REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2017.02.27, godz. 21:03, Leszczu

UFF!

Jednak wszystko da się zepsuć – właśnie tak wyglądały myśli madridistas około 60. minuty dzisiejszego meczu. Królewscy pokazali jednak niezwykłą wolę walki i potrafili wygrać przegrany mecz. O pierwszej godzinie na razie można zapomnieć i skupić się na tym, co dało Realowi Madryt trzy punkty. Los Blancos pokonali Villarreal 3:2 i wrócili na pozycję lidera Primera División.

W pierwszej połowie gospodarze spisywali się bardzo dobrze. Potrafili mądrze się bronić, utrzymać się przy piłce i zaskoczyć Królewskich. Z obu stron jednak zabrakło klarownych sytuacji, choć bramkarze wcale nie byli bezrobotni. Los Blancos jednak zawodzili. Tercet BBC znów był odłączony od reszty zespołu i w wielu sytuacjach brakowało pomysłu, jak sprawić, by połączyć ich z pozostałymi.

Po przerwie goście otrzymali dwa bolesne ciosy. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej zachował się Manu Trigueros, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, a chwilę później Bakambu wygrał pojedynek z Sergio Ramosem i pokonał Keylora Navasa. Z taką grą jak w pierwszej połowie Real Madryt nie miał czego szukać. Remontada pozostawała marzeniem. Królewskich do prądu podłączył duet Carvajal-Bale. Obrońca wspaniale dośrodkował, a Walijczyk znów nie zawiódł w powietrzu i chwilę później Andrés Fernández musiał wyjmować piłkę z siatki po raz pierwszy. Po kilku minutach pinball zawitał w pole karne Villarrealu, a to zakończyło się rzutem karnym, który na gola zamienił Cristiano Ronaldo.

Czas uciekał, a na Estadio de la Cerámica utrzymywał się remis. Mimo znakomitej odpowiedzi Los Blancos nie szturmowali bramki gospodarzy, którzy zaczęli się odgrażać. Na szczęście wtedy znów w roli głównej wystąpił boczny obrońca. Tym razem to Marcelo dośrodkował piłkę, a świetnie w polu karnym zachował się Álvaro Morata. Jego strzał nie był może idealny, ponieważ piłka zmierzała w środek bramki, ale i tak okazała się zbyt trudna dla bramkarza Villarrealu. Wynik 3:2 utrzymał się do końca, a nasze tętna mogły wrócić do normalnego trybu pracy.

Znakomitą zmianę dał dziś Isco, który mimo że skończył mecz bez gola czy asysty, ma pełne prawo czuć się jednym z bohaterów. Swoje cegiełki dołożyli Carvajal, Marcelo, Bale, Ronaldo czy Morata. Real Madryt udźwignął wielką presję po meczach Sevilli i Barcelony. Znakomicie odpowiedział też na dwa gole Villarrealu. Wrócił na pozycję lidera, ale co ważniejsze – piłkarze pokazali, że nawet kiedy jest bardzo źle, nie tracą nadziei. To właśnie ta wiara przyniosła dziś Los Blancos trzy oczka. Królewscy wysyłają jasny komunikat: „Tej ligi nie chcemy przegrać po frajersku. Tę ligę chcemy wygrać”.

2017.02.26 - Niedziela - 20:45
Villarreal CF 2 : 3 Real Madryt
Trigueros - 50
Bakambu - 56
gol 64 - Bale
74 - Cristiano Ronaldo (rzut karny)
83 - Morata

Asenjo - 35
Mario Gaspar
Musacchio
Víctor Ruiz
Costa
Dos Santos
Trigueros - 75
Bruno
Castillejo
Bakambu
Adrián - 57
sklad
Navas
Carvajal
Pepe
Sergio Ramos
Marcelo
Modric
58 - Casemiro
Kroos
89 - Bale
77 - Benzema
Cristiano Ronaldo

Bruno - 73
Soldado - 73
Adrián - 74
Mario Gaspar - 91
kartki
77 - Sergio Ramos
91 - Pepe

Fernandez - 35
Czeryszew - 57
Rodri - 75
kartki
58 - Isco
77 - Morata
89 - Lucas
Primera División - 24. kolejka
Zobacz relację "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama