REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.06.24, godz. 16:18, The_Papi_One / dt.no

Jaka przyszłość czeka Ødegaarda?

Fot. Getty Images

Bayer Leverkusen jest jednym z tych klubów, które chcą pozyskać Martina Ødegaarda jeszcze tego lata. O całkowite porozumienie może nie być jednak łatwo. Po rozmowach z Realem Madryt dyrektor sportowy Aptekarzy ujawnił, że w grę wchodzi tylko wypożyczenie. Simon Rolfes w rozmowie z Bildem przyznał, że Królewscy nie zamierzają sprzedawać Norwega.

Bayer wciąż będzie jednak zainteresowany wypożyczeniem Martina na dwa najbliższe sezony. Simon Rolfes, Peter Bosz i Rudi Völler w ubiegłym sezonie poprowadzili Bayer do Ligi Mistrzów. Pytanie brzmi, czy możliwość gry w Champions League wystarczy, by skusić Norwega.

Ødegaard zdaje się być gotowy na ponowne wypożyczenie. Niedawno rozmawiał z norweskim dziennikiem Nettavisen i zdradził, że tego lata spodziewał się, iż zostanie sprzedany z klauzulą odkupu lub wypożyczony na dwa lata.

– Bjørn Tore Kvarme to mój agent, który kontroluje większość rzeczy. Będę miał z nim regularny kontakt przez następne kilka tygodni. Wtedy zobaczymy. Wiem, że są kluby, które są zainteresowane, więc będziemy z nimi rozmawiać – powiedział Ødegaard na początku tego miesiąca.

Teraz, gdy wygasa jego umowa z Vitesse, logiczne jest, że Norweg chciałby wrócić na stałe do Realu. Jego obecna umowa z hiszpańskim klubem kończy się w 2021 roku, ale pozostaje czekać, do jakiego klubu Real Madryt wypożyczy Norwega. Bayer Leverkusen jest alternatywą, a Ødegaard wraz z agentem odwiedzili w ubiegłym tygodniu niemiecki klub.

Bayer nie jest jedynym, który wykazuje zainteresowanie norweskim supertalentem. W piątek Ødegaarda widziano w Kraju Basków, gdzie rozmawiał z przedstawicielami Realu Sociedad. Ponadto jego usługami zainteresowany jest również Ajax.

Zarówno Ødegaard, jak i jego agent, utrzymują wszystko w tajemnicy. Bjørn Tore Kvarme nie chciał udzielać żadnych odpowiedzi dla Nettavisen, ale sam Ødegaard zasugerował, że ma nadzieję na wyjaśnienie jego sytuacji w nadchodzących tygodniach.

– Nie wykluczam niczego i rozważam wszelkie możliwości. Wtedy zobaczymy. Najważniejszą rzeczą jest znalezienie zespołu, w którym mogę grać i rozwijać się dalej – powiedział Ødegaard po meczu reprezentacji Norwegii z Wyspami Owczymi.

Komentarze [6]

REKLAMA

2019.06.24, godz. 15:20, El Jarek / elconfidencial.com

Castilla będzie grać tak, jak grał Raúl

Fot. Getty Images

Raúl to pasja i entuzjazm. Bez praktycznie żadnego doświadczenia na ławkach w swoim pierwszym sezonie awansował z prowadzenia ekipy Cadete [rocznik 2004] do zespołu Juvenilu B [rocznik 2001], a teraz obejmie Castillę [druga ekipa Realu Madryt]. Florentino Pérez widzi w Hiszpanie trenera z potencjałem, który jest przyzwyczajony do wielkich wyzwań. To walczak, który wpaja zawodnikom, w jaki sposób rywalizować i że nigdy nie można się poddawać. Te wartości 41-latek ma teraz uczynić podstawą trzecioligowej Castilli.

Legendarny kapitan Królewskich podobno wręcz oszalał na punkcie swojej szansy, a ludzie z jego otoczenia mówią, że byłby nawet gotowy dopłacić, by móc ją dostać. Oczywiście będzie mieć swoją pensję, bo nikt nie pracuje za darmo, a w Realu każdy jest wynagradzany, ale jego zarobki nie przekroczą miliona euro. To też bardziej spełnienie obietnicy, jaką Florentino dał Raúlowi, gdy ten odchodził do Schalke i gdy usłyszał, że w przyszłości może robić w klubie, co tylko zechce. Prezes zresztą nie ma żadnego problemu z zarobkami Hiszpana, bo dla niego najważniejsze jest pozyskanie kolejnej ikony do prowadzenia ekip w szkółce. Florentino widzi w nim postać gotową pożreć świat i posiadają odpowiednią charyzmę. Właśnie tego brakowało działaczom w ostatnich trenerach drugiego zespołu.

Największą przeszkodą dla nowego trenera Castilli może być brak doświadczenia. Raúl chce jednak oprzeć się bardziej na przekazywaniu graczom madridismo. Sami piłkarze mają wyczekiwać na takiego szkoleniowca, bo wielu z nich skarżyło się na dokładność Solariego, który mocno skupiał się na aspektach taktyczno-technicznych. Hiszpan ma postawić na charakter i agresywniejszy styl ponad sterylnymi długimi posiadaniami. W teorii Castilla ma przejść na bezpośrednią i agresywną grę z wielkim poczuciem kolektywu. Tak właśnie grał sam Raúl, który nie przestawał biegać i zostawiał na murawie wszystkie możliwe krople potu. Di Stéfano powtarzał mu, że powinien mądrzej gospodarować siłami, bo wtedy zyska świeżość umysłu pod bramką. Atakujący go słuchał, ale i tak stawiał na to, o co prosiło go ciało. Także na to, co mówił mu Jorge Valdano, który postawił na niego w pierwszym zespole. Argentyńczyk z kolei mówił mu, że ma tak pracować, by kończyć mecze ze skurczami. Tak grał Raúl i tak grać ma Castilla.

W niedzielę wielki kapitan biegał po Santiago Bernabéu z opaską w meczu legend z Chelsea i otrzymywał owację za owacją. W szatniach był zdecydowanie najjaśniejszą gwiazdą, a wszyscy gratulowali mu awansu. Jak mówią ludzie, którzy go znają – mógłby prowadzić Castillę za darmo, a doświadczenie będzie najmniejszym z jego problemów.

Komentarze [4]

REKLAMA

2019.06.24, godz. 14:22, Klatus / abc.es

Królewscy szykują nowe kontrakty dla kilku zawodników

Fot. Getty Images

Tego lata Real Madryt nie zamierza jedynie sprzedawać i kupować nowych piłkarzy, ale chce również zabezpieczyć przyszłość tych, którzy mają zostać w kadrze na najbliższy sezon. Ze stolicą Hiszpanii ma pożegnać się jeszcze około jedenastu zawodników, również tych, którzy spędzili ostatnie miesiące na wypożyczeniach, ale Królewscy pracują już nad przedłużeniem kontraktów z niektórymi z graczy.

Już w maju podpis na nowej umowie złożył Toni Kroos, a teraz ma przyjść kolej na Karima Benzemę, Casemiro i Fede Valverde. Kontrakty wspomnianej trójki wygasają w 2021 roku, a klub prowadzi już z nimi rozmowy dotyczące ich przyszłości. Poważne negocjacje zaczną się jednak dopiero wtedy, gdy z drużyny odejdą niechciani przez Zidane'a zawodnicy. Ewentualnych komunikatów w ich sprawie można więc spodziewać się w okolicach września.

Benzema jest najlepszym przykładem dla pozostałych. Francuz odżył po odejściu Cristiano, zadbał o swoją sylwetkę, wykonując specjalne treningi, które dały zauważalne efekty. W ubiegłym sezonie zdobył trzydzieści bramek i był jednym z niewiele zawodników, na których nie spadła krytyka. Zizou poprosił go, by dalej pracował tak, jak dotychczas. Podobnie jak Ramos dba o dietę i ćwiczenia, aby móc dawać z siebie jak najwięcej. Podpisze nowy kontrakt, ponieważ zasłużył na niego grą w ostatnich miesiącach.

Inaczej wygląda sytuacja Casemiro, który wielokrotnie był krytykowany w ostatnich miesiącach, choć według wielu pretensje te były nieuzasadnione. Brazylijczyk nie wyróżniał się tak, jak w poprzednich latach, ale wpływ na jego grę miało też to, że kiepsko prezentowali się Modrić i Kroos. Nie mógł w pełni wykonywać swoich zadań, ale podczas trwającego Copa América pokazuje, że wciąż ma wiele do zaoferowania i klub chce przedłużyć z nim umowę w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

Fede Valverde jest zaś oczkiem w głowie Zidane'a. Francuz uspokajał go od momentu powrotu i zapewniał, że zamierza na niego stawiać. Posiada te walory, które podobają się trenerowi. Jest dobrze wyszkolony technicznie, ale dysponuje także sporą siłą, która ułatwia mu grę w destrukcji. Szkoleniowiec poprosił już klub, by jak najszybciej zaoferowano mu nowy kontrakt i jego umowa będzie poprawiona.

Nową umowę może niespodziewanie otrzymać też Sergio Reguilón. Jego kontrakt także wygasa w 2021 roku, ale wszystko zależy od tego, gdzie ostatecznie wyląduje hiszpański obrońca. Jeśli uda się na roczne wypożyczenie, negocjacje odbędą się jeszcze teraz. A jeśli zostanie sprzedany, wszystko będzie zależało od warunków umowy i tego, czy klub zachowa sobie możliwość odkupienia go w przyszłości.

Klub rozważa też zaproponowanie nowego kontraktu Raphaëlowi Varane'owi. Zidane namówił rodaka do pozostania w drużynie, a jego obecna umowa wygasa w 2022 roku. Trener chce, aby klub złożył mu odpowiednią propozycję, by środkowy obrońca mógł poczuć się ważniejszym graczem w zespole.

Komentarze [38]

REKLAMA

2019.06.24, godz. 13:24, Mateo / as.com

Ayón: Chcę odejść do NBA, to osobiste życzenie

Fot. twitter.com

Meksykanin udzielił wywiadu dziennikowi AS. Powiedział w nim jasno, że chciałby wrócić do NBA, chociaż jeszcze nie porozumiał się z żadnym klubem.

Gdzie zagrasz w przyszłym sezonie? Tytułem mistrza Hiszpanii pożegnałeś się z Realem Madryt?
Nie wiem, czy to jest pożegnanie… Na dzisiaj absolutnie nic nie jest przesądzone. Chcę odejść do NBA, to jest osobiste życzenie. Jeśli się nie uda, moim priorytetem zawsze będzie Real Madryt, jednak to nie zależy ode mnie. Nie chcę zmieniać działania klubu i zmuszać, żeby nikogo nie kupował, czekając na mnie. Ocenię swoje szansę na powrót do NBA i zobaczymy, co się stanie po 1 lipca.

Ale pojawiło się już jakieś zainteresowanie z konkretnej drużyny?
Tak, są pewne opcje, ale nie znamy jeszcze warunków. NBA taka już jest, niby coś się wie, ale pewności nie ma. Chciałbym mieć tę szansę, a później rozważę inne opcje.

Poza względami sportowymi, jest to również decyzja związana z rodziną?
Tak, to jest sprawa sportowa, osobistych ambicji i rodziny. Mam siedmioletniego syna, który chciałby mnie widywać w weekendy. Lot stąd trwa dwanaście godzin, a w Stanach Zjednoczonych zajęłoby mi to dwie, góra cztery godziny. To mnie przekonuje. Mówiło się o pieniądzach, ale to nie ma nic do rzeczy. Ludzie wydają opinię, nie znając sytuacji. Miałem znakomite relacje z Realem Madryt. Nie chcę niczego wykorzystywać. Klub dał mi szanse po kontuzji barku w NBA, kiedy byłem siedem miesięcy poza grą. Juan Carlos Sánchez i klub na mnie postawili. Za to nie da się zapłacić i nigdy tego nie zapomnę. Jestem ogromnie wdzięczny za te pięć lat. Zobaczymy, co się wydarzy. Jeśli zostanę w Realu Madryt, będę się cieszyć. Jeśli nie, podobnie. Wszystko się ułoży.

Zatem jeśli to jest pożegnanie, to w pięknym stylu, prawda?
Każdy chciałby się pożegnać w ten sposób, zdobywając tytuł. Jednak moja przyszłość nie jest pewna i nie wiem, co się wydarzy.

Komentarze [5]

REKLAMA

2019.06.24, godz. 12:26, Klatus / as.com

Real nie odda Ceballosa za mniej niż 50 milionów euro

Fot. Getty Images

Wartość Daniego Ceballosa rośnie wraz z każdym spotkaniem rozgrywanym na Mistrzostwach Europy U-21. Przed dwoma laty został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju, a Real Madryt pozyskał go z Betisu i zapłacił za niego 16,5 miliona euro. Teraz pomocnik wydaje się zdeterminowany, by powtórzyć ten wyczyn. Strzelił dotychczas dwa gole i błyszczał w dwóch ostatnich meczach fazy grupowej.

Sytuacja Ceballosa jest jednak bardzo złożona. Florentino i José Ángel Sánchez wierzą w talent i potencjał Hiszpana, ale nie liczy na niego Zidane, który najchętniej oddałby go do innego zespołu. Sam piłkarz powtarza na każdym kroku, że przed nim jeszcze cztery lata kontraktu i jeśli miałby się gdzieś ruszyć, to tylko na wypożyczenie. Nadal marzy o tym, aby triumfować w Madrycie.

Nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądało odejście Ceballosa tego lata, ale włodarze klubu nabrali już pełnego przekonania, że nie zamierzają słuchać ofert opiewających na niższą kwotę niż 50 milionów euro. To minimalna cena, za jaką byliby skłonni go sprzedać lub usiąść do negocjacji, ponieważ nie można zapominać o tym, że klauzula odejścia Hiszpana wynosi pół miliarda euro.

O usługi Ceballosa zabiega mnóstwo klubów. W ostatnich dniach wiele mówiło się o Milanie, a już miesiąc temu zainteresowanie wyrażał też Tottenham, który nawet rozmawiał z pomocnikiem. Gotowy do złożenia oferty jest również Arsenal, który sprostałby finansowym oczekiwaniom Królewskich. Los Blancos nie są jeszcze jednak przekonani, co powinni zrobić i być może będą chcieli zamieścić w umowie zapis, który pozwoli Ceballosowi na powrót do stolicy Hiszpanii.

Komentarze [36]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama