REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (894) powiązane z piłkarzem: Marcos Llorente

2019.06.15, godz. 17:11, Piwwwko / as.com

Czas na „Operację sprzedaż”

Po pierwszych wzmocnieniach w letnim okienku transferowym Real Madryt rozpoczyna „Operację sprzedaż”. Celem jest pożegnanie się z 12 zawodnikami, dzięki czemu do klubowej kasy miałoby wpłynąć około 300 milionów euro. Działacze Królewskich chcą zrobić miejsce dla nowych zawodników i jednocześnie zebrać środki na kolejne wzmocnienia, wśród których wymienia się przede wszystkim Paula Pogbę i Kyliana Mbappé – czytamy w dzienniku AS.

Pierwszym kandydatem do opuszczenia zespołu jest Gareth Bale, za którego Los Blancos oczekują około 80 milionów euro. Walijczyk, który wróci prawdopodobnie do Premier League, ma być najdroższym zawodnikiem, który odejdzie tego lata z Madrytu.

Ze sprzedaży Jamesa, który wraca po dwuletnim wypożyczeniu z Bayernu, klub spodziewa się zysku na poziomie 45 milionów euro. Trzeci na liście jest Mateo Kovačić. Do 30 czerwca Chorwat może zostać wykupiony przez Chelsea bez żadnych przeszkód, mimo zakazu nałożonego przez FIFA. Pomocnikiem interesuje się również Inter. Real Madryt liczy, że na odejściu 25-latka zarobi 50 milionów euro. W sumie na transferach Bale'a, Jamesa i Kovačicia klub może zainkasować nawet 180 milionów euro.

Następni w kolejce są Marcos Llorente i Dani Ceballos, za których klub żąda po 40 milionów euro. Za mniejsze kwoty odejść mają Mariano i Borja Mayoral (odpowiednio 20 i 12 milionów euro). Ostatni na liście jest Keylor, który może opuścić stolicę Hiszpanii za 10 milionów euro, czyli dokładnie tyle, ile Królewscy zapłacili za niego latem 2014 roku. Po sprzedaży wszystkich wspomnianych zawodników klubową kasę może zasilić kwota nawet 300 milionów euro, co z pewnością byłoby dobrym startem na dalsze działania na rynku.

Ponadto, z Madrytem pożegnać się mogą też Isco i Marco Asensio. Zidane liczy na obu zawodników, ale jeśli do biur przy Concha Espina 1 wpłyną atrakcyjne oferty, to klub poważnie rozważy sprzedaż obu Hiszpanów.

Komentarze [36]

REKLAMA

2019.06.14, godz. 17:00, Klatus / cope.es

COPE: Real i Atlético negocjują w sprawie Llorente

Fot. Getty Images

Wszystko wskazuje na to, że Marcos Llorente nie będzie w przyszłym sezonie piłkarzem Realu Madryt. Kilka tygodni temu Zinédine Zidane odbył rozmowę z wychowankiem i poinformował go, że nie widzie dla niego miejsca w drużynie. Początkowo spekulowano, że hiszpański pomocnik może udać się na wypożyczenie lub trafić do jednego z klubów Premier League, ale sytuacja 24-latka jest bardzo dynamiczna i może okazać się, iż nie będzie musiał wyprowadzać się ze stolicy Hiszpanii.

Brak przeprowadzki nie oznacza jednak braku zmiany klubu. W Cadena COPE poinformowano, że Real Madryt prowadzi już bardzo zaawansowane negocjacje z Atlético Madryt. Diego Simeone od dawna ma na oku piłkarza Realu Madryt i wielokrotnie próbował już sprowadzić go do swojego zespołu, ale wcześniej na taki ruch zgody nie wyrażali przede wszystkim Królewscy. Tym razem Los Blancos zasiedli jednak do rozmów i jeśli nie stanie się nic nieoczekiwanego, Hiszpan w ciągu kilku najbliższych dni zostanie nowym zawodnikiem Atleti.

Realowi wciąż nie jest w smak, że pomocnik mógłby trafić do lokalnego rywala, ale transfer wydaje się możliwy bardziej niż kiedykolwiek, a Atlético jest w stanie spełnić finansowe oczekiwania zawodnika. Na razie nie poinformowano jednak o ewentualnej kwocie, jaką Atleti miałoby przelać na konto Królewskich, choć wcześniej mówiło się o tym, że Los Blancos oczekują za Llorente 50 milionów euro.

Komentarze [59]

REKLAMA

2019.06.02, godz. 16:46, Piwwwko / lagalerna.com

„Miejscem Marcosa Llorente jest i powinno być Santiago Bernabéu”

Fot. Getty Images

Poniższy tekst został napisany przez Quillo Barriosa na portalu La Galerna.

Miejscem Marcosa Llorente jest i powinno być Santiago Bernabéu

Jakiś czas temu na twitterowym koncie La Galerna zapytano o trzech najlepszych zawodników Realu Madryt w minionym sezonie. Zdecydowana większość wskazała Karima Benzemę i Viníciusa. Problem pojawił się ze wskazaniem trzeciego zawodnika. Wśród najczęściej wymienianych piłkarzy znaleźli się Sergio Ramos, Reguilón i Marcos Llorente.

Chciałbym na chwilę zatrzymać się przy postaci Marcosa Llorente, ponieważ - w moim przekonaniu - bardzo mało mówi się o postawie tego pomocnika na przestrzeni całego roku. Zaczynał jako etatowy rezerwowy, ale złapał świetną formę w „delikatnym” momencie sezonu, kiedy musiał zastąpić „nietykalnego” Casemiro. Marcos Llorente nie tylko sprostał temu wyzwaniu, ale pokazał, że jest gotowy na przyjęcie większej odpowiedzialności.

Hiszpan wystąpił w 16 spotkaniach, w których rozegrał 1179 minut. W jego dorobku są dwie bramki: po jednej w Pucharze Króla i Klubowych Mistrzostwach Świata. Odkładając na bok suche statystyki, canterano wniósł świeżość w środek pola Królewskich, nadał inny rytm, intensywność i pewność, której brakowało drużynie w tej strefie.

W każdej innej drużynie debata dotycząca Llorente ograniczałaby się do tego, czy zawodnik powinien grać w pierwszym składzie, czy być rezerwowym. Niestety, w Realu Madryt pytamy się o to, czy 24-latek powinien zostać w zespole, czy też może lepiej go wypożyczyć lub sprzedać. Wydaje się, że Zidane na niego nie liczy, o czym świadczą ostatnie wypowiedzi francuskiego szkoleniowca. Tym samym Llorente nie ma zbyt dużego wyboru, ponieważ klub dał Zizou pełną swobodę co do budowania kadry na przyszły sezon.

Czy Real Madryt pomyli się, jeśli wyrzuci Marcosa Llorente? Zdecydowanie tak. Hiszpan jest idealnym zmiennikiem Casemiro, który od dłuższego czasu nie może złapać formy, którą prezentował w ostatnich latach. Poza tym, Llorente jest nie tylko wyborem na dziś, ale też solidnym rozwiązaniem na przyszłość. Patrząc na realia rynku transferowego i ceny, jakie trzeba płacić za piłkarzy, pozbywanie się Llorente może okazać się bardzo bolesne. Mówimy przecież o zawodniku, który w ciągu kilku lat może być jednym z najlepszych na swojej pozycji.

Zidane ma w swoim domu coś, co wielu szuka poza swoim terenem. Miejscem Marcosa Llorente jest i powinno być Santiago Bernabéu.

Komentarze [25]

REKLAMA

2019.06.02, godz. 10:11, Leszczu / as.com

Zidane zaczyna przycinanie

Fot. Getty Images

Zinédine Zidane ma przyszłość czternastu zawodników w swoich rękach. Właśnie tylu piłkarzy ma kontrakt z Realem Madryt, ale wszyscy będą musieli opuścić Real Madryt w formie transferu definitywnego lub wypożyczenia. „Operacja sprzedaż” zaczyna się na dobre. Klub musi zrobić miejsce dla Militão, Rodrygo, Hazarda, Jovicia, Mendy'ego i Eriksena lub Pogby. Żeby jednak to wszystko doszło do skutku, musi zacząć myśleć o pozbyciu się kilku graczy.

W piątek te ruchy rozpoczęto komunikatem w sprawie Óscara Rodrígueza, który w kolejnym sezonie ponownie będzie reprezentować barwy Leganés. Ofiarą rewolucji będzie też Keylor Navas, w obronie wypadnie Jesús Vallejo, a Sergio Reguilón i Theo Hernández nie mogą liczyć na zaufanie Zidane'a, który woli Ferlanda Mendy'ego. W środku pola trenera nie przekonują Marcos Llorente i Dani Ceballos, ale do klubu wracają Mateo Kovačić i Lucas Silva. Tych dwóch też będzie musiało poszukać innych opcji.

A w ataku są jeszcze Mariano Díaz, Raúl de Tomás i Borja Mayoral, którzy będą musieli zwolnić miejsce dla Jovicia i Rodrygo. Dla Królewskich ważny jest też aspekt ekonomiczny. Nowe przepisy finansowego fair play powodują, że w ciągu jednego okienka klub może wydać maksymalnie 100 milionów euro więcej niż sprzedać. Projekt zakładający takie nazwiska jak Hazard, Pogba (lub Eriksen) musi zawierać plan sprzedaży piłkarzy. Teoretycznie najwięcej warci są James czy Bale, ale Los Blancos poszukają możliwości zarobku także na przykład na Mario Hermoso.

Real Madryt wciąż myśli o Isco i Martinie Ødegaardzie. Pierwszego można uznać za luksusowego rezerwowego, drugim coraz mocniej interesuje się Ajax. Jeśli kadra ma liczyć maksymalnie 25 zawodników, jeden z nich będzie musiał odejść. I to przy założeniu, że Real nie pozyska nikogo więcej niż tych wymienionych wyżej.

Królewscy mogą tego lata wydać nawet 455 milionów euro. Eden Hazard może kosztować 100, Jović – 60, Militão – 50, Mendy – 50, Rodrygo – 45. Jest jeszcze kwestia środkowego pomocnika. Tutaj priorytetem według Asa jest Paul Pogba, ale Christian Eriksen też ma swoich zwolenników w klubie. I jest warty nieco mniej… Około 80 milionów euro. Przed „operacją kupno” ma jednak być „operacja sprzedaż”.

Komentarze [62]

REKLAMA

2019.06.01, godz. 19:32, Leszczu / MARCA, as.com

Kto, jeśli nie Pogba i Eriksen?

Fot. Getty Images

Nie jest tajemnicą, że Real Madryt poszukuje środkowego pomocnika. Luka Modrić, Casemiro i Toni Kroos poszukują rywalizacji, której według sztabu szkoleniowego nie są w stanie dać Dani Ceballos czy Marcos Llorente. Najwięcej mówi się o Paulu Pogbie i Christian Eriksen. Żądania ich klubów mogą być jednak ogromne, a Los Blancos nie chcą tego lata rozbijać banku i wydawać pieniędzy na lewo i prawo.

Nic więc dziwnego, że na Santiago Bernabéu szukają alternatyw. MARCA informuje, że opcją numer trzy jest Donny van de Beek, 22-letni pomocnik Ajaxu, który dał się we znaki wielu klubom w Europie w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Holender nie jest dla Królewskich priorytetem, jednak niewykluczone, że to właśnie w tym kierunku zwrócą się działacze, jeśli dwie pierwsze opcje upadną. Walka o niego może nie być łatwa, ponieważ zainteresowanie wyraża też Paris Saint-Germain. Van de Beek to jednak pomocnik, który dobrą grę z piłką przy nodze łączy z bramkostrzelnością.

AS skupia się za to na Miralemie Pjaniciu. Bośniak ma być pozytywnie oceniany przez samego Zizou oraz dyrektora generalnego, José Ángela Sáncheza. Jego kontrakt z Juventusem obowiązuje jednak do 2023 roku, choć zmiana trenera i rewolucja może spowodować, że Stara Dama będzie szukała także transferów z klubu, by móc nieco zarobić. Mówi się o tym, że oczekiwania mistrza Włoch to 80–100 milionów euro, ale Real Madryt nie zamierza płacić takich pieniędzy za 29-latka.

W przypadku Pjanicia sporo może zmienić osoba nowego szkoleniowca. Media spekulują, że Juventus w następnym sezonie może poprowadzić Maurizio Sarri, który niemal każdą swoją ekipę opiera na pomocniku w stylu Bośniaka. Co więcej, trenera i zawodnika reprezentuje ten sam agent, Fali Ramadani (oraz między innymi Lukę Jovicia). Zidane ceni zawodnika Starej Damy z powodu wszechstronności (mógłby zastępować pivota, ale też Kroosa czy Modricia). Jego mocne strony to świadomość taktyczna, kreatywność, precyzja i znakomite stałe fragmenty gry. Poszukiwanie alternatyw ciągle trwa, ale priorytetem pozostają Pogba i Eriksen. Ten pierwszy podoba się Zizou, a na drugiego stawiają działacze…

Komentarze [29]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama