REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (282) powiązane z gorącym tematem Copa del Rey 2018/19

2019.05.25, godz. 23:15, El Jarek

Valencia zdobyła Puchar Króla

Fot. Getty Images

Valencia zdobyła Puchar Króla w sezonie 2018/19, pokonując w finale Barcelonę 2:1. Królewscy odpadli w tych rozgrywkach w półfinałach, przegrywając z Katalończykami.

Finał w Sewilli na stadionie Betisu lepiej rozpoczęły Nietoperze, które prowadziły po pierwszej połowie 2:0 dzięki bramkom Kevina Gameiro i Rodrigo. Najpierw w 21. minucie Gabriel Paulista świetnie uruchomił na lewym skrzydle Gayę, który odnalazł w polu karnym Gameiro, a ten po minięciu Alby uderzył przy bezradnym Cillessenie. Dwanaście minut później kolejna długa piłka, tym razem na prawe skrzydło Valencii, wygrany pojedynek Solera z Albą i idealny timing Rodrigo przy strzale głową przyniosły Valencii drugiego gola.

Po przerwie Barcelona wpuściła na boisko Malcoma i Vidala, a po nacisku zdobyła gola po rzucie rożnym w 73. minucie, gdy Messi dopadł do piłki odbitej od słupka i wbił ją do siatki obok leżącego już Jaume Domènecha. W końcówce przeważała Barcelona, ale otworzyła się, czego nie wykorzystał Guedes, który najpierw zmarnował sytuację sam na sam, a potem z kilkudziesięciu metrów nie trafił na pustą bramkę po tym, jak Cillessen wybiegł do rzutu rożnego.

Valencia przerwała serię czterech triumfów Barcelony w Pucharze Króla. Katalończycy mogli przebić historyczny wynik czterech triumfów z rzędu, jaki posiadają razem z Realem Madryt i Athletikiem. Królewscy ostatni raz po to trofeum sięgnęli w 2014 roku.

FC Barcelona 1:2 Valencia CFFINAŁ PUCHARU KRÓLA 2018/19
0:1 Gameiro 21' (asysta: Gayà)
0:2 Rodrigo 32' (asysta: Soler)
1:2 Messi 73'

Komentarze [31]

REKLAMA

2019.05.22, godz. 21:27, El Jarek / marca.com

Federacja chce zmian w Pucharze Króla na wzór Ligi Mistrzów

Fot. Getty Images

Trzy tygodnie temu Federacja zatwierdziła zmiany w Superpucharze i Pucharze Króla. MARCA podaje, że 10 czerwca zarząd związku zajmie się regulaminem tych drugich rozgrywek, w których zmusi kluby do większej aktywności związanej z meczami pucharowymi. To efekt zachowania Valencii i Barcelony przed sobotnim finałem Copa del Rey w Sewilli.

Już ogłoszono, że Barcelona przyleci do Andaluzji dopiero w sobotę przed meczem, a konferencja prasowa Ernesto Valverde odbędzie się dzień wcześniej w klubowym ośrodku w Katalonii. Valencia z kolei w czwartek uda się do Jerez de la Frontera oddalonego o 100 kilometrów od Sewilli. Drużyna zamieszka w hotelu Montecastillo, odbędzie w nim ostatni trening oraz zorganizuje konferencję prasową i dopiero w sobotę autostradą uda się na Benito Villamarín prosto na finałowe spotkanie. Federacja chce, by te zwyczaje zostały zmienione.

Zamysłem działaczy jest aktywność w stylu tej z europejskich pucharów, czyli odbycie przedmeczowego treningu oraz konferencja prasowa trenera i 1-2 zawodników na stadionie meczowym. RFEF chce, żeby taki obowiązek powstał od półfinałów i objął oczywiście także finały. Warto przypomnieć, że w 1/2 finału od nowego sezonu zaplanowano jedyne dwumecze w całych rozgrywkach. Oznacza to, że w kolejnym sezonie może dojść do sytuacji, w której przed pucharowym Klasykiem w półfinale Królewscy odbyliby trening na Camp Nou, a Zidane i wybrani piłkarze spotkaliby się tam także z dziennikarzami. Zdaniem związku dzięki temu wzrośnie ranga i powaga tych rozgrywek.

Komentarze [3]

REKLAMA

2019.03.01, godz. 08:32, Klatus / as.com

Przerwa, po której wszystko się zmieniło

Fot. Getty Images

Pierwsza połowa przedwczorajszego starcia nie przebiegała po myśli Barcelony. Piłkarze Blaugrany schodzili do szatni z wyraźnym poczuciem niezadowolenia, ale też ulgą, że sprawa awansu wciąż jest otwarta. Nie oddali żadnego celnego strzału, grali powolnie i niedokładnie, mieli multum problemów z zatrzymaniem Vinícius i tylko parady Ter Stegena oraz nieskuteczność zawodników Realu Madryt utrzymywały ich przy życiu.

Ernesto Valverde wiedział, że musi zareagować i coś zmienić. Trener Katalończyków postanowił odwrócić sytuację i skorygować ustawienie drużyny, która popełniała wiele błędów. Barcelona traciła sporo piłek w środku pola i nie potrafiła w żaden sposób zagrozić bramce strzeżonej przez Keylora Navasa. Szkoleniowiec Barçy miał takimi słowami zwrócić się w szatni do swoich piłkarzy: „Nie robimy nic dobrze, a najgorzej jest w ofensywie. Albo to przemyślimy i zareagujemy, albo wszyscy możemy pakować się do domu”.

Reakcja zawodników Dumy Katalonii była niemal natychmiastowa, choć druga część meczu również zaczęła się od ataków Realu. Barcelona potrafiła jednak zacząć grać szybciej i dokładniej, co pozwoliło jej zdobyć pierwszą bramkę. Blaugrana poprawiła niemal każdy aspekt swojej gry, co w ostatecznym rozrachunku pozwoliło jej opuścić Santiago Bernabéu z trzema strzelonymi golami i biletem do szóstego finału Pucharu Króla z rzędu.

Komentarze [14]

REKLAMA

2019.03.01, godz. 07:10, Klatus / cuatro.com

„Tak, ty, dawaj, dawaj!”

Fot. Getty Images

Gareth Bale od kilkunastu dni znajduje się na świeczniku. Hiszpańskie media śledzą i analizują niemal każdy ruchu, jaki Walijczyk wykonuje przed, w trakcie i po meczu. Jego zachowania wzbudzają mniej lub więcej kontrowersji, ale dają dziennikarzom i kibicom pole do niekończących się dyskusji. Atakujący trafił pod lupę na początku roku, gdy opuścił stadion przed końcem meczu z Villarealem.

Następnie przyszła pora na derby Madryt, z których Walijczyk został zapamiętany nie tylko ze względu na zdobytą bramkę, ale też przez gest Kozakiewicza, jaki wykonał po trafieniu do siatki. Początkowo spekulowano, że Bale może zostać zawieszony nawet na dwanaście spotkań, a La Liga złożyła nawet oficjalną skargę do Komitetu Rozgrywek, który ostatecznie nie ukarał piłkarza w żaden sposób.

Nie był to jednak koniec problemów byłego gracza Tottenhamu. Na kilka dni przed spotkaniem z Atleti zawodnicy Realu spotkali się na wspólnej kolacji, na której nie stawił się jednak Walijczyk. Publicznie zaczęli zwracać na to uwagę jego koledzy. Thibaut Courtois przyznał, że Bale'a nie było na kolacji, bo chodzi spać o 23. Z kolei Marcelo zakpił z Garetha, mówiąc: „On rozmawia po angielsku. Porozumiewamy się raczej gestami, a po angielsku mówię mu hi, hello i good wine”.

Kolejne dyskusje wywołało z kolei zachowanie Walijczyka w Walencji. Najpierw hiszpańscy dziennikarze wytknęli mu to, że wchodząc na stadion oglądał turniej golfa, a następnie analizowano jego zachowanie podczas rozgrzewki, gdy przed zmianą siedział na ławce przez prawie 5 minut. Kolejnych tematów do rozmów nie brakuje także po porażce z Barceloną, ponieważ Bale ponownie pełnił rolę rezerwowego.

Kamery telewizji Cuatro wychwyciły moment, w którym Santiago Solari chciał przeprowadzić zmianę i znowu był zirytowany zachowaniem Bale'a. Trener musiał poganiać Walijczyka i żywiołowo krzyczeć do niego: „Tak, ty, dawaj, dawaj!”. Ostatecznie Walijczyk wszedł na boisko w 68. minucie, zastępując Lucasa Vázqueza, a po chwili Barcelona podwyższyła wynik meczu. Według Cuatro szkoleniowiec chciał wydać atakującemu konkretne polecenie, ale ten po prostu podszedł pod linię boczną, gdzie należało dokonać zmiany i nie zważał na to, co do powiedzenia ma mu Solari.

Komentarze [61]

REKLAMA

2019.02.28, godz. 20:42, Piwwwko / as.com

Alba: Vinícius jak Messi? Porównujemy go do najlepszego na świecie... Cholera jasna!

Fot. Getty Images

Vinícius Júnior po raz kolejny był jednym z najlepszych zawodników Realu Madryt w pucharowym starciu z Barceloną. Mimo kilku zmarnowanych okazji 18-latek pokazał się z bardzo dobrej strony i wielu ekspertów zaczęło porównywać go do Leo Messiego. Po wczorajszym spotkaniu do tego porównania odniósł się Jordi Alba, który udzielił wypowiedzi na antenie radia COPE, a wcześniej rozmawiał też z dziennikarzami w strefie mieszanej. Przedstawiamy słowa defensora Blaugrany.

– Czy można zacząć porównywać Viníciusa do Messiego? Vinícius to świetny zawodnik. Nigdy nie powiedziałem nic złego na jego temat. Ani trochę, ale, cóż, na koniec porównujemy go do najlepszego na świecie... Cholera jasna! Musimy być świadomi i szczerzy.

– To naprawdę świetny piłkarz, który daje wiele Realowi Madryt, mimo że jest tak młody. To nie jest łatwe w takim klubie jak Real, że 18-letni chłopak, chcesz tego czy nie, stwarza ci sytuacje i jest jednym z najlepszych w każdym meczu. To nie jest łatwe. Ale na koniec takie porównanie nie jest dobre ani dla niego, ani dla nikogo.

Komentarze [34]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama