REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2011.04.10, godz. 23:15, ElFilipo

Niespodzianki nie było, hat-trick Ronaldo

Po tym jak Barcelona zdemolowała Almeríę 8:0 Real Madryt musiał wygrać z Athletikiem Bilbao, jeśli chciał przystępować do El Clásico w roli lidera. Nikt nie miał wątpliwości, że Baskowie stawią Królewskim większy opór, niż na Estadio de los Juegos zrobił to przeciwnik Dumy Katalonii, nie tylko z uwagi na znacznie większy potencjał sportowy, ale również prestiżowy wymiar dzisiejszego spotkania, trudno jednak było przypuszczać, że podopieczni Joaquína Caparrósa wszelkie formy oporu zakończą już po pierwszej połowie. Nie uprzedzajmy jednak faktów.

Oczy zgromadzonych na Bernabéu kibiców zwrócone były nie tylko na piłkarzy Blancos, ale również przymierzanego w ostatnim czasie do Realu Madryt Fernando Llorentego. Jak się okazało nie bez powodu, najlepszy strzelec Athleticu już w trzeciej minucie bowiem mógł skomplikować Królewskim spotkanie, uderzoną obok Casillasa piłkę niemal z linii bramkowej wybił jednak doskonale wracający Pepe. Po tej akcji piłkarze siedzącego w pierwszym rzędzie José Mourinho przystąpili do zdecydowanych ataków, których zwieńczeniem mógł być przepiękny gol Cristiano Ronaldo, uderzona przewrotką futbolówka zamiast do bramki powędrowała jednak na drugie piętro stadionu. W pierwszej fazie meczu bardzo aktywny był Angel Di María który niemiłosiernie kręcił obrońcami drużyny z Bilbao. Starania młodego Argentyńczyka przyniosły skutek w 19. minucie meczu, kiedy to wynik spotkania otworzył Gonzalo Higuaín. Pipíta opanował prostopadłe podanie od Angela, zgubił w polu karnym dwóch obrońców i płaskim strzałem w lewy róg bramki pokonał Iraizoza.

Po tej bramce piłkarze z Madrytu zaczęli chyba myśleć założeniach taktycznych na mecz z Barceloną, za co dwukrotnie mogli zapłacić bolesną cenę. Na posterunku był jednak Iker Casillas, który najpierw w 23. minucie koniuszkami palców wybronił strzał Susaety, a chwilę później zatrzymał uderzenie bardzo aktywnego Fernando Llorentego.

Nie wiem czy uczestnicy dzisiejszego meczu wierzą w piłkarskie porzekadła, ale piłkarskie porzekadła na pewno wierzą w nich, niewykorzystane sytuacje bardzo szybko się zemściły, nie po raz ostatni zresztą. Niespełna minutę po drugiej doskonałej sytuacji dla Athleticu na 2:0 podwyższył Cristiano Ronaldo. Całą akcję zapoczątkował rozgrywający bardzo dobre zawody Gonzalo Higuaín, który przy prawym skrzydle najpierw uciekł próbującemu faulować Baskowi, a potem z chirurgiczną precyzją dośrodkował piłkę w stronę stojącego przed polem karnym Mesuta Özila. Niemiec bez zastanowienia z pierwszej piłki odegrał do nadbiegającego Ronaldo, który uderzeniem z szesnastu metrów wprawił w euforię zgromadzonych na Bernabéu kibiców.

Dwubramkowe prowadzenie osiągnięte już w 30. minucie zwiastowało goleadę podobną do tej, jaką urządzili sobie gracze Barcelony i rzeczywiście mogło tak być, dogodnych okazji nie wykorzystali jednak wyraźnie rozluźnieni już Ronaldo, Higuaín i Di María. Ostatecznie nie było trzeciej bramki dla Królewskich, było za to drugie już tego wieczora potwierdzenie prawy o zmarnowanych sytuacjach, tuż przed przerwą bramkę kontaktową zdobył bowiem nie kto inny, tylko Fernando Llorente. Bask wykorzystał nieporadność obrońców Królewskich i z pięciu metrów pokonał bezradnego Casillasa. Trzeba przyznać, że Królewscy zbytnią nonszalancją zasłużyli na stratę bramki i nie zmienia tego nawet fakt, że Llorente był w całej sytuacji na minimalnym spalonym.

Drugą połowę podopieczni José Mourinho rozpoczęli dużo żywiej niż zakończyli pierwszą, wyraźnie nie chcąc dopuścić do nerwowej końcówki i przypadkowej straty punktów. Wzmożone zaangażowanie przyniosło skutek w 57. minucie, kiedy to sędzia podyktował rzut karny za faul na Angelu Di Maríi. Piłkarze Athleticu byli zdziwieni tą, jak się okazało w pełni słuszną, decyzją arbitra, dużo większym zaskoczenie, nie tylko dla nich zresztą, był wykonawca jedenastki. Do ustawionej na wapnie piłki niespodziewanie podszedł Sergio Ramos, który po chwili niczym rasowy napastnik umieścił futbolówkę w siatce. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że bramka strzelona przez obrońcę nie będzie powodem kolejnych absurdalnych zarzutów o lekceważenie rywala.

Nawet jeśli zawodnicy z Bilbao wierzyli jeszcze w uniknięcie porażki, ich nadzieje zostały rozwiane już pięć minut później przez Cristiano Ronaldo. Portugalczyk po faulu na nim samym zastygł na chwilę w charakterystycznej dla siebie pozie, po czym z ogromną siłą kopnął stojącą nieruchomo piłkę. Nie jest tajemnicą, że kopnięcie potrafi zabić potraktowanego nim nieszczęśnika, widzowie dzisiejszego meczu przekonali się jednak, że odpowiednio silne uderzenie potrafi również przynosić zgoła odmienny skutek, piłka po strzale Ronaldo zachowała się bowiem jakby została ożywiona i w ostatniej chwili zmieniła tor swojego lotu, całkowicie myląc bramkarza Athleticu.

Czwarty gol dla Królewskich ostatecznie przesądził o losach spotkania i wszyscy myśleli już tylko o ostatnim gwizdku. Wszyscy, poza Ronaldo, który, nie chcąc być gorszym od Lionela Messiego, szukał swojej trzeciej bramki. Hat-tricka pomógł mu skompletować wprowadzony w drugiej połowie Granero, który wywalczył drugi w tym spotkaniu rzut karny. Tym razem do niespodzianek nie było, do piłki podszedł najlepszy strzelec Królewskich i pewnym uderzeniem ustalił wynik spotkania. Tym samym Portugalczyk wyrównał osiągnięcie Messiego z meczu z Almeríą, który również popisał się hat-trickiem. Wszyscy fani piłki nożnej muszą być niezwykle zadowoleni z faktu, że na niespełna tydzień przed pojedynkiem gigantów hiszpańskiego futbolu największe gwiazdy obu zespołów prezentują tak wyśmienitą formę.

Zdobyte trzy punkty umożliwiły Królewskim zachowanie pierwszego miejsca w tabeli, dzięki czemu pojadą na Camp Nou jako lider Primera División. Okazałe zwycięstwo z Athletikiem pozwala ponadto wierzyć, że Królewscy zachowają tę rolę również po wizycie w stolicy Katalonii.

2010.11.20 - Sobota - 22:00
Real Madryt 5 : 1 Athletic Bilbao

Higuain - 19
Cristiano Ronaldo - 30
Ramos (rzut karny) - 57
Cristiano Ronaldo - 62
Cristiano Ronaldo (rzut karny) - 90+2
gol
40 - Llorente

Casillas
Ramos
Pepe
Carvalho
Marcelo
Xabi Alonso
Khedira - 67
Di Maria
Ozil - 78
Cristiano Ronaldo
Higuain - 76
sklad
Iraizoz
Iraola
San José
45 - Ustaritz
Amorebieta
Orbaiz
Javi Martínez
Susaeta
60 - Muniain
74 - Gabilondo
Llorente

Xabi Alonso - 13
Carvalho - 53
kartki
50 - San José
61 - Amorebieta

Lass - 67
Benzema - 76
Granero - 78
kartki
45 - Aurtenetxe
60 - Iñigo Pérez
74 - David López
Primera División - 12. kolejka
Zobacz relację "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

2010.12.11, godz. 12:16, you1122
cr7 pewnego dnia gdy będzie już stary usiądzie w fotelu i pżypomnie sobie te chwile kiedy strzelał te piękne hattriki

pzro

Real mistrz !!!!!!!!!
messi z karnego do bramki nie do kopie a cr7 z bramki do bramki w okienko
2010.12.08, godz. 16:04, lakiluk
messi ronaldo rooney villa torres xavi i ramos tosom giganci a ronaldo pokazał rze nie tylko można strzelać 21 gol ale można strzelać hattrica
2010.12.06, godz. 14:20, lakiluk
cr7 będzię najlepszym piłkarzem świata
2010.11.28, godz. 18:17, kakaszi636
piekna gra ronaldo tylko tak dalej
2010.11.22, godz. 10:49, barel
bravo bravo real i cr7
2010.11.21, godz. 19:45, ebi779
pięknie zagrali, oby tak dalej!!!
2010.11.21, godz. 18:04, rafixx
real rządzi ; :)
2010.11.21, godz. 11:49, T90
hala Ronaldo Hactric tylko tak dalej
2010.11.21, godz. 09:39, ricardo0705
fajnie że ramos strzelił
2010.11.21, godz. 09:28, krystianwiel
ronaldo jest najlepszy
2010.11.21, godz. 09:02, olek99
Ronaldo znowu najlepszy
2010.11.21, godz. 07:52, mateussz2000
higuain ramos ronaldo/3
2010.11.21, godz. 01:44, bartus_ss
panowie i panie w grudniu cyfra bedzie to mecze krolewskich moje he pozdrawiam ;)
2010.11.21, godz. 01:42, bartus_ss
real jest boski nasi najlepsi real real real madryt
2010.11.21, godz. 00:17, maciuspan
oglądałem mecz i były piękne bramki
2010.11.20, godz. 23:23, colo1
cicho
2010.11.20, godz. 22:34, adek12sz
Czego nie jest wyświetlony prawidłowy wynik?!
2010.11.20, godz. 22:32, colo1
wygrywamy 2:0 gole:higuain ronaldo
2010.11.20, godz. 22:17, Tobiaszek12
Damy rde ciśniemy ich;p

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama