, godz. 12:37, Michał2608
Arbeloa też grał

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama