REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2018.03.10, godz. 19:44, Leszczu

Cristiano ciągle w Lidze Mistrzów

Przez większość tego bardzo trudnego spotkania na Ipurúi Real Madryt przypominał drużynę, która regularnie zawodzi w lidze. Tak, jakby mecz z Paris Saint-Germain po prostu się nie odbył. Ba, tak, jakby Królewscy dalej byli pogrążeni w głębokim kryzysie, trener odliczający godziny do swojej dymisji, a zawodnicy już szukający nowych wyzwań na kolejny sezon. Na szczęście nie on. Cristiano Ronaldo nie zapomniał o Paryżu, nie zapomniał o swojej formie. Dziś był liderem, który w trudnym momencie wszystko robił po prostu idealnie.

Dwa razy był tam, gdzie być powinien. I to właściwie koniec historii, jeśli chodzi o to, co działo się pod bramką Eibaru. Z drugiej strony było zupełnie przeciwnie. Od samego początku meczu gospodarze szukali dziur w obronie Los Blancos i nie mieli z tym żadnego problemu. Kilka interwencji Keylora Navasa czy odpowiednie ustawienie stoperów uratowały kilka razy Real, ale po pierwszej połowie jednobramkowe prowadzenie w porównaniu do obrazu, jaki podopieczni Zidane'a po sobie zostawili, było rewelacyjnym wynikiem. Eibar pokazał natomiast, że umie grać w piłkę. Wyszli naładowani, agresywni i to byłaby recepta na Królewskich, ale to właśnie goście mieli ze sobą najlepszego strzelca świata.

Kilka znakomitych zagrań pokazał Luka Modrić, co może tylko cieszyć. Dopiero co skończył rehabilitację i od razu pokazał bardzo dobre oblicze. Jego zagranie przy pierwszym trafieniu Los Blancos to jedna z najładniejszych asyst w tym roku. Świetnie przy akcjach bramkowych wyglądał też Cristiano Ronaldo, ale tego nikomu nie trzeba powtarzać. W obu sytuacjach zachował się perfekcyjnie, jak na tego zawodnika przystało. To były dwie najjaśniejsze postaci po stronie Królewskich, w końcówce dośrodkowaniem na głowę Ronaldo może aspirował do nich Dani Carvajal. Pozostali woleliby pewnie o tym meczu zapomnieć, ale mamy nadzieję, że o rozmowie z nimi nie zapomni Zinédine Zidane. Tak po prostu grać nie można.

Real Madryt nie miał żadnej kontroli nad meczem. Grał po prostu bardzo słabo. Isco i Gareth Bale znowu zawiedli, słabo grał też Toni Kroos. Boczni obrońcy w ofensywie przez większość meczu nie istnieli i trudno się dziwić – Eibar był naprawdę bardzo groźny. Ostatecznie najpoważniej ten mecz potraktował Cristiano Ronaldo, który znowu wziął wszystko na swoje barki i nie zawiódł.

2018.03.10 - Sobota - 13:00
SD Eibar 1 : 2 Real Madryt
Ramis - 50 gol 34 - Cristiano Ronaldo
84 - Cristiano Ronaldo

Dmitrović
Capa
Ramis - 67
Arbilla
Cote
Dani García
Escalante - 85
Pedro León
Jordán
Inui - 87
Kike
sklad
Navas
Carvajal
Ramos
28 - Varane
Marcelo
Modric
Casemiro
71 - Kroos
71 - Isco
Bale
Cristiano Ronaldo

Ramis - 46
kartki
30 - Bale

Oliveira - 67
Diop - 85
Charles - 87
kartki
28 - Nacho
71 - Benzema
71 - Lucas
Primera División - 28. kolejka
Nie przeprowadzaliśmy relacji "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama