REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

wybitni piłkarze

Fernando Morientes (1997 - 2005)

Fernando Morientes Sanchez urodził się w Caceres. W wieku 4 lat rodzice przenieśli się do Sonsecy koło Toledo, gdzie mały Fernando pobierał pierwsze treningi. Pierwszym profesjonalnym klubem Morientesa było Albacete Balompie, w którym to zadebiutował w pierwszej lidze 7 listopada 1993 meczem z Tenerife. W tym sezonie zaliczył jeszcze jeden występ. W następnym wystąpił 20 razy i strzelił 5 goli co było całkiem niezłym osiągnięciem jak na dziewiętnastolatka i zainteresowało młodziutkim napastnikiem większe kluby. Trafił za 350 milionów peset do Realu Saragossa. Tam wypełnił lukę po Argentyńczyku Juanie Eduardo Esnaiderze, który w swoim czasie grał też w Realu z Madrytu , i w ciągu dwóch sezonów wystąpił sześćdziesiąt sześć razy w Primera Division strzelając 28 bramek. W międzyczasie występując w reprezentacji Hiszpanii Under 21 wywalczył wicemistrzostwo Europy mając u boku takich piłkarzy jak Raul, Karanka, czy Mendieta.
W 1997 roku trafił do Realu za 6,5 miliona dolarów. Zaskakująco szybko wskoczył do pierwszego składu, a trzeba pamiętać, iż wtedy do gry w ataku Królewskich oprócz Raula kandydowali także tak doświadczeni zawodnicy jak Suker i Mijatović! Sezon 1997/98 Morientes zakończył z 12 bramkami na koncie co wystarczyło aby być najlepszym strzelcem Realu w lidze, gdyż wyżej wymienieni zawodnicy skończyli sezon z 10 bramkami na koncie. Dobra gra w klubie pozwoliła mu zadebiutować w pierwszej reprezentacji Hiszpanii, a stało się to 25 marca 1998 w meczu ze Szwecją. Morientes występ ten uświetnił bardzo szybko, w pierwszej i szóstej minucie wpisując się na listę strzelców. 20 maja 1998 w Amsterdamie mógł się cieszyć ze zdobycia Pucharu Mistrzów z Realem po pokonaniu 1:0 po bramce Mijatovicia Juventusu Turyn. Na Mistrzostwa Świata we Francji mógł jechać pełen optymizmu, jednak Hiszpania po raz kolejny zawiodła na wielkim turnieju i odpadła już po pierwszej rundzie. Nie pomogło nawet zdemolowanie zespołu Bułgarii 6:1, kiedy to Moro strzelił dwie bramki. W kolejnym sezonie z Realem zdobył tylko wicemistrzostwo Hiszpanii, ale poprawił swój strzelecki dorobek, kończąc z 19 golami na koncie. Sezon 1999/2000 był bardziej szczęśliwy, a to za sprawą kolejnego zwycięstwa w Champions League. W finale Królewscy pokonali Valencię 3:0, a jedną z bramek zdobył Morientes. Niedługo potem spotkało go wielkie rozczarowanie, selekcjoner reprezentacji Jose Antonio Camacho nie powołał go do kadry na Euro 2000. Trudno teraz powiedzieć czy z Fernando Hiszpania zaszłaby dalej niż do ćwierćfinału, ale Camacho przyznał, iż popełnił błąd nie zabierając Morientesa na mistrzostwa. Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami, doznał tego sam Morientes większość kolejnego sezonu przesiadując u lekarzy na leczeniu kontuzji. Strzelił tylko 6 bramek w Primera Division, mimo wszystko przyczyniając się do zdobycia 28 mistrzostwa Hiszpanii przez Real Madryt. W roku 2002 Moro gra na zmianę z Gutim spisując się całkiem nieźle. Nie udaje się zdobyć mistrzostwa, ale za to po raz dziewiąty w historii Puchar Mistrzów ląduje w Madrycie do czego przyczynia się oczywiście Fernando. Tego samego roku odbywają się Mistrzostwa Świata w Japonii i Korei i tym razem Camacho zabiera Morientesa na tą impreze. Niestety Hiszpanie odpadają w ćwierćfinale po skandalicznym sędziowaniu i nieuznaniu dwóch przepisowo strzelonych bramek - w tym jedej Moro. Po mundialu zaczynają się nieszczęśliwe dni dla czołowego dotychczas napastnika Królewskich. Perez sprowadza do Madrytu Ronaldo i dla Fernando Morientesa zaczyna brakować miejsca. Prezydent Realu chce go wypchnąć do Interu Mediolan w rozliczeniu za Brazylijczyka, a nawet do FC Barcelona(!). W końcu zostaje, ale mecze spędza na ławce lub na trybunach... Sporadycznie tylko wychodzi na końcówki meczów. W końcu sfrustrowany zaistniałą sytuacją, gdy Del Bosque chce go wpuścić na boisko w ostatnich sekundach meczu z Borussią Dortmund, mówi trenerowi żeby sam wyszedł i nazywa go "hijo de puta", czyli synem kobiety lekkich obyczajów... Wygladało na to, że drzwi do pierwszej 11 Królewskich zostały przed hiszpańskim napastnikiem zamknięte. Jeszcze w meczu z Rayo Vallecano wszedł na ostatnie 5 minut zmieniając Ronaldo i w ciagu tych kilku minut strzelił 2 bramki dając Realowi 3 punkty. Niestety nazwisko Morientes nie sprzedaje się tak jak Ronaldo. To oznacza rozstanie Moro z Realem Madryt... Sezon 2003-04 spędza w AS Monaco, z którym awansuje do finału Ligi Mistrzów (porażka z FC Porto, tytul króla strzelców). Sezon 2004-05 rozpoczyna jako zawodnik Królewskich, ale po przyjściu Michaela Owena stał się czwartym napastnikiem. Nie dziwne, że chciał czym prędzej opuścić klub. Dopiął swego jeszcze w tym samym sezonie. Odszedł do Liverpool FC, gdzie stworzono prawdziwie hiszpańską kolonię. Jednak Fernando był, jest i będzie ulubieńcem kibiców Blancos...

Autor: Czarny

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama