REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

wybitni piłkarze

Juanito (1977 - 1987)

Przyczynił się do wielu historycznych awansów. Nazywany „Juanito" lub „Don Juan" swój niezwykły temperament okazywał zarówno na boisku jak i poza nim. W Realu spędził ponad dziesięć lat będąc czołową postacią madryckiego zespołu. Juan Gómez González z tak wielką pasją bronił białych barw, że jego duch nadal inspiruje fanów, którzy marzą o awansach, do których on prowadził Królewskich.

Juan Gómez, „Juanito", urodził się 10 listopada 1954 roku w Fuengiroli (Malaga) i zmarł śmiercią tragiczną na autostradzie 2 kwietnia w 1992 roku. Do Realu trafił 10 maja 1977 roku, a odszedł 30 czerwca 1987. Jak wielu chłopców w jego wieku początkowo uczył się grać w piłkę na ulicy. Tam też wdawał się w swoje pierwsze bójki. – Zawsze wychodziłem z nich w opłakanym stanie, ale trudno było mnie pokonać z taką głową, jaką podarował mi Bóg – komentował z ironią. Juanito zostawił na boisku wiele krwi, krwi nasyconej futbolem już od urodzenia. Od pierwszych momentów piłka nożna była jego pasją i musiała być jego życiem. W ten sposób rozpoczęła się jego kariera pełna zarówno miłości jak i nienawiści, zachwytów i żali. Kariera, w której pierwsze kroki stawiał w Aspes. Szybko znalazł się w pierwszej drużynie juniorskiej Fuengiroli. Był rok 1968 i Juanito był na tyle utalentowany, żeby zawojować kategorię juniorską, ale był za młody, żeby zadebiutować w Primera Regionale. A dylemat narastał: drużyna jego rodzinnego miasta go potrzebowała. Zapomniano o metryce. Juanito miał wtedy 14 lat i przed sobą wspaniałą sportową przyszłość.

Po pierwszych występach w Fuengiroli zainteresowali się nim włodarze Atletico Madryt. Jego transfer do ekipy rojiblancos na 5 lat sfinalizował Victor Martinez. Został umieszczony w szkole Buen Consejo, w której był kimś więcej niż tylko idolem. Szybko awansuje z juniorów do trzeciej drużyny seniorskiej Atletico, jednak trener tamtego zespołu nie zauważa ogromnego potencjału jaki znajdował się w młodym piłkarzu i Juanito był raczej izolowany. To był pierwszy błąd z serii pomyłek, które nie pozwoliły Juanito zatriumfować w Atletico. Kiedy drzwi w tym klubie zostały przed nim zamknięte, próbowano go wypożyczyć, ale Juan Gomez Gonzalez nie zgodził się i przed ukończeniem 18 lat wrócił do Fuengiroli. Tymczasem w Atletico zmieniło się kierownictwo, przybywa Niemiec Max Merkel, który chce piłkarza u siebie. Juanito wraca do Madrytu, ale na nowych warunkach, które zapewniają mu pierwszą profesjonalną pensję.

Mimo wszystko jego marzenie szybko pryska. Przez większość czasu okupuje ławkę rezerwowych, a kiedy w meczu z Benficą dostaje szansę gry za kontuzjowanego piłkarza doznaje złamania nogi. Długo wraca do zdrowia, ale w Atletcio znów zmienia się trener. W czerwcu 1973 szkoleniowcem rojiblancos zostaje Juan Carlos Lorenzo, który nie widzi młodego piłkarza w swojej kadrze. Atletico po raz drugi odpycha piłkarza i traci drugą szansę do zatrzymania jednego z największych geniuszy, jakiego wydała na świat hiszpańska piłka.

Ostatecznie trafił pod skrzydła Jose Mari Negrillo, trenera Burgos. Jego pierwszy sezon był trudny, drużyna była zagrożona spadkiem. Jednak dobre występy w następnym sezonie zwróciły uwagę trenera kadry olimpijskiej, Ladislao Kubaly, który zabiera go do Montrealu. Talent Juanito eksploduje i jego dni w Burgos są policzone.

Od początku Juanito twierdził, że jego ulubionym zespołem jest Saragossa, lecz z biegiem lat jego wielkim marzeniem stał się Real Madryt. 19 listopada 1976 roku jego marzenie się spełnia, podpisuje umowę z Królewskimi. – Przybycie do tego klubu było jak dotknięcie nieba – powiedział potem. Starała się o niego również Barcelona, ale Real wyprzedził ją o kilka dni. Juanito do Madrytu trafia 10 maja 1977 roku. Jego pierwszy mecz na Camp Nou był niezapomnianym przeżyciem. Miał decydujący udział przy dwóch golach i Real wygrał z odwiecznym rywalem 2-3, przełamując złą passę, która trwała 7 lat.

Jego kariera w Madrycie pełna była wspaniałych sukcesów, ale także przechodził przez smutne momenty. W ciągu tych dziesięciu lat klub zdobył dwa Puchary UEFA, cztery razy wygrywał ligę, dwa Puchary Króla i Puchar Ligi. Ponadto zagrał w finale Pucharu Europy (1981) i Pucharu Zdobywców Pucharów (1983). W sezonie 1983-84 został królem strzelców ligi hiszpańskiej zdobywając 17 goli.

Juanito miał swój udział w historycznych meczach dających awans Królewskim, a mających miejsce na Bernabeu. W 1980 roku grał z Celtikiem. Po przegranym 2-0 spotkaniu w Glasgow, w rewanżu w Madrycie Juanito strzelił bramkę (trzecią dla zespołu) dając upragniony awans do półfinału Pucharu Europy. Te niezapomniane noce zostały w następnych latach powtórzone z Interem, Borussią i Anderlechtem. To były wspaniałe piłkarskie uczty, pełne goli i szczęścia dzielonego przez całe madridismo, z Juanito, jednym z liderów drużyny, na czele.

Lecz w jego karierze zdarzyły się również i mroczne momenty. Pierwszy miał miejsce w 1978 roku, kiedy grając przeciwko Grasshoppers w Pucharze Europy Juanito nie potrafił utrzymać nerwów na wodzy i zaatakował sędziego liniowego. Został zawieszony w europejskich pucharach na dwa lata. Drugi epizod wydarzył się również w Pucharze Europy, w meczu z Bayernem Monachium. Nadepnął na głowę Matthausa za co został wyrzucony z boiska. Jego impulsywny temperament po raz kolejny dał o sobie znać, jednak już następnego dnia po powrocie z Niemiec grupie dzieci w szkółce piłkarskiej powiedział: - Nigdy nie róbcie tego co ja zrobiłem wczoraj.

Intensywnie przeżył 38 lat, dziesięć z nich poświęcając się duszą i ciałem dla Realu Madryt. Był zawsze nieprzewidywalnym, ale i ciężko pracującym piłkarzem. Człowiekiem, który czuł głęboko barwy Realu Madryt. Po swoim odejściu zawsze podkreślał wspaniałe traktowanie przez klub. Juanito był liderem Realu, posiadał niezwykła siłę, fantastyczny hart ducha, który charakteryzował tak wielkich piłkarzy jak Benito, Camacho, Stielike, jemu współczesnych i innych, którzy podobnie jak on zaoferowali Realowi swe życie. Juanito, „uczący się wszystkiego i mistrz niczego", jak siebie określał, potrafił przekazać te wszystkie uczucia, ponieważ tylko człowiek, który choć raz płakał nad herbem Królewskich to potrafi. Z podniesionym czołem, szczerze. Z tą samą szczerością, z którą wypowiedział ostatnie słowa w koszulce Blancos: „Nikt nie zrozumie mojego przejścia z najlepszej drużyny na świecie do drugiej ligi. Odchodzę do Malagi, ale wrócę tu jako trener." W Realu Madryt rozegrał łącznie 284 spotkań strzelając 153 gole.

Juanito ostatniego gola dla Realu strzelił w meczu przeciwko Nastic. Odszedł do Malagi, gdzie był uważany za narodowego bohatera. Ostatniego gola strzelił Saragossie, przed zakończeniem kariery 27 czerwca 1989 roku. Garcia Anaya, prezydent andaluzyjskiego klubu, mianował go szkoleniowcem zespołu.

2 kwietnia 1992 roku autostrada pochłonęła życie jednego z ludzi, którzy kochali nasz klub najmocniej, ponad wszystko. Pochłonęła go jako człowieka już dojrzałego i szlachetnego, jako wielkiego zwycięzcę, jako tego, który nieubłaganie podążał drogą, która miała go doprowadzić do tego czego tak bardzo pragnął. Juanito odszedł i pozostawił wszystkich fanów z sercami rozbitymi na tysiące kawałków.

Autor: Bednar

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama