REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

wybitni piłkarze

Santiago Bernabéu (1912 - 1927)

Niektórzy nie wiedzą, iż nazwa stadionu Królewskich pochodzi właśnie od nazwiska byłego prezydenta – Santiago Bernabéu. A mało kto wie, że ten legendarny prezydent Realu Madryt swego czasu był również zawodnikiem stołecznej drużyny. Były to jednak czasy dość zamierzchłe, jeśli chodzi o futbol, a kibice Merengues pamiętają go właśnie jako twórcę potęgi i świetności najlepszej drużyny XX wieku, na którego cześć w lato odbywają się mecze o Puchar imienia Santiago Bernabéu. Światło dzienne Fernando Santiago Bernabéu de Yeste ujrzał 8 czerwca 1895 roku w Almansie (Albacete). Był siódmym synem prawnika Jose Bernabéu Ibáñeza i Kubanki Antonii Yeste Núñez. Gdy miał 5 lat rodzina Bernabéu przeprowadziła się do Madrytu. Uczęszczał do szkoły średniej Real Colegio de Alfonso XII i Instituto Cardenal Cisneros w Madrycie, gdzie pobierał nauki z prawa. W wieku 20 lat został adwokatem i na króciutki czas z powodów zawodowych przeniósł się do Oviedo, ale już dużo wcześniej zarażony został miłością do piłki nożnej... Od dziecka kopał piłkę z braćmi, a od 1912 roku trenował razem z piłkarzami Realu. Początkowo trenerzy chcą go ustawić na bramce, ale brat Marcelo, znający umiejętności młodszego Santiago, powiedział, że zagra on na środku ataku, albo wcale – i na tej właśnie pozycji gra przez zawodniczą karierę. Debiutuje w 1913 roku, a skład tego z tego meczu wyglądał tak: Cárcer - Marcelo Bernabéu, Irureta - Aranguren, Machimbarrena, Castell - Rodriguez-Eguinoa, Santiago Bernabéu, Juantorena, Saura, Sotero. Ten drugi piłkarz o tym samym nazwisku to właśnie jego starszy brat. Wtedy nie było jeszcze oczywiście Estadio Santiago Bernabéu – pierwszym stadionem Królewskich był O'Donnel, gdzie grali do 1924 roku, kiedy to przenieśli się na większy, nowocześniejszy Estadio Chamartín. Don Santiago Bernabéu nie był szczególnie dobrym technikiem, ale potrafił dobrze strzelać i nogami i głową. Trudno powiedzieć coś więcej o jego zawodniczej karierze – Primera División jeszcze nie istniała – ale na pewno warty zaznaczenia jest fakt, iż w czasie jednego z meczów z FC Barcelona, zremisowanym 6:6(!), strzelił 4 gole. Największym sukcesem drużyny z Santiago Bernabéu było zdobycie Pucharu Hiszpanii 1917, po zwycięstwie 2:1 nad drużyną Arenas Guecho. Poza tym dziewięć razy Królewscy zdobywali mistrzostwo regionu – namiastkę późniejszych rozgrywek o Mistrzostwo Hiszpanii. Karierę zawodniczą zakończył w 1927, ale z Realem nie skończył, a związał się z nim aż do śmierci.

Dwa lata później zostaje powołany do zarządu na stanowisko sekretarza. Pozycję tę zajmował do 1935 roku. Później piastował inne stanowiska – w międzyczasie, od 1940 roku, przestaje być kawalerem, a jego wybranką jest Maria Valenciano – by wreszcie we wrześniu 1943 zostać wybranym el presidente Realu Madryt, zastępując Antonio Santosa Perralba. Był idealną osobą na tym stanowisku – dokonał licznych zmian i reorganizacji w klubie, zadbał o reklamę drużyny, wypuszczał klubowe obligacje - dzięki tym działaniom organizacja klubu stała się nowocześniejsza, a do klubowej kasy wpływało coraz więcej pieniędzy. Jedną z pierwszych ważnych inwestycji nowego prezydenta było wybudowanie nowego stadionu – Estadio Chamartín był już wysłużony. 14 września 1947 otwarty zostaje nowy stadion Królewskich z Madrytu, parę lat później – w 1955 – nazwany zostaje imieniem... Santiago Bernabéu. Zespół ciągle jednak nie grał najlepiej, zajmował raczej odległe miejsca w tabeli. Najgorszy był sezon 1947/48, kiedy to Real zajął najniższe miejsce historii i był bardzo bliski spadku – był 11., a pamiętać należy, że wtedy La Liga liczyła 14 drużyn... I dlatego następnym krokiem do stworzenia najlepszego klubu XX wieku było sprowadzenie kilku piłkarzy. W 1953 roku sprowadza do Madrytu dwóch graczy, którzy wywarli ogromny wpływ na grę Realu. Dwudziestosześcioletniego wówczas, dobrze znanego na kontynencie południowoamerykańskim Alfredo Di Stéfano, który w Madrycie wypromował się na jednego z najlepszych graczy wszechczasów, oraz młodego, 20-letniego, bardzo szybkiego i dobrze dryblującego Gento. Wreszcie w 1954 roku po 21 latach przerwy Królewscy zdobywają trzecie Mistrzostwo Hiszpanii... A innych gwiazd, które Bernabéu ściągnął do Madrytu było wiele, między innymi: Héctor Rial, Raymond Kopa, Didi, Ferenc Puskás, Paul Breitner, Günter Netzer, Stielike i wielu, wielu innych. Oni właśnie z bardzo liczną rzeszą wychowanków byli autorami sukcesów Realu Madryt przez okres prezydentury Bernabéu. W połowie lat '50 "L'Eqiupe" i "France Football" wyszły z inicjatywą utworzenia rozgrywek o Puchar Mistrzów. Na zapytanie tych pism, czy Real wziąłby udział w takich rozgrywkach prezydent madryckiej drużyny i jego doradca Raimundo Saporta odpowiedzieli twierdząco. W 1956 roku Królewscy zwyciężają w pierwszej edycji Pucharu, by powtórzyć ten sukces następne cztery razy z rzędu! Tak rodzi się legenda Realu, który zdobywa kolejne trofea, a przez 35 lat z Bernabéu na czele było to 6 Pucharów Europy, 16 Mistrzostw Hiszpanii, 6 Pucharów Hiszpanii, czy Puchar Interkontynentalny. Można również powiedzieć, że obecne wyniki Merengues to jego zasługa. Ale piłka nożna nie była jedyną rzeczą, którą się zajmował. To on założył sekcję koszykarską Realu, która odnosiła na hiszpańskim podwórku oraz w Europie równie wielkie sukcesy. W marcu 1978 roku od hiszpańskiej federacji piłkarskiej dostał złoty medal z brylantami za zasługi dla piłki nożnej. Podobne wyróżnienia otrzymał od króla Juana Carlosa I, a także ministra kultury. Od drugiej połowy lat siedemdziesiątych podupada jednak na zdrowiu... Przebywał w klinikach - w sierpniu 1977 odpoczywał w Santa Pola, a we wrześniu przebywał w klinice San Camilio, gdzie przeszedł operację. Leczenie nie przyniosło niestety znaczącej poprawy... Ciągle angażował się w sprawy Królewskich, mimo iż lekarze zalecali mu jak najwięcej odpoczynku... Serce biło coraz słabiej...

Santiago Bernabéu zmarł 2 czerwca 1978... FIFA oddając cześć temu wielkiemu człowiekowi, twórcy wielkości Realu Madryt i największej osobistości w jego historii, zarządziła 3 dni żałoby, a w Madrycie odbywały się procesje żałobne... Pochowany został w Almansie... Ciągle żyje on jednak w sercach prawdziwych madridistas.

Autor: Czarny

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama