• polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

teksty

2003.02.28, godz. 11:14, MistrzMaciej

Spełnieni zbyt szybko?

Raul Gonzalez Blanco i Michael Owen piłkarze-symbole Madrytu i Liverpoolu. Hiszpan w klubowej piłce osiągnął już wszystko - 3 Puchary Europy, trzykrotne wygranie rodzimej ligi, 2 Puchary Interkontynentalne - zresztą długo by wymieniać wszystkie jego sukcesy. Jest najlepszym strzelcem reprezentacji Hiszpanii w całej jej historii. "Cudowne dziecko" z miasta Beatlesów nie jest może aż tak utytułowane (ma jednak na swoim koncie choćby Puchar UEFA), ale wielu starszych, uznanych kolegów może 23-latkowi tylko pozazdrościć sukcesów. W sezonie 2002/03 jednak coś w tych doskonałych dotąd "maszynkach do strzelania goli" jakby się zacięło...



Liverpool FC ad. 2003 to tylko cień skutecznie grającej drużyny jaką mogliśmy oglądać jeszcze rok temu. W Polsce najbardziej zauważono naturalnie obniżkę formy Jerzego Dudka, jednak to przede wszystkim jego partnerzy zawodzą na całej linii. Pierwszym z brzegu przykładem jest właśnie Owen. W obecnym sezonie na Wyspach Brytyjskich więcej mówiło się o nim, jako o nałogowym hazardziście, niż o strzelanych przez niego bramkach. "The Reds" mieli walczyć z Manchesterem United i Arsenalem Londyn o tytuł mistrza Anglii. Tymczasem fatalna forma na przełomie roku spowodowała, że bliżej im do miejsca premiowanego startem w Pucharze UEFA, niż w Lidze Mistrzów. Dla Owena jest to prawdopodobnie najgorszy sezon w karierze!

Podobnie jest w przypadku Raula - co prawda strzela bramki, walczy, stara się, ale choćby do formy sprzed 2 sezonów wciąż mu daleko. Jego Real Madryt jednego dnia potrafi rozbić Valencię, by później przegrać z średniakiem z Pampeluny czy zremisować z Lokomotiwem Moskwa.

Obaj napastnicy, chociaż przed nimi jeszcze wiele lat gry, bardzo szybko osiągnęli sukcesy, o których inni mogą tylko pomarzyć. Owen w Anglii uchodzi za wzór do naśladowania, czego nie może zmienić nawet afera hazardowa. Wcześniejsi idole z Wysp Brytyjskich mieli kłopoty z alkoholem (jak Tony Adams czy Paul Merson), dopuszczali się agresywnych zachowań wobec przeciwników czy... małżonek (jak Paul Gascoine).

W grudniu 1996 roku, po skończeniu szkoły średniej, Owen podpisał zawodowy kontrakt z zespołem "The Reds". Pierwszą pensję z Liverpoolu - 10 tysięcy funtów - wpłacił na lokatę terminową w banku. Tylko David Beckham może z nim konkurować jeżeli chodzi o popularność. Tyle, że nad "Becksem" wciąż ciąży pamiętny faul z na Diego Simeone, po którym dostał czerwoną kartkę i osłabił reprezentację Anglii na Mistrzostwach Świata'98. Raul ma dwóch synów, piękną żonę. Na boisku również uchodzi za wzór dżentelmena. Ufają mu także koledzy z drużyny, pod nieobecność etatowego kapitana "Królewskich" - Fernando Hierro, to właśnie on nosi opaskę na ramieniu.

W ich dotychczasowych karierach próżno szukać jakiegoś skandalu. Zarówno na Wyspach jak i w Hiszpanii sztuką jest znaleźć kanał telewizyjny czy gazetę, w których to jakiegoś produktu nie poleca Raul czy Owen. Jogurty, zegarki samochody, zaangażuj jednego z nich, a sukces gwarantowany. Reasumując - świetni piłkarze, a poza boiskiem - bliscy ideału.

Same plusy? Prawie... Może dla obu napastników sukcesy przyszły zbyt szybko? Owen w wieku 22 lat dostał Złotą Piłkę France Football za rok 2001, tuż za nim uplasował się Raul, wówczas dwa lata starszy. Obaj z miejsca stali się podstawowymi zawodnikami dwóch wielkich klubów, obaj też mają za sobą kilka naprawdę świetnych sezonów. Kto wie może do gry na "pełnych obrotach" w każdym meczu brakuje im po prostu motywacji. Bez wątpienia jednak Raul i Owen są ofiarami nadmiernej ilości spotkań. Obaj regularnie grają w klubach i reprezentacjach.


Mimo słabszego sezonu ci wspaniali napastnicy mogą jednak spać spokojnie. Żaden kibic "The Reds" czy "Królewskich" nie wyobraża sobie swojej drużyny bez któregoś z nich. Podobnie jak kibice, myślą zapewne Gerard Houllier i Vincente Del Bosque. Poza tym gdzie lepiej byłoby Hiszpanowi czy Anglikowi niż w rodzinnym mieście, w którym już za młodu stali się futbolowymi legendami? Parę lat temu, gdy Królewscy tonęli w długach, Raul przebierał w ofertach z Premier League. Nie skorzystał jednak z żadnej z nich. Lazio Rzym tylko za samą możliwość pertraktowania z Owenem w pierwszej kolejności, gotowe było zapłacić 3 miliony funtów! Cóż z tego - Anglik wciąż krótko ucina wszelkie spekulacje transferowe. Prawdziwi kibice takich zachowań nigdy nie zapominają i piłkarze wciąż mogą liczyć na ich wsparcie.

Komentarze

2003.02.28, godz. 20:41, Realista
Ja wiem, czy za wczesnie... Pele i Maradona byli gwaizdami juz w wieku 18 lat...
2003.02.28, godz. 20:24, Madridista
Przy zachowaniu odpowiednich proporcji to chyba Raúl jest lepszym piłkarzem.
2003.02.28, godz. 20:23, Madridista
Przy zachowaniu odpowiednich proporcji to chyba Raúl jest lepszym piłkarzem.
2003.02.28, godz. 17:57, Tomek:)
Uwazam tych piłkaży za wzór dla karzdego człowieka!!!
2003.02.28, godz. 15:56, moro
kocham ich
2003.02.28, godz. 15:26, MM
ależ tu jest tylko moja w pełnie subiektywna opinia! uważam, że Raúl, Owen i może jeszcze Henry są obecnie najlepsi na świecie! i tyle - nic mnie nie obchodzą statystyki i opinie innych, to tylko MOJE zdanie :)
2003.02.28, godz. 14:53, Studi
MAciej mówisz że cięzko o pilkarzy naprawdę oddanym swoim klubą? Ja mysle że jest ich pełno, nie każdy z nich może otrzymać złotą pilkę, bo żeby ją otrzymać to trzeba niegrać przez 2 lata, porobić trochę foch, byc brazylijczykiem albo synem red. naczelnego FF i strzlic kilka waznych bramek w MŚ...........
2003.02.28, godz. 14:49, Studi
Ktoś kiedyś powiedział: "Zjawisko pt. Raúl González nigdy się nie skończy" i są to Święte słowa, o fenomenie Raúla można mówić w nieskończoność. Czy jest on najlepszy? Może tak, może nie, wg mnie wybranie choćby najlepszego napastnika na świecie jest po prostu niemożliwe, bo niby jak to zrobić? Policzyć średnią ?! A co dopiero w oglnym pojeciu "najlpeszy pilkarz".......
2003.02.28, godz. 13:25, Blanco
kurde, pierwszy raz ktos sie ze mna zgadza :)
2003.02.28, godz. 13:11, Raul7bati
Blanco, zgadzam się z tobą. Raúl za kilka lat będzie najlepszym piłkarzem świata, bo przecież piłkarze zawsze szczyt swojej formy mają pod koniec 30 roku życia wiec przed Raúlem wszystko jeszcze jest, tak samo jak z owenem... Myśle że za kilka lata to oni będą Królami Boisk ale mam nadzieje nawet pewność zę tym lepszym będzie RAUL.
2003.02.28, godz. 12:17, MistrzMaciej
a wynika z niego, że ciężko znaleźć dwócj innych piłkarzy równie oddanych swoim klubom i o których mówi się tylko pod kątem kariery a nie pozaboiskowych breweri :)
2003.02.28, godz. 11:54, Studi
No i co z tego tekstu wynika ? Niby tacy sami, taa?
2003.02.28, godz. 11:48, Krystian
Życze im szybkiego powrotu do WielkieJ FoRmY,bo moim zdaniem nie ma takiego samego REalu bez Raúla,czy Liverpoolu bez Owena. To są dwaj geniusze piłkarskich boisk (LObiki RAula)czy(dryblingi Owena) niewidujemy bez nich takich zagraŃ !!!PozdrówKa DLa REalu MAdryt i Fc Liverpoolu(chciałbym grać w Realu,albo chociaz będe się starał!!!)
2003.02.28, godz. 11:33, Blanco
cóż, Owen jakoś średnio mnie interesuje. co do Raúla, to w tym sezonie co chwilę ma kłopoty ze zdrowiem. po 2 - ja jakoś nie zauważyłem, żeby nie zawsze grał na 100%. widać, że gość jest oddany klubowi (jest prawie wychowankiem...). zresztą tak jest z tymi, którzy w klubie są od lat - wystarczy zobaczyć, jak grali Guti i Minambres, gdy weszli na boisko w meczu z Borussią.
moim zdaniem, jeśli Raúl nie złapie ciężkiej kontuzji, będzie się dalej rozwijał i będzie, jak teraz Zidane, najlepszym piłkarzem świata

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

reklama

Pościel Realu Madryt

dołącz do nas



reklama