REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.07.23, godz. 21:08, El Jarek / forbes.com

Real najbardziej wartościowym klubem piłkarskim na świecie

Fot. Getty Images

Magazyn Forbes opublikował swoje coroczne zestawienie najbardziej wartościowych klubów sportowych. Real Madryt utrzymał w nim 3. miejsce, ale po trzech latach odzyskał tytuł organizacji piłkarskiego o największej wartości na całym świecie.

Po raz czwarty z rzędu w ogólnym zestawieniu triumfują Dallas Cowboys z NFL. Drugie miejsce przypadło New York Yankees z MLB, którzy rok temu zajęli piąte miejsce. Podium uzupełniają Królewscy, którzy wyprzedzają Barcelonę, New York Knicks z NBA oraz Manchester United. Rok temu to właśnie Anglicy wyprzedzali Los Blancos, ale w najnowszym zestawieniu ich wartość spadła aż o 8%.

Ogólnie w tabeli za 2019 rok aż 26 klubów pochodzi z NFL, 9 z NBA, 7 z MLB, a 8 to kluby piłkarskie. Poza Realem Madryt, Barceloną i United w zestawieniu znalazły się Bayern Monachium (17. miejsce, 3,02 miliarda dolarów), Manchester City (25., 2,69 miliarda), Chelsea (32., 2,58 miliarda), Arsenal (42., 2,27 miliarda) oraz Liverpool (46., 2,18 miliarda).

Najbardziej wartościowe kluby sportowe 2019 roku:
1. Dallas Cowboys - NFL - 5 miliardów dolarów (rok temu 1. miejsce, wzrost o +4%)
2. New York Yankees - MLB - 4,6 miliarda (5., +15%)
3. Real Madryt - La Liga - 4,24 miliarda (3., +4%)
4. FC Barcelona - La Liga - 4,02 miliarda (4., -1%)
5. New York Knicks - NBA - 4 miliardy (7. +11%)
6. Manchester United - EPL - 3,81 miliarda (2., -8%)
7. New England Patriots - NFL - 3,8 miliarda (6., +3%)
8. Los Angeles Lakers - NBA - 3,7 miliarda (8., +12%)
9. Golden State Warriors - NBA - 3,5 miliarda (10., +13%)
10. Los Angeles Dodgers - MLB - 3,3 miliarda (14., +10%)
10. New York Giants - NFL - 3,3 miliarda (8., 0%).

Pełne zestawienie można znaleźć na stronie Forbesa.

Komentarze [8]

REKLAMA

2019.07.23, godz. 20:15, Kristobal / marca.com

Ødegaard: Moim celem jest gra w Realu Madryt

Fot. Getty Images

Martin Ødegaard, który najbliższe dwa lata spędzi na wypożyczeniu w Realu Sociedadu, chce zatriumfować w ekipie z Kraju Basków. MARCA przeprowadziła z nim wywiad o jego doświadczeniach, debiucie, w którym zastąpił Cristiano czy nadziejach na przyszłość. Poniżej przedstawiamy rozmowę z Norwegiem.

Pierwszy sparing tego lata, przeciwko Racingowi Santander i już pierwsza porażka 0:1. Co o tym sądzisz?
Myślę, że nasze pierwsze pół godziny było bardzo dobre, kontrolowaliśmy mecz i mieliśmy mnóstwo okazji. Niestety żadnej z nich nie wykorzystaliśmy, a im się to udało i prowadzili, choć nieco szczęśliwie. Druga połowa była trudniejsza, choć wciąż byliśmy lepsi, ale nie mogliśmy trafić do bramki. Dobrze, że są takie sparingi i możemy się poprawić do startu sezonu.

Winnym tego stanu rzeczy był wypożyczony Luca Zidane, który miał wiele świetnych interwencji. Rozmawialiście po meczu?
Bardzo dobrze go znam, bo wielokrotnie trenowaliśmy z pierwszą drużyną i graliśmy razem w drugiej. Zagrał dobry mecz, ze świetnymi interwencjami i dobrze grał też nogami. Rozmawialiśmy chwilę po meczu, o tym, jak nam idzie i co tam w nowych zespołach. Miło było go zobaczyć.

I co mu powiedziałeś o Realu Sociedad?
Powiedziałem mu, że czuję się tu bardzo dobrze. Trenerzy, koledzy i wszyscy ludzie w klubie sprawiają, że czuję się bardzo dobrze. Treningi są bardzo dobre, ciężko pracujemy. Poza ostatnim sparingiem, wszystko idzie jak należy. I w tym sparingu też było bardzo dużo pozytywów.

Jak przebiegał twój transfer do Sociedad? Dlaczego właśnie ich wybrałeś, spośród wszystkich ofert, które miałeś?
Po ostatnim sezonie miałem wiele możliwości, wiele ekip było mną zainteresowanych. To prawda, że rozmawialiśmy z kilkoma ekipami, między innymi z Realem Sociedad i od pierwszego spotkania mieliśmy dobre przeczucia co do tego projektu. Real Madryt pozostawił mi możliwość wyboru, a ja się tu bardzo dobrze poczułem.

Co wiedziałeś wcześniej o Realu Sociedad?
Oglądałem w ubiegłym sezonie wiele spotkań Sociedad, podobało mi się, jak operują piłką, jak wysoko atakują przeciwnika i ogólny pomysł na kontrolę spotkania. Kiedy porozmawiałem z trenerem i pracownikami klubu, doszedłem do wniosku, że to najlepszy wybór. Znałem osobiście Illarramendiego i Llorente, ale też oczywiście też wielu innych świetnych piłkarzy.

Mówiło się dużo o ofercie z Bayeru Leverkusen, gdzie grałbyś w Lidze Mistrzów. Nie kusiła cię możliwość gry w najważniejszych europejskich rozgrywkach?
Nie będę wymieniał konkretnych nazw, ale były zainteresowane kluby z Ligi Mistrzów czy Ligi Europy. Dla mnie jednak najważniejsze było, żebym czuł się wygodnie w nowym środowisku, dlatego tu przyszedłem. Presja ze strony Realu Madryt? Nie, rozmawiałem z nimi o klubach, które złożyły oferty, ale decyzję zostawili mnie.

Wracasz do La Ligi, gdzie zadebiutowałeś, mając zaledwie 16 lat i zmieniając Cristiano. Co z tego pamiętasz?
To był wyjątkowy moment, urzeczywistnienie marzeń. Powiedzieli mi przed meczem, że zagram ostatnie 30 minut, ale zmienić Cristiano… to było coś niesamowitego. Świetnym doświadczeniem było pracować z najlepszymi. Widzieć, jak trenują. Skupiałem się na każdym detalu, żeby tylko się rozwijać. Miałem tylko 16 lat i byłem wśród najlepszych na świecie.

Barrenetxea to podobny do ciebie przypadek. Znasz go? Co byś mu powiedział?
Oczywiście, widziałem kilka jego meczów w ubiegłym sezonie i myślę, że ma ogromny talent. Nie znam go jeszcze, bo jest na zgrupowaniu U19, a nie jestem też kimś, kto ma dawać rady. Powiedziałbym mu jednak, by ciężko pracował i wszystko przyjdzie naturalnie.

Twoje wypożyczenie jest ogłoszone jako roczne, ale z Realu Sociedad dobiegają głosy o dwóch latach.
Tak, zamysł jest taki, żebym spędził tu dwa lata.

W pierwszym sezonie nie będzie europejskich pucharów. Będą w drugim?
Oczywiście, cel jest taki, żebyśmy grali w europejskich pucharach. Mamy dobrą drużynę i wsparcie fanów. Możemy to osiągnąć.

A potem?
Mam kontrakt z Realem Madryt. Przedłużyłem go, przed odejściem na wypożyczenie. Moim celem jest gra w Realu Madryt, ale oczywiście na ten moment skupiam się całkowicie na grze w Realu Sociedad. Chcę dać z siebie jak najwięcej Txuri-Urdin, na tym się w pełni koncentruję. Chciałbym kiedyś jednak zagrać w Realu Madryt.

Byłeś obserwowany przez Real Madryt podczas lat w Holandii?
Potrzebowałem gry i dwa lata w Holandii były doskonałe, bo poza dobrą grą, Real Madryt mnie obserwował. Oglądali moje mecze. Jest jednak wielka różnica między grą w Holandii, a w Realu Madryt, bo tam jest wielu fantastycznych piłkarzy. Przyjście do Sociedad może być bardzo dobrym krokiem w przód.

Trenerem Realu Madryt jest Zidane, który był także twoim trenerem w Castilli. Co o nim powiesz?
Myślę, że to fantastyczny trener. Jego praca i trzy wygrane Ligi Mistrzów świadczą same za siebie. Wiele się od niego nauczyłem w drugiej drużynie. On wpłynął na moją decyzję o przedłużeniu kontraktu, poza tym grał na mojej pozycji. To wyjątkowy trener.

W Sociedad będzie cię prowadził Imanol. Co o nim sądzisz?
Jest bardzo dobry, bardzo lubię jego treningi. Jest ciężko, bardzo mocno pracujemy, ale zawsze z piłką. Podoba mi się jego nastawienie i charakter. Czy jest różny od Zidane'a? Być może są inni pod kątem osobowości, ale bardzo podobni, jeśli chodzi o pomysł na grę.

Imanol jeszcze nie był na konferencji prasowej w tym sezonie, ale kilku twoich kolegów tak i wypowiadali się o tobie w samych superlatywach.
Oczywiście bardzo dobrze jest przyjść do nowego miejsca i usłyszeć, że ludzie się dobrze o tobie wypowiadają. Bardzo mnie to cieszy. Illarra powiedział, że poprawiłem się w obronie? Myślę, że poprawiłem się też w wielu innych rzeczach, ale też w obronie.

A jakie rzeczy poza piłką bardzo dobrze robi Martin Ødegaard?
Dla mnie futbol był wszystkim. Nie grałem w żaden inny sport, nie grałem na żadnym instrumencie. Myślałem tylko o piłce.

A kiedy nie trenujesz i nie grasz, to jak spędzasz swój czas wolny?
Na ten moment już się nie uczę, więc nie poświęcam na to czasu. Bardzo lubię oglądać seriale i spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Przede wszystkim jednak po prostu się relaksuje, odpoczywam i ładuję baterie po treningach. Spośród seriali uwielbiam „Dom z papieru”, jestem fanem. Obejrzałem oba poprzednie sezony i od razu w dniu premiery też zacząłem trzeci. Pierwszy odcinek był niezły, czekam na kolejne.

Pewnie grasz też w gry wideo?
Gram trochę w FIFĘ, wieloma różnymi drużynami, czasem nawet samym sobą. Teraz jednak gram w Fortnite'a, choć raczej nie jestem za dobry.

Mówiłeś też, że sporo chodziłeś po San Sebastián. Co twoja rodzina mówiła o mieście?
Byłem tu kilka razy z Castillą i przed transferem oglądałem też zdjęcia w internecie. To piękne miasto, bardzo się spodobało mojej rodzinie. Mnóstwo moich krewnych czy znajomych widziało zdjęcia i już do mnie pisali, że chcą tu przyjechać.

Na zakończenie, jakie masz nadzieje na najbliższy sezon?
Na płaszczyźnie indywidualnej chciałbym zrobić płynny krok z Holandii do Hiszpanii i pomóc drużynie w awansie do europejskich pucharów. Teraz faktycznie będę grał w La Lidze i bardzo mnie to motywuje.

Komentarze [7]

REKLAMA

2019.07.23, godz. 19:24, Banan / as.com

AS: Milinković-Savić głównym kandydatem na następcę Pogby

Fot. Getty Images

Manchester United zaczął już pracować nad sprowadzeniem następcy Paula Pogby. Czerwone Diabły biorą pod uwagę różne opcje (między innymi Eriksen czy Bruno Fernandes), ale najbliżej klubu z Old Trafford jest na ten moment Sergej Milinković-Savić.

Serb znajduje się na celowniku United już od roku i jeśli negocjacje w sprawie transferu Pogby do Realu Madryt wejdą na odpowiednie tory, Anglicy sprowadzą właśnie pomocnika Lazio. Na tego typu ruch przychylnie zapatruje się także otoczenie samego piłkarza. Jego cena miałaby wynosić około 75 milionów euro plus bonusy. Wszystko jednak, jak już zostało wspomniane, zależeć będzie od tego, w którą stronę podążą rozmowy w sprawie Pogby.

W Manchesterze Francuz wciąż uważany jest za nietykalnego, choć Mino Raiola stale pracuje nad transferem, a Real nie przerywa negocjacji nawet na moment. Rzymskie media zapewniają, że Milinković-Savić dołączy do United jak tylko Pogba przywdzieje już białą koszulkę. Opisany scenariusz jest jak najbardziej możliwy do spełnienia, jednak trzeba zaznaczyć, że żadna ze stron nie działa w pośpiechu. Wciąż jeszcze trzeba poczekać, ale tak czy inaczej wszystkie elementy układanki powoli zaczynają do siebie pasować.

Komentarze [18]

REKLAMA

2019.07.23, godz. 18:32, El Jarek / MARCA, arsenal.com

Przewidywane składy

Fot. Getty Images

Królewscy w sparingu z Arsenalem rozegrają swój drugi mecz tego lata. Rywale mają już na koncie cztery sparingi, chociaż tylko w dwóch z nich występowali gracze pierwszego zespołu. Kanonierzy wygrywali jednak z Bayernem i Fiorentiną w dobrym stylu.

Jeśli chodzi o Królewskich, Zinédine Zidane zapowiedział zmiany. W czasie poprzednich letnich przygotowań z Francuzem między jedenastkami w pierwszych i drugich sparingach dochodziło zawsze do małych modyfikacji. Wydaje się, że jeśli trener będzie dzisiaj zmieniał coś w defensywie, może wypuścić od początku Ferlanda Mendy'ego. W środku pola być może szansę gry z pierwszym składem otrzyma robiący ogromne wrażenie na treningach Takefusa Kubo. W ataku z kolei zapowiadane są wejścia Viníciusa Júniora i Luki Jovicia kosztem Marco Asensio i Karima Benzemy.

W przypadku Anglików zwraca się uwagę na to, że w ostatnim starciu z Fiorentiną doszło do głębszych rotacji. Przez to na Wyspach zapowiada się ponowny występ od początku podstawowego ataku Unaia Emery'ego, czyli czwórki Mychitarian-Özil-Aubameyang-Lacazette, która zagrała już razem przeciwko Bayernowi. W środku pola z kolei szansę obok Granita Xhaki ma dostać 19-letni Joe Willock. W obronie w dwóch ostatnich meczach od początku wychodzili tylko Mustafi i Monreal, co może sugerować, że tym razem przyjdzie czas na to, by to oni rozpoczęli spotkanie na ławce.

Przewidywane składy:
Real Madryt: Courtois; Carvajal, Ramos, Varane, Mendy; Kroos, Modrić, Kubo; Vinícius, Hazard i Jović
Pozostali dostępni: Keylor, Łunin, Altube; Odriozola, Nacho, De la Fuente, Javi Hernández, Marcelo, Seoane, Fidalgo, Isco, Lucas Vázquez, Bale, Asensio, Rodrygo, Benzema oraz Mariano.

Arsenal FC: Leno; Chambers, Sokratis, Kolašinac, Maitland-Niles; Xhaka, Willock; Mychitarian, Özil, Aubameyang i Lacazette
Pozostali dostępni: Martínez, Sokratis, Monreal, Macey, Nelson, Jenkinson, Nketiah, Martinelli, Burton, John-Jules, Medley, Olayinka, Thompson oraz Saka.

Początek meczu o 1:00. Jego transmisję przeprowadzą Polsat Sport i Polsat Sport Premium 1.

Komentarze [18]

REKLAMA

2019.07.23, godz. 17:41, Leszczu / realmadrid.com

Oficjalnie: Real zagra 7 sierpnia z Salzburgiem

Fot. redbullsalzburg.at

Wiemy już, z kim Real Madryt rozegra kolejny mecz pretemporady przed sezonem 2019/20. Oficjalna strona internetowa klubu poinformowała, że Królewscy zmierzą się z Red Bull Salzburg. Spotkanie odbędzie się na Red Bull Arena 7 sierpnia o 19:00.

Drużyna z Salzburga jest mistrzem Austrii, a w poprzednim sezonie zdobyła także puchar kraju. Tak jak Los Blancos, zagra też w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Stadion może pomieścić około 30 tysięcy kibiców. Nie wiadomo jeszcze, w jakiej cenie będą bilety na to spotkanie. Dziś Real rozegra drugie spotkanie pretemporady. W Stanach Zjednoczonych piłkarzy czeka jeszcze jeden mecz – z Atlético. Po powrocie na Stary Kontynent wezmą udział w turnieju Audi Cup w Monachium, a tydzień później wybiorą się do Salzburga. Prawdopodobnie ekipa Zizou rozegra jeszcze jeden sparing, ale na razie drużyna rywala i miejsce nie są znane.

Mecze Królewskich podczas pretemporady:
24 lipca, środa, 1:00 – Real Madryt vs Arsenal (Polsat Sport)
27 lipca, sobota, 2:00 – Real Madryt vs Atlético (Polsat Sport)
30 lipca, wtorek, 18:00 – Real Madryt vs Tottenham
31 lipca, środa, 18:00/20:30 – Bayern/Fenerbahçe vs Real Madryt
7 sierpnia, środa, 19:00 – Salzburg vs Real Madryt

Komentarze [4]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama