REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.02.16, godz. 15:00, Mateo

Po finał Pucharu Króla

Fot. Planeta ACB

Puchar Króla to turniej bardzo wymagający. Pomiędzy zakończeniem meczu ćwierćfinałowego a początkiem półfinału zawodnicy Realu Madryt mieli mniej niż 24 godziny przerwy. W tym czasie musieli się przede wszystkim zregenerować po wczorajszym wysiłku. Na szczęście spotkanie z Estudiantes przebiegało całkowicie po myśli Blancos. Szybkie wypracowanie przewagi i rozstrzygnięcie pojedynku praktycznie już po połowie. Dzięki temu trzecia i czwarta kwarta mogły być rozgrywane na niższym biegu, a różnica punktowa i tak się cały czas zwiększała.

Przed turniejem wiele wskazywało na to, że w półfinale dojdzie do starcia Realu Madryt z Baskonią. Baskowie jednak zostali zaskoczeni przez Joventut, a konkretnie przez niesamowitego Laprovíttolę. Argentyńczyk zdobył wczoraj 36 (!) punktów, wprowadzając Katalończyków do najlepszej czwórki. Zadaniem graczy Realu Madryt dzisiaj będzie zatrzymanie tego zawodnika, który całkiem niedawno w meczu z Gran Canarią uzbierał aż 40 punktów. Znajduje się w znakomitej formie i na nim opiera się gra Joventutu. Przed obroną Królewskich trudny test. Jeśli uda się zatrzymać Nicolása, droga do finału stanie otworem przed madrytczykami.

Dobrą wiadomością dla Realu Madryt przed samym początkiem turnieju był powrót Sergio Llulla. Hiszpan zdołał wyleczyć uraz i Pablo Laso może na niego stawiać. Jednak kluczowym graczem wczoraj okazał się Gabriel Deck. Argentyńczyk rozegrał jedno z najlepszych spotkań w barwach Królewskich. On jednak spędził na parkiecie najwięcej czasu – niemal 29 minut – dlatego możliwe, że w starciu z Joventutem jego rola będzie mniejsza. Laso musi rotować składem, żeby móc awansować do finału. Do wykonania pozostały jeszcze dwa kroki.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 21:30. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Sportklubie.

Ćwierćfinały
Tenerife 88:78
Unicaja
Barcelona 86:79 Valencia
Baskonia 89:98 Joventut
Real Madryt 94:63 Estudiantes
Półfinały
Barcelona -:-
Tenerife
Joventut -:- Real Madryt

Komentarze [1]

REKLAMA

2019.02.16, godz. 14:31, Leszczu / DAZN

Ibrahimović: Jestem zadowolony z tego, że Modrić wygrał Złotą Piłkę

Fot. Getty Images

Kilka miesięcy temu media obiegły wypowiedzi Zlatana Ibrahimovicia, według których miał on powiedzieć mniej więcej to: „Teraz wszyscy widzimy, że to Florentino Pérez rywalizował z Messim o Złotą Piłkę, nie Cristiano” (źródło tłumaczenia i artykułu: transfery.info). Domniemanych słów dla FOX Sports nie dało się odnaleźć nigdzie poza nieoficjalnymi profilami na Twitterze lub artykułach opartych na innych artykułach… gdzie ostatecznym źródłem i tak była twitterowa wiadomość niezweryfikowanego konta.

Teraz już z pełnym przekonaniem można uznać, że Szwedowi po raz kolejny włożono w usta słowa, których nie wypowiedział. Świadczą o tym nie tylko wątpliwe źródła, lecz przede wszystkim wypowiedzi, jakich udzielił w rozmowie z DAZN. Ich fragmenty prezentujemy poniżej.

– Luka Modrić to jeden z najbardziej kompletnych pomocników na świecie. Ma fantastyczne tempo, jego wizja gry jest niesamowita. Wspaniale radzi sobie z piłką.

– Grałem przeciwko niemu w bardzo młodym wieku, kiedy był bardzo młodym zawodnikiem. Teraz jest doświadczony, a ja cieszę się, że wygrał Złotą Piłkę i nagrodę FIFA, nagrodę dla najlepszego piłkarza Mistrzostw Świata i wszystkie te rzeczy, ponieważ niezbyt często jest tak, że taki gracz może liczyć na takie uznanie. Zwykle otrzymuje je napastnik lub ktoś, kto jest „wow”. Ale ten rok, powiedzmy poprzedni rok, był jego. Jestem zadowolony z tego, że wygrał.

– Ja i moja matka pochodzimy z Chorwacji, on jest Chorwatem, więc jestem szczęśliwy. To część krwi – powiedział Ibrahimović.

Komentarze [12]

REKLAMA

2019.02.16, godz. 13:45, Klatus / marca.com

Marcelo stracił miejsce w Lidze Mistrzów przez występ na Camp Nou

Fot. Getty Images

Marcelo przestał być graczem podstawowego składu i może już uważać się za zmiennika w obecnym Realu Madryt. Santiago Solari przejął stery po porażce z Barceloną. W tym spotkaniu Brazylijczyk nabawił się kontuzji, ale gdy tylko się wyleczył, Argentyńczyk stawiał na niego na lewym boku obrony. Trener uważał, że wicekapitan potrzebuje więcej minut i odzyskania pewności siebie. Solari dawał mu grać, choć jego forma była daleka od optimum. Teraz historia uległa jednak zmianie.

Argentyński szkoleniowiec czekał na Marcelo, by ten wrócił do odpowiedniej dyspozycji, ale z czasem był coraz bardziej rozczarowany, a wszystko to miało swoje konsekwencje. Brazylijczyk stracił najpierw miejsce w La Lidze, ale wciąż otrzymywał minuty w meczach Pucharu Króla. Forma defensora wcale jednak nie wzrastała. Mimo to Solari postanowił, że da mu jeszcze jedną szansę. Postawił na niego na Camp Nou, a z klubu docierały głosy, że zrobił to tylko dlatego, iż Marcelo jest postrzegany jako najlepszy boczny obrońca ostatniej dekady i zasługuje na występ w Klasyku.

Brazylijczyk nie odpłacił się jednak trenerowi dobrą grą. W meczu z Barceloną wyraźnie odstawał od reszty kolegów i wciąż widać było, że ma problemy z kondycją, co nie spodobało się Solariemu. Następnie nadeszły dwa istotne spotkania, a szkoleniowiec nie podejmował już zbędnego ryzyka. Przeciwko Atlético i Ajaxowi na boku obrony zagrał Sergio Reguilón, a szkoleniowiec jasno pokazał, kto jest szefem w szatni, sugerując przy tym wszystkim, że na dziś podstawowym zawodnikiem jest hiszpański wychowanek.

W niedzielę Królewskich czeka kolejne spotkanie, w którym Brazylijczyk będzie musiał wykazać się w szczególności, jeśli nie chce, aby spotkał go podobny los co Isco. W spotkaniu z Gironą trener chce dać odpocząć Reguilónowi i Marcelo najprawdopodobniej wskoczy do wyjściowej jedenastki. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że to Hiszpan jest obecnie pierwszym wyborem szkoleniowca.

Solari ma już za sobą 26 spotkań w roli trenera Realu Madryt, a Marcelo zagrał w 13 z nich, choć nie można zapominać o tym, że dwukrotnie występy uniemożliwiły mu kontuzje. Jednej nabawił się w ligowym meczu z Blaugraną, a później zmagał się jeszcze z drobnym urazem. To były jedne z przeszkód, których Brazylijczykowi nie udało się przeskoczyć. Przychodzi jednak w końcu czas, aby się zrehabilitować i odwrócić złą kartę.

Komentarze [9]

REKLAMA

2019.02.16, godz. 13:00, El Jarek / RealMadridTV

Solari: Akcja przy kartce Ramosa tłumaczy wszystko sama

Fot. RealMadridTV

Santiago Solari pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym ligowym starciem z Gironą. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Realu Madryt z tego spotkania z dziennikarzami w Valdebebas. Jego pełny zapis tradycyjnie pojawi się na portalu w dniu meczu.

– Przepisy dotyczące żółtych kartek jest sprawiedliwe? My nie tworzymy tych przepisów. Czy martwimy się, że Ramos może być ukarany? Sergio odpowiednio się wytłumaczył i jasno powiedział, że odnosił się wymuszenia faulu. Otrzymał też podstępne pytanie, wy macie swoje metody. Przy tym on jednak wytłumaczył, co miał na myśli.

– Mój kontrakt? Cieszę się z moich kolegów [Valverde i Simeone]. Wszyscy jednak patrzymy na teraźniejszość, wszyscy skupiamy się na kolejnym meczu, chociaż brzmi to jak utarty frazes. Czy potrzebuję nowego kontraktu? Podpisałem nową umowę 3 miesiące temu, mam kontrakt do 2021 roku.

– Prześladowanie Realu ze strony Tebasa? Jesteśmy prześladowani w tabeli przez Atleti, Sevillę czy Alavés, a sami gonimy Barcelonę. Wolelibyśmy być gonieni przez wszystkich. Będziemy dalej walczyć, by odrabiać straty do lidera.

– Sytuacja z karą Bale'a? To wydaje mi się małą anegdotą. Według mnie, nadajemy temu za dużą wagą.

– Czy moim zdaniem Ramos wymusił kartkę? Moim zdaniem akcja tłumaczy wszystko sama i nie potrzeba do niej żadnych wytłumaczeń.

– Vinícius bierze na siebie odpowiedzialność? Tak, jest młodziutki, a w tych miesiącach naprawdę zanotował imponujący rozwój. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, a wszyscy koledzy bardzo pomagają mu na każdym poziomie. On ma wielkie zasługi, ale swoje zasługi ma tu też drużyna w tym, jak utrzymuje jego grę.

Komentarze [4]

REKLAMA

2019.02.16, godz. 12:46, Klatus / realmadrid.com

Varane i Mariano wrócili do treningów z drużyną

Fot. realmadrid.com

Piłkarze Realu Madryt mają już za sobą ostatni trening przed meczem z Gironą. Spotkanie rozpocznie się w niedzielę o godzinie 12:00, a w Polsce będzie można obejrzeć go na dwóch kanałach – Eleven Sports 1 i Eleven Sports 4 na platformie Player.pl.

Najważniejszą informacją z dzisiejszych zajęć jest powrót do pracy z drużyną Mariano i Raphaëla Varane'a, których zabrakło na wczorajszym treningu. Na murawie nie pojawili się jedynie Isco i Marcosa Llorente. Pierwszy z Hiszpanów wciąż zmaga się z bólem pleców i karku, a drugi dochodzi do siebie po kontuzji mięśnia przywodziciela lewej nogi.

Zajęcia rozpoczęły się do ćwiczeń z piłką. Zawodnicy pracowali nad utrzymywaniem się przy futbolówce i wywieraniem presji na przeciwniku. Następnie rozegrano kilka minimeczów na boisku o zmniejszonych wymiarach, a na sam koniec doskonalono dośrodkowania i oddawano strzały na bramkę. Razem z pierwszym zespołem trenował bramkarz Diego Altube z Juvenilu A.

Zdjęcia z dzisiejszego treningu można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej klubu.

Komentarze [2]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama