REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.04.16, godz. 16:44, Piwwwko / marca.com

Kolejny cios dla Bale'a

Fot. Getty Images

Gareth Bale nie przechodzi przez najlepsze chwile w Realu Madryt. Walijczyk rozpoczął mecz z Leganés tylko na ławce rezerwowych i wszedł na ostatnie 10 minut. To kolejny cios dla zawodnika, który widzi jak krok po kroku oddala się od drużyny. Twarz Bale'a, kiedy wchodził na murawę po tym jak rozgrzewał się przez pół godziny i widział jak Lucas Vázquez melduje się na placu gry przed nim, mówiła wszystko.

Bale'owi z pewnością nie spodobało się rozpoczęcie meczu na ławce. Walijczyk również nie wydawał się najszczęśliwszy na rozgrzewce. Za każdym razem, kiedy kamery były skierowane na Bale'a, to zawodnik spacerował, niemal stał w miejscu i zerkał w kierunku ławki na znak od Zinédine'a Zidane'a. Nie można powiedzieć, że 29-latek źle się rozgrzewał, ale można było dostrzec, że wraz z biegiem minut jego chęci gasły. Zizou przywołał do siebie Bale'a w 80. minucie, by dać zmianę Marco Asensio.

Po powrocie Zidane'a Bale'owi nie układa się tak dobrze jak Asensio. Francuz prowadził drużynę w pięciu meczach i Gareth był zmiennikiem w dwóch z nich. Jego udział w grze malał z tygodnia na tydzień. Po rozegraniu 90 minut z Celtą i Huescą, pierwszych spotkaniach pod wodzą Zizou, Walijczyk zagrał 26 minut z Valencią, 77 z Eibarem i tylko 10 z Getafe. Do tego nie sposób nie wspomnieć o tym, że od czterech kolejek Bale nie potrafi wpisać się na listę strzelców.

Fakty są takie, że w bieżącym sezonie Gareth Bale nie spełnił pokładanych w nim nadziei i wydaje się, że Zidane nie będzie się zbytnio wysilał, by odzyskać jego najlepszą wersję. Zizou nie bierze pod uwagę Walijczyka w kontekście budowania zespołu na kolejny sezon i wykorzystuje ostatnie spotkania, by dać minuty zawodnikom, których planuje uwzględnić w kadrze. Ponadto, w najbliższych dniach spodziewany jest powrót Viníciusa, co dodatkowo może ograniczyć szanse Bale'a na grę.

Wszystko wskazuje na to, że Gareth powoli może rozglądać się za nowym zespołem. Zidane na niego nie liczy i w najbliższych dniach klub i jego agent siądą do rozmów, by wybrać jak najlepsze rozwiązanie dla obu stron. MARCA twierdzi, że Real Madryt chciałby zarobić na Bale'u przynajmniej 100 milionów euro, ale na tę chwilę – przyznajmy uczciwie – wydaje się to być ceną z kosmosu.

Komentarze [24]

REKLAMA

2019.04.16, godz. 15:52, El Jarek / beIN Sports, marca.com, as.com

Zidane: Odczucia nie są dobre, ale nie są też złe

Fot. Getty Images

Zinédine Zidane po meczu ligowym z Leganés udzielił wywiadu telewizji beIN Sports. Przedstawiamy wypowiedzi Francuza z tej rozmowy.

– Pierwsza połowa mi się nie podobała, a druga była już lepsza. Na końcu zremisowaliśmy i nie ma o czym mówić więcej… Możemy grać lepiej, dużo lepiej. Odczucia nie są optymalne, nie są dobre, ale też nie są złe, bo zremisowaliśmy z ekipą, która nie pozwala u siebie rywalom na zbyt wiele i dzisiaj po raz kolejny to udowodniła.

– Zmotywowanie zespołu kosztuje? Dobrze wiemy, że w tym sezonie już o nic nie gramy. Mieliśmy dobry tydzień treningów, ale to nie był dobry wieczór. Zostaje sześć meczów i pozostaje postarać się poprawić w kolejnym spotkaniu.

– Reakcja w przerwie? Jak zawsze w przerwie trzeba było porozmawiać, ale potem to oni grają na boisku. W drugiej połowie graliśmy lepiej. W pierwszej połowie rozgrywaliśmy piłkę za wolno i nie sprawialiśmy im trudności.

– W tym sezonie ligowym Real pierwszy tracił bramkę w 15 z 32 meczów? W następnym sezonie na pewno trzeba będzie to poprawić. Postaramy się o to już teraz, bo jest ciężko, gdy musisz gonić wynik.

Komentarze [7]

REKLAMA

2019.04.16, godz. 15:02, Banan / as.com

Butragueño: Mogliśmy wygrać

Fot. RealMadryt.pl

Dyrektor ds. Instytucjonalnych Realu Madryt, Emilio Butragueño, udzielił krótkiego wywiadu po remisie na Butarque. Prezentujemy wypowiedzi Sępa.

– Chcieliśmy wygrać. Wzięliśmy na siebie ciężar tego meczu i mieliśmy okazje, by zwycieżyć. Nie wolno jednak umniejszać zasług rywalowi. Tak czy inaczej, mogliśmy wygrać.

– Mieliśmy kilka okazji, nie było ich wiele, ale wystarczyły do zdobycia trzech punktów. Leganés jest u siebie bardzo mocne. Wspierała ich publiczność i dobrze bronili. Byli solidni i pomagali sobie na skrzydłach. To pracowita drużyna, która puszcza mało goli. Nie dzieje się tak bez powodu.

– Jesteśmy profesjonalistami. Wiemy, co dzieje się na zewnątrz. Działamy w piłce od wielu lat, przechodziliśmy przez takie chwile już w poprzednich sezonach. Musimy myśleć o pozostałych sześciu meczach.

– Benzema przechodzi przez fantastyczne chwile. Oglądanie go, obserwowanie jego ruchów i współpracy z innymi stanowi przyjemność.

Komentarze [10]

REKLAMA

2019.04.16, godz. 14:14, Mateo / Kristobal, Leszczu

Znakomity występ Rodrygo, gol De Tomása [VIDEO]

Fot. twitter.com

W ostatnim tygodniu wielu zawodników związanych niedawno jeszcze z Realem Madryt wybiegło na boisko w barwach swoich ekip. Na pochwałę zasłużył Rodrygo, który zaliczył bardzo udany występ. Kolejny raz na listę strzelców wpisał się De Tomás, lecz tym razem nie przełożyło się to na zdobycz punktową.

Wypożyczeni
Achraf Hakimi (Borussia Dortmund)
Sezon dla Marokańczyka już się zakończył i obecnie leczy on poważny uraz stopy. Jego koledzy natomiast podejmowali Mainz i wygrali 2:1.

Andrij Łunin (Leganés)
Z Realem Madryt nie zagrał ani minuty, choć tym razem przyczyną jego absencji była tak zwana klauzula strachu zawarta w kontrakcie pomiędzy klubami. Jego drużyna podzieliła się z Królewskimi punktami.

Borja Mayoral (Levante)
W derbach Walencji pojawił się na boisku w 68. minucie, gdy Nietoperze prowadziły u siebie 3:1. Po wejściu Borjy wynik się nie zmienił, a on sam grał co najwyżej przeciętnie. Nie oddał strzału, tylko jedno jego podanie trafiło do celu, zaliczył za to dwie udane próby dryblingu (na trzy próby). Dostał też żółtą kartkę za faul na Coquelinie.
Ocena Marki: 1/3
Ocena Asa: 0/3
Ocena WhoScored: 6,4/10


James Rodríguez (Bayern Monachium)
Bawarczycy mierzyli się na wyjeździe z Fortuną Düsseldorf i wygrali 4:1. James jednak pojawił się na murawie dopiero w 80. minucie i nie zdążył wpłynąć na boiskowe wydarzenia.
Ocena WhoScored: 6,1/10

Mateo Kovačić (Chelsea)
Wybiegł w podstawowym składzie na ćwierćfinał Ligi Europy, gdzie Chelsea mierzyła się ze Slavią Praga. Spędził na murawie 68 minut i w tym czasie nie błyszczał. Miał zaledwie 39 kontaktów z piłką i jeśli już czymś się wyróżniał, były to straty. Zaliczył ich aż sześć, najwięcej w zespole londyńczyków. Ostatecznie Chelsea wygrała 1:0, ale zdobyła gola, gdy Mateo nie było już na murawie. Taki występ nie mógł przekonać Sarriego do postawienia na Chorwata w trudnym starciu z Liverpoolem. Mateo przesiedział całe to spotkanie na ławce rezerwowych, a The Blues przegrali 0:2.
Ocena WhoScored: 6,5/10

Lucas Silva (Cruzeiro)
Jego ekipa wygrała w pierwszym meczu finałowych Campeonato Mineiro z Atlético Mineiro 2:1, ale trener nie znalazł dla Lucasa miejsca w składzie. Pomocnik pełne 90 minut spędził na ławce rezerwowych.

Martin Ødegaard (Vitesse)
Vitesse zremisowało czwarty mecz z rzędu, co częściowo można tłumaczyć serią spotkań z zespołami z czołówki. Tym razem w starciu z Utrechtem goli nie było. Martin rozegrał oczywiście 90 minut i tradycyjnie wiele wnosił do ofensywy. Zapisał na koncie dwa kluczowe podania i oddał cztery celne strzały, ale nie zdołał zaskoczyć bramkarza rywali. Jak zwykle, nie zabrakło z jego strony efektownych zagrań, takich jak na przykład to.
Ocena WhoScored: 7,9/10

Óscar Rodríguez (Leganés)
Tak jak Łunin nie wystąpił w meczu z Realem Madryt z powodu klauzuli zawartej w umowie pomiędzy zespołami. Leganés zremisowało z Królewskimi 1:1.

Raúl de Tomás (Rayo Vallecano)
24-letni napastnik nie zawodzi, ale tego samego nie można powiedzieć o jego kolegach z zespołu. Na San Mamés oglądaliśmy typowy futbol w wykonaniu drużyn Paco Jémeza. Rayo utrzymywało się przy piłce, ale to gospodarze stwarzali sytuacje. Ostatecznie Athletic wygrał 3:2, a bramka De Tomása dała kilka chwil nadziei fanom klubu z Vallecas. Było to jedyne uderzenie napastnika, który dość często i skutecznie dryblował – powodzeniem zakończyło się pięć na sześć prób. Skrót tego spotkania możecie obejrzeć tutaj.
Ocena Marki: 1/3
Ocena Asa: 1/3
Ocena WhoScored: 7,6/10


Rodrygo (Santos)
Za młodym Brazylijczykiem fantastyczny mecz. Santos pokonał Atlético Goianiense 3:0 i wielka w tym zasługa właśnie Rodrygo, który strzelił gola i był prawdziwym utrapieniem dla obrońców rywali. Pokazał pełen repertuar swoich sztuczek i wielokrotnie po prostu nie dawał przeciwnikom szans, zmuszając ich do wielokrotnych fauli. Może być w pełni zadowolony ze swojego występu, a także z wyniku, bo przecież dzięki niemu Santos awansował do następnej rundy. Skrót tego spotkania możecie zobaczyć tutaj.

Theo Hernández (Real Sociedad)
Wygląda na to, że trener Imanol Alguacil rozpoczął poważne rotacje na lewej stronie defensywy. Theo po meczu z Celtą Vigo ponownie usiadł na ławce rezerwowych, a miejsce na jego pozycji zajął Aihen Muñoz. Spisał się dość przeciętnie, tak jak cała drużyna. Real Sociedad zremisował u siebie z Eibarem 1:1, choć był zespołem znacznie słabszym.

Éder Militão (Porto)*
Rozegrał całe spotkanie w Lidze Mistrzów, gdzie Porto przegrało z Liverpoolem 0:2, jednak Brazylijczyk zatrzymał wiele ataków The Reds, a w szczególności Salaha. W ofensywie tym razem nie pomógł nic, ponieważ żadna piłka przy stałym fragmencie do niego nie dotarła. Wiele zagrań Édera z tego spotkania można zobaczyć tutaj.
Ocena WhoScored: 6,8/10

W lidze Militão również spędził na boisku cały mecz, a Porto pokonało na wyjeździe Portimonense 3:0 i dalej depcze Benfice po piętach. Obrona jednak musiała się trochę napracować, żeby zachować czyste konto. Zarówno Éder, jak i Pepe nie narzekali na brak pracy, jednak nie pozwolili sobie na błąd. Brazylijczyk miał do tego szansę na gola, ale posłał piłkę w sam środek bramki rywali, co nie mogło zaskoczyć golkipera.
Ocena WhoScored: 7,3/10

* – Militão nie jest wypożyczony z Realu Madryt. Królewscy zapewnili sobie usługi Brazylijczyka od sezonu 2019/2020. Do tego czasu pozostanie on zawodnikiem Porto.

Odeszli w ciągu ostatnich 12 miesięcy
Fábio Coentrão (Rio Ave)
Rio Ave odniosło cenne zwycięstwo z Vitórią 2:1 i zachowało bezpieczną odległość od strefy spadkowej. O występie Fábio można by napisać wiele dobrego, ponieważ był aktywny i często podłączał się do ofensywy, ale wszystko zamazuje czerwona kartka, którą obejrzał w końcówce. Wyraźnie widać, że obrońcy puściły nerwy, kiedy najpierw brzydko sfaulował rywala, a później miał wiele do powiedzenia w kierunku arbitra.
Ocena WhoScored: 5,8/10

Cristiano Ronaldo (Juventus)
Wrócił do gry po kontuzji w spotkaniu z Ajaksem w Lidze Mistrzów, a że w decydujących fazach tych rozgrywek Portugalczyk czuje się jak ryba w wodzie, to trudno się dziwić, że to właśnie on strzelił gola dla Juventusu. Do tego miał dwa kluczowe podania, lecz bez żadnego efektu. Bramka znacznie podnosi ocenę, bo ogólnie Juventus tego nie błyszczał w ofensywie. W Serie A odpoczywał i przegapił mecz ze SPAL-em, który Stara Dama niespodziewanie przegrała 1:2.
Ocena WhoScored: 7,3/10

Kiko Casilla (Leeds United)
W środku tygodnia Leeds mierzyło się na wyjeździe z Preston North End i ekipa ze środka tabeli nie była w stanie się niczym przeciwstawić podopiecznym Bielsy, którzy coraz bliżej widzą perspektywę awansu do Premier League. Dwa gole Patricka Bamforda sprawiły, że pełna pula wraca do Leeds. Kiko zachował czyste konto i było to dla niego bardzo spokojne spotkanie, ponieważ nie musiał ani razu interweniować.
Ocena WhoScored: 6,9/10

W weekend natomiast Leeds czekało trudniejsze zadanie – domowe starcie z Sheffield Wednesday. Po długich i ciężkich bojach udało się wyrwać zwycięstwo 1:0, a Hiszpan mógł być zadowolony z kolejnego „zera” z tyłu. Tym razem został dwukrotnie zmuszony do interwencji, ale spisał się bez zarzutu, pomagając swojej ekipie w postawieniu kolejnego kroku w stronę piłkarskiego El Dorado.
Ocena WhoScored: 7,0/10

Komentarze [6]

REKLAMA

2019.04.16, godz. 13:31, Leszczu / as.com

Silva: Czujemy gorycz, ponieważ byliśmy na prowadzeniu

Fot. Getty Images

Jonathan Silva zdobył pierwszą bramkę we wczorajszym spotkaniu Leganés z Realem Madryt na Butarque. Tuż po meczu rozmawiał z dziennikarzem telewizji beIN Sports. Poniżej możecie zapoznać się ze słowami Argentyńczyka.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z występu drużyny, bardzo się poprawiliśmy w czasie trwania rozgrywek. Kończymy mecz z nieco gorzkim posmakiem. Strzelili nam gola od razu po rozpoczęciu drugiej połowy… Muimy być bardziej skoncentrowani.

– Skończona liga? Rozegraliśmy dobry mecz przeciwko wielkiemu przeciwnikowi. Wiedzieliśmy, w co grają. Czujemy gorycz, ponieważ byliśmy na prowadzeniu. Musimy jednak podążać tą drogą, zostało jeszcze sześć kolejek.

– Pewne utrzymanie? Nie czujemy się zrelaksowani. La Liga jest bardzo intensywna.

Komentarze [2]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama