REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.06.14, godz. 10:28, Leszczu / marca.com, as.com

Japońska perła krok od Realu

Fot. Getty Images

Real Madryt jest przed Barceloną w kolejce po Takefusę Kubo, 18-letnią wschodzącą gwiazdę japońskiej piłki. Obecnie piłkarz jest w Tokio FC, jednak już niedługo może wrócić do Hiszpanii. Wrócić, ponieważ był już w Barcelonie i to między innymi z powodu jego transferu Katalończycy zostali ukarani przez FIFA w 2014 roku banem transferowym. Od jakiegoś czasu mówiło się o tym, że Los Blancos śledzą zawodnika, a teraz wydaje się, że to właśnie madrytczycy dzięki solidnej ofercie finansowej przekonają go do gry w bieli.

4 czerwca Kubo osiągnął pełnoletniość, co oznacza, że już bez żadnych przeszkód może przenieść się na Stary Kontynent. Poza Barceloną interesuje się nim Paris Saint-Germain, jednak milion euro rocznie to solidny argument po stronie Realu Madryt. Właśnie tyle może dostać za sezon gry chłopak z Japonii.

Jak informuje MARCA, transfer nie jest jeszcze zamknięty w stu procentach, ale do ustalenia pozostały detale. Do Tokio FC trafią dwa miliony euro, a zawodnik swoją madrycką przygodę rozpocznie w Castilli. Jego kontrakt ma obowiązywać przez pięć lat. Solidna ekonomiczna oferta to coś, co może przyciągnąć zawodnika i jego otoczenie. On sam ma najlepiej czuć się na „dziesiątce”, a jedną z najważniejszych jego charakterystyk jest to, że woli notować asysty niż strzelać gole. To kolejny młody gracz, który może zmienić oblicze Los Blancos w najbliższych latach. Chce iść krokami Viníciusa, który już jest częścią pierwszej drużyny, i Rodrygo, który tego lata przyjdzie do Realu Madryt.

Te doniesienia potwierdzają się też w Japonii. Chunichi Sports uważa, że do domknięcia transferu pozostaje tylko podpis pod kontraktem. Poza Barceloną i PSG Kubo oglądali wysłannicy Manchesteru City czy Bayernu Monachium. Z Barceloną był nawet po słowie, jednak ostatecznie odrzucił tę propozycję. Obecnie 18-latek przebywa na zgrupowaniu reprezentacji, która przygotowuje się do Copa América. Japonia zagra w grupie z Urugwajem, Ekwadorem i Chile. 9 czerwca, pięć dni po osiemnastych urodzinach, Kubo zaliczył debiut, a jego koledzy pokonali Salwador 2:0.

Komentarze [26]

REKLAMA

2019.06.14, godz. 09:31, El Jarek / as.com, marca.com

50 tysięcy fanów przywitało Hazarda na Bernabéu

Fot. Getty Images

Hiszpańskie media zgodnie podają, że prezentacja Edena Hazarda zgromadziła na Santiago Bernabéu około 50 tysięcy osób. Zgodnie ze statystykami dziennika AS jest to szósta najbardziej tłumna prezentacja w historii futbolu. Co ciekawe, frekwencja na wczorajszym wydarzeniu przebiła te na czterech meczach najgorszych pod tym względem spotkaniach Królewskich w ostatnim sezonie.

Niektórzy marzyli o pobiciu rekordu z prezentacji Cristiano Ronaldo, który w 2009 roku zgromadził na stadionie Realu Madryt około 75 tysięcy ludzi. Na drugim miejscu tej historycznej klasyfikacji znajduje się 65-tysięczne powitanie Diego Maradony w Napoli w 1984 roku, a podium zamyka Zlatan Ibrahimović, którego w 2009 roku w Barcelonie witało około 60 tysięcy kibiców. Przed Hazardem znajdują się jeszcze Neymar (2013 rok, Barcelona, 57 tysięcy) i Kaká (2009 rok, Real Madryt, 55 tysięcy). Dziesiątkę za Belgiem uzupełniają z kolei Fernando Torres (2015 rok, Atlético, 50 tysięcy), Carlos Tévez (2015 rok, Boca, 45 tysięcy), James Rodríguez (2014 rok, Real Madryt, 36 tysięcy) oraz David Villa (2010 rok, Barcelona, 35 tysięcy).

MARCA zauważa, że cztery razy w ostatnim sezonie w meczach na Santiago Bernabéu frekwencja nie przebiła 50 tysięcy, o jakich mówi się w przypadku prezentacji Hazarda. Chodzi o spotkania z Getafe (oficjalnie oglądało je na żywo 48346 fanów), Huescą (49293), Villarrealem (46294) i Betisem (49879).

Komentarze [9]

REKLAMA

2019.06.14, godz. 08:33, El Jarek / L’Équipe, sky.it

L’Équipe: Oziębienie w sprawie przejścia Pogby do Realu

Fot. Getty Images

Działacze Realu Madryt próbowali przekonać Zinédine'a Zidane'a do postawienia na Christiana Eriksena, ale Francuz pozostaje nieugięty. L’Équipe w drugoplanowym temacie z piątkowej okładki twierdzi, że nie chodzi o słaby występ Duńczyka w finale Ligi Mistrzów czy negatywne raporty na temat jego osobowości, a po prostu o postawienie przez trenera Los Blancos w kontekście nowego projektu na Paula Pogbę. Jego zdaniem to idealny gracz do środka pola jego nowej ekipy. Od powrotu Zizou działacze Królewskich pomimo wątpliwości mają pracować nad wypełnieniem tej prośby ze strony szkoleniowca.

Dziennik podkreśla, że głównym problemem dla klubu są zarobki pomocnika oraz sposób, w jaki działa jego agent, Mino Raiola. „Jeśli przyjdą do nas Neymar czy Mbappé, bez problemu możemy dać im 20 milionów euro netto rocznie, bo to ogromne globalne gwiazdy. Ale Pogba, niezależnie jak dobry jest, nie może oczekiwać, że przyjdzie do Realu i zostanie najlepiej zarabiającym graczem w tym zespole. Musi to sobie przemyśleć i skłonić do przemyśleń także tych, którzy z nim współpracują”, taki cytat anonimowego działacza Królewskich przekazuje gazeta. Zidane ma wiedzieć o tych problemach dotyczących tej operacji, ale naciska na prowadzenie dalszych negocjacji w sprawie 26-latka, którego umowa z United wygasa w 2021 roku.

L’Équipe dodaje, że to, jak czytamy, „brutalne podejście” Królewskich w pierwszych rozmowach oziębiło zapał Pogby, który miesiąc temu widział siebie tylko i wyłącznie w Realu. Francuz nie zamierza zostawać na kolejny rok w Manchesterze, ale zaczyna patrzeć też w inne strony niż Madryt. Dziennik pisze o Juventusie, którego zakusy robią wrażenie na pomocniku, a także niespodziewanie o Paris Saint-Germain. „Real i Zidane powinni być ostrożni”, kończy gazeta. Warto dodać, że w ostatnim sezonie Pogba zarobił w United około 10 milionów euro netto rocznie, a w kolejnym podobnie jak cały zespół ma mieć zmniejszoną pensję o 20-25% z powodu braku awansu do Ligi Mistrzów.

Tymczasem włoskie Sky podaje, że Juventus spotkał się w sprawie Pogby z United i rozpoczął rozmowy w sprawie jego transferu. Włosi sprzedali pomocnika do Anglii w 2016 roku za 105 milionów euro. Teraz ich dyrektor sportowy Fabio Paratici miał wypytać Czerwone Diabły w Londynie o warunki potencjalnego transferu i ogłosić gotowość włączenia do operacji któregoś z graczy Starej Damy. Telewizja wspomina o João Cancelo, którym interesuje się też City. Obywatele jednak zwolnili działania w sprawie pozyskania Portugalczyka, bo mają problem ze sprzedażą Danilo.

Komentarze [129]

REKLAMA

2019.06.14, godz. 00:23, El Jarek

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Prezentacja Hazarda, potencjalne miejsce Griezmanna w Barcelonie i sytuacja De Ligta to główne tematy na piątkowych okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

AS

„Gorączka Hazarda” – AS przekazuje, że Belg został zaprezentowany na Bernabéu przed 50 tysiącami kibiców. „Chcemy Mbappé!”, krzyczały trybuny do Florentino.

Poza tym na dole: Messi przeciwko wszystkim – zaczyna się Copa América w Brazylii; Cobo stracił wygraną we Vuelcie w 2011 roku za doping, a zwycięstwo przejmuje Froome.

MARCA

„Ależ chcieli cię zobaczyć!” – MARCA oddaje tłumnej prezentacji Hazarda dwustronną okładkę. 50 tysięcy madridistas oszalało na punkcie swojego nowego galáctico. Słowa Edena: „Postaram się zostać w Realu najlepszym piłkarzem na świecie”. Do tego w sekcji na boku: Japończyk Take Kubo krok od Realu – ma 18 lat i Królewscy podebraliby go Barcelonie.

Poza tym na dole: startuje Copa América, nowe wyzwanie dla Messiego; marzenie Mallorki o awansie do La Ligi trochę bliżej; Cádiz do walki o swoje tradycyjne Trofeo Carranza zaprosi zespoły kobiet; Juanjo Cobo stracił wygraną we Vuelcie z 2011 roku z powodu dopingu.

Mundo Deportivo

„Joker Griezmann” – Mundo Deportivo analizuje, gdzie Francuz mógłby grać w Barcelonie i dodaje, że według statystyk, zdobywa on gola co 2 spotkania. Griezmann może grać na każdej z trzech pozycji w ataku i na lewym boku w środku pola, ale jego ulubionym miejscem jest lewe skrzydło.

Na dole: Espanyol gotowy zaoferować nowy kontrakt Hermoso; Hiszpankom wystarczy remis z Chinami do awansu z drugiego miejsca w grupie na mundialu; Pau Gasol zapewnia, że chce dalej grać na najwyższym poziomie; Unzué będzie trenerem Girony. Do tego na górze: Hazard rozbudza nadzieje Bernabéu – 50 tysięcy kibiców stawiło się na prezentacji Belga, który spełnia „dziecięce marzenie”.

Sport

„De Ligt bez tajemnic” – Sport podaje, że Barcelona uznaje holenderskiego stopera za praktycznie straconego, bo ten ma oferty, które podwajają pensję, jaką ta jest w stanie mu zapłacić. Na górze: Cillessen o krok od Premier League – bramkarz negocjuje z Evertonem i West Hamem, a Blaugrana kupi jego zastępcę.

Poza tym na dole: Bernabéu prosi o Mbappé po Hazardzie – kibice skandowali nazwisko Francuza na prezentacji Belga; wywiad z motocyklistą Márquezem, który stwierdza, że nie ma większej motywacji niż wygrywanie; Unzué nowym trenerem Girony.

Komentarze [41]

REKLAMA

2019.06.13, godz. 22:13, El Jarek / RealMadridTV

Hazard: Nie jestem galáctico, ale mam nadzieję, że kiedyś nim zostanę

Fot. Getty Images

Eden Hazard po prezentacji w loży honorowej i na murawie Santiago Bernabéu pojawił się w sali prasowej, gdzie odpowiedział na pytania dziennikarzy. Towarzyszył mu dyrektor ds. relacji instytucjonalnych Emilio Butragueño. Przedstawiamy pełny zapis tego spotkania z dziennikarzami.

– Witam wszystkich. Drogi Edenie, witaj w Realu Madryt. Wszyscy cieszymy się, że jesteś z nami. Twój talent i zwycięska mentalność uczyniły z ciebie jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Spełniasz marzenie o byciu częścią tego klubu. Jak sam się przekonałeś, madridismo wiąże z tobą wielkie nadzieje. Wszyscy jesteśmy przekonani, że staniesz się dla nas kluczowym zawodnikiem, który pomoże nam w zmierzeniu się z sukcesami ze wszystkimi wyzwaniami, jakie na nas czekają. To twój nowy dom i zrobimy wszystko, byście ty i twoja rodzina byli w Realu Madryt bardzo szczęśliwi. Witamy! – w taki sposób konferencję rozpoczął Emilio Butragueño. Hazard podziękował za te słowa. Następnie wszystkie pytania skierowano już do zawodnika, który odpowiadał na nie po francusku i angielsku.

[RMTV] Jak długo marzyłeś o tym momencie? Jakie są teraz twoje odczucia?
Marzyłem o tej chwili od bardzo małego, od kiedy zacząłem grać w domowym ogródku z Kylianem i Thorganem. Od tamtej chwili wspierałem Real Madryt. Potem przechodziłem do Francji i Anglii, ale możliwość przyjścia tutaj i nałożenia tej koszulki to wielki zaszczyt. Mam bardzo duże chęci na rozpoczęcie sezonu z Realem Madryt.

[La Sexta] Widzieliśmy w czasie prezentacji, że twoja mama rozczuliła się na murawie. Ile dla ciebie znaczy ten dzień także w aspekcie rodzinnym i pod względem poświeceń twojej rodziny?
Cóż, to coś świetnego dla mnie i także dla mojej rodziny, bo gdy przychodzisz do takiego klubu jak Real, to wszyscy odczuwają wielkie emocje... może mamy właśnie najbardziej. To niesamowita przyjemność i jak mówię, mam wielkie chęci na rozpoczęcie sezonu i na to, by wszystko szło tu jak najlepiej.

[COPE] Jak ważny w twoim transferze był Zidane, który zawsze deklarował się jako twój wielki fan? Na jakiej pozycji na boisku czujesz się najlepiej?
Myślę, że wszyscy dobrze wiedzą, iż Zidane od małego był moim idolem. Fakt, że jest trenerem Realu Madryt, był znaczącym czynnikiem, ale to nie było wszystko. Uważam, że to ktoś ważny dla tego klubu, a ja chciałem grać w Realu Madryt. Co do pozycji, nie ja o tym decyduję, zdecyduje trener, ale zawsze lubiłem grać na lewym boku lub jako numer 10. Mogę grać na tych dwóch pozycjach, ale jeśli będę musiał występować gdzieś indziej, będę to robić z wielką przyjemnością.

[oficjalna strona] Jakie cele wyznaczasz sobie w Realu Madryt? Jakie marzenia chciałbyś tu spełnić?
Moim marzeniem jest cieszenie się grą, cieszenie się boiskiem, wygranie meczów, a jeśli grasz w Realu Madryt, chcesz też zdobywać trofea i wygrać maksymalną liczbę pucharów z tym klubem... Chcę stworzyć historię z Realem Madryt.

[Chiringuito] Przychodzisz tu jako nowa gwiazda. Jaki stopień odpowiedzialności odczuwasz? I czy chciałbyś tu strzelać karne, jak robiłeś to w Chelsea i reprezentacji Belgii?
[śmiech] Gdy grasz dla Realu Madryt, nie ma tu jednej gwiazdy. Myślę, że tu drużyna jest gwiazdą. Przychodzę tu jako nowy gracz, a w Chelsea grałem od 7 lat... Obecnie to ja jestem tu nowy i postaram się dołożyć wszystko co najlepsze do grupy. Co do karnych, myślę, że kapitan świetnie je uderza. Jeśli mnie poprosi... No pewnie nie będzie mnie prosić [śmiech]... Nie, myślę, że on dalej będzie je wykonywać i robi to dobrze, więc będzie dalej zdobywać bramki z karnych.

[Radio MARCA] Spełniasz marzenie, ale od kiedy myślałeś o transferze do Realu Madryt? Czy nie uważasz, że doszło do niego jednak trochę za późno?
Nie... Nie sądzę, że jest za późno. Mam 28 lat i myślę, że jestem w najlepszym momencie kariery. Między 27. rokiem życia a 32-33. piłkarz ma swój najlepszy czas. Marzenie o grze w Realu Madryt miałem od dawna, ale w karierze miałem różne etapy. Grałem w Lille i Chelsea, a teraz uznałem, że to moment na wyznaczenie tego specjalnego punktu w karierze i przychodzę do największego klubu na świecie. To pozwoli mi jeszcze się rozwinąć i dlatego też dzisiaj tu jestem.

[MARCA] Ile razy Real próbował doprowadzić do twojego transferu? Czy rok temu było tego najbliżej i dlaczego wtedy do tego nie doszło?
To prawda, że wszystko zaczęło się w poprzednim roku po mundialu, ale pozostałem na rok w Chelsea. Myślę, że wszystko poszło dobrze i zanotowałem osobiście oraz drużynowo wielki sezon, bo wygraliśmy Ligę Europy. Jak powiedziałem, myślę, że to perfekcyjny moment na podpisanie umowy z Realem i dam z siebie wszystko dla tego klubu.

[RTVE] Pozowałeś z koszulką bez numeru. Rozmawiałeś z klubem lub kolegami o tej sprawie? Numer 10 ma tutaj Modrić. Jaka jest sytuacja z twoim numerem?
[śmiech] Miałem okazję porozmawiać z Modriciem za pośrednictwem Kovačicia i w żartach zapytałem go czy odda mi „10”, ale powiedział, że nie [śmiech]. Muszę więc poszukać innego numeru [uśmiech]. Szczerze, numer nie jest jednak najważniejszy, dla mnie najważniejsze jest granie w tej koszulce z tym herbem, tyle.

[Univision] Ci kibice są bardzo wymagający. Nie jesteś młody, więc od razu będą żądać od ciebie najwyższego poziomu. Czy ty prosisz ich jednak o cierpliwość? Czy może będziesz gotowy do wypełniania ich oczekiwań od pierwszych meczów?
To wymagający kibice, bo to wymagający klub. To klub, który chce wszystko wygrywać i to normalne, że ludzie proszą cię tu o wszystko. Dla mnie jako zawodnika najważniejsze jest jednak, byśmy pracowali jak najlepiej na murawie. To chcę tu robić i po to tutaj przyszedłem. Chcę pokazać na boisku wszystko, co mam najlepsze i mam nadzieję, że fani będą ze mnie zadowoleni.

[La Razón] Courtois też chciał grać w Realu i udało mu się przejść tutaj w poprzednim roku. Rozmawiałeś z nim o klubie? Co ci mówił o Realu Madryt?
Tak, dużo rozmawiałem z Thibaut o Realu Madryt. Powiedział, że jeśli mam nawet najmniejszą szansę na przejście tutaj, nie powinienem mieć wątpliwości, bo to najlepszy klub na świecie. To mój przyjaciel, wszyscy o tym wiedzą i jako że lubię grać z przyjaciółmi, bardzo się cieszę, że on też tutaj jest. Mam nadzieję, że razem wygramy wiele tytułów.

[AS] Jak sam się o tym przekonałem, w Belgii wszyscy zapewniają, że praktycznie od zawsze myślałeś o grze w Realu Madryt, a tym bardziej pod wodzą Zidane'a. Czy w którymś momencie przez te ostatnie lata miałeś wątpliwości, że uda się do tego doprowadzić?
Nie. Jak powiedziałem wcześniej, zawsze marzyłem o Realu Madryt. Nie mówię tego tylko dlatego, że dzisiaj podpisałem umowę z Realem. Od małego było tak samo i nigdy nie wątpiłem, że zagram w Realu Madryt. Miałem różne etapy, wyjeżdżałem do Francji i Anglii, a teraz nadszedł doskonały moment, by zacząć grać w Realu. Nie wątpiłem za bardzo, a tym bardziej w tej sprawie. Teraz pozostaje mi po prostu pokazać swoją jakość na murawie.

[Sky Sports; pytanie po angielsku] W karierze odniosłeś tak wiele sukcesów, ale czy przejście do Realu sprawi, że wskoczysz na najwyższy poziom? Czy to wyniesie twoją grę na inny wymiar? Możesz tutaj stać się najlepszym zawodnikiem na świecie?
[uśmiech] Spróbuję, postaram się o to... Ale najpierw chciałbym być częścią najlepszej drużyny na świecie. To jest inny poziom... Odniosłem wiele sukcesów z Chelsea i chcę wygrać też wiele z Realem. Bycie tutaj to nowe wyzwanie, ale jestem na nie gotowy.

[ABC] Prezes także w ostatnich tygodniach przyznał, że od dawna walczył o twój transfer. Czy on kontaktował się z tobą osobiście w ostatnim czasie?
Raz się spotkaliśmy na gali w Londynie i spokojnie porozmawialiśmy. Tak, powiedział mi, że to moment, żebym przeszedł do Realu Madryt [uśmiech]. Cieszyłem się, że powiedział mi to sam prezes. Teraz już jestem tutaj i mam nadzieję, że wiele razem osiągniemy.

[Fox Sports] 50 tysięcy kibiców przywitało cię tutaj w twoim pierwszym dniu. Jaką masz wiadomość dla fanów Realu Madryt?
Szczerze bardzo dziękuję, że dzisiaj tu przyszli. Jestem naprawdę wdzięczny, że pojawiło się tyle osób. Myślę, że wszystko poszło świetnie. Cieszę się, że poznałem moich nowych kibiców i teraz mam wielkie chęci na rozpoczęcie gry w białej koszulce, by pokazać im, co mogę robić na boisku.

[dziennikarz z Belgii] W Belgii wszyscy są dumni, że obecnie w Realu będzie grać dwóch zawodników z naszego kraju. Jak ty patrzysz na tę sytuację?
To prawda, iż to jest powód do dumy dla Belgii. To coś dziwnego, że mamy dwóch Belgów w Realu, ale to pokazuje poziom naszego futbolu - mamy wielką jakość w naszej kadrze, a ja będę mógł grać tutaj z moim przyjacielem, co jest dla mnie czymś niesamowitym. To jest też świetne dla Belgii, będziemy mieć tam więcej kibiców Realu. Jestem z tego naprawdę zadowolony.

[dziennikarz z Belgii] Gdy poinformowano o twoim transferze, wiele osób przypominało twoje kolejnego etapy w Lille i Chelsea. Zobaczyliśmy też jednak twoją ludzką część, tę bardzo skromną stronę. Jakie emocje wywołały u ciebie te wszystkie podsumowania?
Cóż, to prawda, że filmiki na przykład z Chelsea mocno mnie rozczuliły... Nie tylko te sportowe, ale także te na poziomie osobistym... Myślę, że jeśli znalazłem się tutaj, to dlatego, że ta ludzka część liczy się ponad wszystkim innym. Dla mnie ona jest najważniejsza i być może właśnie dzięki niej tutaj jestem... Tego typu filmy mocno mnie jednak naznaczyły.

[GolT] Dzisiaj 50 tysięcy ludzi przyszło tylko po to, by zobaczyć cię w koszulce Realu Madryt, co pokazuje, że mamy do czynienia z innym klubem. Sam mówisz, że jesteś w najlepszym momencie swojej kariery. Uważasz siebie za galáctico?
[śmiech] Nie jestem galáctico, ciągle nie, ale mam nadzieję, że kiedyś nim zostanę. Jestem Eden Hazard i wszystko, co dotychczas zrobiłem, przestaje się liczyć. Tu zaczynam od nowa od zera. Nie uważam jednak siebie za galáctico, a za bardzo dobrego piłkarza.

[Cuatro] Ostatnio podniosły się głosy, że zasługujesz na Złotą Piłkę. Czy łatwiej o tę nagrodę w Realu Madryt?
Mogę powiedzieć, że tegoroczna Złota Piłka jest już w Madrycie w osobie Luki Modricia. Nie wiem, czy będzie łatwiej. Wszystko będzie zależeć od naszej gry, chociaż to prawda, że w ostatnich latach większość tych nagród wędrowała do Realu Madryt. Ja jednak nie myślę o Złotej Piłce. Obecnie skupiam się na aspekcie drużynowym, na pomaganiu drużynie w wygrywaniu. Jeśli wszystko będzie iść dobrze, dlaczego kiedyś miałbym nie wygrać Złotej Piłki... Mam to w głowie, ale nie myślę o tym każdego dnia. Najważniejsze jest to, żebyśmy zdobywali tytuły z Realem Madryt.

[L’Équipe/RMC] W Realu jest francuski zawodnik, który rozegrał swój 10. sezon w Realu Madryt. Myślałeś już o tym, jakie możesz mieć sportowe połączenie na boisku z Karimem Benzemą?
Myślę, że to połączenie może być świetne. Miałem szczęście mierzyć się z nim, gdy grał w Lyonie i fakt, że gra tu od 10 lat, jest czymś niesamowitym. Dla mnie to obecnie najlepszy środkowy napastnik na świecie. Myślę, że trenowanie i granie z nim sprawi, że będę lepszy. Już wyobrażam sobie te klepki z Benzemą... [śmiech] Najpierw jednak muszę zacząć grać. Mam jednak oczywiście nadzieję, że nasza komunikacja na boisku i poza nim będzie świetna, co pozwoli na to, by on strzelał gole, bym ja strzelał gole, by wszyscy byli tu zadowoleni [uśmiech].

[Movistar+] Powiedziałeś, że nie czujesz się gwiazdą ekipy, ale dla ciebie przyszło tutaj 50 tysięcy ludzi. Co pomyślałeś, gdy zobaczyłeś tę widownię? Czy to sprawiło, że pomyślałeś, iż to ty będziesz musiał liderować temu nowemu zespołowi?
Myślę, że w Realu jest wielu liderów, a nie tylko jeden. Wszyscy są tu liderami. Dla mnie najważniejsza jest grupa, a ja przychodzę tutaj, by ją poprawić poprzez moje doświadczenie, akcje czy gole... Mam nadzieję, że wszyscy razem wykonamy wielką pracę. Co do bycia liderem na murawie, potrafiłem nim być w Chelsea i w Belgii. Myślę, że tutaj może być podobnie. Wiem, jaka ciąży na mnie odpowiedzialność i będę robić wszystko, byśmy wygrywali mecze.

[esRadio] Mówisz o drużynie i dołożeniu swojego, ale gdy zawodnika otaczają najlepsi, on też staje się lepszy. Czy możemy liczyć, że zobaczymy teraz twoją najlepszą wersję? Że ty indywidualnie będziesz jeszcze lepszy? Możesz być jeszcze lepszy?
W futbolu zawsze każdy może się poprawić. Nigdy nie dochodzisz do granicy swoich umiejętności czy na sam szczyt. Zawsze masz aspekty i sprawy do poprawienia pod względem indywidualnym i drużynowym. Myślę, że wszyscy oczekujemy bycia lepszymi i to będziemy robić w meczach oraz na treningach. Razem spróbujemy zajść jak najwyżej. Prawda jest taka, że jestem w dobrym momencie swojej kariery, ale ciągle mogę być lepszy i myślę, że ten zespół pozwoli mi jeszcze na podniesienie mojego poziomu.

[Onda Cero] Wiesz już, że Real kupił także Rodrygo, Militão, Jovicia i Mendy'ego. Poza tym mówi się o Pogbie i Mbappé. Chciałbyś, żeby oni dołączyli do Realu Madryt? Chciałbyś z nim zagrać?
Nie jestem tu od rozmawiania o transferach. To prawda, że przychodzę tu, by grać z najlepszymi. Teraz dołączają do ekipy świetni zawodnicy i wszyscy będziemy potrzebować czasu na dostosowanie się do ekipy. Jednak to prawda, że chcemy zawsze grać z najlepszymi, a ci, których wymieniłeś, są jednymi z najlepszych. Jednak nie ja decyduję ani kupuję. Zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości.

[dziennikarz z Francji] Widać, że jesteś bardzo szczęśliwy, że dużo się uśmiechasz i żartujesz... Nie czujesz dzisiaj żadnych nerwów?
[śmiech] Cóż, zdradzę, że jestem i byłem trochę zdenerwowany. Wolę być na boisku, ale to też część tej pracy. Staram się wywiązać z tych obowiązków jak najlepiej i jest mi też łatwiej, gdy jest ze mną rodzina. Trochę się dzięki nim odprężam i nie jestem sam [puszcza oczko w kierunku rodziny].

[SER; Meana] Jak oceniasz ostatni sezon Realu Madryt? Jak widziałeś to wszystko z Londynu?
Prawda jest taka, że mocno skupiałem się na sezonie z Chelsea. Wiem, że ekipa miała złe momenty, ale też w ostatnich 5 latach wiele wygrała. Nawet największe zespoły mają dołki. Teraz jednak będziemy mieć dzięki temu jeszcze większe chęci na wygrywanie i zdobycie tytułów. Będziemy chcieli poprawić się względem tego sezonu i mam nadzieję, że będę mógł w tym pomóc drużynie.

[COPE] Ostatni sezon nie był najlepszy, ale wcześniej drużyna była w zwycięskim cyklu. Czy uważasz, że da się powtórzyć coś takiego jak 4 Ligi Mistrzów w ciągu 5 lat? I czy sądzisz, że La Liga jest lepsza dla twojego stylu gry od Premier League?
Uważam, że style gry w Premier i La Lidze są inne, ale nie sądzę, że któraś liga jest dla mnie lepsza czy trudniejsza. To dwa inne style, ale uważam, że La Liga pozwoli mi się rozwinąć, poprawić się jako zawodnik. Co do sukcesów, to prawda, że Real wygrał w tych latach wiele trofeów, a ten sezon był gorszy, ale tak też dzieje się w futbolu. Mam nadzieję, że rozpoczniemy nowy cykl z nowymi zawodnikami i tymi, którzy już tutaj są. Po to tutaj jestem, by wygrywać tytuły.

Komentarze [30]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama