REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.02.17, godz. 09:02, Rauer / as.com

Eusebio: Wiemy, w jakiej formie jest nasz rywal

Fot. gironafc.cat

Trener Girony, Eusebio Sacristán, stawił się na konferencji prasowej przed ligowym meczem z Realem Madryt. Poniżej zamieszczamy zapis wypowiedzi hiszpańskiego szkoleniowca.

Czy przed tym meczem skupiliście się głównie na pracy mentalnej?
Po wyniku w ostatnim spotkaniu trzeba było jak najszybciej się podnieść i poprawić się pod każdym możliwym względem. Wciąż wierzymy w to, że ta drużyna ma odpowiednią siłę ducha. I to właśnie ten aspekt może nas doprowadzić do tego, aby zmienić obecną sytuację. Każdy musi dać z siebie to, co najlepsze i musimy uwierzyć w to, że tę dynamikę da się zmienić.

Santiago Bernabéu jest do tego najlepszym miejscem?
Każdy mecz jest dobry, aby pokazać swoją dumę. Musimy wykorzystać każdą szansę na zdobycie punktów. Pracujemy z przekonaniem, że za wszelką cenę musimy ugrać jakiś punkt, ale jednocześnie mamy świadomość tego, na jakim stadionie gramy i w jakiej formie jest nasz rywal. To wielka drużyna, która przechodzi przez dobry moment, ale na pewno też będziemy mieć swoje szanse. Trzeba się skupiać na pozytywnych odczuciach.

Ale Real Madryt jest w swoim najlepszym momencie...
To silna drużyna, która wchodzi w coraz lepszą dynamikę. My musimy wyjść na boisko ze świadomością, że nie możemy sobie pozwolić na zmarnowanie jakiejkolwiek okazji. Nad tym pracujemy.

Czy na Real Madryt szykujecie nieco bardziej zachowawczą taktykę?
To prawda, że ostatnio traciliśmy dużo bramek, ale mierzyliśmy się z naprawdę silnymi drużynami. Pracujemy nad tym, aby w każdej strefie boiska wykazywać się właściwą równowagą. Nie uważam, aby całkowite cofnięcie się we własne pole karne gwarantowało ci, że od razu zaczniesz tracić mniej bramek.

Komentarze [2]

REKLAMA

2019.02.17, godz. 08:37, Klatus / as.com, marca.com

Przewidywane składy

Fot. Getty Images

Po trzech kluczowych meczach przeciwko Barcelonie, Atlético i Ajaxowi przychodzi moment na złapanie oddechu. Nikt nie zamierza oczywiście lekceważyć dzisiejszego rywala, ale mało kto odczuwa strach przed zespołem, który nie potrafił wygrać żadnego z trzynastu ostatnich spotkań. Girona stawi się dzisiaj na Santiago Bernabéu będąc w kryzysie, a na dodatek bez kilku podstawowych graczy. Dla Santiago Solariego to w końcu idealny moment na to, aby móc wprowadzić nieco zmian w wyjściowej jedenastce i dać odpocząć paru zawodnikom, którzy mają sporo minut w nogach.

W składzie dojdzie do rotacji, ale nie obejmą one pozycji bramkarza. Między słupkami ponownie stanie Thibaut Courtois, ale przed utratą gola wspomagać mają go nieco inni piłkarze niż w starciu z Ajaxem. Na bokach defensywy powinni wystąpić dziś Álvaro Odriozola i Marcelo, który w dwóch ostatnich spotkaniach nie pojawił się na boisku choćby na minutę. Duet stoperów utworzą zaś Sergio Ramos i Raphaël Varane. Kapitan będzie musiał bić się z myślami, czy wymusić kolejną żółtą kartkę i zagwarantować sobie pewny udział w Klasyku, a Francuz wraca do składu po grypie, która uniemożliwiła mu występ w Amsterdamie.

W drugiej linii możemy spodziewać się na pewno jednej zmiany, która jest wymuszona tym, że Luka Modrić pauzuje za kartki. Miejsce Chorwata ma zająć Dani Ceballos, który dotychczas zagrał od początku w pięciu ligowych meczach na Bernabéu i wszystkie zakończyły się zwycięstwem Królewskich, a na dodatek żadnemu z rywali nie udało się zdobyć choćby jednej bramki. Razem z Hiszpanem w pomocy operować będą Toni Kroos i Casemiro, który nie może liczyć na chwilę wytchnienia, ponieważ z kontuzją wciąż nie uporał się Marcos Llorente.

Na odpoczynek może zaś liczyć w końcu Vinícius Júnior. Młody Brazylijczyk wybiegał w wyjściowej jedenastce w aż jedenastu ostatnich spotkaniach, ale tym razem ma zacząć na ławce. MARCA nie ma wątpliwości, że jego miejsce zajmie dziś Marco Asensio, który miałby utworzyć tridente wraz z Karimem Benzemą i Garethem Bale'em. Ta trójka graczy miała stanowić o sile ataku jeszcze za czasów Julena Lopeteguiego, ale przez ostatnie miesiące wiele się zmieniło, a Solari nie miał dotychczas okazji, by dać zagrać im od początku.

Przewidywane składy:
Real Madryt: Courtois; Odriozola, Varane, Ramos, Marcelo; Casemiro, Kroos, Ceballos; Asensio, Bale, Benzema.
Pozostali powołani: Keylor, Luca, Carvajal, Nacho, Reguilón, Valverde, Lucas Vázquez, Vinícius i Mariano.

Girona FC: Bono; Ramalho, Alcalá, Juanpe; Granell, Pere Pons, Porro, Carnero; Douglas Luiz, Portu; Stuani.
Pozostali powołani: Iraizoz, Suárez, Planas, Aleix García, Paik, Roberts, Lozano i Valery.

Początek meczu o 12:00. Transmisja w Polsce na kanałach Eleven Sports 1 i Eleven Sports 4 na platformie Player.pl

Komentarze [8]

REKLAMA

2019.02.17, godz. 08:05, Banan

Spędzić miłe popołudnie

Fot. Getty Images

Barcelona na Camp Nou, Atlético na Wanda Metropolitano i Ajax na Johan Cruyff ArenA. Wszystko to na przestrzeni jednego tygodnia. Tak, to był zdecydowanie jeden z tych sztormów, którym skutecznie czoła stawić może tylko wyjątkowo solidny okręt z kompetentnym kapitanem za sterem. Przy okazji starć z wyżej wymienionymi rywalami naprawdę można było się w którymś momencie pomylić. I choć Królewscy miewali momentami chwile słabości, to mimo wszystko zrobili bardzo dużo, byśmy mogli być z nich zadowoleni.

Można było zrobić parę rzeczy lepiej w pierwszej połowie z Blaugraną czy dostarczać mniej nerwów w Amsterdamie. Zawsze przecież coś da się zrobić lepiej. Najważniejsza wiadomość jest jednak taka, że po najtrudniejszych siedmiu dniach w tym sezonie Los Blancos pozostają żywi we wszystkich rozgrywkach. Po słabszym okresie fajnie jest mieć znów świadomość, że nawet jeśli w niedalekiej przyszłości stoją przed nami jeszcze większe wyzwania, to mamy realne powody ku temu, by wierzyć, że uda się im sprostać.

Po tak szalonym tygodniu z kinem akcji niedzielny mecz w samo południe przychodzi chyba w samą porę. Wyspać się, zjeść coś, pocieszyć się chwilę nadchodzącą powolutku wiosną i obejrzeć spotkanie, które na chwilę pozwoli nam unormować ciśnienie. W żadnym przypadku nie sugerujemy, że przeciwko Gironie możemy się rozluźnić, a rywal sam paluszkiem wskaże nam drogę do bramki. Czasami jednak nawet John Rambo musiał na chwilę odetchnąć gdzieś w kącie, choć przy okazji wciąż z tyłu głowy wiedział, jaki jest jego cel oraz ile może go kosztować chwila nieuwagi.

Dzisiejszego rywala podopiecznych Santiago Solariego raczej nie trzeba zbyt dokładnie przedstawiać. Po trzech potyczkach z Gironą piłkarze Realu Madryt wiedzą już pewnie nawet, jak mają na imię wybranki serca czy dzieci zawodników ekipy z Montilivi. O numerach obuwia nie wspominając. Zespół z Katalonii w tym sezonie wyjątkowo nam leży. We wszystkich meczach Królewscy wygrywali bowiem pewnie lub też bardzo pewnie. Pod koniec sierpnia jeszcze za Lopeteguiego zwyciężyliśmy na wyjeździe 4:1, natomiast pod koniec zeszłego miesiąca dwukrotnie byliśmy górą w Copa del Rey – 4:2 na Bernabéu i 3:1 w rewanżu na Montilivi.

W lidze Girona pogrążona jest w głębokim kryzysie. Gdyby nie wczorajszy popis Arki Gdynia, zespół Eusebio mógłby śmiało pozbijać piątki z graczami Zagłębia Sosnowiec. Nasz przeciwnik w Primera División nie wygrał bowiem od niemalże trzech miesięcy. Smaku trzech punktów Katalończycy zaznali po raz ostatni 25 listopada zeszłego roku, gdy udało im się pokonać 3:1 Espanyol. Od tamtej pory Albirrojos nie zwyciężyli w dziesięciu kolejnych spotkaniach, czterokrotnie remisując i doznając sześciu porażek (w tym w czterech poprzednich kolejkach). Nie ma co się czarować – wygląda to beznadziejnie.

Jako że nawet my, naczelni malkontenci (a przynajmniej część redakcji), patrzymy w przyszłość z optymizmem, głupio byłoby, żeby sobie to zepsuć w piękne niedzielne popołudnie. Tym bardziej teraz, gdy okazuje się, że i w lidze być może nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Tak więc, panowie, pójdźcie za ciosem i dajcie kolejny dowód na to, że najgorsze już dawno za nami. Trzy punkty przeciwko drużynie gnębionej tak wielkim kryzysem są absolutnym obowiązkiem.

Początek meczu o 12:00. Transmisja w Polsce na kanałach Eleven Sports 1 i Eleven Sports 4 na platformie Player.pl

Komentarze [5]

REKLAMA

2019.02.17, godz. 07:35, El Jarek / RealMadridTV

Solari: Asensio może grać na każdej ofensywnej pozycji

Fot. RealMadridTV

Santiago Solari pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym ligowym starciem z Gironą. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.

[RMTV] Co jest najtrudniejsze w tej codziennej pracy w czasie tego intensywnego etapu – regeneracja fizyczna czy mentalna?
Wszyscy czujemy się świetnie. Cieszymy się rywalizacją, a to bardzo stymulujący moment sezonu. Wszyscy jesteśmy zjednoczeni z klarownym celem wygrywania. Więc czekamy na jutrzejszy mecz z wielkimi chęciami, by wyjść rywalizować i jak zawsze dać z siebie wszystko.

[Cuatro] Na ulicy między kibicami i dziennikarzami, wyobrażam sobie, iż także wśród profesjonalistów, istnieje debata odnośnie do wymuszania żółtej kartki. Temat wziął się z wydarzenia w Amsterdamie i słów Sergio Ramosa. Czy, pomijając tę sprawę, według pana to sprawiedliwe, by karać zawodnika za wymuszanie kartki?
My nie tworzymy tych przepisów.

[ABC] W czwartek kontrakt odnowił Simeone, a w piątek Valverde. A Solari kiedy?
[śmiech] Cieszę się z moich kolegów. My wszyscy jednak patrzymy na teraźniejszość. Futbol to teraźniejszość, futbol to kolejny mecz. Taka jest prawda, chociaż brzmi to jak utarty frazes. Wszyscy wkładamy energię właśnie w to. Także drużyna, która świetnie pracuje, z bardzo dobrą atmosferą oraz konkurencyjnym duchem, który ją charakteryzuje. Jak powtarzam, czekamy na jutrzejsze spotkanie, by rozegrać kolejny wielki mecz. To dla nas bardzo ważne starcie. Na to właśnie wszyscy patrzymy.

[La Sexta] Czujecie się prześladowani przez prezesa Javiera Tebasa?
Jesteśmy prześladowani w tym momencie przez Atlético, Sevillę czy Alavés, a sami gonimy Barcelonę. Wolelibyśmy być gonieni przez wszystkich. Dlatego będziemy dalej walczyć, by zdobywać kolejne punkty i próbować odrabiać straty.

[Onda Cero; Pidal] La Liga jednak zaskarżyła celebrację Bale'a z Wandy. Dla pana to jest sprawiedliwe czy raczej to coś dziwnego?
Nie, to wydaje mi się małą anegdotą. Według mnie, nadajemy temu za dużą wagą.
Ale co sądzi pan o tym geście?
Uważam, że nadajemy mu za dużą wagę [uśmiech].

[oficjalna strona] Jutro zmierzycie się z Gironą, która bardzo potrzebuje punktów. Jakiego rywala się pan spodziewa? Hermetycznego czy takiego, który od początku ruszy po wszystko?
Mierzyliśmy się z Gironą w ostatnich tygodniach dwa razy w Pucharze Króla. Wiemy, że to bardzo groźny zespół, który korzysta z bardzo specyficznego systemu i który robi to bardzo dobrze. Ich jakość i to ustawienie zmuszą nas do bycia skoncentrowanymi i uważnymi przez 90 minut, by móc zdominować spotkanie i nie cierpieć.

[COPE] Sergio [Ramos] opowiedział wczoraj o swojej wersji zdarzeń w Amsterdamie. Telewizja Gol pokazała sekwencję zdjęć, z której wynika, że rzekomo zwracał się w tej sprawie do ławki. Czy pan to widział? Czy pana to martwi, że może zostać zawieszony?
Nie będę spekulował na temat subiektywnych montaży. Co do słów Sergio, on odpowiednio się wytłumaczył i jasno powiedział, że odnosił się do wymuszenia faulu. Otrzymał też podstępne pytanie, wy macie swoje metody, ale nie ma problemu [uśmiech]. Przy tym on jednak wytłumaczył, co miał na myśli.

[MARCA] Sytuacja powtarza się jutro: Sergio jest o kartkę od zawieszenia w lidze. Jeśli zostanie upomniany, na pewno będzie mógł zagrać w Klasyku. Czy to pana niepokoi?
Ale my nigdy o tym nie myślimy. My myślimy o meczu, zawsze o tym najbliższym. My nie wykonujemy takich spekulacji. My musimy jutro wyjść rywalizować i wygrać to starcie, a potem będziemy myśleć o Levante. To jednak zrobimy dopiero po zakończeniu jutrzejszego spotkania.

[SER; Meana] Rozbawiło mnie to z „podstępnym pytaniem”.
Mnie też [śmiech].
Ale tam nasz kolega klarownie pyta go o opinię, bez żadnych innych zamiarów. „Wymusiłeś kartkę czy nie?”, takie było pytanie. Ja pytam pana: trener Realu uważa, że Ramos wymusił kartkę czy nie?
Moim zdaniem akcja tłumaczy się sama i nie potrzeba do niej większych spekulacji.

[Castilla-LaManchaTV] Czy pan ucieszyłby się, gdyby Real już teraz wykonał wobec pana taki gest, jak ich kluby wobec Simeone i Valverde? Potrzebuje pan tego?
Podpisałem nową umowę 3 miesiące temu [śmiech], mam kontrakt do 2021 roku. Myślimy o kolejnym dniu… Najważniejszym związkiem profesjonalisty z jego klubem – nie tylko trenera, ale także wszystkich piłkarzy i ludzi otaczających zawodników, by ci grali jak najlepiej – zawsze są wola i chęci do przyjeżdżania każdego dnia, by dać z siebie maksimum. To jest najważniejsze, a przy tym mamy sympatię czy robienie tego z pełną miłością oraz zaangażowaniem. To jest jednak najważniejszy związek między ludźmi a instytucjami.

[Goal] Barcelona nie wygrała żadnego ze swoich ostatnich trzech meczów, a teraz zbliża się dla nich Liga Mistrzów czy wyjazd na mecz z Sevillą. Czy patrząc na to wszystko, jest to najlepszy moment, by odrobić do nich stratę?
Cóż, oczywiście to nie zależy tylko od nas, ale my musimy zrobić wszystko, co jest w naszych rękach. W naszych rękach jest wyjście jutro o 12… [dopytuje oficera prasowego czy mecz zaczyna się dokładnie o 12 czy później] o 12:00, czyli mało tradycyjnej godzinie, z tym impulsem do rywalizacji. Musimy wstać i szybko uzyskać świeżość, by rozegrać wielki mecz i wykonać naszą pracę, czyli zdobyć 3 punkty w domu przed naszymi kibicami. Mamy nadzieję, że wstaną wcześniej i przyjdą na Bernabéu [uśmiech]. Potem by móc coś odrobić, musimy czekać na rywala, ale musimy wykonać naszą pracę. Nie możemy tego zaniedbać.

[Radio MARCA] Ramos w środę powiedział również, że nie należy dorzucać Viníciusowi cegiełek do jego plecaka i trzeba dać mu cieszyć się grą. Jak ocenia pan Viníciusa? Z zewnątrz wydaje się bardzo dojrzały jak na 18 lat. Wygląda tak, jakby ta odpowiedzialność i branie na siebie gry tego zespołu wcale mu nie przeszkadzało.
Tak… Jak mówiliśmy, jest młodziutki, a w tych miesiącach naprawdę zanotował imponujący rozwój. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, a wszyscy koledzy bardzo pomagają mu na każdym poziomie – nie tylko w meczach, ale także na treningach. On oczywiście ma wielkie zasługi, ale swoje zasługi ma tu też drużyna w tym, jak go zaakceptowała, jak mu doradzała i jak go utrzymuje oraz w jaki sposób utrzymuje jego grę. Oczywiście nie odbieramy przy tym zasług jemu, bo ma ich wiele.

[AS] Chcę zapytać o Asensio, który w Amsterdamie wyglądał naprawdę dobrze i strzelił ważnego gola, cały czas szukając bramki rywala. Pan widzi go na prawej flance? Widzi pan atak Asensio-Benzema-Vinícius?
Uważam, że Marco może grać na jakiejkolwiek pozycji w ataku i sam dobrze o tym wie. Może być nawet ofensywnym pomocnikiem dzięki swojej charakterystyce, warunkom i talentowi. Jeśli do tego pracuje, jak pracował ostatnio, a wrócił po kontuzji w bardzo mocny sposób, na treningach i w meczach… A pracował świetnie w poprzednich spotkaniach i oczywiście tym ostatnim, w którym był decydujący i w którym strzelił ważnego gola – dla siebie na poziomie osobistym i dla nas wszystkich z powodu znaczenia dla tego dwumeczu. On angażując się w taki sposób może grać na każdej ofensywnej pozycji. Nie tylko na bokach, ale także jako napastnik, mediapunta czy ofensywny środkowy pomocnik, bo to bardzo utalentowany zawodnik. Więc jesteśmy bardzo zadowoleni z niego i z tego, w jaki sposób wrócił do pracy.

Komentarze [5]

REKLAMA

2019.02.17, godz. 07:05, Klatus

Ramos poszuka dziś kolejnej żółtej kartki?

Fot. Getty Images

Sergio Ramos może kojarzyć się kibicom z wieloma rzeczami, ale jedną z nich niewątpliwe są też żółte kartki, których Hiszpan uzbierał już rekordową liczbę niemal we wszystkich rozgrywkach. Nie umilkły jeszcze echa środowej sytuacji, gdy środkowy obrońca przyznał po meczu z Ajaxem, że wymusił żółtą kartkę, z czego kilkukrotnie musiał się później tłumaczyć. UEFA otworzyła już w tej sprawie postępowanie, przez co kapitana może czekać dodatkowy mecz kary i ewentualna absencja nie tylko w rewanżu w z Holendrami, ale także w potencjalnym ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Dzisiaj Ramos ponownie może znaleźć się na świeczniku, a wszystko przez to, że rozgrywkach ligowych ma na swoim koncie cztery żółte kartki. Sytuacja wydaje się być ciekawa nie tylko ze względu na wydarzenia z Amsterdamu, ale także dlatego, że na horyzoncie jest już mecz z Barceloną. Jeśli Hiszpan zostanie dzisiaj ukarany, będzie ze spokojem mógł przystąpić do Klasyku i przegapi spotkanie z Levante. Gdyby tak się jednak nie stało, za tydzień Ramos będzie musiał mieć się na baczności. Wszystko komplikuje też fakt, że dotychczas cztery kartoniki obejrzał również Nacho, a Raphaël Varane dopiero co uporał się z grypą. Santiago Solari może więc mieć w najbliższych tygodniach kolejny ból głowy, który będzie dotyczył zestawienia defensywy.

Kartki po 23 meczach ligowych (zawieszenie co 5 żółtych kartoników):
– Modrić (będzie pauzować w dzisiejszym meczu z Gironą) i Carvajal (pauzował 3 lutego w meczu z Deportivo Alavés)

– Ramos i Nacho

– Lucas, Marcelo, Casemiro, Ceballos i Bale

– Reguilón

– Courtois, Sánchez, Kroos, Valverde, Isco, Asensio, Benzema i Mariano

– Lucas (pauzował 13 stycznia w meczu z Betisem) i Varane (pauzował 3 lutego w meczu z Deportivo Alavés).

Komentarze [5]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama