REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2018.02.05, godz. 10:02, yazid

Real na deskach!

Po ostatnich zwycięstwach Realu Madryt w lidze i Pucharze Króla wszyscy liczyli, że forma piłkarzy będzie już tylko wzrastać, a o kryzysie mowy już być nie może. Wszakże, co niektórych powalał styl gry prezentowany przez Królewskich (nie ukrywam, że te zachwyty i mnie się poniekąd udzieliły) i na nowo odżyły nadzieje na zdobycie chociażby jednego trofeum w tym sezonie. Po tym, jak z rozgrywek o Puchar Hiszpanii odpadła Barcelona podniosły się głosy, że madrycki klub już może czuć się zwycięzcą tych zmagań, bo przecież „słaba” Saragossa nie będzie w stanie zatrzymać rozpędzonej, madryckiej lokomotywy. Niemal niezauważony pozostał fakt, że ta niepozorna ekipa z Aragonii w ćwierćfinale wyeliminowała Barcelonę, a więc ekipę, która w tym sezonie prezentuje najpiękniejszy futbol na kontynencie. Także trener López Caro, jakby nieświadomy klasy rywala, przemeblował nieco skład, tłumacząc, że w zespole potrzebne są rotacje. Owszem, argument bardzo dobry, ale w przypadku tego spotkania chybiony. Bo posadzenie na ławce rezerwowych najlepszych piłkarzy z poprzedniego meczu ligowego, a więc Zidane’a i Cicinho, a także co najmniej poprawnych Mejíę i Woodgate’a, zakrawa wręcz na śmieszność! Oszczędzanie piłkarzy na mecze ligowe to fajna sprawa, ale nie w sytuacji, gdzie ta liga jest już niemal stracona… Tak więc, nikt przed meczem nie kalkulował porażki, a jeśli nawet, to minimalną, która wobec rewanżu na Bernabéu postawiłaby nasz zespół w niezłej sytuacji. Niestety, życie, a dokładnie boisko, zweryfikowało przedmeczowe prognozy i nadzieje kibiców. Boleśnie.

Zacznijmy od początku. Wspomnianych już we wstępie Zidane’a i Cicinho zastąpili odpowiednio Baptista i Salgado, a parę stoperów utworzyli Helguera i Sergio Ramos. Reszta składu pozostała bez zmian w stosunku do meczu z Espanyolem. Spotkanie rozpoczęło się od ataków piłkarzy Saragossy, którzy już w pierwszych minutach chcieli zdobyć bramkę. Przez pierwszy kwadrans Madryt nie istniał na boisku, choć Robinho starał się jak mógł. Gdyby tyle zaangażowania wykazał jego rodak, Ronaldo, to być może udałoby mu się strzelić bramkę w pierwszych minutach, ale jego opieszałość okazała się silniejsza. Groźne ataki rywali skrzydłami nie dały do myślenia naszym obrońcom i już w 15. minucie spotkania stało się, to stać się musiało. Roberto Carlos na skrzydle nie zdążył zablokować przy linii bocznej podania piłkarza Saragossy, piłka trafiła do Ewerthona, a fatalnie zachował się Helguera, który dał wyprzedzić się Brazylijczykowi, który spod linii końcowej odegrał futbolówkę do Diego Milito, a ten spokojnie ją przyjął i uderzył nie do obrony – 1:0 dla gospodarzy.

Ten, kto spodziewał się szybkiej odpowiedzi Realu, srogo się zawiódł, zresztą nie po raz pierwszy w tym meczu. W 22. minucie Saragossa zdobyła kolejnego gola. Zaczęło się niewinnie – Roberto Carlos wyrzucał piłkę z autu, ta trafiła do Baptisty, ale ten ją stracił i aut mieli gospodarze. Bardzo szybko wznowili grę, piłka rzucona z autu trafiła bezpośrednio do będącego w polu karnym Diego Milito, a ten nic sobie nie robiąc z asysty obrońców, z gracją typową dla futbolistów najwyżej klasy przełożył sobie piłkę z lewej na prawą nogę i czubkiem buta po raz drugi pokonał Casillasa – 2:0. Grę Blancos pomiędzy kolejnymi straconymi bramkami pozwolę sobie na razie przemilczeć, ale nie omieszkam nie wspomnieć o niej w ostatnim akapicie. Nie minęło piętnaście minut, a klasycznym hat-trickiem popisał się Milito. Argentyńczyk wyszedł na czystą pozycję, ale zadowolony swoją pokaźną zdobyczą bramkową postanowił odegrać do partnera. Piłka nie doszła jednak do żadnego z partnerów, a madridistas, którzy radośnie z tego powodu krzyknęli, mogli za chwilę wydobyć z siebie tylko: K**** mać! I były to wulgaryzmy uzasadnione – piłkę niemal z linii „zdjął” piłkarz Saragossy, dośrodkował, a tam piłka znalazła Milito, który spokojnie, otoczony wprawdzie kilkoma obrońcami, strzelił głową i zdobył trzecią bramkę – 3:0. To, co madryccy obrońcy pokazali w tej akcji (jak i w poprzednich i kolejnych) to po prostu ŻENADA.

Na szczęście lub nieszczęście, nasi piłkarze potrafią czasem wlać trochę nadziei w nasze serca i tak też się stało w 38. minucie. Z rzutu wolnego, niczym wirtuoz futbolu, którym przecież nie jest, piłkę miękko w pole karne do Baptisty dograł Beckham, a Brazylijczyk wpakował ją do siatki – 3:1. Pierwsza bramka popularnego „Baptysty” od jesiennego meczu z Mallorcą świadczyła, że to spotkanie nie będzie takie, jak każde inne. I nie było. Ale póki nastąpiła prawdziwa katastrofa, sędzia odgwizdał przerwę i piłkarze obu drużyn udali się do szatni.

Po przerwie, to Królewscy zaatakowali, ale ten błogi stan uniesienia nie trwał zbyt długo. Po dziesięciu minutach gry w drugiej połowie było już 4:1 dla gospodarzy. Bramkę zdobył Diego Milito, który chyba postanowił pomścić brata, niedoszłego piłkarza Blancos. Argentyńczyk wpakował piłkę do bramki Realu z najbliższej odległości i popisał się nie lada wyczynem – strzeleniem czterech bramek w jednym meczu. Oglądając jego gole, przypomniałem sobie newsa, który był zamieszczony na naszej stronie, a traktował on właśnie o Milito, który wtedy jeszcze reprezentował barwy Genoi i miał być jednym z celów transferowych Péreza. Od razu podniósł się szum w komentarzach, wynikający z niewiedzy użytkowników. Nie będę dokładnie cytował, ale mniej więcej wyglądało to tak: „Po co nam jakiś podrzędny grajek z Serie B”, „Lepiej niech kupi Robinho, Adriano, Ibrahimovica etc.”.

Argentyńczyk swoją słabość pokazał w dzisiejszym meczu. Więcej takiego pokazu nie chcemy. Jakby tego było mało, po godzinie gry wynik brzmiał 5:1. Tym razem nie strzelił Milito (a to ci niespodzianka!), a inny piłkarz z Ameryki Południowej, mianowicie Ewerthon. Argentyńczyk gola nie zdobył, ale zaliczył asystę. Fatalny błąd Salgado, Milito odgrywa do Ewerthona, a ten spokojnie umieszcza piłkę w bramce – 5:1. Znów oszczędzę sobie i Wam szczegółów dotyczących gry naszych ulubieńców do straty kolejnego gola. Na dziesięć minut przed końcem Brazylijczyk zdobył swoją drugą bramkę strzałem z dystansu. Niestety, wydawało się, że chociaż jeden piłkarz z tego meczu wyjdzie z twarzą – Casillas. Jednak i on zawiódł, bo po pięknym strzale Ewerthona mógł zachować się lepiej, ale niestety, piłka do siatki wpadła – 6:1. Potem mogło być jeszcze 7:1, 8:1, ale skończyło się na skromnym, bądź co bądź, sześć do jednego.

Czas na obiecane podsumowanie. Nazwę rzeczy po imieniu, bez zbędnego owijania w bawełnę, za to z lekką (?) nutką frustracji. Trudno ganić pojedynczych piłkarzy za tak fatalny mecz, ale swoją pracę traktuję bardzo rzetelnie i takiej oceny się podejmę. Zacznę od bramkarza – Casillas. Dotychczas jedyna ostoja zespołu, „ten nieomylny”. Dzisiaj także zagrał bardzo dobrze, niejednokrotnie ratując od straty kolejnych bramek. Wpuszczony gol z 81. minuty obniża trochę ocenę, ale i tak był najlepszy w naszych szeregach. Paradoksalnie, bramkarz, który wpuścił sześć bramek jest wyróżniającym się zawodnikiem swojej drużyny – po prostu bajka. Obronę podsumuję krótko – tragedia, żenada i jeszcze coś, co oddaje poziom gry piłkarzy występujących w tej formacji, a raczej jego braku. Pomoc była bezproduktywna, ospała i… trudno mi znaleźć słowo, a nie chcę przecież używać wulgaryzmów, choć te byłyby najodpowiedniejsze. W ataku osamotniony Ronaldo, który nie ruszał się przez cały mecz i oddał może jeden strzał, zresztą zablokowany. Ale to pewnie przez brak dopingu, więc nie martwmy się, on jeszcze coś strzeli. Dostanie się też Lópezowi Caro, który może nie jest głównym winowajcą, bo przecież to nie jego wina, że nie posiada odpowiednich kwalifikacji trenerskich, o braku zmysłu taktycznego już nie wspominając. Być może przed tym meczem chciał pokazać, że w „jego” zespole nie ma nietykalnych, ale zrobił to w najmniej odpowiednim dla drużyny momencie. Zganiłbym jeszcze kapitana Realu Madryt, Gutiego, który mimo, iż nosi opaskę kapitańską od dobrych kilku tygodni, nie potrafił poderwać zespołu do walki. Nie będę rozważał, czy to kwestia umiejętności, chęci czy respektu w drużynie, bo na chwilę obecną nie mamy ani drużyny, ani kapitana, a zwycięstwa poprzedzające ten mecz okazały się tylko miłym, acz krótkim, przerywnikiem w przedstawieniu zwanym „Latającym cyrkiem Florentino Pereza”.

2006.02.08 - Środa - 21:00
Real Saragossa 6 : 1 Real Madryt
D. Milito - 14
D. Milito - 21
D. Milito - 33
D. Milito - 56
Ewerthon - 60
Ewerthon - 82
gol 37 - Baptista

Cesar
Alvaro
Milito
Ponzio
Zapater
Oscar
Celades - 89
Generelo
Cani - 81
Ewerthon
Diego Milito
sklad
Casillas
Salgado
42 - Helguera
Ramos
Roberto Carlos
Beckham
Guti
64 - Gravesen
Robinho
66 - Baptista
Ronaldo

Milito - 43
Alvaro - 53
kartki
53 - Ramos
71 - Guti

Sergio García - 81
Movilla - 89
kartki
42 - Pavon
64 - Zidane
66 - Cassano
Puchar Króla - Półfinał - I mecz
Zobacz relację "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

2006.04.25, godz. 18:40, gepard370
No rzeczywiście real przegrał!!! No i jeszcze nie jeden mecz przegra choć licze na jak najlepsze wyniki ale to nie możliwe ale kiedyś sie odegrają jeszcze nie raz zaobaczycie!!!!!!!!!! REAL THE BEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2006.03.12, godz. 21:01, paco13
witam !!!!!!!!!!!!!!!!!! ten mecz to tragedia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2006.02.28, godz. 16:42, Axel F
HEHEHEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE POSIEWISKO
2006.02.12, godz. 15:30, kazik9
o kur........
2006.02.12, godz. 11:00, realsiba
ja widze ze ty kaziu powiniennes byc doradcą pereza do spraw marketingu wiesz bardzo łatwo jest wymienic (wymienioną) juz obrone i kupic małpe z kataloni ile ty masz lat 5>? wez sie zastanow bo niemoge patrzec na te brednie wymienic obrone i sprowadzic ronaldhno jestes załosny
2006.02.11, godz. 16:04, kaziu128
wiecie co, ja uwazam że real eby grac dobrze, musi wymienic obrone i kupić ronaldinho
chwala dla robinho.
2006.02.10, godz. 18:52, luki.mlynek
Jeżeli o mnie chodzi to REAL może to odrobić, ale najlepiej dla niego byłoby tego nie stracić. Ale i tak twierdzę, że REAL to tylko Ronbinho!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2006.02.10, godz. 18:51, luki.mlynek
Dla mnie tylko Robinho pokazał dobrą grę tak to wszystko było jedną wielką porażką jaki byłby REAL bez Robinho? Jedną wielką klapą
2006.02.09, godz. 22:16, Miecho
Real odrobi napewno straty nie ma co nażekać i krytykowac tylko wierzyć
2006.02.09, godz. 22:13, metka14
Zidane na ławie nie rozumiem tego i Cicinho !!!!!!!!!
2006.02.09, godz. 22:13, Miecho
Mnie tylko zdenerwowały w tym całym komentarzu te teksty: "No to może 7:1?? Czemu nie." i "Nie martwmy się, zostaje jeszcze Liga Mistrzów..haahahahaha hahahaha hahahaa uhahahaha uhahaahahah..." Jeżeli komentuje to kibic realu to dlaczego takie komentarze a jeżeli nie komentuje tego kibic realu to każdy porządny komentator jest bezstronny i nie powinnno być takich bezczelnych komentarzy :/
2006.02.09, godz. 22:12, metka14
REALREALREALREALREALREALREALREALREALREAL!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!
2006.02.09, godz. 17:46, franek123
Real Madryt !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!! Zawsze bylem za nimi i w rewanzu tez ich nie opuszcze madre slowa lukasz8 brawa madridddddddddddddddddddddddddd!!!!!!!!!!!!!!!11111
2006.02.09, godz. 17:25, lukasz8
dumni z zwycięstwa, a wierni po porażce. Hala Madrid
2006.02.09, godz. 14:54, realDustin
Jeszcze sie podniosą i wygrają nie wiem czy różnicą 5 bramek ale udowodnią łapciuchą z saragossy kto jest najlepszy na świecie. Ja zawsze wierze w Real Madryt!!! Tylko Madryt!!!
2006.02.09, godz. 13:54, kamil.pawelko
saragossa zawsze wygrywała mecze w pucharach na nich nie ma mocnych. moze stanie sie jakis cud na Santiago miejmy nadzieje. ale i tak dali ciała
2006.02.09, godz. 10:55, damian2
do d*py!!!!!!!!!!!!
2006.02.08, godz. 23:27, Mirkoslaw89
Wynik całkiem zasłużony. Mogło być jeszcze gorzej. Miałem Lopeza Caro za dobrego trenera który potrafi rządzić drużyną ale dopiero teraz widze że się myliłem. Nie rozumiem z jakiej paki nie grał Cicinho i Woodgate? Przecież to oni wymiatali najbardziej na obronie w ostatnim ligowym spotkaniu! Mało tego! Cicinho był reżyserem tego ostatniego spotkania i nie tylko!!! Salgado jest po kontuzji a nawet przed kontuzją nie spisywał sie tak dobrze jak Cicinho!!! Helguera też ostatnie czasy nie gra dobrze a bynajmniej gorzej niż Woodgate!!! Rozumiem tylko że Zidane nie grał od początku bo ma już swoje lata i musi odpocząć przed Arsenalem. Po prostu zwycięskiego a przede wszystkim grającego dobrą piłke składu się nie zmienia!!!!!!! Espanyol został rozłożony na łopatki a głównymi ojcami tego zwycięstwa byli Cicinho i Zidane. Teraz Lopez Caro bedzie miał krucho pod nogami... No ale mimo wszystko zawsze musi być nadzieja na lepsze jutro.
2006.02.08, godz. 23:10, maslakboss
tygrys jest duzym optymista. podziwiam ;)
2006.02.08, godz. 23:09, realmistrz
no tak wystarczy ze helguera sie pojawi w protokole i mozna obstawiac wynik... helguera i baptista out!!!
2006.02.08, godz. 23:06, tygrys
NA nieszczęscie nie ma już prawdziwych kibiców Realu ....... dlaczego ????? REAL IS THE BEST
2006.02.08, godz. 23:05, tygrys
LUDZIE nie dramatyzujcie co z was za kibice ???? ja wierze w real madryt oczywiście i mam nadzieje że w rewanżu wygra 5:0 lub wyżej ...........Cieniasy nie wierzycie w ten klub .............. błłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłe
eeeeeeeeeeeeeeeee

2006.02.08, godz. 23:02, keymaker
Niech mnie ktoś uszczypnie i powie, że Kiełbol zrobił sobie jaja!! To nie może być prawda!! 6:1!! Niedługo będą ze szczakowianką przegrywać [z całym szacunkiem dla szczakowianki]...... :(
2006.02.08, godz. 23:02, maslakboss
[']['][']
2006.02.08, godz. 22:54, lukaszromanskii
w nastepnym meczu musza strzelic jedynie 5 bramek :(
2006.02.08, godz. 22:44, barnabinho
Po raz drugi w życiu zastanawiam sięczy nie zacząć kibicować FC Barcelonie. Do czego t o doszło??
2006.02.08, godz. 22:43, lukaszromanskii
6:1 ******* ********* ******** ********* ******* **** **** i ***** taki bedzie moj komentarz !!! *****
2006.02.08, godz. 22:28, lukaszromanskii
zagral bym teraz ustawieniem moze by cos wyszlo
Casillas
Cicinho Ramos Carlos
Bechkam Zidane Guti
Ronadlo Baptista Cassano Robinho
2006.02.08, godz. 22:26, lukaszromanskii
Jestem zły na Caro. Jak on mogł posadzićna ławce Zidane`a i Cicinho ?? Psuja dobrą passe. Zawodnicy się zgrali a on takie szopki odstawia. Wkłada Salgado. Nie rozmumiem 5:1 :[
2006.02.08, godz. 22:22, lukaszromanskii
Jestem zły na Caro. Jak on mogł posadzićna ławce Zidane`a i Cicinho ?? Psuja dobrą passe. Zawodnicy się zgrali a on takie szopki odstawia. Wkłada Salgado. Nie rozmumiem 5:1 :[
2006.02.08, godz. 22:20, maslakboss
chlopaki to bedzi rekord. obstawiam 11 : 1 a wy ?
2006.02.08, godz. 22:12, kasia.6d@autograf.pl
Real Wygra na 100%!!!!!!! :D a tak przy okazji to nie załamuj się Kiełbol i relacjonuj z pasją, wkońcu Real i tak wygra!!!!!!! ja stawiam na 4:3 !! :D A bohaterem będzie Fantonio :]
2006.02.08, godz. 21:53, barnabinho
ZAbije sie!!!
2006.02.08, godz. 21:52, rszkt
Jeszcze dwie i bedzie O.K>
2006.02.08, godz. 21:51, Rafalek89
co to za obrona Wszyscy razem Real Madryt Wszyscy RAZEM!!!!!!!!!!!!
2006.02.08, godz. 21:46, maslakboss
co z ta obrone kur** mac
2006.02.08, godz. 21:42, Rafalek89
Bestiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!
2006.02.08, godz. 21:42, maslakboss
bramka na wyjezdzie. to jest wazne ! zeby nie stracili kolejnych !
2006.02.08, godz. 21:40, maslakboss
A WIECIE KTO STRZELIL ? BAPTISTA !
2006.02.08, godz. 21:40, maslakboss
1-3 !
2006.02.08, godz. 21:39, Rafalek89
Kurde co jest wene stracili 0-3:(:(:(:( Hala Madryt!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2006.02.08, godz. 21:28, Pladz!k
no lepiej mu nie pisz bo sie zalamie chlopak... ja j#be jeszcze ze 2 bramki neich strzela i bedzie wogole milo... ine wiem jak to odrobimy u siebie 2:0 to juz jest dobra zaliczka....
2006.02.08, godz. 21:26, Rafalek89
:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
2006.02.08, godz. 21:24, maslakboss
0-2
2006.02.08, godz. 21:23, maslakboss
witamy pladzik. pazdziocha znowu nie ma > niewiem czemu ale napisal mi smsa czy mu napisze wynik smsem. narazie chyba mu niewysle
2006.02.08, godz. 21:19, Pladz!k
ehhhhh widze ze przyszedlem w dobrym momencie... :/
P.S.- Witam Wszytkich ( a w szczegolnosci stalych bywalcow >>maslakbos<<)
2006.02.08, godz. 21:18, Rafalek89
:(:(:(:(:(:(:(
2006.02.08, godz. 21:17, maslakboss
0-1 ;/
2006.02.08, godz. 21:16, Rafalek89
Real Wygra Madryt!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Hala Madryt!!!!!!!!!!!
2006.02.08, godz. 21:12, Magister_Mag
nte
Real THE BEST!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! HALA MADRID !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2006.02.08, godz. 21:09, Rafalek89
Real Wygra Madryt!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Hala Madryt!!!!!!!!!!!
2006.02.08, godz. 21:08, Magister_Mag
elo elo elo
2006.02.08, godz. 21:07, Rafalek89
Hej!!!!!!!!!!!!!
2006.02.08, godz. 21:03, maslakboss
Witam wszystkich !!!!
2006.02.08, godz. 20:55, barnabinho
Witam!!

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama