REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze koszykarzy

2019.04.23, Mateo

Real Madryt w Final Four!

Królewscy wygrali na gorącym terenie w Atenach i jako pierwsi zapewnili sobie awans do turnieju finałowego. W tym sezonie odbędzie się on w Vitorii. Bohaterem dzisiejszego spotkania był Campazzo, który znakomicie rozgrywał, popisując się momentami magicznymi podaniami. Oprócz Argentyńczyka na wysokości zadania stanął cały zespół. Aż pięciu zawodników przekroczyło dziesięć punktów, a ogromną pracę wykonali również Tavares czy Thompkins. Real Madryt jest już w gronie czterech najlepszych drużyn w Europie i do obrony tytułu zostały już „tylko” dwa kroki. Blancos mogą wracać do Madrytu z poczuciem dobrze wykonanego zadania.

Mecz zaczął się od efektownego bloku Randolpha, który zatrzymał Gista. Następnie przyszły celne „trójki” Campazzo i Rudy’ego i Królewscy szybko zbudowali sobie przewagę sięgającą nawet ośmiu punktów. Gospodarze jednak błyskawicznie wrócili do gry za sprawą skuteczności Lojeskiego. Madrytczycy stawiali na grę drużynową, a Panathinaikos decydował się na akcje indywidualne. Dzięki temu po dziesięciu minutach w nieco lepszej sytuacji znajdowali się podopieczni Pabla Laso. W drugiej kwarcie Grecy poprawili defensywę i zdobywanie punktów przychodziło Blancos trudniej. Poza tym na ławce siedział Campazzo, a Prepelič rozgrywa piłkę słabiej niż Argentyńczyk.

Jednak gdy tylko parkiet opuścił Calathes, przewaga Realu Madryt ponownie zaczęła rosnąć, by sięgnąć dziewięciu punktów. Nie trwało to zbyt długo. Gospodarze szybko doprowadzili do remisu, jeszcze bardziej rozgrzewając publiczność. Królewscy zaczęli się gubić i momentami brakowało im pomysłu na wykończenie akcji. Panathinaikos natomiast rozkręcał się, a gdy Lojewski trafił za trzy punkty i do tego był faulowany, cała hala znalazła się w euforii. Wyraźnie rozsypani Blancos nie potrafili już na to odpowiedzieć i Pablo Laso z pewnością z dużą ulgą przyjął końcową syrenę i możliwość złapania oddechu w przerwie.

Po zmianie stron wróciła lepsza wersja Realu Madryt. Udało się szybko odrobić straty z drugiej kwarty, ale o wyprzedzenie rywali łatwo nie było. Panathinaikos walczył o pozostanie w rywalizacji i właściwie przez całą trzecią część spotkania utrzymywał się wynik remisowi. Carroll wniósł sporo ożywienia w szeregi madrytczyków, lecz wszystko miało się rozstrzygnąć w ostatnich minutach. Czwartą kwartę Królewscy dobrze rozpoczęli, bo za trzy punkty trafił Deck, który niezbyt często się decyduje na takie rzuty.

Walka na parkiecie była niesamowita. Żadna z drużyn nie chciała popełnić błędu, żeby nie pozwolić rywalom na ucieczkę. Znakomite minuty miał Campazzo, który popisywał się pięknymi asystami. Na trzy minuty przed końcem Real Madryt wrzucił wyższy bieg. Za trzy punkty trafili Taylor i Randolph, co pozwoliło odskoczyć na sześć punktów, ponieważ po drugiej stronie spudłował Calathes. Następnie genialnie grający Facu popisał się celną „trójką” i sytuacja Panathinaikosu stała się bardzo skomplikowana. Calathes próbował wziąć odpowiedzialność na siebie, lecz jego zapał został zgaszony imponującym blokiem Tavaresa. Grecy jeszcze desperacko się starali, ale nie byli w stanie dogonić Realu Madryt, który w pięknym stylu awansował do Final Four.

82 – Panathinaikos (18+23+17+24): Papajanis (4), Papapetru (9), Gist (4), Lojeski (16), Calathes (17), Thomas (11), Langford (10), Vougioukas (8), Lekavičius (3), Kilpatrick (0), Andetokunmbo (0), Mitoglu (0).

89 – Real Madryt (23+13+22+31): Randolph (14), Rudy (16), Campazzo (16), Tavares (3), Taylor (13), Causeur (2), Ayón (12), Carroll (2), Deck (2), Prepelič (0), Thompkins (9).



Powrót do listy wyników



Komentarze

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama