REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

wybitni piłkarze

Steve McManaman (1999 - 2003)

Macca - gwiazdor Liverpoolu może wielkiej kariery w Królewskich nie zrobił, ale był bohaterem kilku spotkań. Prawie zawsze, gdy pojawiał się na boisku pokazywał niezłą formę i trochę dziwne, iż był tak często pomijany w składzie.

Steve McManaman urodził się w Liverpoolu w dzielnicy Bootle. Już od najmłodszych lat przejawiał cechy jakie powinien posiadać wielki piłkarz. Zapraszano go na testy do wielu klubów. On sam początkowo był wielkim kibicem piłkarzy Liverpoolu, ale nie tych z popularnych The Reds lecz Evertonu. Stało się jednak tak, iz zagrał dla tych pierwszych. W FC Liverpool zadebiutował w sezonie 1990/91, który zakończył z dwoma występami. Jednak od następnego sezony, w którym Macca zaliczył 30 spotkań strzelając przy tym 5 goli, stał się zawodnikiem podstawowego składu. Niestety, były to lata chude dla teamu z miasta Beatlesów. Przez 9 lat występów na Anfield Road Macca zdobył tylko dwa tytułu, a był to Puchar Anglii w roku 1992, gdzie jego rajdy po prawym skrzydle rozrywały obronę Sunderlandu, oraz Puchar Ligi z roku 1995, w którym Liverpool wygrał 2:1 z Boltonem po bramkach Steve'a. Talent McManamana został dostrzeżony przez selekcjonera reprezentacji Anglii i 16 listopada 1994 roku debiutował w jej składzie w meczu z Nigerią. Grał rewelacyjnie na Euro'96, w którym Anglia pechowo odpadła w karnych zajmując trzecie miejsce. Macca został wtedy wybrany do jedenastki turnieju. Długo nie mógł strzelić bramki w reprezentacji, udało mu się to dopiero w meczu z Luksemburgiem w 1999 roku, kiedy strzelił ich dwie. Później dołożył jeszcze jednego gola na Euro 2000 w pamiętnym meczu z Portugalią, przegranym przez Anglików 2:3.

Wtedy był już zawodnikiem Realu Madryt, do którego przeszedł w 1999 roku. Jako, że McManamanowi skończył się kontrakt z Liverpoolem, Real nie musiał płacić odstępnego, a sam piłkarz mógł wynegocjować wyższy kontrakt. Początek gry w Królewskich był dla niego trudny, długo nie mógł się zaaklimatyzować, a tymczasem na jego pozycji zaczął występować mało komu wtedy znany Kameruńczyk Geremi. Jednak z czasem Macca się odnalazł pokazując wszystkim swoją klasę. Był bohaterem pucharowej fazy Champions League 2000 razem z Redondo rządząc drugą linią. W finale Macca strzelił bramkę, jedyną w tej edycji Ligi Mistrzów, ale jakże ważną, i mógł się cieszyć ze zdobycia Pucharu Mistrzów po zwycięstwie Królewskich nad Valencią 3:0 na Stade de France. W Hiszpanii Macca zmienił trochę styl gry - podczas gdy na wyspach słynął z szybkich rajdów i dryblingów to na półwyspie Iberyjskim jego atutem jest spokój, niezła wizja gry i ostatnie podania, dzięki którym Raul, czy Morientes mogą strzelać bramki. Tymczasem zmienił się prezydent Realu, Sanza zastąpił Perez, a do Madrytu sprowadzono Luisa Figo z Barcelony. Stało się jasne, że Macca na prawym skrzydle nie pogra, w związku z czym Perez postanowił go sprzedać. McManaman trzymał się jednak rękami i nogami, udzielał wywiadów o tym, że bardzo dobrze się w Madrycie czuje i niechciałby stąd wyjeżdżać, że występ w meczu Real - Barca był bardziej ekscytujący niż finał Pucharu Anglii na Wembley, że gra dla Realu jest dla niego ważniejsza niż gra w reprezentacji oraz że stanąłby nawet w bramce byleby grać w Realu. Upór się opłacił i Macca pozostał w Madrycie, niestety podobnie jak sezon wcześniej zaczął go na ławce. Dopiero z czasem zaczął się pojawiać na boisku, a kulminacyjnym momentem okazał się mecz z Leeds, kiedy to zagrał na lewym skrzydle, które obecnie opuszcza tylko czasami ustępując miejsca Brazylijczykowi Savio. Walnie przyczynił się do zdobycia mistrzostwa Hiszpanii, a chyba wszyscy kibice madryckiej drużyny pamiętają jego bramkę z Oviedo, gdy po dośrodkowaniu z lewej strony boiska Roberto Carlosa Macca uderzył z prawego rogu pola karnego, z woleja i z wyskoku strzelając w samo okno. W sezonie 2001/2002 po transferze Zidane coraz częściej zostaje pomijany w składzie, jednak może na swoje konto dopisać zdobyty przez Real Puchar Mistrzów 2002. Zagrał nawet w finale z Bayerem zmieniając Portugalczyka Figo będącego po kontuzji w tragicznej formie. Następny rok to coraz bardziej sporadyczne występy, ale znów dostał szanse w pucharowych meczach Ligi Mistrzów.

Wreszcie po długich namowach Pereza, Valdano i Queiroza postanawia odejść - od Realu otrzymuje swoją kartę zawodniczą, a jego nowym klubem jest Manchester City.

McManaman jako zwykły człowiek ma w sobie coś z angielskiego lorda. Jest elegantem, ubiera się tylko u największych kreatorów mody, uwielbia konie - sam posiada dwa. Nikt nie może też mu odmówić inteligencji, gdy występował na wyspach w Timesie ukazywały się co tydzień jego felietony, a i obecnie pisuje raz w miesiącu do jednej z brytyjskich gazet.

Autor: Czarny

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama