REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2018.01.30, godz. 14:58, yazid

Bez bramek na El Madrigal…

Nowy rok to zawsze nowe nadzieje. Kibice Królewskich mieli nadzieję na lepszą grę ich ukochanego zespołu i upragnione zwycięstwa oraz emocjonującą pogoń w lidze za Barceloną. Pierwszym przeciwnikiem w 2006 roku była drużyna Athleticu i zwycięstwo nad nią w stosunku 1:0 z pewnością nieco poprawiło humor samym piłkarzom i trenerowi. Jednak prawdziwy sprawdzian formy czekał stołeczną ekipę dzisiaj, bowiem przeciwnik był bardzo wymagający – drużyna Villarrealu. Jak dotąd, Żółta Łódź Podwodna spisywała się w lidze nieźle, zawojowała natomiast Ligę Mistrzów, gdzie przebojem wdarła się do 1/8 finału. To wszystko spowodowało, że przed piłkarzami Realu stało nie lada wyzwanie – wywiezienie kompletu punktów z gorącego terenu. Uprzedzając już nieco fakty, należy powiedzieć, że zadaniu temu sprostali, choć tylko połowicznie.

Podopieczni Lópeza Caro rozpoczęli spotkanie w dość zaskakującym składzie, jeżeli spojrzeć na prognozy prasy przed tym meczem. Cicinho, który miał zagrać na prawym skrzydle, ostatecznie wylądował na ławce rezerwowych, a jego miejsce na boisku zajął Júlio Baptista. Razem z Ronaldo i Robinho stworzył ofensywne trio, zaś za ich plecami za rozgrywanie piłki odpowiedzialny był Zidane, asekurowany przez dwóch pivotów – Gutiego i Helguerę. Parę środkowych obrońców utworzyli Sergio Ramos i Woodgate, a na bokach obrony, tradycyjnie już, zagrali Roberto Carlos i Salgado. W ekipie gości natomiast obyło się bez większych osłabień, jeśli nie liczyć absencji Alessio Tacchinardiego.

Pierwsze minuty meczu zdecydowanie należały do zespołu gospodarzy. Aktywny był Riquelme, kilkakrotnie dał o sobie znać Forlán. Jednak z minuty na minutę Real grał coraz lepiej, czego efektem były okazje bramkowe. Najpierw, z rzutu wolnego świetnie uderzył Zizou, ale jego strzał był minimalnie niecelny. Kilka minut później okazję do zdobycia gola znów miał Francuz, ale po podaniu Robinho nie zdołał on opanować piłki w polu karnym przeciwników. W odpowiedzi piękną akcję przeprowadził Villarreal, a dobrym strzałem zakończył ją Riquelme. Strzał Argentyńczyka wprawdzie minął bramkę Casillasa, ale było naprawdę groźnie. To wyraźnie dodało skrzydeł gospodarzom, którzy znów przycisnęli Blancos i parokrotnie nękali naszego portero strzałami z dystansu. Mało brakowało, a nawet Iker nie dałby uchronić zespołu przed stratą bramki, bowiem w 27. minucie gry rzut rożny wykonywał Riquelme. Były piłkarz między innymi Barcelony skierował piłkę wprost na głowę Forlána, a ten minimalnie chybił!

Chwilę potem, po raz kolejny dał o sobie znać Zidane, który oddał mocny strzał zza pola karnego. Niestety, najwyższym kunsztem bramkarskim popisał się golkiper gospodarzy, Vieira. Kilkadziesiąt sekund później bramkarz Villarrealu był już bezradny przy strzale Baptisty i piłka znalazła się w siatce, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną Brazylijczyka. Następnie, rzut wolny dla Villarrealu wykonywał Riquelme, ale jego strzał z łatwością wyłapał Casillas, który błyskawicznie wznowił grę, Robinho popędził szybko do przodu z piłką, podał ją do Roberto Carlosa, a reprezentant Brazylii huknął jak z armaty! Jednak po raz kolejny w tym spotkaniu piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez Vieirę. W 34. minucie na placu gry zameldował się Cicinho, który zmienił Ronaldo. Trudno powiedzieć, czy zmiana podyktowana była jakąś kontuzją Ronniego, tego pewnie dowiemy się w najbliższych godzinach. Tymczasem, pierwsze skrzypce w drużynie Realu grał Robinho. 21-letni piłkarz starał się pociągnąć grę Królewskich, szarpał na skrzydle, niestety nic z jego zagrań nie wyszło, choć trzeba go pochwalić za ambicję i wolę walki. Tuż przed przerwą na prowadzenie mogli wyjść podopieczni Floresa, ale strzał Riquelme z rzutu wolnego minął naszą bramkę. Tak więc, na przerwę piłkarze obu drużyn schodzili z bezbramkowym wynikiem i z nadzieją na jeszcze lepszą grę w drugiej odsłonie.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków… Cicinho. Brazylijczyk za wszelką ceną chciał pokazać swoje walory w grze ofensywnej, czego efektem było kilka rajdów skrzydłem. Jedno z nich zakończył dobrym dośrodkowaniem, ale obrońcy Villarrealu wybili piłkę na rzut rożny. Niestety, ochotę do gry na początku tej części meczu wykazywał tylko Cicinho, co niezbyt dobrze wpłynęło na grę Realu. Inicjatywę szybko przejęli gospodarze i parokrotnie było groźnie w polu karnym Casillasa. Ten jednak błędu nie popełnił, choć nie brakowało mu też szczęścia, tak jak w akcji z 52. minuty, kiedy to mocnym strzałem popisał się Riquelme, a nasz bramkarz wybił piłkę wprost przed siebie, co mogłoby mieć fatalne konsekwencje, gdyby nie dobra asekuracja środkowych obrońców.

Po dość sennym początku, zdecydowanie zaczęli atakować goście. Najpierw minimalnie niecelnie do Zidane’a zagrał Salgado, a sekundy później fantastyczny strzał z narożnika pola karnego oddał Robinho, po którym piłka o centymetry minęła spojenie słupka z poprzeczką! Riposta gospodarzy była natychmiastowa – najpierw atomowy strzał zza „16” wybronił Casillas, a następnie na pustą bramkę Blancos z siedmiu metrów nie trafił Diego Forlán! Przy obu akcjach mogliśmy mówić o dużej dozie szczęścia, bowiem bramka wisiała w powietrzu i chyba tylko niebiosa uchroniły nas od jej straty. Real odpowiedział strzałem Baptisty, ale po raz kolejny piłka nie wpadła do siatki, podobnie jak po uderzeniu aktywnego dziś Zidane’a. Następnie przez kilka minut kibice zgromadzeni na stadionie i przed telewizorami mogli „podziwiać” dość bezładną kopaninę. Gra toczyła się głównie w środku pola, a niemal każda akcja zaczepna któregoś z zespołów była przerywana już w zarodku. Momentem, który może zapaść w pamięć to z pewnością brutalny faul Woodgate’a na nieco ponad kwadrans przed końcem meczu. Anglik ostro wszedł w nogi znajdującego się na niemal czystej pozycji José Mariego, za co został ukarany żółtą kartką. Chciałoby się napisać, że zaledwie żółtą, bo z pewnością niejeden bardziej krewki arbiter pokazałby czerwony kartonik, ale był to pierwszy faul Anglika w tym meczu, co poniekąd tłumaczy decyzję sędziego tego meczu.

Około dwie minuty po tym zajściu, Real przeprowadził groźną akcję, która mogła i powinna była zakończyć się bramką. Z prawej strony dośrodkowywał Zizou, a piłka spadła wprost na nogę Carlosa, który strzelił mocno, ale niecelnie, do czego zresztą w tym meczu mogliśmy się przyzwyczaić. Na kwadrans przed końcem gry boisko opuścił Robinho, a jego miejsce zajął Soldado. Z pewnością w tym momencie wszyscy madridistas gorąco wierzyli, iż młody Hiszpan będzie kontynuował swoją chlubną tradycję i po raz kolejny uratuje trzy punkty Realowi, wchodząc w końcówce spotkania. Soldado był tego bliski w 79. minucie, ale w sytuacji sam na sam z Vieirą, nasz delantero strzelił wprost w nogi golkipera. Mimo niewykorzystanej pierwszej okazji, trzeba uznać, że było to prawdziwe „wejście smoka”. Wejście naszego super-rezerwowego wniosło wiele ożywienia do gry naszych ulubieńców, ale w ich grze objawił się jeszcze jeden mankament – brak ostatniego podania. Wielokrotnie bowiem piłkarze madryckiej drużynie sforsowali obronę Villarrealu, a brakowało właśnie tego finalnego podania, po którym napastnik bądź pomocnik wyszliby na czystą pozycję. W tym miejscu należy też pochwalić bramkarza gospodarzy, który swoją dobrą grą uprzykrzał życie atakującym Blancos. W ostatnich minutach spotkania na boisku istniał tylko i wyłącznie Real, ale przewagi tej nie potrafił udokumentować bramką.

Podsumowując, Real rozegrał dobre zawody na Estadio Madrigal i jedynym czego brakowało podopiecznym Lópeza Caro to… skuteczności. Pomijając już pochwały dla Casillasa, który do świetnej gry nas przyzwyczaił, na słowa uznania zasługuje Jonathan Woodgate. Anglik, po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, rozegrał pełne 90 minut i pokazał się z jak najlepszej strony. Skutecznie powstrzymywał napastników gospodarzy i był skuteczny w odbiorze o czym świadczy meczowa statystyka – Woody zanotował aż 12 odbiorów. Oprócz niego, poprawnie wypadli dwaj skrajni obrońcy czyli Carlos i Salgado, choć temu pierwszemu przydałby się mały trening strzelecki, bowiem Brazylijczyk problemy ze skutecznością miał dzisiaj przeogromne. Z dobrej strony pokazał się też Helguera, który wraz z Gutim bardzo skutecznie „czyścił” środek pola co zaowocowało większą swobodą Zidane’a. Francuz zagrał dziś naprawdę dobrze, może bez zbytnich fajerwerków, co nie zmienia faktu, że zasłużył na pochwałę, tym bardziej mając w pamięci jego wcześniejsze występy.

Także nasza kolonia Canarinhos pokazała się z niezłej strony. Aktywny jak zawsze Robinho, lepszy niż zawsze Baptista (choć nadal nieco poniżej oczekiwań) i Ronaldo. Do gry tego ostatniego można się przyczepić, ale po pierwsze, zagrał on nieco ponad pół godziny, a po drugie, ledwo co zdążył wyleczyć kontuzję, a już w trakcie spotkania nabawił się następnej. Pozytywnie można ocenić debiut Cicinho, który kilka razy szarpnął prawą stroną i jak na pierwsze spotkanie w barwach drużyny zagrał co najmniej poprawnie. Nie można nie wspomnieć o Soldado, który mimo, iż pojawił się dopiero w 76. minucie zdążył sobie wypracować parę okazji strzeleckich i mało brakowało, a po raz kolejny zapewniłby nam zwycięstwo w końcówce. Cóż, mogę jeszcze napisać. Wystarczy chyba, że możemy z lekką nutką optymizmu patrzeć na kolejne spotkania i mimo, iż szansa na mistrzostwo kraju ostatecznie przepadła, to chociaż cieszmy się coraz lepszą grą naszych ulubieńców.

2006.01.08 - Niedziela - 19:00
Villarreal CF 0 : 0 Real Madryt

gol

Vieira
Gonzalo Rodriguez
Pena
Sorin - 46
Javi Venta
Arrubarrena
Senna
Cazorla - 84
Riquelme
Jose Mari
Forlan
sklad
Casillas
Ramos
Woodgate
Salgado
Roberto Carlos
80 - Helguera
Guti
Zidane
Baptista
75 - Robinho
33 - Ronaldo

Gonzalo Rodriguez - 8
Senna - 79
Vieira - 84
kartki
40 - Helguera
41 - Guti
72 - Woodgate

Calleja - 46
Hector Font - 84
kartki
33 - Cicinho
75 - Soldado
80 - Gravesen
Primera División - 18. kolejka
Zobacz relację "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

2006.01.09, godz. 16:35, cekin23real
qrde tylko remi$.. to szczescia nie daje.. musza sie podnisc.. trzeba pokazac kto rzadzi w Hiszpanii :D:D wytypowal ktos 0-0 ??
2006.01.08, godz. 20:45, tom18
i znowu remism a szkoda
2006.01.08, godz. 20:44, jogurt17
sorki Soldado
2006.01.08, godz. 20:39, tom18
w doliczonym czasie bedzie gol dla realu i real wygra 1;0
2006.01.08, godz. 20:37, tom18
ZIZOU!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2006.01.08, godz. 20:36, maslakboss
mam nadzieje, ze real w ostatnich minutach wbije im gola na 1:0 !
2006.01.08, godz. 20:35, jogurt17
sorki Soldado
2006.01.08, godz. 20:35, jogurt17
w końcu Saldado wszedł zaraz będzie brama mógł go wpuścić od razu po 1 połowie
2006.01.08, godz. 20:35, tom18
REAL wygra zobaczycie conajmniej 1;0
2006.01.08, godz. 20:29, jogurt17
w końcu Saldado wszedł zaraz będzie brama mógł go wpuścić od razu po 1 połowie
2006.01.08, godz. 20:28, Padzioch
uważam ze cicinho powinien grać za gutiego a na II połowe za r9 soldado
2006.01.08, godz. 20:27, jogurt17
w końcu Saldado wszedł zaraz będzie brama mógł go wpuścić od razu po 1 połowie
2006.01.08, godz. 20:26, jogurt17
w końcu Saldado wszedł zaraz będzie brama mógł go wpuścić od razu po 1 połowie
2006.01.08, godz. 20:19, maslakboss
no niech padną w końcu te bramki ! :[
2006.01.08, godz. 20:14, Padzioch
coś teraz sie zatrzymali
2006.01.08, godz. 19:56, Padzioch
ok
2006.01.08, godz. 19:51, maslakboss
pazdzioch - poszlo
2006.01.08, godz. 19:40, maslakboss
pazdzioch - poszlo
2006.01.08, godz. 19:38, maslakboss
to napisz : maslakboss@o2.pl
2006.01.08, godz. 19:38, tom18
pisze tytaj jakas dziewczyna ?
2006.01.08, godz. 19:37, Padzioch
mój to radkotg@interia.pl
2006.01.08, godz. 19:36, maslakboss
to napisz : maslakboss@o2.pl
2006.01.08, godz. 19:36, piortek111
A ja właśnie włączyłem meczyk :D
2006.01.08, godz. 19:35, Padzioch
napisz e-mailem bo gg już nie mam
2006.01.08, godz. 19:33, maslakboss
pazdzioch - napisz na gg, to ci podam. 7614721
2006.01.08, godz. 19:28, Bartek REAL
Mam nadzieję, że REAL zacznie sezon z impetem i dogonimy Barcę w tabeli. Wierzę, że wygramy z Villarrealem. HALA MADRID !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-))))))))
2006.01.08, godz. 19:28, Padzioch
a mi się zdaje ze za gutiego
2006.01.08, godz. 19:26, Pladz!k
juz zmiana :o :o :o mysle ze za Bestie raczej...
2006.01.08, godz. 19:26, Padzioch
dasz numer?? to ci wyślę fajny wierszyk
2006.01.08, godz. 19:25, maslakboss
pazdzioch - mam, a co ? :)
2006.01.08, godz. 19:24, Pladz!k
Pa�dzioch<--- tak se tlumacz z tym spalonym....hehe
2006.01.08, godz. 19:22, Padzioch
maslakboss masz komórkę ???
2006.01.08, godz. 19:21, Padzioch
spalonego pewnie nie było tylko sędzia .................
2006.01.08, godz. 19:20, Padzioch
ja obstawiłem na 1:2 dla REALU . ale nie ważne ile ważne żeby wygrali
2006.01.08, godz. 19:20, maslakboss
2345678 - po co tyle piszesz ?
2006.01.08, godz. 19:19, 2345678
Cześć wam
2006.01.08, godz. 19:19, 2345678
real wygra
2006.01.08, godz. 19:19, 2345678
narazie realowi idzie dobrze słucham komentatorów
2006.01.08, godz. 19:18, 2345678
jak myślicie ile real wygra??
2006.01.08, godz. 19:16, tom18
Real wygra 2 albo 3;0
2006.01.08, godz. 19:15, maslakboss
ja i tak ogladam wynik na livescore.com :) jaki obstawiliscie wynik ?
2006.01.08, godz. 19:11, Padzioch
ostatnio zwiastuny też były dobre a i tak w dupę dostali
2006.01.08, godz. 19:11, 2345678
jak myślicie ile real wygra??
2006.01.08, godz. 19:11, picek1970
WŁĄCZCIE SOBIE NA EUROSPORT LECI MECZ werer - bvb
2006.01.08, godz. 19:10, Pladz!k
wiem z tych komenatrzy wynika ze Realowi idzie dobrz a to dobrze zwiastuje :D::D:D:D
2006.01.08, godz. 19:10, Padzioch
bo ten się robi trochę za słaby coraz więcej przeciążeń na nim
2006.01.08, godz. 19:10, picek1970
WŁĄCZCIE SOBIE NA EUROSPORT LECI MECZ werer - bvb
2006.01.08, godz. 19:09, Padzioch
ooooooo... nareszcie. mogliby zacząć nowy serwer tworzyć jak myślicie???!!!
2006.01.08, godz. 19:09, Pladz!k
no wlasnie bo sie na telegazete przeniose.... :D
2006.01.08, godz. 19:08, Padzioch
powinni coś z tym zrobić
2006.01.08, godz. 19:07, Pladz!k
no nie wiem co jest grane.... :/
2006.01.08, godz. 19:07, maslakboss
znowu maja problemy techniczne :(
2006.01.08, godz. 19:06, Padzioch
bo coś u mnie jest nie tak !!!!!!???????
2006.01.08, godz. 19:05, Padzioch
czy wam też komentarzy nie przybywa
2006.01.08, godz. 19:04, 2345678
jak myślicie ile real wygra??
2006.01.08, godz. 19:02, Pladz!k
no z Cinihno beda ludzie. Tylko z Cassano to jest kolejne marketingowe posuniejcie pana Péreza...ale moze nie bedzie zle ale martwia mnie te jego kilogramy...hehe 2 Ronaldo (chodzi rzecz jasna o nadwage) ale jest mlody moze tez cos z niego bedzie :-)
2006.01.08, godz. 19:02, picek1970
no co jest ? ?
2006.01.08, godz. 19:01, maslakboss
no zobaczymy. cassano zawsze chcial grac w madrycie, to moze cos dla niego zrobi...
2006.01.08, godz. 19:01, 2345678
narazie realowi idzie dobrze słucham komentatorów
2006.01.08, godz. 19:00, Padzioch
no myśle ze cicinho się wkomponuje i bedzie wzmocnieniem , ale cassano to raczej formy nie odzyska i coś czuję ze go za niedługo sprzedają
2006.01.08, godz. 18:59, 2345678
narazie realowi idzie dobrze słucham komentatorów
2006.01.08, godz. 18:58, Pladz!k
no na sklad dzis nie mozna narzekac... obrona jak dla mnie w najmocniejszym zestaiweniu a i nareszcie Helguera na pivocie! ! ! na to czekalem... mam nadzieje ze bedzie dobrze! !
2006.01.08, godz. 18:58, maslakboss
no ja ciebie tez nie ; na ostatnim meczu cie nie bylo, mnie zreszta tez nie :) cicinho i cassano. co o tym sadzicie ?
2006.01.08, godz. 18:56, Padzioch
siemka maslakboss dawno cię tu nie widziałem ale dobrze że jesteś

2006.01.08, godz. 18:56, Padzioch
no masz rację bo jak przegrywali to zawsze na coś winę zwalali
2006.01.08, godz. 18:55, maslakboss
dołączam się do tego samego teamu :)
2006.01.08, godz. 18:55, maslakboss
WITAM WSZYSTKICH ! HALA MADRID !
2006.01.08, godz. 18:55, Pladz!k
witam :D... a jakos leci pomalu... kurde jka dzis real nie zagra czegos dobrego to.... bedzie zle bo juz raczej nie bedzie sie czym tlumaczyc...
2006.01.08, godz. 18:55, 2345678
real wygra
2006.01.08, godz. 18:54, 2345678
Cześć wam
2006.01.08, godz. 18:52, Padzioch
Witam Pladz!k jak zwykle ten sam team .co tam słychać??
2006.01.08, godz. 18:51, Pladz!k
no wlasnie cos sie chyba sklady pomieszaly komu$..... przeciez Baptista gra na prawej flance a Woody na stopie...
2006.01.08, godz. 18:51, Pladz!k
no wlasnie cos sie chyba sklady pomieszaly komu$..... przeciez Baptista gra na prawej flance a Woody na stopie...
2006.01.08, godz. 18:50, Pladz!k
no wlasnie cos sie chyba sklady pomieszaly komu$..... przeciez Baptista gra na prawej flance a Woody na stopie...
2006.01.08, godz. 18:49, Padzioch
no mam nadzieje że wygrają HALA REAL MADRID

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama