REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2018.02.28, godz. 12:14, cypherq

Beniaminek nie stawiał oporu…

Królewscy znów z Lópezem Caro. Tym razem jednak były trener Castilli, a do niedawna również pierwszej drużyny Realu Madryt rozpoczął mecz na ławce trenerskiej Levante UD. Ligowy debiut beniaminka Primera División nie był udany, piłkarze Lópeza Caro przegrali z Sevillą aż 0:4. Królewscy, którzy w tym roku celują przynajmniej w mistrzostwo ligi, powinni takie mecze wygrywać. Z łatwością i w dobrym stylu.

Piłkarze Levante koniecznie chcieli, by kibice zapomnieli o porażce na inaugrację i – chociaż do piłkarzy Królewskich brakuje im wiele – na początku spotkania długo stawiali opór stołecznym piłkarzom. Szczególnie ambitny Ettien próbował nawet zagrozić bramce Casillasa, ale nie znalazł dogodnej okazji. Pomocnik Levante był jednak jedynym graczem gospodarzy, który do ambicji mógł także dołożyć umiejętności. Reszcie zespołu sił starczyło tylko do 15. minuty. Wtedy przed polem karnym świetnie odnalazł się Ruud van Nistelrooy i celnym strzałem z 20. metra zaskoczył Cavallero. Asystę w tej sytuacji zaliczył odzyskujący powoli formę Cassano. 1:0 dla Realu Madryt, który po zdobyciu gola wyraźnie urozmaicił swoje poczynania w ataku. Podopieczni Capello poszli za ciosem. Strzelcem drugiego gola został rodak madryckiego trenera – Antonio Cassano, który już w 24. minucie w dość efektowny sposób pokonał bramkarza gospodarzy. Włoch opanował długie podanie na 5. metr pola karnego po czym strzałem w długi róg pozbawił Levante nadziei na chociażby jeden punkt w tym spotkaniu. Od tej pory gospodarze ograniczyli się do brutalnych fauli, licząc na ambitną postawę Ettiena. Efektem fauli była czerwona kartka dla Dehú, który bezpardonowo powalił na murawę Van Nistelrooya. Gospodarze grali od teraz w „10” jednak, pomimo dobrej postawy obrońców Królewskich zdołali wykorzystać ich chwilowe rozluźnienie. Ikera Casillasa pokonał najlepszy gracz Lópeza Caro, Ettien. Dodać trzeba, że strzałem bliźniaczo podobnym do tego z 15. minuty, gdy bramkę strzelał Van Nistelrooy. Piłkarze Fabio Capello, nie przejmując się straconym golem, nadal szukali trzeciej bramki. Do przerwy ta sztuka się nie udała i piłkarze zeszli do szatni przy stanie 1:2.

Pierwszą połowę niewątpliwie można uznać za dobre 45 minut w wykonaniu Blancos. Nasi pupile nareszcie wiedzieli co robią na boisku, ich współpraca układała się w miarę dobrze. Nieźle grały skrzydła, chociaż trzeba zaznaczyć, że większe zagrożenia pod bramką Levante stwarzały dośrodkowania Beckhama niż szarpana gra Raúla. Ogromne problemy obrońcom gospodarzy sprawiał niechciany przez kibiców Realu, Van Nistelrooy. Holender wyraźnie chciał zamknąć usta wszystkim krytykom, co więcej, dopiero się rozkręcał…

Na drugą połowę, Królewscy wyszli w nieco innym składzie. Fabio Capello, oszczędzając Cassano i Raula na środowy mecz z Lyonem wprowadził na plac gry odpowiednio Robinho i Reyesa. Zmiennicy od razu ruszyli do huraganowych ataków, przeprowadzając wraz z drużyną prawdziwy szturm na bramkę Levante. Sygnał do natarcia dał Robinho, który fantastyczny rajd zakończył strzałem, niestety niecelnym. Później na lewym skrzydle próbował zaprezentować się Reyes, który – patrząc przez pryzmat całego spotkania – zagrał lepiej niż Raúl. Były gracz Arsenalu grał jednak na pozycji skrzydłowego, Raul zaś poruszał się bliżej środka boiska. Zagubieni obrońcy Levante kompletnie nie rozumieli się ze sobą, nie nadążali z kryciem. Trzecia bramka wisiała w powietrzu i… spadła do bramki Cavallero już w 55. minucie. Kompletnie niekryty Nistelrooy spokojnie przyjął piłkę w polu karnym, po czym z zimną krwią trafił do bramki rywala po raz drugi w tym spotkaniu.

Prowadzenie 3:1 było dla Królewskich wodą na młyn. Blancos byli wszędzie, atakowali z dużą fantazją, często wymieniając pozycje. Graczom Lópeza Caro pozostało jedynie odpieranie tych ataków w każdy możliwy sposób, a już szczególnie za pomocą brutalnych fauli. Ich pierwszą ofiarą stał się Salgado, który w 70. minucie, skoszony równo z trawą został zniesiony z boiska na noszach. Mecz dokończył za niego Cicinho, wprowadzony minutę później. Za to zagranie nie został ukarany żaden z piłkarzy Levante, jednak kilka minut później, w 78. minucie, za podobne, sędzia ostudził gorącą głowę Tommasiego, częstując go żółtym kartonikiem. Dla gospodarzy nie było to jednak żadnym ostrzeżeniem. W 80. minucie sędzia dyktuje rzut karny, za faul na Van Nistelrooyu. Sam poszkodowany podchodzi do „wapna” i płaskim strzałem w lewy róg brami… nie pokonuje Cavallero, który świetnie wyczuł holendra i rzucił się dokładnie w to miejsce. Od tego momentu gracze Levante grali już tylko w „9”, gdyż za faul na holendrze drugą żółtą kartkę otrzymał Camacho. „Wisienką na torcie” był jednak w tym spotkaniu ostatni gol, strzelony – jakżeby inaczej – przez Van Nistelrooya. W 90. minucie, po zagraniu dopiero co wprowadzonego Cicinho, Holender pięknym lobem pokonał próbującego go ubiec Cavallero.

Koniec spotkania stał się faktem. Królewscy roznieśli Levante, aplikując im cztery gole, a mogło być ich dużo więcej. Usta krytycznie patrzącym na transfer Nistelrooya kibicom, były gracz Manchesteru United zamknął, pracując bezustannie przez bite 90 minut. Pracy wystarczyło na 3 gole, które pozwoliły mu zrównać się w klasyfikacji króla strzelców z Samuelem Eto’o. Zwycięstwo Realu Madryt to jednak zasługa nie tylko 15 milionów euro wydanych na Nistelrooya. To wynik świetnej i nieszablonowej gry całej formacji ofensywnej, a także pracy Fabio Capello, który sprawił, że w grze Królewskich nareszcie widać pomysł na grę, widać spokój i pewność siebie. Levante nie było tego wieczoru zbyt wymagającym przeciwnikiem, jednak wynik 1:4 i zapas niewykorzystanych okazji pozwala nieco bardziej optymistycznie patrzeć na rozpoczynający się sezon.

2006.09.10 - Niedziela - 19:00
Levante UD 1 : 4 Real Madryt
Ettien - 36 gol 15 - van Nistelrooy
27 - Cassano
56 - van Nistelrooy
89 - van Nistelrooy

Cavallero
Zé María
Dehú
Alexis
Rubiales
Ettien
Berson - 56
Camacho
Rober - 37
Riga - 65
Kapó
sklad
Casillas
74 - Salgado
Cannavaro
Ramos
Roberto Carlos
Emerson
Diarra
Beckham
46 - Raul
46 - Cassano
van Nistelrooy

Camacho - 18
Robert - 20
Dehu - 29
Tommasi - 75
Camacho - 84
Luyindula - 88
kartki
88 - Cannavaro

Tommasi - 37
N'Diaye - 56
Luyindula - 65
kartki
46 - Robinho
46 - Reyes
74 - Cicinho
Primera División - 2. kolejka
Nie przeprowadzaliśmy relacji "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

2007.06.08, godz. 18:58, Seru92
Jedno Serce Jedno Bicie, Real Madryt Ponad Życie!!
2007.06.08, godz. 18:53, Seru92
Kocham Real Madryt. Mam nadzieje ze beda mistrzami hiszpanii!!
2006.11.15, godz. 13:13, rempin
Królewscy górą
2006.11.09, godz. 17:02, pawelsiwulski@op.pl
real ziomy-siwy
2006.10.29, godz. 11:24, Raul1990
Real jest zaj**isty.Myslałem że sprowadzenie Ruuda ven Nisterlooya jest błedem ale dobrze że sie myliłem.Pozdro dla Kibiców Galakticos
2006.10.25, godz. 17:52, FanRVN
RUUD żądzi
2006.09.16, godz. 22:02, Hewanded
Real to jednak i tak kolesie z gór
2006.09.15, godz. 19:43, kaziu9999j
real jest the best
2006.09.13, godz. 14:40, gonzalez007
wreszcie zobaczylismy festiwal bramek ze strony Realu!!! to cieszy oby tak dalej!!:) niech sie nasz real wreszcie odrodzi!
2006.09.13, godz. 14:35, Bartek 23
Moje gg -
1279075 :-D
2006.09.13, godz. 14:32, Bartek 23
Są gole z meczu REAL MADRYT vs Levante UD ????
chciałbym sobie ściągnąc :-P
2006.09.12, godz. 17:29, kmiecik
czemu nie ma bramek do pobrania?
a moze ja ich nie widze???
2006.09.11, godz. 18:52, sz_czur
Hala Madryt!!:) mam nadzieję ,że zobaczymy w końcu Real jakiego chcielibyśmy widzieć na boiskach pirmera division!
2006.09.11, godz. 12:30, guma2424
Real żądzi halla madrid
2006.09.11, godz. 12:29, guma2424
Real żądzi halla madrid
2006.09.10, godz. 22:19, marcheff
4:1... taki wynik cieszy oczy,ale Capello mnie denerwuje z tym że nie wpuszcza w pierwszym składzie Robinho i Cicinho... nie oszukujmy się michel salgado już nie gra tak jak za lat swojej świetności a Robinho jest w chwili obecnej najlepszym graczem Realu... takie jest moje zdanie... hala madrid ;D pozdro dla wszystkich kibiców KROLEWSKICH
2006.09.10, godz. 20:48, d.zajda

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama