REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2015.03.22, godz. 11:01, Leszczu / Klatus / Piwwwko

Piotr Laboga: Nie zdziwię się, jeśli będzie remis

Fot. RealMadryt.pl

Wczoraj w oczekiwaniu na piłkarzy Realu Madryt pod hotelem w Barcelonie spotkaliśmy wysłanników NC+. W związku z tym postanowiliśmy wypytać Piotra Labogę o Klasyk. Poniżej możecie przeczytać wypowiedzi komentatora i eksperta na temat dzisiejszego spotkania.

Zacznijmy od przewidywanego wyniku. Barcelona jest w bardzo dobrej formie, ale jak wiadomo, Klasyk rządzi się swoimi prawami.
Myslę, że Barcelona, chociaż ostatnio osiągnęła poziom topowy, nie jest jeszcze zespołem skończonym. Ma swoje słabsze strony – wystarczy spojrzeć na mecze z mocnymi rywalami. Wtedy te słabości się w jakimś stopniu objawiają. Mocni rywale nie oznacza Manchesteru City. To na pewno nie był wiarygodny sprawdzian dla zespołu Luisa Enrique. Real Madryt nie jest tak słabym zespołem ani nie jest w takim dołku, żeby sądzić, że tu przyjedzie i przyjmie pięć goli. Na pewno ta dysproporcja nie jest tak duża jak przed manitą. Nie chcę przewidywać wyniku – podobnie jak hiszpańscy dziennikarze, którzy nie potrafili powiedzieć, jaki będzie przebieg tego meczu. Jestem przekonany, że to może być mecz podobny do tego, kiedy Leo Messi „debiutował” i strzelił pierwszego hat-tricka. Wtedy starcie zakończyło się wynikiem 3:3 i Real Madryt także nie był faworytem tej konfrontacji. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby najbliższy Klasyk zakończył się podziałem punktów po bardzo dobrej grze jednych i drugich.

Wiele mówi się o tym, że Real Madryt w 2015 roku jest słabszą drużyną między innymi przez absencje Jamesa czy Modricia. Jak wiemy, Chorwat jest gotowy do gry, podobnie jak Sergio Ramos. Czy te zmiany mogą wynieść Królewskich na poziom z końcówki 2014 roku?
Wyprowadzenie Realu na poziom z tego okresu w tak krótkim czasie wydaje mi się być niemożliwym. To wynika nie tylko z tego, że ta seria spotkań niewiarygodnych, ale też obarczona ekstatacją wielu dziennikarzy i ekspertów, która niekoniecznie opierała się na tym, z kim madrytczycy mierzyli swoje siły. Prawdę mówiąc, Królewscy zagrali jedno wyjątkowe spotkanie – to przeciwko Barcelonie, kiedy pokonali ją 3:1. Pozostali przeciwnicy nie prezentowali wielkiej siły.

Na pewno powrót tych dwóch graczy to kluczowa kwestia. Real Madryt ma poważny problem – nie ma ławki rezerwowych. Ci piłkarze nie są wariantem B. Ancelotti nie ma takiego komfortu, jaki ma choćby Diego Simeone. Bez najmocniejszej jedenastki Królewscy tracą na jakości. Powrót Ramosa to ważna sprawa dla defensywy. Varane udowodnił, że na dziś jest ewentualnie trzecim stoperem, a nie realnym konkurentem dla pary Pepe-Ramos. Umiejętność uspokojenia gry Realu Madryt, jaką dysponuje Hiszpan, boiskowe cwaniactwo – w pozytywnym znaczeniu tego słowa, jego charyzma, garra (z hiszp. pazur, szpon), jak mówią Hiszpanie – to wszystko pozytywnie wpływa na zespół. Także umiejętność rozegrania piłki. Pepe próbuje, ale dogrywa piłki bliskie i bezpieczne, Varane w ogóle nie podejmuje się tego zadania. Modrić to zawodnik orkiestra. On reguluje grę Królewskich, on nadaje szlif, polot, wartość dodaną. Jego powrót pozytywnie powinien wpłynąć też na Bale’a, który w tym schemacie był trochę osamotniony. Realowi brakowało planu B i dobrym tego przykładem jest spotkanie z Łudogorcem Razgrad. Tam gra kompletnie się nie układała, ale na szczęście dla Królewskich pojawił się Karim Benzema, który dwoma akcjami zamknął mecz.

W Realu Madryt dwóch ważnych zawodników wraca do gry, w Barcelonie może zabraknąć Sergio Busquetsa, którego w środku pola zastąpi Javier Mascherano. Jak to może wpłynąć na grę gospodarzy? Czy Argentyńczyk może dać zespołowi tyle samo co Busquets, zwłaszcza kiedy był w świetnej formie?
Mam wrażenie, ze Busquets w tej topowej formie był bardzo dawno. Ma spore wahania formy, choćby w meczu z Espanyolem było widać obniżkę dyspozycji. Mascherano jest piłkarzem, który może zastąpić Busquetsa. Daje wartość, siłę, moc i dynamikę w środku pola. Rakitić czy Iniesta to raczej nie są piłkarze, którzy podejmą się twardej walki. Gdzieś też czułem, że ta historia z urazem Busquetsa jest trochę rozdmuchana. Nakręcono spiralę informacji, że piłkarz nie wystąpi, że nie ma szans, ale wtedy pojawia się z tyłu głowy coś, co może sugerować, że to przywrócenie do gry zmierza w dobrym kierunku. Wcale się nie zdziwię, jeśli jutro zobaczymy Busquetsa w wyjściowej jedenastce. Dziś dostajemy sprzeczne informacje – prasa pisze, że piłkarz jest gotowy, trener się waha, a służby medyczne mówią, by nie ryzykować. Mecz z PSG i wcześniejsze starcia pokazują, że Mascherano może go zastąpić. Brak jednego i drugiego byłby dla Barcelony katastrofą w środku pola, ale obecność Argentyńczyka nie osłabia obrony, bo uważam, że Piqué jest w świetnej formie i obok niego mogą grać Bartra czy Mathieu, a pamiętajmy, że napastnicy Realu Madryt też nie są w świetnej dyspozycji. Mascherano jak najbardziej da radę, a też nie wiemy, w jakiej dyspozycji będzie Sergio Busquets – mimo że jego przerwa była dość krótka. Luis Enrique chyba jednak nie zaryzykuje i postawi na sprawdzony wariant. Media podawały, że po meczu z City ma już gotową jedenastkę na Klasyk. Jeśli gdzieś szukać słabości, to raczej po prawej stronie bloku obronnego. Miejsce Daniego Alvesa to przestrzeń, gdzie Real Madryt może szukać swoich szans.

Istnieje sposób na zatrzymanie Messiego?
Trudne pytanie… Myślę, że nikt nie odpowiedział sobie na to pytanie. Mourinho wymyślił kiedyś wariant z Pepe, który biegał za swoją ofiarą jak chart i to przyniosło efekt. Zazwyczaj takie specyficzne warianty wypalają raz, a potem to się kończy. Myślę, że ktoś z linii środkowej, na przykład Kroos, musi mieć cały czas obserwować Messiego, to jak się rusza, jak schodzi do środka, jak wyprowadza piłkę. Do tego kluczowy może być Ramos, który w odpowiednim momencie będzie musiał być wystarczająco blisko. Ta współpraca Kroos-Ramos, a do tego Marcelo, będzie bardzo istotna. Gdybym ja był trenerem Realu Madryt i mając zdrowego Coentrão do dyspozycji – ale już wiemy, że został w stolicy – postawiłbym na Portugalczyka. Ancelotti mówił, że wierzy w umiejętności Marcelo, ale powiedziałbym, że to zaufanie jest budowane na dużym ryzyku. Dzisiaj trudno się spodziewać, że Brazylijczyk osiągnie topową formę w defensywie. To jednak powiedzieliśmy sobie już na początku rozmowy – to jest zupełnie inne spotkanie, Klasyk rządzi się swoimi prawami, piłkarze podejdą więc do meczu jak do wyjątkowej konfronatcji. Zwycięstwo Barcelony zamknie nam w jakiś sposób walkę o Ligę, chociaż potem ma jeszcze gdzie się potknąć. To jednak mogłoby sprawić, że Real całą swoją siłę skierowałby na Ligę Mistrzów i to byłby najważniejszy cel – obronić tytuł.

REKLAMA

Komentarze

2015.03.22, godz. 18:25, assassin
Pogadali sobie o nie wiadomo o czym.Od takie pitolenie
2015.03.22, godz. 16:30, nodac
Jak bedziemy grac jak w tamtym roku w obronie, tj.dwie linie po 4 blisko siebie, to barca nie piernie
2015.03.22, godz. 14:45, Fenomeno1991
Sigurrde

Od dawna wiadomo, że jest fanem i kibicuje Realowi Madryt.
2015.03.22, godz. 14:07, Sigurrde
"Zwycięstwo Barcelony zamknie nam w jakiś sposób walkę o Ligę" Aż tak deklaruje, że jest Madridistą? :D
2015.03.22, godz. 13:24, Mario893
Nie umiem tego tekstu przeczytać w myślach inaczej, niż głosem Labogi. :D
2015.03.22, godz. 13:21, królewscy CF
Zalosne te komentarze... I to mają być kibice
2015.03.22, godz. 13:20, gago1986
szpakowski i z nc+ najlepsi
Remis i bedę happy
2015.03.22, godz. 12:24, Carletto
Facepalmista
Gdybyś miał coś w głowie nie napisałbyś tak niedorzecznego komentarza.
2015.03.22, godz. 12:19, OskarKaczynski
Facepalmista - myślę, że z takim podejściem, to Ty nie masz szans na nic. Pozdrawiam
2015.03.22, godz. 12:07, Facepalmista
To jest kibic Realu. Tylko liże tyłki im, gdyby był obiektywny to by przyznał, że Real nie ma szans.
2015.03.22, godz. 11:56, Penal tea
@turkish
Ah pamiętam tą wypowiedź xD Potem przez miesiac sie wszyscy smiali, ze "CR mial racje, 8 sie nie udalo - tylko 5 sie udalo" ;P
2015.03.22, godz. 11:52, Campeonesss
To prawda, że ławka Realu jest żałosna. Oby się to zmieniło w nowym sezonie.
2015.03.22, godz. 11:35, Rafa18
Mysle ze bedzie 2-3 lub 1-1
2015.03.22, godz. 11:26, ronnie3000
Barça obnaża swoje słabości z mocnymi rywalami? A Real to niby lepiej sobie radzi? Powiedziałbym że nawet gorzej...
2015.03.22, godz. 11:22, OskarKaczynski
Dla mnie od dziecka numerem jeden jest Szpakowski; kocham jego przekręcone słowa, albo inne pomyłki. Mam do niego wielki sentyment, bo od dziecka, kiedy w ogóle zacząłem oglądać mecze, to zawsze towarzyszłył mi on. :)

W tym meczu może paść każdy wynik. Bez względu na wszystko chciałbym tylko, aby nasi wyszli na to boisko i walczyli za tę koszulkę!
2015.03.22, godz. 11:20, Adam7
ja też go bardzo cenię, pełen profesjonalizm.
2015.03.22, godz. 11:18, turkish
"Na pewno ta dysproporcja nie jest tak duża jak przed manitą."

O ile dobrze pamiętam, przed manitą obie drużyny miotły każdego jak leci, nie było tam żadnej dysproporcji. Pamiętam jak CR się odgrażał czy tak jak Almerii Barça też strzeli 8 bramek, będąc, podobnie jak Mou, pewnym swego (i słusznie dodam, bo formę Real też miał świetną). Więc skąd ten tekst u Labogi?
2015.03.22, godz. 11:18, Kamior
Leszczu stylowa chusta
2015.03.22, godz. 11:15, wolan123
Gdybym był trenerem Realu skorzystałbym w tym meczu z Coentrão również.

Bardzo lubię Labogę. Na równi z nim jest też Wolski. Brakuje mi programu Wolskiego " sport + extra". Ciekawe czy kiedyś wróci jeszcze ten program.

Co do klasyku stawiam 1:2.
2015.03.22, godz. 11:08, Montes12
Bardzo lubię tego komentatora. Mój top razem z Rafałem Wolskim.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama