REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

wybitni piłkarze

Vicente del Bosque (1973 - 1984)

Kim Vicente Del Bosque Gonzalez był do 2003 roku wie każdy kibic najlepszej drużyny XX wieku i większość ludzi choć trochę interesujących się piłką nożną. A co ten sympatycznie wyglądający pan robił przed kilkudziesięcioma laty? Oczywiście... grał w Realu Madryt.

Na świat przyszedł 23 grudnia 1950 w Salamance. Jednak dość szybko rodzice przeprowadzili się do Madrytu. A w wieku 8 lat zaczyna kopać piłkę w juniorach Realu. W 1968 roku awansuje do drugiej drużyny Realu - wtedy Castilli Madryt. Gra tam dwa lata, ale nie może się przebić do pierwszego składu Królewskich. Aby ograł się w wyższych ligach zostaje wypożyczony i sezon 1970/71 spędza w Castellonie, a następny w Cordobie, by znów do 1973 roku grać w Castellonie. Po powrocie z tego wypożyczenia, wreszcie zaczyna grać w pierwszym składzie Realu. Oczywiście wtedy wyglądał trochę szczuplej - ważył 82 kilogramy, mierząc 184 centymetry. Vicente grał jako środkowy pomocnik. Nie był obdarzony dużą szybkością i dynamiką, ale potrafił świetnie grać z piłką przy nodze i bardzo dobrze zagrywać długie piłki. Świetnie współpracował z kolegami przyczyniając się do wielu sukcesów. Real z Del Bosque pięć razy z rzędu zdobywał Mistrzostwo Hiszpanii: 1975, 1976, 1978, 1979, 1980. Do tego można dopisać Puchary Hiszpanii 1974, 1975, 1980, 1982. W 1975 roku debiutuje w reprezentacji Hiszpanii. Ciekawostką są występy przeciw Stali Mielec w Pucharze Mistrzów, której to strzelił bramkę. Najlepszy występ Vicente miał miejsce w sezonie 1976/77, kiedy to Real mierzył się na Estadio Santiago Bernabeu z odwiecznym rywalem - FC Barceloną. Królewscy genialnie dyrygowani przez niego pokonali wtedy Barce 4:0. Warte odnotowania w piłkarskiej karierze są również finały europejskich pucharów. W 1981 Real przegrywa 0:1 z Liverpoolem w finale Pucharu Mistrzów po bramce w 82 minucie autorstwa Alana Kennedy'ego. Hiszpanie wystąpili wtedy w składzie: Agustin - Cortes(87'Pineda), Sabido, , Garcia Navajas, Camacho - Angel, del Bosque, Stielicke - Juanito, Santilliana, Cunningham. W 1983 roku Real dochodzi do finału Pucharu Zdobywców Pucharów, gdzie po emocjonującym meczu i dogrywce ulega Aberdeen, trenowanemu przez Alexa Fergusona 1:2. Po kilkunastu latach owocnej gry - w czerwcu 1984 roku - postanawia zawiesić buty na kołku. W różnych rozgrywkach 441 razy przywdziewał białą koszulkę, strzelając 38 goli. W reprezentacji Hiszpanii występował 18 razy strzelając jedną bramkę.

Zostaje jednak w klubie. Od 1987 roku trenuje rezerwy Realu. W latach następnych dwukrotnie bywa mianowany tymczasowym trenerem Królewskich, a dokładnie w 1994 i 1996. I kiedy z trenerskiego stołka wyrzucony zostaje 17 listopada 1999 roku John Toshack, który stwierdził, że "prędzej zobaczymy latające świnki nad Bernabeu, niż knebel na moich ustach", gdy piłkarze zarzucili mu że zbyt ostro skrytykował bramkarza Bizarriego. Akurat nie było żadnego wolnego trenera, którego doświadczenie, autorytet i sława pozwalałyby na zajęcie trenerskiego miejsca w Madrycie. I tak Del Bosque powolutku mógł czuć się coraz pewniej na swoim stanowisku. Real może nie grał fenomenalnie, ale nowy trener wyprowadził go z dołka. W międzyczasie popadł w konflikt z Francuzem Nicolasem Anelką. Trenerskim nosem wykazał się w pucharowej fazie Ligi Mistrzów 2000, gdzie opracował specjalną tkatykę. Real grał trzema środkowymi obrońcami - Campo, Karanka, Helguera -, dwoma bocznymi nastawionymi bardzo ofensywnie - Salgado, Carlos -, dwoma pomocnikami - Redondo, McManaman -, oraz trzema napastnikami - Raul, Morientes i Anelka lub Savio. W ćwierćfinale Vicente Del Bosque odgrywa się na Alexie Fergusonie za porażkę z Aberdeen z 1983 roku, pokonując Manchester United. Taktyka okazała się świetna również na Bayern Monachium i Real dochodzi do finału, gdzie pokonuje Valencie 3:0. Po raz ósmy Puchar Mistrzów ląduje w Madrycie. W roku następnym Real Madryt dowodzony przez Vicente wygrywa ligę hiszpańską, a w 2002 roku po raz dziewiąty Puchar Mistrzów. Del Bosque wydaje się być trenerem idealnym - mimo takiego natężenia gwiazd w jego drużynie nie dochodzi do konfliktów. Pojawiają się jednak rysy - Fernando Morientes permanentnie pomijany w składzie, gdy zostaje wytypowany do zmiany na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu nazywa Vicente "hijo de puta"... Pojawiają się również głosy krytyczne - że foruje gwiazdy, daje mało szans młodzieży, że brak rotacji w składzie i zmian w taktyce... Póki co jednak Królewscy ciągle zwyciężają.

Jednak wszystko co ma początek ma też swój koniec. Del Bosque zostaje wyrzucony z klubu - bo tak chyba to nalezy nazwać - dzień po zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii! Dość głośne protesty madridistów nic nie dają... Sympatycznego pana z wąsikiem na ławce trenerskiej zastępuje mało znany Portugalczyk Queiroz... Czyżby Vicente zaczął być zbyt wiele znacząca figurą w Realu obok Pereza i Valdano?

Autor: Czarny

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama