REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2017.12.21, godz. 12:20,

Cudu nie było, Barça w finale

FC Barcelona obroniła dwubramkową zaliczkę i awansowała do finału Ligi Mistrzów sezonu 2010/11. Na Wembley Stadium zmierzy się z Manchesterem United albo... Schalke 04 Gelsenkirchen. Większość sympatyków futbolu pożegnała niemiecki zespół z rozgrywkami, a przecież dwumecz jeszcze nie jest rozstrzygnięty. Przecież cuda się zdarzają... szczególnie w futbolu.

No właśnie, Real Madryt potrzebował w meczu na Camp Nou cudu. Piłkarze Aitora Karanki wyszli na niesamowicie zroszoną murawę bardzo zmotywowani. Widać było chęć walki, odwagę, wiarę, że jednak coś można ugrać w tej beznadziejnej niemal sytuacji. José Mourinho, siedząc gdzieś tam w jednym z hoteli w Barcelonie, mógł być dumny. Dumni mogli być też ludzie odpowiedzialni za murawę na Camp Nou. Murawa była intensywnie nawodniona. Tak jak podopieczni Pepa Guardioli lubią najbardziej. Deszcz nie dawał bowiem spokoju mieszkańcom Katalonii przez większość wtorkowego dnia.

Co do meczu, mógł się podobać, jeśli ktoś ma w pamięci poprzednie starcia Realu Madryt z Barceloną. Wtedy pełno było brutalnych, chamskich wręcz zagrań, które tylko ujmowały widowisku, jakim bez wątpienia są Gran Derbi. We wtorek takich zagrywek było stosunkowo mniej. Oczywiście znani aktorzy musieli odegrać kilka scenek. Dance in the rain on the grass odstawili wzorowo Dani Alves czy Javier Mascherano. Z drugiej strony śmieszyć mogła mina Ricardo Carvalho, który po ewidentnym faulu zgrywał niewiniątko. Ale taki jest futbol.

Do przerwy obyło się bez goli. Królewscy wyszli na murawę z wiarą, że wciąż wynik nie jest przesądzony. Chwilę po wznowieniu świetną akcję przeprowadził Cristiano Ronaldo, piłka odbiła się od Mascherano, dopadł do niej Gonzalo Higuain i ... umieścił ją w siatce, tuż obok Víctora Valdésa. Wielką radość kibiców Los Blancos przerwał gwizdek sędziego. Pan Frank De Bleckeere podjął słuszną decyzję. Tak, słuszną. Ronaldo wytrącił z równowagi Argentyńczyka, przez co ten nie mógł już dojść do piłki. Gdyby były zawodnik Liverpoolu ustał na nogach, Pipita mógłby pomarzyć jedynie o dobrym kebabie, a nie o strzeleniu bramki. Kto uważa inaczej, niech nieco ochłonie.

Iker Casillas dawał z siebie wszystko. Obronił co najmniej trzy strzały barcelonistów, po których mógł paść gol. Blisko otworzenia wyniku byli Sergio Busquets, ale jego strzał głową okazał się za prosty dla kapitana Los Blancos, Lionel Messi i David Villa. Im także nie udało się trafić do bramki Realu Madryt. Uczynił to Pedro. 23-letni napastnik otrzymał kapitalne podanie od Andrésa Iniesty. I tu naprawdę czapki z głów dla pomocnika Blaugrany. Podanie było najwyższej jakości, a Raúl Albiol czy Ricardo Carvalho mogli futbolówkę odprowadzić jedynie wzrokiem.

Real Madryt nie poddał się, choć wiele mogłoby wskazywać na to, że kwestią czasu będą kolejne bramki dla Barcelony. W roli głównej wystąpił Ángel Di María. Tak jak nie szło mu większość meczu, tak teraz zachował się fantastycznie. Znalazł się w polu karnym i mocno kropnął w kierunku bramki Valdésa. Piłka jednak nie wpadła do bramki, a jedynie odbiła się od słupka i wróciła pod nogi Argentyńczyka. Ten zamarkował skutecznie strzał i podał do wbiegającego Marcelo. Brazylijczyk nie mógł w tej sytuacji spudłować i tak też się stało. Czwarty kapitan Królewskich wziął piłkę w dłoń i szybko pobiegł w kierunku linii środkowej. Wciąż wierzyli.

Ale Barça nie dała się "sfrajerzyć". Wygrał lepszy. Po prostu lepszy. Nie żaden futbol, czy inne bzdury, którymi co chwilę popisywali się kolejni eksperci. Królewscy zagrali na tyle, na ile byli w stanie sprostać rywalowi. Podjęli walkę. Obyło się bez niepotrzebnych awantur, przepychanek, pretekstów do kolejnej burzy. Remis. Dwumecz przegrany. Odpadamy. Schodzimy do szatni. Gramy do końca sezonu w lidze dla kibiców. Myślimy i przygotowujemy się do kolejnego sezonu. Tak to powinno wyglądać.

Jeśli ktoś chce się zabawić w typowego Gdybyniera (nawiązanie do Kanonierów czysto przypadkowe), to jego wola. Może powiedzieć, że zamiast Kaki mógł zagrać Karim Benzema. Że gdyby nie wyleciał Pepe, to mecz na Santiago Bernabéu skończyłby się inaczej. Ale to nic nie zmieni. To już przeszłość. To Barcelona zagra w finale, nie Real Madryt. Warto zachować honor, pogratulować przeciwnikowi i poczekać na kolejny sezon.

Dobrze, że to już koniec tego maratonu klasyków, bo ile można oglądać mecze w takich nerwach. Wiele słów padło w trakcie tych kilkunastu dni. Za wiele. Niektórzy powinni zastanowić się nad słowami, które wypowiadają. Ochłonąć. Może pomoże.

2011.05.03 - Wtorek - 20:45
FC Barcelona 1 : 1 Real Madryt

Pedro - 54
gol
64 - Marcelo

Valdés
Alves
Mascherano
Piqué
Puyol - 90
Xavi
Busquets
Iniesta
Pedro - 90+2
Villa - 74
Messi
sklad
Casillas
Arbeloa
Albiol
Carvalho
Marcelo
Lass
Xabi Alonso
Cristiano Ronaldo
60 - Kaka
Di Maria
55 - Higuain

Pedro - 82
kartki
13 - Carvalho
57 - Lass
69 - Xabi Alonso
75 - Marcelo
85 - Adebayor

Keita - 74
Abidal - 90
Afellay - 90+2
kartki
55 - Adebayor
60 - Ozil
Liga Mistrzów - Półfinał - Rewanż
Zobacz relację "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

2016.12.03, godz. 13:56, realmadryd345
Ból d*py aż kipi
2014.04.12, godz. 20:15, Drygi7
Błąd sędziego był bardzo dziwny, żeby nie powiedzieć "podejrzany".
2014.04.12, godz. 20:13, Drygi7
@Rafael w ogóle nie masz racji co do sytuacji z bramką Higuaina.
1. Ronaldo był faulowany przez Piqué
2. Z tego powodu sam nie mógł faulować Mascherano
3. Mascherano chciał się wywrócić, co ewidentnie było widać
2011.06.23, godz. 23:57, Quari44
UEFAlona przekupiła wszystkich!
2011.05.31, godz. 18:11, tomasz1234
h*je z barcy oszukują
2011.05.17, godz. 17:35, Bebis
Barça jak zwykle przekupiła pewnie sędziego pamiętacie co było z Chelsa ?
2011.05.05, godz. 20:06, Maximus505
H uj sędzi w dupe i tak dalej ale dla mnie btło 2:1 dla nie pokonanego mistrza Realu
2011.05.04, godz. 15:54, bulaj28
co to za sedziowie
2011.05.04, godz. 15:53, bulaj28
ci sedziowie to pipy
2011.05.04, godz. 12:13, edward199
sędziowie są do d*py
2011.05.04, godz. 09:56, maciuspan
chociaż strzeliliśmy bramke na camp no to co z tego ze przegralismy trzeba isc na przod wiec halla madrid!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2011.05.03, godz. 20:59, EsendePL
Jednak Igła:D
2011.05.03, godz. 20:45, kamilek1964
dacie link
2011.05.03, godz. 20:40, pyziu
damy rade chlopaki . . Hala Madrid . . Hala KAKA . . WIERZMY.. NAPRZOD

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama