REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.06.15, godz. 18:06, Klatus / marca.com

Złodzieje włamali się do domu Lucasa

Fot. Getty Images

Lucas Vázquez jest ostatnim zawodnikiem, który padł ofiarą napadów, jakie regularnie odbywają się w Hiszpanii w domach piłkarzy. Wydarzenie miało miejsce w zeszłym tygodniu, gdy gracz przebywał z rodziną poza Madrytem i cieszył się kilkudniowym odpoczynkiem. Złodzieje zabrali z domu atakującego różne przedmioty o dużej wartości ekonomicznej, ale też sentymentalnej.

W zeszłym tygodniu obrabowano również domy Zinédine'a Zidane'a i Isco, ale plaga kradzieży dotyka nie tylko zawodników Realu Madryt, a graczy wszystkich hiszpańskich klubów. Piłkarski świat stał się głównym celem przestępców, co poważnie niepokoi władze. La Sexta informowała niedawno, że Królewscy poczynili już odpowiedni kroki i podwoili ochronę piłkarzy, ich rodzin oraz domów. Klub zamierza także zabezpieczać posiadłości piłkarzy w dni meczowe. Gracze otrzymali również instrukcje, żeby nie wstawiali na portale społecznościowe żadnych fotografii ze swoich domów czy nawet osiedli, aby ani nie zdradzać, gdzie mieszkają, ani nie kusić złodziei.

W 2019 roku informowano już o rabunkach na posiadłości Alby, Boatenga, Benzemy, Carvalho, Joaquína, Moriego, Kondogbii, Gabriela czy Garaya. Policja mówi o zorganizowanych i długo przygotowywanych napadach. Złodzieje często korzystają z informacji od ludzi zatrudnionych przez piłkarzy do dbania o ich domy i do skoków wykorzystują najczęściej okresy, gdy ci rozgrywają mecze lub przebywają na zgrupowaniach przed spotkaniami.

Komentarze [17]

REKLAMA

2019.06.15, godz. 17:11, Piwwwko / as.com

Czas na „Operację sprzedaż”

Po pierwszych wzmocnieniach w letnim okienku transferowym Real Madryt rozpoczyna „Operację sprzedaż”. Celem jest pożegnanie się z 12 zawodnikami, dzięki czemu do klubowej kasy miałoby wpłynąć około 300 milionów euro. Działacze Królewskich chcą zrobić miejsce dla nowych zawodników i jednocześnie zebrać środki na kolejne wzmocnienia, wśród których wymienia się przede wszystkim Paula Pogbę i Kyliana Mbappé – czytamy w dzienniku AS.

Pierwszym kandydatem do opuszczenia zespołu jest Gareth Bale, za którego Los Blancos oczekują około 80 milionów euro. Walijczyk, który wróci prawdopodobnie do Premier League, ma być najdroższym zawodnikiem, który odejdzie tego lata z Madrytu.

Ze sprzedaży Jamesa, który wraca po dwuletnim wypożyczeniu z Bayernu, klub spodziewa się zysku na poziomie 45 milionów euro. Trzeci na liście jest Mateo Kovačić. Do 30 czerwca Chorwat może zostać wykupiony przez Chelsea bez żadnych przeszkód, mimo zakazu nałożonego przez FIFA. Pomocnikiem interesuje się również Inter. Real Madryt liczy, że na odejściu 25-latka zarobi 50 milionów euro. W sumie na transferach Bale'a, Jamesa i Kovačicia klub może zainkasować nawet 180 milionów euro.

Następni w kolejce są Marcos Llorente i Dani Ceballos, za których klub żąda po 40 milionów euro. Za mniejsze kwoty odejść mają Mariano i Borja Mayoral (odpowiednio 20 i 12 milionów euro). Ostatni na liście jest Keylor, który może opuścić stolicę Hiszpanii za 10 milionów euro, czyli dokładnie tyle, ile Królewscy zapłacili za niego latem 2014 roku. Po sprzedaży wszystkich wspomnianych zawodników klubową kasę może zasilić kwota nawet 300 milionów euro, co z pewnością byłoby dobrym startem na dalsze działania na rynku.

Ponadto, z Madrytem pożegnać się mogą też Isco i Marco Asensio. Zidane liczy na obu zawodników, ale jeśli do biur przy Concha Espina 1 wpłyną atrakcyjne oferty, to klub poważnie rozważy sprzedaż obu Hiszpanów.

Komentarze [36]

REKLAMA

2019.06.15, godz. 16:15, Mateo / as.com

Laso: Jesteśmy Realem Madryt i zawsze chcemy wygrywać

Fot. Planeta ACB

Trener Królewskich wziął udział w konferencji prasowej przed pierwszym meczem z Barceloną w finale Ligi Endesa. Zapewnił, że drużyna jest przygotowana, a sam przygotował kilka wariantów na to spotkanie.

– Dotarliśmy tutaj, żeby rozegrać finał Ligi Endesa. Jestem bardzo zadowolony z drużyny po rozegraniu 80 meczów. Jednak zaczynamy teraz od zera i to jest moment, żeby dać z siebie wszystko. Ayón i Randolph przez kilka dni musieli odpocząć z powodu przeciążeń. W finale będziemy musieli zaprezentować naszą najlepszą koszykówkę, żeby zostać mistrzami. Będziemy potrzebować wsparcia publiczności.

– Zawsze spodziewam się najlepszej wersji rywala, a Barcelona jest wielką drużyną z zawodnikami z najwyższego poziomu. Trudno znaleźć słabe punkty w zespołach, które dotarły do ligowego finału. Bardzo ważna będzie obrona, ale czasami możesz świetnie bronić, a rywal i tak zdoła trafić do kosza. A jeśli nie trafi, kto zbierze piłkę? Straty również są bardzo ważne… Na tym poziomie nie ma jednej kluczowej rzeczy. Nie wygrywa się tylko ze względu na jeden aspekt.

– Nie myślę o finałach jako o całości. Jeśli jednak miałbym coś na ten temat powiedzieć, strategicznie ważny był pierwszy finał Pucharu Króla w Barcelonie w 2012 roku. Ale to było ze względu na moich zawodników, żeby mogli uwierzyć w swoje możliwości i rozwinąć się jako drużyna. Wszystkie finały mają pewne strategiczne znaczenie, ale ważne jest docenienie drogi, którą przebyliśmy, żebym mógł na to pytanie odpowiadać. Pamiętam również finał, w którym zerwałem sobie ścięgno Achillesa. Nie mam jednak wrażenia, że teraz będziemy mieli bardzo strategiczny finał dla rozwoju drużyny. Z całym szacunkiem do rywala, skupiam się tylko na tym, żeby moja drużyna zagrała jak najlepiej.

– Zawsze jest możliwość zaskoczenia przeciwnika taktyką, dlatego koszykówka jest taka piękna. Pojawiają się w niej detale, które mogą okazać się ważne, chociaż nie kluczowe. Na tym poziomie praca musi zostać wykonana. Nie jesteśmy studentami, którzy zostawiają wszystko na ostatni dzień.

– Zwycięstwo Toronto Raptors w NBA? Gratuluję trójce, którą znam – Gasolowi, Ibace i Scariolo. Gratuluję im i tyle.

– Drużyna ma się dobrze. Jeśli nie gralibyśmy dobrze, nie wygralibyśmy piętnastu meczów z rzędu. W ostatnich dwóch czy trzech miesiącach rozwijamy się i do finału podchodzimy przygotowani. W dodatku nie mieliśmy poważnych kontuzji na ostatniej prostej sezonu. Ostatni mecz, który przegraliśmy z Barceloną, był naszym najgorszym występem, nie tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

– Nic się nie zmienia, jesteśmy Realem Madryt i zawsze chcemy wygrywać. Większa presja z powodu braku tytułów? Dlaczego? Bo nie zdobyliśmy ostatniego pucharu? Nie, jesteśmy Realem Madryt i zawsze chcemy wygrać i poziom presji zawsze jest taki sam. Bardzo doceniam, że mamy okazję, by znów zagrać w finale, bo wiem, ile kosztuje dotarcie do tego miejsca. Jeśli o mnie chodzi, nie sądzę, żeby wiele się zmieniło od mojego pierwszego finału, tego w Barcelonie w ramach Pucharu Króla, ponieważ jeśli nie masz ambicji zwyciężania, nie dotrzesz nawet do finału. Podoba mi się moja praca i bardzo ją doceniam. Nie mam wrażenia, żebym się mocno zmienił w ostatnich latach. Nie sądzę, że zwycięstwa mnie zmieniają… tak samo porażki.

– Barcelona stawia na bardzo fizyczną koszykówkę i nigdy się nie poddaje. Musimy być przygotowani. Może finał zakończy się wynikiem 3:0, a może czeka nas długa i wymagająca rywalizacja.

– Analizuję mecz po meczu i widzę dobre oraz złe rzeczy. Rywal może cię pokonać dziesięć razy, a później w najważniejszym spotkaniu wygrywasz ty. Rzeczywistość jest taka, że czeka nas Klasyk z najlepszymi drużynami, które to udowodniły. Poprzednie starcia służą mi do wyciągnięcia wniosków taktycznych i trenerskich, ale mentalnie nie przywiązuję do nich wagi.

– Heurtel rozgrywa wielki sezon, dla mnie on jest najbardziej kluczowym zawodnikiem Barcelony, nie tylko ze względu na zdobywane punkty, ale również przez asysty i, powiedzmy, wpływ na grę. Czy jeśli go zatrzymamy, to wygramy? Nie, ponieważ Barcelona ma wiele innych broni, chociaż wiele akcji zależy od decyzji Heurtela. Jest bardzo ważny i decydujący dla nich, jednak drużyna jest ponad zawodnikami, taki jest mój sposób myślenia.

– Z moim sztabem staramy się robić burzę mózgów. Staramy się ocenić każdą opcję i możliwość. Rozważaliśmy również możliwość wyznaczenia Tavaresa do bronienia przeciwko Heurtelowi… Słucham wszystkiego i analizujemy każdą rzecz, jaka się może wydarzyć. Przygotowujemy strategię: plan A, plan B, plan C… Wiele razy nie wystarczy posiadanie drugiego czy trzeciego planu, ale musimy być przygotowani. Brzmi dobrze, ale to wymaga pracy. Wiele rzeczy oceniamy, a później trzeba je streścić, żeby było to jasne dla zawodników. Ostatecznie pomysł na grę defensywną czy ofensywną może przewyższyć aspekty techniczne czy taktyczne danego pojedynku.

Komentarze [0]

REKLAMA

2019.06.15, godz. 15:21, Klatus

Łunin powalczy o tytuł w Sercu Łodzi

Fot. Getty Images

Andrij Łunin stanie dzisiaj przed szansą, by w dobrym stylu zakończyć sezon. Na stadionie łódzkiego Widzewa Ukraina zagra w finale Mistrzostw Świata do lat 20 z Koreą Południową. Bramkarz Realu Madryt, który spędził ostatni rok na wypożyczeniu w Leganés, zagra w wyjściowej jedenastce i może zostać jednym z głównych bohaterów turnieju rozgrywanego w Polsce.

Golkiper był jedną z najbardziej wyróżniających się postaci w drużynie, która wygrała pięć z sześciu spotkań i zaliczyła jeden remis. Łunin przegapił jedynie ćwierćfinałowe starcie z Kolumbią, ale tylko dlatego, że udał się wówczas na zgrupowanie dorosłej reprezentacji, która walczyła w eliminacjach do Mistrzostw Europy. Bramkarz przesiedział jednak oba mecze na ławce rezerwowych, co wywołało spore zdziwienie na Ukrainie.

Łunin wyrobił się jednak w czasie i zdążył wrócić do Polski, żeby wystąpić w półfinałowej potyczce z Włochami. Bramkarz świetnie spisał się między słupkami i pomógł Ukraińcom w dotarciu do finału, co potwierdziło tylko, że Królewscy podjęli dobrą decyzję, kupując go przed rokiem z Zorii Ługańsk i płacąc za niego 8,5 miliona euro.

W finale Ukraina zmierzy się z Koreą Południową, gdzie prym wiedzie z kolei Lee Kang-in, który na co dzień występuje w rezerwach Valencii. Ma zaledwie 18 lat, ale jest niekwestionowanym liderem swojej drużyny. Dotychczas zaliczył cztery asysty i strzelił jednego gola, a w półfinale z Ekwadorem zaliczył świetny występ i pomógł Koreańczykom w tym, by wystąpić w dzisiejszym meczu w Sercu Łodzi.

Początek mecz o godzinie 18:00. W Polsce będzie można obejrzeć go na TVP Sport.

Komentarze [10]

REKLAMA

2019.06.15, godz. 14:25, Mateo

Najważniejszy Klasyk w sezonie

Fot. Planeta ACB

Rozpoczyna się decydująca walka o mistrzostwo Hiszpanii. Real Madryt zmierzy się z Barceloną o najważniejszy puchar w kraju. Królewscy występują w roli obrońców tytułu i aspirują do zdobycia miana najlepszej drużyny w Hiszpanii po raz 35. Barcelona natomiast do tej pory ma na koncie 18 tryumfów, a do gry w finale wróciła po trzech latach. Będzie to najważniejszy Klasyk w sezonie, w którym bezpośrednie starcia częściej padały łupem Katalończyków. Teraz madrytczycy będą mieli okazję do zrewanżowania się za poprzednie mecze.

Real Madryt i Barcelona do tej pory czternastokrotnie spotykały się ze sobą w finale Ligi Endesa. Bilans jest nieco lepszy dla graczy ze stolicy, którzy z takich pojedynków osiem razy wychodzili zwycięsko. Podopieczni Pabla Laso ogromnym wysiłkiem zdołali wywalczyć pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym i dzięki temu decydująca rywalizacja rozpoczyna się w Madrycie. Będzie to okazja, żeby wykorzystać wsparcie własnej publiczności i wyjść na prowadzenie w pojedynku toczącym się do trzech zwycięstw. Odniesienie zwycięstwa jest bardzo istotne, ponieważ w przypadku wpadki, sporą przewagę zyskałaby Barcelona.

W tym sezonie Real Madryt i Barcelona zdecydowanie najbardziej zasłużyły na obecność w finale. Baskonia dobrze spisywała się w trakcie sezonu zasadniczego, ale osłabła w końcówce. Najpierw straciła drugie miejsce na rzecz Barcelony, a następnie niespodziewanie przegrała z rewelacyjną Saragossą. Valencia natomiast rozegrała znakomity sezon, ale w starciu z madrytczykami nie miała nic do powiedzenia. Królewscy i Katalończycy były najlepiej grającymi w ofensywie zespołami, co może zwiastować duże emocje w finale. Jedna i druga drużyna mają wiele do udowodnienia. Finałowa rywalizacja rozpoczyna się dzisiaj. Czas na wykonanie pierwszego kroku.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 21:00. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Sportklubie.

Finał (rywalizacja do 3 zwycięstw)
Real Madryt (1) -:-
FC Barcelona Lassa (2)
Półfinały
Real Madryt (1) 3:0
Valencia (4)
FC Barcelona Lassa (2) 3:0 Tecnyconta Saragossa (6)
Ćwierćfinały
Real Madryt (1) 2:0
BAXI Manresa (8)
FC Barcelona Lassa (2) 2:0 Divina Seguros Joventut (7)
KIROLBET Baskonia (3) 0:2 Tecnyconta Saragossa (6)
Valencia Basket (4) 2:1 Unicaja (5)

Komentarze [3]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama