REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2017.12.21, godz. 12:22, Airwolf

Klęska w oparach absurdu

Zawiódł się ten, kto myślał, że znów od pierwszej minuty zneutralizujemy Dumę Katalonii. Obecność Seydou Keity zrobiła swoje, Josep Guardiola najwyraźniej odrobił pracę domową z zakresu taktyki. Nasza drużyna prezentowała się pod tym względem gorzej niż w finale Copa del Rey, widać było więcej chaosu, nie wspominając już o braku Carvalho na środku defensywy. Ba, w pierwszej odsłonie można wręcz było odnieść wrażenie, iż w tym spotkaniu to Barcelona zachowuje się dokładnie tak, jak Real Madryt zachowywał się w meczu o Puchar Króla, Dani Alves wziął zaś na siebie rolę głównego faulującego.

Tym razem to Barcelona udanie neutralizowała Królewskich i to ona zaczęła po trzydziestu minutach opadać z sił, my przycisnęliśmy, a naszym rywalom zaczęły puszczać nerwy. O ile po meczu finałowym obie drużyny zgłaszały pretensje do miana tej, która zagrała ładniej, o tyle tym razem taki pomysł nie przyjdzie do głów raczej ani jednej, ani drugiej. Nie zasługuje na określenie „ładna gra” ani chaotyczny styl (czy też jego brak) Realu Madryt, ani piłka Barcelony, angażująca często ośmiu zawodników zagęszczających środek pola i broniących dostępu do pola karnego Víctora Valdésa. Niemniej jednak, w pierwszej połowie, a zwłaszcza w pierwszych trzydziestu minutach, Duma Katalonii częściej gościła pod bramką Casillasa niż my pod bramką Valdésa.

Frustracja sięgnęła zenitu po zakończeniu pierwszej połowy. Przepychanki Keity z Arbeloą na pewno nie zasługują na pochwałę, ale też trudno któregoś zawodnika szczególnie za to potępiać. Natomiast kiedy Pinto postanowił się wtrącić z pięściami do męskiej pogawędki wzmiankowanej dwójki, o mało co skończyłoby się to bójką. Rezerwowy bramkarz Barcelony słusznie dostał za to czerwoną kartkę. No ale, jak to mówią, nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Z perspektywy kibica niezaangażowanego druga połowa była zdecydowanie lepsza od pierwszej. Była lepsza także z perspektywy madridisty… do 61. minuty, kiedy to czerwoną kartką ukarany został Pepe. Można oczywiście oskarżyć jego „ofiarę” o teatralne aktorstwo (wszak pozbierał się podejrzanie szybko), ale też zamysł Portugalczyka określić da się tylko jako bezmyślny. A czy był faul, niechaj każdy oceni sam (przyznaję, że z innych dostępnych w internecie powtórek trudno wyciągnąć tak jednoznaczne wnioski jak z tej).



Nic dziwnego, że mająca przewagę jednego zawodnika Duma Katalonii ruszyła do ataku, w pewnym momencie tylko gigantyczne szczęście uratowało nas przed utratą gola po strzale Pedra na praktycznie pustą bramkę. Czego nie dokonał Pedro, tego jakieś dziesięć minut później dokonał Messi. On też dobił Królewskich.

Począwszy od czerwonego dubletu dla dwóch Portugalczyków Barcelona zaczęła przeważać, ale mecz jako widowisko – zaczął się sypać. Czy to sędzia położył mecz, czy on nam go przegrał? Czy powinien pokazać więcej kartek piłkarzom Barcelony? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam. Niemniej jednak, choćbyśmy nie wiem jak potężne pretensje wyrażali pod adresem sędziego, niezaprzeczalnym faktem jest, iż nie zagraliśmy nawet w połowie tak dobrze jak w dwóch poprzednich spotkaniach. Zagraliśmy… dziwnie, wręcz absurdalnie. A sytuacje takie jak aktorska gra Busquetsa (tu zdecydowanie należała się kartka) dopełniły Montypythonowskiego klimatu meczu.

Piłkarzem meczu należałoby chyba obwołać na równi z Messim, zdobywcą dwóch goli, Ibrahima Afellaya, bo w jakiś niepojęty sposób to właśnie jego pojawienie się na murawie dało naszym rywalom impuls do walki. To Holender asystował przy pierwszym golu, to on kilka razy nieprzyjemnie szarpnął naszą defensywę. Poza tym Afellay ani nie usiadł na plecach Albiola, ani nie wygarniał piłki ręką spod nóg jednego z piłkarzy Realu Madryt, bodajże Marcelo – obu tych rzeczy dopuścił się Argentyńczyk.

Co nie zmienia faktu, że pretensje powinniśmy mieć w głównej mierze do siebie. Barcelona była dziś do pokonania. Ale musiałaby z nią zagrać inna, choćby troszkę inna drużyna.

2011.04.27 - Środa - 20:45
Real Madryt 0 : 2 FC Barcelona

gol
77 - Messi
87 - Messi

Casillas
Arbeloa
Ramos
Albiol
Marcelo
Lass
Xabi Alonso
Pepe
Ozil - 45
Di Maria
Cristiano Ronaldo
sklad
Valdés
Alves
Mascherano
Piqué
Puyol
Xavi
Busquets
Keita
71 - Pedro
90 - Villa
Messi

Arbeloa - 40
Ramos - 54
Pepe - 61
Adebayor - 83
kartki
44 - Alves
45 - Pinto
57 - Mascherano

Adebayor - 45
kartki
71 - Afellay
90 - Sergi Roberto
Liga Mistrzów - Półfinał - I mecz
Zobacz relację "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

2014.04.12, godz. 20:18, Drygi7
Faulu Pepe nie było na pewno. Było to niebezpieczne zagranie; i Pepe i Alves (za symulkę) powinni dostać po żółtej kartce.
2011.11.10, godz. 18:31, arekbsowa
Messi i pozamiatane :)
2011.05.17, godz. 17:38, Bebis
pierd***c barce jednym słowem
2011.05.15, godz. 11:17, kukuna muniu
realdobani kto strzelił magicznego gola w finale króla ronaldo a real wchował ikera i jestesi idjotom
2011.05.06, godz. 18:45, CRKA98
A ty ci.oto ("realdobani") jeżeli nie jesteś za REALEM to po co tu w ogóle właziłeś ??? Idź do tych swoich małpiszonów - koczkodanie !!!! Idiota XD Barça ci.oty walące gołe koty !!!!



Hala Madrid !!!!!!!!! <3
2011.05.06, godz. 18:44, CRKA98
A ty c**to ("realdobani") jeżeli nie jesteś za REALEM to po co tu w ogóle właziłeś ??? Idź do tych swoich małpiszonów - koczkodanie !!!! Idiota XD Barça c**ty walące gołe koty !!!!



HALA MADRID !!!!!!!!! <3
2011.05.04, godz. 22:31, realdobani
Real to piczki i zawsze bedziecie zerem, nie potraficie wychowac swoich pilkarzy tylko kupujecie za "magiczne" sumy jakiegoś "ronaldo". Moze w meczach ze slabymi druzynami jest dobry, ale w wielkich meczach jest do niczego... Pozdrawiam

Barça&Milan
2011.04.30, godz. 15:24, kuba19972
BARCA TO HUJE JEBANE I TRZEBA ZGWALCIC DANIEGO ALVESA
2011.04.30, godz. 10:28, pulpi8
pepe nie powinienen dostać tej cerwonej kartki,bo go nawed nie dotknął
2011.04.30, godz. 10:21, krol6
Real Madrid wygra w rewanżu 3-0 z barcą
2011.04.29, godz. 21:19, realistka01
Cóż... Jeżeli sędzia nie nauczył się myśleć samodzielnie, jak był dzieckiem nie oczekujcie, że oświeci go na starość. Piłkarze Barcelony bardzo dokładnie mu wyjaśnili, co powinien zrobić i jak spojrzeć na sytuację.

Ale jest też plus, teraz nie tylko Polacy będą czuć awersję do Niemców, dołączą do nas kibice realu z całego świata...
2011.04.29, godz. 19:12, niko2508
jedyny raz villa el barca ____
2011.04.29, godz. 16:58, CRKA98
I tak to Wy jesteście prawdziwymi zwycięzcami LM...!
Jesteście bohaterami w naszych sercach <3
Hala Madrid !!!
2011.04.29, godz. 13:46, tomasz1234
Jebany Messi
2011.04.29, godz. 06:42, KrólewskiKibic22
popatrzcie na minute 62 63 64
2011.04.28, godz. 23:32, pulpi8
cudem barca wygrała
2011.04.28, godz. 19:25, Kisiel211
Sry Kielbol ze tak powiem z calym szacunkiem dla Ciebie ale jeśli jesteś fanem Realu to tak nie powinnieneś komentowac :)
2011.04.28, godz. 16:29, VanSaun
jeb*c barce
2011.04.28, godz. 15:07, michal1999
Sędzia stój
Real przegrał przez tego szwaba. Trzeba wierzyć do końca
Hala Madrid!
2011.04.28, godz. 14:56, marcin16031998
messi 3 razy brutalnie faulował naszych i żółtej kartki nie obejrzał
2011.04.28, godz. 14:40, marcin16031998
sędzia kalosz!!!!!!
2011.04.28, godz. 10:35, mateszek
szok...!!! brawa dla sędziego
2011.04.28, godz. 09:50, edward199
gdzie kaka i benzema
2011.04.28, godz. 07:37, mato1999
O nie!!!!!!!!!!!!!! real przegrał

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama