REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

wybitni piłkarze

Raúl González Blanco (1994 - 2010)

„Potrzeba wielkiego talentu, aby poznać dogłębnie tak złożoną grę. Potrzeba wielkiej przebiegłości, aby odkryć wszystkie sekrety, jakie kryje bramka przeciwnika. Potrzeba wielkiej inteligencji, aby przez piętnaście lat potrafić dostosować się do idei tylu różnych trenerów. Potrzeba silnego charakteru, by przezwyciężyć presję związaną z klubem wielkości Realu Madryt. Potrzeba wielkiego profesjonalizmu, aby trenować każdego dnia tak, jakby był tym pierwszym. Potrzeba wielkiej siły lidera, aby zawodnik zaczął mylić swoje własne wartości z wartościami klubu. Potrzeba tego wszystkiego i wiele więcej, aby nazywać się: Raúl.”

Powyższymi słowami wstęp do opublikowanej w 2010 roku książki „Raúl. El triunfo de los valores” rozpoczął jej autor, Enrique Ortego. Najlepszy strzelec w historii Ligi Mistrzów (71), najlepszy strzelec w historii Realu Madryt (323), przez wiele lat także najlepszy strzelec reprezentacji Hiszpanii (44) – Raúl González Blanco.


POCZĄTKI

„Będąc dzieckiem, spędzałem z piłką całe dnie. Grałem na szkolnych przerwach, a gdy kończyłem lekcje, spędzałem grając całe popołudnia. Cały dzień towarzyszyła mi piłka.”

San Cristóbal de los Ángeles, najbardziej wysunięta na południe dzielnica Madrytu (oddalona o 10 kilometrów od znajdującego się w samym sercu stolicy placu Puerta del Sol), w 40 procentach zamieszkana przez imigrantów – to tam, w szkółce C.D. San Cristóbal de los Ángeles, urodzony 27 czerwca 1977 roku Raúl rozpoczął swoją przygodę z piłką. Miał wówczas 10 lat.

Początki nie były łatwe. Kiedy ojciec Raúla, Don Pedro, otrzymał propozycję zapisania syna do dzielnicowej drużyny, problemem okazał się jego wiek. W dokumentach zarejestrowanych w Madryckiej Federacji Piłki Nożnej – koniecznych do tego, by zawodnik mógł wstąpić do jakiejkolwiek drużyny – mały Raúl figurował zatem jako Dani.

Jako że Raúl był zbyt młody, by rozpocząć grę podając prawdziwą datę urodzenia, Dani był o rok starszy, a na zdjęciu dołączonym do dokumentów nosił okulary – był to zabieg, który również wizualnie miał mu dodać kilkunastu miesięcy. Wszystko to pozwoliło mu na grę w kategorii Alevín bez straty roku czasu, który w innym wypadku musiałby odczekać, chcąc być w stu procentach fair.

Cała sytuacja trwała tyle, ile było to konieczne, czyli jeden sezon. Po roku gry i ukończywszy 11 lat, Raúl był już Raúlem i już wtedy po raz pierwszy został kapitanem swojej drużyny.

W San Cristóbal Raúl spędził dokładnie dwa sezony – od roku 1988 do 1990. Już po pierwszym z nich w okolicy rozniosła się wieść o „chudziutkim chłopcu, który gra i gra, strzela i strzela”. I już wtedy Raúlem interesowały się zarówno Real Madryt, jak i Rayo Vallecano. Na prowadzenie w rywalizacji o utalentowanego chłopca wyszło jednak Atlético Madryt, które ostatecznie przekonało ojca Raúla – do dziś wielkiego kibica Atleti – by oddał karierę syna w ręce czerwono-białych barw, na Estadio Vicente Calderón.

Atlético, poza tym, że jako pierwsze zauważyło Raúla, miało również coś, czego nie posiadały pozostałe kluby – umowę partnerską z C.D. San Cristóbal. Po porozumieniu obu stron, i po uprzednim uzyskaniu aprobaty Don Pedro, Atlético pozwoliło dzielnicowej drużynie zatrzymać zawodnika do końca sezonu 1989/90, a jako zapłatę za transfer przekazało zespołowi z San Cristóbal… dwanaście piłek oraz kilka kartonów nowych strojów. Samego Raúla miała zaś przekonać obietnica ówczesnego trenera kategorii Infantil, Paco de Pauli: „Jak cukierek podziałało na niego to, gdy powiedziałem mu, że zostanie kapitanem drużyny”. Kontrakt podpisany.


ATLÉTICO MADRYT | 1990-1992

„Pamiętam, że po meczach wracałem do domu i mówiłem, że wygraliśmy 9-0, a ja strzeliłem pięć goli. Myłem ręce, siadałem do stołu i razem z ojcem zaczynaliśmy analizować spotkanie. Wtedy wiele razy okazywało się, że zdobyłem nie pięć, tylko sześć bramek”.

W sezonie 1990/91 – w kategorii, w której grał Raúl, Infantil A – Atlético biło wszelkie rekordy. Drużyna wygrywała wszystkie mecze niewyobrażalnymi liczbami goli, nie tracąc żadnego. Raúl już wtedy był wyraźnym liderem, stając się autorem 65 bramek z 308 zdobytych przez całą drużynę.

10 lutego 1991 roku dziennikarz José Miguélez napisał na temat fenomenu szkółki Atlético reportaż, który został opublikowany w El País. Poza szalonymi statystykami, osiąganymi przez Raúla i jego kolegów, możemy w nim przeczytać jego pierwsze słowa odnotowane kiedykolwiek w mediach: „Wszyscy jesteśmy bardzo dobrzy, o wiele lepsi od naszych rywali. Szkoda mi tylko ich rodziców, kiedy strzelamy im tyle goli” – powiedział 13-letni wówczas Raúl. W tym samym artykule zdeklarował się jako „kibic Atleti na całe życie”, odnosząc się do panującej w rodzinie tradycji, przy czym nie omieszkał wspomnieć autorowi – również oddanemu kibicowi Atlético – że w ówczesnej drużynie w kategorii Infantil znajdował się „ukryty szpieg Realu Madryt, a nawet pewien barcelonista”.

W kolejnym sezonie, 1991/92, Raúl stanowił już część drużyny w kategorii Cadete B. Jej trener, Víctor Parra, niewiele miał jednak czasu, by się nim nacieszyć – po czterech czy pięciu spotkaniach zdecydowano, że Raúl rozegra resztę sezonu o kategorię wyżej, jako Cadete A. „Potrafił zbyt wiele jak na swój wiek. Nigdy nie widziałem dziecka z takimi umiejętnościami, z taką odwagą, z taką wizją, by rozwijać grę własną oraz swoich kolegów. W kategorii Infantil grał na lewej pomocy, ale u mnie był napastnikiem. Nie lubił grać na innej pozycji. Jego ambicja była niesamowita. Strzelał pięć bramek, po czym zdejmowałem go, by pograł ktoś inny. Raúl zaczynał wtedy płakać i groził, że więcej tu nie przyjdzie. Żył dla piłki, to było widać. I przeszedł do Cadete A” – powiedział Parra.

W tym samym sezonie Raúl zdobył swój pierwszy tytuł. W dniu piętnastych urodzin, 27 czerwca 1992 roku, Atlético zostało Mistrzem Hiszpanii w turnieju rozgrywanym na Teneryfie. Rojiblancos pokonali w finale Sewillę, a Raúl został najlepszym zawodnikiem turnieju (więcej na ten temat tutaj).


REAL MADRYT | 1992-2010

„Zostałem pilnie wezwany na Bernabéu. Oferują mi 17 milionów i pięcioletni kontrakt. Oczy wyskakują mi z orbit. Dają nam 24 godziny na przemyślenie wszystkiego. Mój brat, Pedro, dalej nalega, żebym wrócił do Atlético. Jest strasznym fanatykiem. W samochodzie, wracając do domu, powiedziałem tacie, że tutaj nauczę się więcej. I tak też się stało. Jutro podpisuję swój pierwszy kontrakt z Realem Madryt.”

Pomimo niesamowitych sukcesów, jakie odnosiły młodzieżowe drużyny Atlético Madryt, i dwa lata po tym, gdy Raúl przybrał czerwono-białe barwy, Jesús Gil – właściciel i prezes Atleti – podjął decyzję o zamknięciu młodzieżowej szkółki. Powodem były kwestie ekonomiczne. Kolejnym przystankiem w karierze Raúla było już jego przeznaczenie – Real Madryt.

Jeszcze gdy był zawodnikiem Atleti, młody Raúl znalazł się w polu zainteresowań Francisco de Garcii, odpowiedzialnego wówczas za pozyskiwanie młodych talentów w Realu. „Był bardzo natrętny. Ja byłem wciąż zawodnikiem Atlético, a on dzwonił do mnie przez kilka miesięcy, w każdy poniedziałek o trzeciej po południu. Nie zawodził. Po obiedzie ucinałem sobie popołudniową drzemkę, a kiedy dzwonił telefon, w domu nikt nie pytał już, kto to – od razu oddawano mi słuchawkę. Mówił, że jeśli coś by się stało, że jeśli to, jeśli tamto...”, wspomina Raúl.

Pomimo rezygnacji z dalszego prowadzenia młodzieżowych drużyn, Atlético robiło co mogło, by zatrzymać Raúla. Zobaczywszy duże zainteresowanie ze strony Realu Madryt, Rojiblancos zaoferowali mu miesięczne wynagrodzenie w wysokości 8.000 peset (niecałe 50 euro) oraz opłacenie szkoły. Oferta Realu wynosiła 15.000 peset, na którą przystawszy, Raúl stał się pierwszym w historii klubu zawodnikiem na etapie Cadete, który otrzymywał jakąkolwiek pensję. 24 lipca 1992 roku Raúl i jego ojciec dopełnili zatem formalności, składając podpisy pod listem, w którym odmówili dalszej gry Raúla w Atlético, dziękując jednocześnie klubowi za wszystko to, co w ciągu dwóch lat, podczas których należał do jego szeregów, ten dla niego zrobił. List wraz z dokumentami został wysłany zarówno na Vicente Calderón, jak i do Madryckiej Federacji Piłki Nożnej.

Początki – Cadete A, Juvenil A, U-19

Pierwszy sezon, podczas którego Raúl reprezentował już białe barwy (1992-93, cadete A), był dla niego równie udany, co dwa poprzednie w barwach Atleti. Jego trenerem był Antonio Quiroga, dla którego 15-latek był bezdyskusyjnie stałym punktem pierwszego składu. Zresztą nie bez powodu – rozegrał 26 spotkań ligowych (25 od 1. minuty), podczas których strzelił 59 goli. Jego numerem była wówczas dziesiątka, choć w czterech meczach zdarzyło mu się zagrać z szóstką, a w jednym z numerem 11. Spotkań, w których nie padł gol Raúla było tylko pięć. Najwięcej trafień odnotował w 7. kolejce: osiem goli w meczu przeciw drużynie San Vicente, którą Real Madryt pokonał… 25:0 (31 października 1992). Sezon Raúl zakończył wygraną ligą oraz tytułem mistrza Hiszpanii, takim samym, jaki rok wcześniej zdobył z Atlético. W finale strzelił dwa gole i poprowadził Real Madryt do zwycięstwa, pokonując Sevillę 7:2.

Jak na ironię losu, swój pierwszy profesjonalny kontrakt Raúl podpisał po sezonie, którego końcówkę – pod względem sportowym – do tej pory mógłby uznać za chyba najmniej udaną w swojej karierze. Piął się jednak w górę równie szybko, jak do tej Jpory: mając 16 lat przeszedł z kategorii Cadete A do Juvenilu A, następnie rozegrał trzy spotkania z Juvenilem B, aby ten sam sezon, 1993-94, zakończyć w istniejącej wówczas jeszcze kategorii U-19, do której przeniesiony został w marcu 1994 roku.

Od września do lutego zagrał w 19 spotkaniach, strzelając 43 gole. W 17. kolejce po raz pierwszy i ostatni w swojej karierze został wyrzucony z boiska – sytuacja miała miejsce w 76. minucie spotkania Real Madryt – Álcala, „za przemoc wobec zawodnika drużyny przeciwnej”, jak ujął to sędzia w pomeczowym raporcie. W kwietniu zaś cała drużyna wyjechała do Stanów Zjednoczonych na Dallas Cup – turniej, z którym Raúl wiązał ogromne nadzieje, a zamiast ich spełnienia większość czasu spędził na ławce rezerwowych, ukazując coraz częściej swoje drugie oblicze: młodego buntownika (więcej).

Sezon 1993-94 Real Madryt w kategorii U-19 zakończył przegranym finałem Copa del Rey. Wynik: 1:2, rywal: FC Barcelona. Rozwścieczony tym, że większość spotkania ponownie spędził na ławce, Raúl dał upust swoim nerwom w szatni. Nie dość, że wszedł na boisko dopiero w 74. minucie i przegrał, to jeszcze zawiódł go trener, który obiecał mu w tym samym tygodniu, że zagra od pierwszej minuty. Świadkiem furii Raúla w szatni był między innymi Vicente Del Bosque. „Był strasznie wściekły. To nic złego, że się zezłościł przez to, że usiadł na ławce, ale musiał zrozumieć, że na boisku grało dwóch starszych napastników – zresztą napastników znakomitych. Raúl uważał, że trener Luis Palmero się na niego uwziął, ale tak naprawdę w Juvenilu A grał zawsze. W Pucharze Króla miał już natomiast większą konkurencję, bo była to drużyna U-19, a on kończył dopiero 17 lat”, wspomina Del Bosque. Raúl ukończył 17 lat dokładnie jeden dzień po opisywanym, przegranym finale przeciw Barcelonie.

Profesjonalny kontrakt i debiut w pierwszej drużynie

Wydarzenia z kocówki sezonu 1993-94 spowodowały u Raúla wiele wątpliwości. Wiedział, że jego przyszłość znajduje się w rękach Realu Madryt, ale daleki był od chęci zaakceptowania dalszego zajmowania miejsca na ławce rezerwowych. Wtedy, w momencie jego największej słabości, Atlético Madryt ponownie zainwestowało w kategorie młodzieżowe, a Jesús Gil chciał odzyskać Raúla za wszelką cenę. Jednocześnie, na 17-latka naciskał brat i ojciec, fanatyczni kibice Atleti: „Wracaj nad Manzanares” , powtarzali. Nic z tego.

Choć Atlético, wiedząc o kłopotach finansowych rodziny Raúla, zaoferowało mu 2 miliony peset rocznie (12 tysięcy euro) oraz stałe zatrudnienie dla jego ojca, Real Madryt również kuł żelazo póki gorące. Do podpisania kontraktu z Królewskimi pomógł przekonać go sam Jorge Valdano, którego na rozmowę z Raúlem na Santiago Bernabéu umówił prezes Ramón Martínez. „Daję ci dwa lata na to, byś stał się zawodnikiem pierwszej drużyny” , usłyszał tamtego dnia (1 lipca 1994 roku) Raúl od trenera, który zaledwie trzy miesiące później pozwolił, aby głodny gry, buntowniczy nastolatek zadebiutował w pierwszej drużynie Realu Madryt (szczegóły tutaj).

Swój pierwszy profesjonalny kontrakt Raúl podpisał 14 lipca 1994 roku. Obejmował on cztery sezony, płatne następująco: pierwszy – milion peset, drugi 1,5 miliona, trzeci 2,5 mln i czwarty, 4 miliony. Łącznie: 9 milionów peset, czyli równowartość niecałych 55.000 euro. Klauzula zawodnika została ustalona na miliard peset, a więc ponad 6 milionów euro. Ponadto, w kontrakcie Raúla znalazł się zapis mówiący o tym, że jeśli w swoim drugim sezonie rozegra przynajmniej pięć spotkań z pierwszą drużyną, otrzyma za niego 10 milionów peset, za trzeci 15, a za czwarty – 20. W rzeczywistości jednak obiecanych 10 milionów za drugi sezon otrzymał już w pierwszym – bo już wtedy znacznie przekroczył wyznaczony mu cel pięciu spotkań z pierwszym składem Realu Madryt.

Niecały rok później, 12 maja 1995 roku, Raúl podpisał nowy kontrakt, do końca sezonu 1999-2000. Jego przypadek był jedyny na świecie – miał kontrakt z drugą drużyną, podczas gdy jego zarobki były równe zawodnikom pierwszej. Trzy miesiące później, 18 sierpnia tego samego roku, podpisał kolejny kontrakt – tym razem już z pierwszym zespołem Realu Madryt.

Od tamtego 14 lipca 1994 roku, gdy Raúl złożył podpis na swoim pierwszym profesjonalnym kontrakcie, wszystko potoczyło się szybciej, niż on sam mógł sobie to wymarzyć. 5 września 1994 otrzymał telefon od Vicente Del Bosque, który poinformował go, że odbędzie trening z pierwszą drużyną, a kolejnego dnia zadebiutuje z nią w towarzyskim meczu w Oviedo. Pierwszy mecz, pierwszy gol – po podaniu Butragueño, wygrana 2:1. Raúl nie oczekiwał tego – Valdano mówił mu o dwóch latach, a minęły nieco ponad dwa miesiące (więcej).

Kolejne niecałe dwa miesiące później, 25 października 1994, Raúl powrócił do pierwszej drużyny, z którą pojechał na mecz towarzyski do Karlsruhe. W 62. minucie zastąpił na boisku Emilio Butragueño i – po raz kolejny z numerem 17 na plecach – zdobył gola. Mecz zakończył się wynikiem 3:1, a Raúl świętował swoje trafienie skokiem niemalże do nieba.

Oficjalny debiut

Dwa dni później, 27 października 1994 Raúl ponownie odbywa trening z pierwszą drużyną. Valdano nic mu nie mówi, ale wnioskując z samych spojrzeń w jego stronę, zawodnik chce rozumieć to, czego trener mu nie mówi. Kolejny dzień, kolejny trening z pierwszym składem. „Raúl, mówię ci to osobno, żebyś nie zemdlał przy kolegach. Jutro zagrasz w podstawowej ‘11’ z Saragossą. Spokojnie…” – usłyszał przed rozpoczęciem treningu z ust Valdano. I tak, 29 października 1994 roku, Raúl rozgrywa swój pierwszy oficjalny mecz ligowy, reprezentując barwy Realu Madryt.

„Powiedziałem Raúlowi, żeby cieszył się grą tak, jak podczas każdego innego meczu. Żeby nie wychodził tak, jak gdyby w pojedynkę miał go wygrać, i że nawet nie musi strzelić gola. Dojrzałość zawodnika jest w jego głowie, nie w dowodzie osobistym. Świetnie się porusza i to jest ważne. Poza tym łatwiej jest grać w pierwszej lidze, niż w drugiej. Otrzymuje się mniej fauli, ma się lepszych kolegów. Nie bał się zagrać w dwóch meczach towarzyskich, więc i tym razem wszyscy mu pomożemy” – mówił Valdano przed spotkaniem. Również Raúl musiał pojawić się wówczas na konferencji prasowej, na której dzień przed meczem powiedział: „Nie boje się tego wyzwania. Będę spał spokojnie. Moja drużyna gra w drugiej lidze i jeśli do niej wrócę, nic się nie stanie”. Okładka Marki w dzień meczu zaś zapowiadała: „Niemowlak na pokładzie”, a zdjęcie przedstawiało Raúla żegnającego się z mamą i tatą przed wyjazdem do Saragossy (więcej).

Pierwszego gola dla pierwszej drużyny Blancos Raúl zdobył 5 listopada 1994 w derbach Madrytu, pokonując na Santiago Bernabéu Atlético 4:2. Raúl wywalczył rzut karny, z którego padła pierwsza bramka, asystował Zamorano przy drugiej i został autorem trzeciego trafienia. Swój pierwszy sezon w pierwszej drużynie Realu Madryt zakończył strzelając 9 goli w lidze, jednego w Copa del Rey, oraz zdobywając swój pierwszy tytuł mistrza Hiszpanii. Wszystko to w wieku 17 lat.

W Lidze Mistrzów Raúl zadebiutował nieco ponad rok po debiucie w Primera División, 13 września 1995 roku. Real przegrał wówczas na wyjeździe 0:1 z Ajaxem Amsterdam. W fazie grupowej, wraz z Ivánem Zamorano, Raúl okazał się najlepszym strzelcem Realu Madryt – obaj zdobyli po 4 gole. W ćwierćfinale Real został wyeliminowany przez późniejszego mistrza, Juventus.

Raúl bardzo szybko stał się w Madrycie kluczowym zawodnikiem podstawowej jedenastki, wysyłając ostatecznie na piłkarską emeryturę inną legendę klubu, Emilio Butragueño. To, że właśnie Jorge Valdano – prywatnie wielki przyjaciel Butragueño – był tym, który najpierw posadził El Buitre na ławce, a później w ogóle przestał powoływać, stawiając zamiast na niego – na Raúla, było gorzkim obowiązkiem. Choć debata Butraqueño tak, czy Butragueño nie bardzo szybko ucichła. Madridismo zrozumiało, że El Buitre dał klubowi wszystko to, co najlepsze, i z upływem kolejnych lat coraz mniej miał do zaoferowania.

W pierwszej drużynie Realu Madryt Raúl rozegrał 15 sezonów. Wraz z klubem wygrał sześć mistrzostw Hiszpanii, trzy Puchary Europy, dwa Puchary Interkontynentalne, cztery Superpuchary Hiszpanii i Superpuchar Europy. Łącznie rozegrał 740 spotkań i zdobył 323 bramki.

Wszystkie gole Raúla w Realu Madryt*:

[część 1]
[część 2]
[część 3]
[część 4]

*Źródło: “Raúl. El triunfo de los valores”, Enrique Ortego.

Choć w jego kolekcji brakuje Złotej Piłki, za swoje osiągnięcia w Realu Raúl był nagradzany niejednokrotnie. Dwa Botas de bronce (trzecie miejsce w plebiscycie o Europejski Złoty But – 1999, 2001), trzy tytuły Napastnika Roku UEFA (2000, 2001, 2002), Srebrna Piłka (drugie miejsce w plebiscycie o Złotą Piłkę, 2001), dwa tytuły Pichichi dla najlepszego strzelcy ligi hiszpańskiej (1999, 2001) – to najistotniejsze z nagród, które otrzymał.

Pożegnanie

22 lipca 2010 roku dziennik Bild poinformował na swoich łamach, że Raúl podpisał dwuletnią umowę z Schalke 04. Zgodnie z informacją, Hiszpan miał związać się z drużyną z Gelsenkirchen do 2012 roku, a dyrektor sportowy Realu, Jorge Valdano, wyraził zgodę na przeprowadzenie operacji.

Dwa dni później, 24 lipca 2010, o podjęciu decyzji dotyczącej odejścia piłkarza poinformowała również hiszpańska Marca, a kolejnego dnia informację potwierdziła oficjalna strona Realu Madryt. Klub powiadomił o odejściu Raúla, zamieszczając w godzinach wieczornych komunikat na temat pożegnalnej konferencji, która zaplanowana została następnego dnia, 26 lipca 2010, na godzinę 13:00.

„To dla mnie ciężki dzień. Czuję się piłkarzem i dalej będę grał w piłkę, ale zawsze będę wierny Realowi Madryt. To nie jest pożegnanie, to tymczasowa rozłąka. Czuję się bardzo związany z klubem i gdziekolwiek się znajdę, będę wspierał Real Madryt” – powiedział Raúl w dniu odejścia.


SCHALKE 04 GELSENKIRCHEN | 2010-2012

Do Bundesligi Raúl trafił w sezonie 2010/11, podpisując 28 lipca 2010 roku swój dwuletni kontrakt z Schalke 04 Gelsenkirchen.

W niebieskich barwach zadebiutował 31 lipca 2010 przeciw Hamburgerowi SV, w towarzyskim turnieju Liga Total Cup. Było to również jego pierwsze trofeum zdobyte w Niemczech – w finale Schalke pokonało Bayern Monachium 3:1, po dwóch golach Raúla.

Oficjalny debiut Hiszpan odnotował w meczu Superpucharu Niemiec, także przeciw Bayernowi (7 sierpnia 2010), a w Bundeslidze zadebiutował dwa tygodnie później, 21 sierpnia, spotkaniem z Hamburgerem SV. Pierwszego gola w lidze niemieckiej strzelił 25 sierpnia przeciw Borussi Mönchengladbach (2:2).

W trzecim spotkaniu, które rozegrał z Schalke w Lidze Mistrzów – przeciw Hapoelowi Tel Awiw – zdobył dwie bramki, dzięki którym stał się najlepszym strzelcem rozgrywek europejskich w historii (klasyfikacja obejmuje Ligę Mistrzów, Puchar UEFA, Puchar Zdobywców Pucharów i Superpuchar Europy). Raúl najpierw wyrównał, a później poprawił wynik 69 trafień Gerda Müllera, ostatecznie kończąc z dorobkiem 75 goli (71 w samej Lidze Mistrzów, wciąż najlepszy strzelec w jej historii). W tym samym sezonie poprawił także wynik Paolo Maldiniego, stając się zawodnikiem z największą liczbą spotkań rozegranych w Lidze Mistrzów (144). 2 października 2013 roku rekord Raúla pobił Ryan Giggs – Walijczyk zagrał wówczas w tych prestiżowych rozgrywkach po raz 145.

Będąc zawodnikiem Schalke, Raúl uzupełnił swoją kolekcję o trofeum, którego nigdy nie udało mu się wywalczyć w Madrycie – Puchar Kraju. W 2011 roku zdobył Puchar, a także Superpuchar Niemiec – jedyne trofea, które wzniósł w niebieskich barwach w Gelsenkirchen.

Pod koniec swojego drugiego sezonu w Schalke, 19 kwietnia 2012, Raúl ogłosił na konferencji prasowej, że po upływie kontraktu opuści klub. Ostatni mecz w barwach Schalke 04 rozegrał 28 kwietnia 2012 roku, pokonując na Veltins Arenie Herthę Berlin (4-0) i strzelając przed niemiecką publicznością pożegnalnego gola.

Podczas dwóch lat w Schalke 04 Gelsenkirchen Raúl zagrał w 98 spotkaniach, w których zdobył 40 bramek (28 w Bundeslidze, 3 w Pucharze Niemiec, 5 w Lidze Mistrzów i 4 w Lidze Europy).


AL SADD | 2012-2014

12 maja 2012 potwierdziły się wcześniejsze informacje mówiące o tym, że Raúl zwiąże się z katarską drużyną Al Sadd, której podczas swojego pierwszego sezonu pomógł zdobyć – po raz pierwszy od sześciu lat – mistrzostwo kraju. W lidze rozegrał 22 spotkania, podczas których nie opuścił boiska na ani jedną minutę (łączny czas gry – pełne 1980 minut, 9 bramek).

Raúl nie miał w Katarze szczęścia w rozgrywkach pucharowych. Z Hiszpanem w składzie Al Sadd zakwalifikowało się do trzech finałów (Puchar Księcia, Sheikh Jassem Cup, Crown Prince Cup) i przegrało wszystkie z nich.


REPREZENTACJA HISZPANII | 1994-2006

„Podczas jednej z naszych rozmów Raúl zdradził mi, że kiedy był mały, jedyną rzeczą, jaka wisiała na ścianach jego pokoju, była koszulka reprezentacji Hiszpanii. Był to prezent świąteczny, który dostał w wieku pięciu czy sześciu lat. Dopiero później doszły wszystkie inne – niebieska Realu Madryt, z dnia jego debiutu w Saragossie, biała z meczu przeciw Atlético, kiedy strzelił pierwszego gola… Od zawsze miał instynkt, jeśli chodziło o «La Roję»”.

Przygoda Raúla z reprezentacją była wyjątkowa – nie został bowiem powołany przez żadną z jej kategorii młodzieżowych aż do października 1994 roku. Stało się to dopiero po tym, gdy mając 17 lat zadebiutował w pierwszej drużynie Realu Madryt, a telefon wykonał ówczesny trener reprezentacji U-18, Andoni Goikoetxea.

We wspomnianej kategorii zadebiutował w dwumeczu z Finlandią (5 i 19 października 1994), którą Hiszpania pokonała 4-0 i 3-5, a Raúl zdobył dwa gole w każdym ze spotkań. Były to jedyne dwa mecze, które rozegrał jako zawodnik La Selección U-18.

Mistrzostwa Świata w Katarze

Do reprezentacji powrócił w roku 1995 na Mistrzostwa Świata U-20 w Katarze. Ze względu na to, że był już regularnym zawodnikiem w pierwszym składzie Realu Madryt, klub nie chciał wyrazić zgody na jego wyjazd. Ostatecznie jednak Raúl do Kataru pojechał, a tam reprezentacja Hiszpanii dopiero w półfinale wyeliminowana została przez Argentynę (więcej). Mimo rozczarowania wynikiem, mistrzostwa nad Zatoką Perska okazały się niezwykle istotne w życiu prywatnym Raúla – to w ich trakcie zaprzyjaźnił się z ówczesnym zawodnikiem Barcelony, Ivánem de la Peñą.

Kariera Raúla w reprezentacji nie zwalniała. Wręcz przeciwnie – zawsze znajdował się o dwa lata wyżej, niż powinien, i jeszcze przed mistrzostwami w Katarze odnotował swój pierwszy występ z reprezentacją U-21, strzelając gola przeciw Belgii (miał wówczas 18 lat). Kolejne przystanki, w 1996 roku, miały być trzy: Euro U-21, Igrzyska Olimpijskie w Atlancie oraz mistrzostwa Europy w Anglii.

Presja, by Raúl zagrał we wszystkich z nich (co było możliwe, biorąc pod uwagę terminarz spotkań) była ogromna. Javier Clemente, ówczesny trener reprezentacji Hiszpanii seniorów, pozostał jednak nieugięty: „Raúl musiał znosić wystarczająco dużo, grając w wieku 18 lat w Realu Madryt, by pozwolić mu dołożyć do tego reprezentację. Nie dlatego, że nie dałby sobie rady z grą w obydwóch, bo prawdopodobnie by dał – miał już wówczas wystarczająco silną osobowość. Ale nie chciałem przesadzić” – powiedział Clemente, komentując swoją decyzję 14 lat później w książce „Raúl. El triunfo de los valores”. I dodał: „Piłkarsko był gotowy, by pojechać na Euro do Anglii i mogłem przyspieszyć ten proces. Ale lepiej było tego nie robić. Ważniejsza była jego przyszłość, niż miesiąc szybszy, czy też późniejszy debiut w reprezentacji”.

Tego jednak doczekał się niewiele później. Minęło Euro U-21, gdzie w finale, po rzutach karnych, Hiszpania uległa Włochom (Pagotto obronił zarówno strzał De la Peñii, jak i Raúla), minęły również Igrzyska w Atlancie, które Hiszpania zakończyła przegrywając w dzień urodzin Raúla, 27 czerwca 1996, w ćwierćfinale przeciw Argentynie. I nadeszły eliminacje do Mundialu 1998 we Francji.

Debiut

Pierwsze spotkanie w drodze na MŚ we Francji Hiszpania rozegrała przeciw Wyspom Owczym – rywalowi słabemu, wręcz idealnemu, aby bez zbytniej presji napastnik Realu Madryt mógł zadebiutować w reprezentacji kraju. Clemente pozostał jednak nieugięty i po raz kolejny nie wysłał Raúlowi powołania. Ten, zawiedziony, udał się na konferencję prasową trenera i w obecności wszystkich powiedział: „Przyznaję, że obudziłem się dziś rano myśląc o reprezentacji. Miałem wielką nadzieję, że dostanę powołanie, ale będę dalej pracował, aby powołał mnie pan kolejnym razem”.

I tak też się stało. Październik 1996: wśród 18 powołanych zawodników – większości z Barcelony (7), Real reprezentowali Alkorta, Cañizares i Raúl. To z Santiago Cañizaresem 19-letni Raúl dzielił pokój podczas zgrupowania, w trakcie którego odnotował swój debiut w barwach dorosłej La Roja. Zagrał od początku, pełnych 90 minut, a miało to miejsce 9 października 1996 w Pradze przeciw Czechom (0-0).

Od tamtego momentu Raúla powoływał każdy trener, ufając mu niemalże bezgranicznie. Kres położył temu dopiero 10 lat później Luis Aragonés, po nieudanym występnie La Roja na Mundialu w Niemczech.

Pierwszego gola w barwach reprezentacji Raúl zdobył podczas swojego trzeciego meczu w jej barwach, 14 grudnia 1996 w Walencji przeciw Serbii i Czarnogórze (2-0). Łącznie zdobył dla niej 44 gole w ciągu 102 spotkań, na długi czas stając się najlepszym jej strzelcem. Rekord Raúla 25 marca 2011 pobił w meczu z Czechami David Villa.

Raúl pojechał z Hiszpanią na trzy Mundiale (Francja 1998, Korea i Japonia 2002, Niemcy 2006) i dwa mistrzostwa Europy (Belgia i Holandia 2000 – przestrzela rzut karny, Hiszpania odpada w 1/4 po przegranej 1:2 z późniejszym mistrzem Europy, Francją; Portugalia 2004).

W 2002 roku, po zakończeniu kariery przez Fernando Hierro, Raúl został kapitanem La Selección.

Wszystkie mecze Raúla w reprezentacji Hiszpanii*:

[część 1]
[część 2]

*Źródło: “Raúl. El triunfo de los valores”, Enrique Ortego.

* * *

Aby przetrwać 15 lat w elicie światowego futbolu, w drużynie takiej, jak Real Madryt, trzeba mieć wyjątkowe uwarunkowania. Raúl je posiada. Posiadał je zawsze, jeszcze na długo przed tym, gdy wybrał go Valdano, kiedy to w młodzieżowej drużynie Atlético Madryt strzelał gola za golem z łatwością, jakiej nie potrafił wytłumaczyć nikt.

Mijały lata, zmieniali się trenerzy i koledzy, a Raúl był zawsze. Wiele razy zadawano mu to samo pytanie: dlaczego żaden z trenerów nie dyskutował na temat miejsca Raúla w podstawowym składzie – nawet wtedy, gdy konkurował z zawodnikami lepszymi, niż on sam. Raul zna odpowiedź: „Postawiłbym sobie 10/10 punktów, jeśli chodzi o ambicję i chęć wygrywania”.

W tym zdaje się tkwić jego sekret. Wszyscy, którzy dzielili z nim szatnię, doceniają tę cechę. Jego wolę walki, jego głód i niecierpliwość, by wygrywać, wygrywać i ponownie wygrywać. Dla wszystkich był i jest przykładem profesjonalizmu.

Autor: blanca princesa

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama