REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

wybitni piłkarze

Jacinto Quincoces (1931 - 1941)

Jacinto Quincoces to chyba jedna z najbardziej zapomnianych już gwiazd Realu Madryt. Trudno się dziwić - w czasach jego występów nie był to jeszcze ten wielkim Real; poza tym sam Quincoces był obrońcą, a wiadomo, iż na defensorów spływa najmniej chwały.

Jacinto przyszedł na świat 17 czerwca 1905 roku w hiszpańskiej miejscowości Baracaldo. W miejscowym Desierto De Baracaldo stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Po kilku latach rodzina Quincocesów przeprowadziła się do Vitorii. Największym klubem z tego miasta jest i było oczywiście Alavés i właśnie tam trafił w 1920 roku nasz bohater. Nie był to jednak wielki klub i Quincoces nie zapisał w nim na koncie większych sukcesów. Należy jednak pamiętać, że La Liga wystartowała dopiero w 1928 roku. Ale następuje ważne wydarzenie dla genialnego obrońcy - 15 maja następnego roku debiutuje w reprezentacji Hiszpanii meczem z Anglią.

Dwa lata później Jacinto przenosi się Realu Madryt. I tu - razem z Zamorą i Ciriaco - stworzyli legendarną defensywę. Już w pierwszym sezonie Królewscy z Jacinto w składzie zdobywają upragnione pierwsze Mistrzostwo Hiszpanii. W 1933 roku sukces zostaje powtórzony, a w 1934 roku kolekcje trofeów stołecznego klubu i Quincocesa powiększa Puchar Hiszpanii. W tym samym roku odbywają się Mistrzostwa Świata we Włoszech. W składzie Hiszpanów były między innymi gwiazdy z Madrytu - oprócz Quincocesa reszta żelaznego bloku defensywnego Królewskich - Zamora i Ciriaco, a także świetny napastnik Luis Regueiro. Grano wtedy od początku systemem pucharowym. Pierwszy mecz z Brazylią Hiszpanie wygrywają 3:1. Niestety w następnej rundzie nieszczęśliwie trafiają na gospodarzy imprezy - Włochów. Po regulaminowym czasie jest 1:1, po dogrywce tak samo. Dochodzi do powtórzenia meczu już następnego dnia. Niestety u Hiszpanów z powodu brutalnej gry gospodarzy nie może grać 7 zawodników! Obrona z Quincocesem, który przejął opaskę kapitańską od Zamory, na czele radzi sobie świetnie, ale... Meazza strzela dla Włochów po ewidentnym faulu, a szwajcarski sędzia bramkę uznaje. Cóż z tego, że sędziego potem wykluczono - tym bardziej, że po faulu na Boschu, który zostaje kontuzjowany muszą grać w dziesiątkę, gdyż nie było wtedy zmian. Hiszpanie przegrywają 0:1 i tak kończą się dla naszego obrońcy marzenia o medalu na Mundialu. Częściowo zostaje mu to wynagrodzone - zostaje wybrany najlepszym obrońcą mistrzostw. Następnym i ostatnim większym sukcesem jest zdobycie 21 lipca 1936 roku Pucharu Hispzanii po pokonaniu w finale 2:1 największego obecnie rywala Merengues - FC Barcelona. Real Madryt nie był jeszcze tak wielkim klubem jak obecnie i - mimo iż Quincoces grał w Madrycie kolejne 5 lat - ani on, ani jego klub nie zdobyli żadnego tytułu. Po 10 latach w stolicy Hiszpanii postanawia zawiesić buty na kołku... Ostatni raz zagrał 31 lipca 1941 roku.

Kim był dla klubu, świadczy choćby to, że w rok po jego odejściu Real Madryt otarł się o spadek - był 10., a należy Primera Division liczyła wtedy czternaście drużyn. W białych barwach rozegrał 132 mecze w La Liga i 35 w Copa del Rey. Wydaje się to mało, ale należy pamiętać o ówczesnej ilości zespołów w La Liga.

Po zakończeniu kariery zawodniczej zaczął pałać się trenerką. Trenował Real Saragossa, potem na krótko reprezentację Hiszpanii. A w sezonie 1945/46 razem z Realem Madryt zdobył Puchar Hiszpanii. Od 1947 roku przez 7 lat trenował Valencię, zdobywając Copa del Rey w 1949 i 1954 roku. Sezon 1954/55 spędził znów w Madrycie jako trener Atlético, po czym wrócił w roku 1958 do Valencii, którą trenował przez rok. Na jego cześć również pisane były krótkie poetyckie teksty. To jeden z nich, w hiszpańskim oryginale autorstwa José Garcii Nieto:


Yo no canto, Jacinto tu azarosa
vida - valla que todo lo detenía,
ni canto tu entrada impetuosa
que a toque de balón al sol vencía.

Jacinto Quincoces zmarł 10 maja 1997 roku w Walencji.

Autor: Czarny

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama