REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (105) powiązane z gorącym tematem Przygotowania do sezonu 2019/20

2019.06.15, godz. 10:44, Rauer / as.com

Vinícius skraca wakacje

Fot. as.com

Vinícius Júnior tegoroczne wakacje spędza w swoim rodzinnym Rio de Janeiro. Dni pełnego wypoczynku dobiegają jednak końca, gdyż już w przyszłym tygodniu 18-letni Brazylijczyk ma wrócić do treningów z myślą o kolejnym sezonie w barwach Realu Madryt. Jak ustalił AS, zaufany fizjoterapeuta piłkarza, Thiago Lobo, stawi się w poniedziałek w Brazylii, aby dokładnie rozplanować plan treningowy na najbliższe tygodnie. Cel Viníciusa jest jeden – wywalczyć sobie miejsce w zespole Zinédine'a Zidane'a.

Jeszcze przed rozpoczęciem wakacji Brazylijczyk odbył kilka rozmów z francuskim trenerem, który zapewnił go, że wierzy w niego i na pewno będzie na niego stawiał w następnym sezonie. Teraz Vinícius chce udowodnić, że zasługuje na to zaufanie.

Komentarze [23]

REKLAMA

2019.06.14, godz. 20:37, El Jarek / rfef.es

Raúl i Xabi oficjalnie skończyli kurs na licencję UEFA Pro

Fot. RFEF

Hiszpańska Federacja Piłkarska poinformowała, że oficjalnie zakończyła dzisiaj kurs trenerski na licencję UEFA Pro. Wśród absolwentów znaleźli się Raúl González i Xabi Alonso, którzy mogą prowadzić teraz każdą seniorską ekipę w Europie.

Razem z Hiszpanami, którzy w ostatnim sezonie pracowali w szkółce Królewskich, ten sam kurs ukończyli między innymi Julio Baptista, Esteban Cambiasso, Xavi Hernández, Víctor Valdés czy Albert Riera. Jeśli chodzi o wspomniane legendy Królewskich, już oficjalnie ogłoszono, że Alonso opuści Infantil A w Realu Madryt (rocznik 2005) i przejmie ekipę rezerw Realu Sociedad.

Z kolei Raúl po pracy z Juvenilem B (rocznik 2001) ma przejąć Castillę. Otrzymanie przez niego dyplomu UEFA Pro oznacza, że w trakcie katastrofy w pierwszej drużynie Hiszpan potencjalnie mógłby w trybie alarmowym przejąć także tę ekipę.

Komentarze [4]

REKLAMA

2019.06.13, godz. 10:04, Banan / marca.com

Hazard po lewej, Vinícius po prawej

Fot. Getty Images

Po transferze Edena Hazarda Zidane myśli już o tym, jak budować wokół Belga zespół. Były gracz Chelsea będzie nową gwiazdą i francuski szkoleniowiec ma zamiar go w ten sposób traktować. Hazard i dziesięciu pozostałych. Wiedzą o tym również w klubie, zwłaszcza po tym, jak trzeba było wydać na atakującego 100 milionów euro plus późniejsze bonusy. Królewscy od jakiegoś czasu po prostu potrzebowali nowego galáctico.

Zizou musi teraz poukładać wszystkie klocki w ataku. Do dyspozycji jest wielu graczy i jeszcze więcej alternatyw. Jedno z ewentualnych rozwiązań może podobać się szczególnie Viníciusowi. Wbrew temu co się mówi, młody Brazylijczyk podoba się Zidane'owi. Zamiarem trenera jest uczynienie z niego jednego z kluczowych piłkarzy nowego Realu Madryt. Sam zawodnik zdaje sobie jednak sprawę, że czeka go nie lada wysiłek i będzie też musiał dostosować się do gry na nowych pozycjach.

W schemacie Zidane'a Hazard będzie nacierał z lewej strony, tam Belg spisuje się najlepiej. Wpływać to będzie bezpośrednio właśnie na Viníciusa, który w minionych miesiącach stwarzał zagrożenie startując z tego samego skrzydła. Z racji na odpowiedzialność i powody sportowe, Zizou w pierwszej kolejności stawiać będzie na wygodę Edena. Mimo to wcale nie oznacza to, że Vini zostanie odstawiony na boczny tor. Przeciwnie – trener ma z nim płynne relacje i wspiera go od dnia pierwszego spotkania.

Zidane chce przestawić 18-latka na prawą stronę. Zawodnik przygotowywał się do tej zmiany roli przez kilka ostatnich tygodni treningów. Real Madryt ma w przyszłym sezonie charakteryzować się ofensywną grą i szybkością. Punktem wyjścia ma być ustawienie Hazarda na lewym skrzydle i Viníciusa na prawym. W tym celu Brazylijczyk musi się piłkarsko rozwinąć i nauczyć nowych ruchów. Nie ma on jednak żadnego problemu z zaakceptowaniem tego wyzwania, co zresztą przekazał trenerowi. Więcej – uważa, że to może mu jedynie pomóc w staniu się lepszym piłkarzem. Nie sprzeciwiałby się nawet wówczas, gdyby przyszło mu grać na pozycji „fałszywej dziewiątki”, jak w ostatnim meczu sezonu z Betisem.

Wyjściowy plan Zidane'a nie oznacza jednak, że taktyka będzie pozostawać niezmieniona. Pretemporada jeszcze nawet się nie zaczęła. Francuz chce przede wszystkim zobaczyć najpierw, jak Hazard zgrywa się z resztą zespołu. Tak czy inaczej, w żadnym ze scenariuszy Vinícius nie znajduje się na uboczu. Atakujący może liczyć na zaufanie, a jednym z głównych celów Zizou jest uczynienie z niego kluczowego ogniwa nowego projektu.

Wbrew temu co można było sobie pomyśleć, nie istniał też żaden problem między Zidane'em i Viníciusem w sprawie Copa América. Brazylijczyk potrzebował minut, by otrzymać powołanie na turniej, ale piłkarz zdaje sobie sprawę, że nie grał wyłącznie z troski o jego zdrowie, a nie brak zaufania. Były gracz Flamengo wracał po ciężkiej kontuzji, a Zidane jako trener Realu myślał o swoim zespole, a nie reprezentacji. Dlatego też oszczędzał swojego podopiecznego, by uniknąć odnowienia się urazu. Vinícius rzecz jasna chciał pojechać na turniej rozgrywany w swojej ojczyźnie, ale też rozumiał decyzję trenera i nie miał kłopotu z jej zaakceptowaniem. Wręcz przeciwnie – wykazywał się przykładnym zaangażowaniem na treningach, a przed wyjazdem na urlop serdecznie uściskał się z Zidane'em. To kolejny dowód na to, że relacje między nimi są co najmniej dobre.

Vini myśli już wyłącznie o kolejny sezonie i jest nawet wdzięczny Tite za brak powołania po kontuzji Neymara. Brak gry w końcówce sezonu i dwa tygodnie wakacji przed Copa América mogłyby źle wpłynąć na jego postawę w trakcie pretemporady. Teraz, po intensywnym kursie adaptacji do europejskiej piłki, Brazylijczyk ładuje baterie przed wyjazdem Realu do Kanady. Vinícius jest przekonany, że jeśli zdrowie dopisze, nadchodzący sezon będzie dla niego wspaniały. Nie ma większego znaczenia to, że transfer Hazard zmusi go do zmiany pozycji, ponieważ na prawym skrzydle także czuje się dobrze. W Brazylii zaznaczają nawet, że grając właśnie po tej stronie boiska młody atakujący zaliczył swoje najlepsze spotkanie. Chodzi o starcie z marca 2018 roku przeciwko Emelec w Copa Libertadores. Vinícius strzelił wówczas dwa gole i dał Flamengo zwycięstwo 2:1.

Komentarze [103]

REKLAMA

2019.06.12, godz. 20:26, Piwwwko / as.com

„Spokojnie, chłopaku, liczę na ciebie”

Fot. Getty Images

Brahim Díaz stawi się 8 lipca w Valdebebas, by rozpocząć okres przygotowawczy pod batutą Zinédine'a Zidane'a z pełnym spokojem, że będzie częścią nowego projektu francuskiego szkoleniowca – informuje AS. Jak dowiedział się dziennik, klub początkowo myślał o wypożyczeniu 19-latka mając na uwadze nadmiar zawodników, którzy mogą grać na jego pozycji (Hazard, Asensio, Lucas Vázquez, Vinicius, Rodrygo i póki co Bale). Niemniej, Zizou sprzeciwił się decyzji działaczy i powiedział to wprost Brahimowi. „Spokojnie, chłopaku, liczę na ciebie. W przyszłym sezonie będziesz w drużynie”, miał powiedzieć trener zawodnikowi, co wywołała wielką radość u Andaluzyjczyka.

Brahim kończył ubiegłą kampanię z wyższymi notowaniami niż Bale, Asensio czy Lucas Vázquez. Nawet kiedy z kontuzją uporał się Vinícius, to Brazylijczyk musiał usiąść na ławce kosztem Hiszpana. U Solariego Brahim nie liczył się w ogóle. Z kolei u Zidane'a kończył sezon w pierwszym składzie, zdobywając jedną bramkę i zapisując dwie asysty. Brahim wyszedł w podstawowej jedenastce w dwóch ostatnich starciach La Ligi, w których pokazał się z dobrej strony. Szczególnie na Anoecie, gdzie popisał się fantastycznym golem. „Nie boi się, jest śmiały i szybki. Podobają mi się zawodnicy, którzy nie boją się grać”, mówił Zizou po spotkaniu z Realem Sociedad. „Jestem w Realu i chcę grać w Realu”, odpowiadał na pochwały zawodnik, dając do zrozumienia, że nie interesuje go wypożyczenie czy transfer do innego klubu.

Przyszłość 19-latka wywołuje rozbieżności pomiędzy Zidane'em a klubowymi działaczami. Obie strony patrzą w innych kierunkach. Zizou woli zatrzymać Brahima i ewentualnie oddać na wypożyczenie Viníciusa. Z kolei klub uważa Brazylijczyka za nietykalnego i skłania się ku opcji wypożyczenia Brahima. Na ten moment batalię wygrywa Zidane. Jego słowa do Andaluzyjczyka były klarowne: „Spokojnie, liczę na ciebie”.

Komentarze [19]

REKLAMA

2019.06.12, godz. 18:35, Klatus / as.com

Najbardziej francuski Real w historii

Fot. Getty Images

Francuzi nigdy nie byli piłkarzami, którzy często trafiali na Santiago Bernabéu. Od początku istnienia klubu grało w nim tylko czternastu z nich. Francuską historię w Realu zapoczątkował Louis Hon, który zagościł w Madrycie w 1956 roku. Później występowali tutaj tacy zawodnicy, jak Zidane, Makélélé, Karembeu, Anelka czy Benzema, którzy wielokrotnie mieli spory wpływ na trofea zdobywane przez Królewskich.

Gdy w 2016 roku Zizou zastąpił na trenerskiej ławce Rafę Beníteza, w drużynie znajdowało się tylko dwóch jego rodaków – Benzema i Varane. Teraz gdy transfer Mendy'ego jest niemal pewny, w zespole może znaleźć się aż sześciu Francuzów – Luca Zidane, wspomniana trójka, a być może jeszcze Pogba i Theo Hernández, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu, ale najprawdopodobniej zostanie sprzedany.

Rekordowa liczba Francuzów znajdowała się w drużynie w sezonie 2017/18, gdy barw Los Blancos bronili Varane, Benzema, Luca i Theo. Teraz ten wynik może zostać poprawiony. Gdy Zidane był jeszcze piłkarzem, w Madrycie grał tylko jeden jego rodak – Makélélé. Po zawieszeniu butów na kołku przez obecnego trenera Królewscy przez dwa lata nie mieli w zespole choć jednego Francuza, ale w 2008 roku do klubu trafił Lass Diarra, a z czasem pojawili się w nim Benzema, Varane, Enzo, Theo czy Luca.

Komentarze [17]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama