REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2018.12.19, godz. 00:00, Banan / Karim Bananzema

Joyeux anniversaire, Karim!

Fot. Getty Images

Dzień, w którym jest o nim cicho, jest dniem ze wszech miar straconym. Szybkie samochody, rozboje, pościgi, strzelaniny, kobiety, kompromitujące taśmy, okoliczni rzezimieszkowie, narkotyki, porwania, wymuszenia. Aha, no i – prawie byśmy zapomnieli – 203 gole i 118 asyst w barwach Realu Madryt.

Jedni mają go za przekleństwo tego klubu, drudzy zaś uważają, że krytyka wobec niego jest zdecydowanie przesadzona. Jego postać budzi tak skrajne emocje, że pogodzenie obu obozów stanowi zadanie praktycznie nie do wykonania. Karim Benzema od dłuższego czasu jest już nie tylko piłkarzem, ale wręcz stylem życia. Dziś Francuz obchodzi zaś swoje 31. urodziny.

Osoba Karima dzieliła madridismo praktycznie od samego początku, gdy Florentino Pérez postanowił wydać na niespełna 22-letniego napastnika Lyonu 35 milionów euro, czyli jak na tamte czasy kwotę naprawdę sporą. Jak to zazwyczaj bywa w przypadku nowych nabytków, już wtedy nie brakowało zarówno przeciwników, jak i zwolenników tego transferu. Raczej nikt jednak nie podejrzewał wówczas, że bierzemy piłkarza z aż takim dobrodziejstwem inwentarza.

Mimo wszystko Karim Benzema – czy ktoś tego chce czy nie – na dziś jest siódmym najlepszym strzelcem w historii Królewskich i trzecim najlepszym w tym tysiącleciu po Cristiano Ronaldo i Raúlu. Przy odrobinie szczęścia tego drugiego może jeszcze wyprzedzić pod względem bramek zdobytych w Lidze Mistrzów (na razie Benzema ma ich 59, a Raúl 72). Naszym zdaniem jest to wynik całkiem przyzwoity jak na faceta, któremu wielu ludzi przyczepiło łatkę napastnika mającego problem z trafianiem do siatki. Zdarzają mu się bezbarwne mecze czy fatalne pudła, być może nawet i częściej niż innym goleadorom z najwyższej półki. Pierwiastek magii, który ma w sobie, nieraz potrafi jednak tę przypadłość całkiem umiejętnie zatuszować.


Niezależnie od tego, czy lubimy Benzemę czy też nie, jednemu nie da się zaprzeczyć – życie bez niego nie byłoby takie samo. Czy lepsze? Po raz kolejny – kwestia gustu. Na pewno jednak mniej barwne. Karim przez te wszystkie lata spędzone w stolicy Hiszpanii dał się poznać niemalże z każdej strony – jako piłkarz, człowiek i gość z wyjątkowym talentem do wpadania we wszelkiej maści tarapaty. Wielu młodszych kibiców może nawet nie pamiętać Realu Madryt bez Benzemy. Podejrzewamy zresztą, że i wielu dłuższych stażem fanów Los Blancos nieraz ulega złudzeniu, jakby Karim był z nami od zawsze.

Drogi Karimie, z okazji urodzin życzymy ci, byś tak jak do tej pory z dystansem podchodził do tego, co się o tobie mówi i pisze. Życzymy wielu bramek, rzadszego łączenia cię z różnymi dziwnymi sprawami oraz rzecz jasna zdrowia. Kogoś tak niepodrabialnego jak ty nie będzie tu jeszcze przez długi czas!

Joyeux anniversaire, Karim!
Wszystkiego najlepszego, Karim!

Teraz już spokojnie możesz z uśmiechem poczytać komentarze tych, którzy chcą twojego odejścia. Na pewno ucieszyliby się, gdybyś zadedykował im jakiś post na Instagramie.

Komentarze [27]

REKLAMA

2018.12.18, godz. 22:30, Banan / marca.com

Gō Ōiwa: Uważam, że jesteśmy lepsi niż poprzednio

Fot. Getty Images

Trener Kashimy Antlers, Gō Ōiwa, udzieli w Abu Zabi wywiadu dziennikarzom Marki. Szkoleniowiec najbliższego rywala Królewskich udzielił wypowiedzi dotyczących zarówno jutrzejszego starcia, jak i tego sprzed dwóch lat, gdy Japończycy, prowadzeni wówczas przez Masatadę Ishiego, przegrali z Realem dopiero po dogrywce.

– Nie sądzę, by w ciągu dwóch lat wiele się zmieniło. Real Madryt to Real Madryt. Oczywiście, latem odszedł Cristiano, ale w tym zespole jest wiele talentu. To młoda drużyna, w której piłkarze cały czas idą do przodu. Są bardzo silni. Tacy gracze, jak Asensio, Nacho czy Lucas są fantastyczni. Potencjał przeciwników musi nas martwić.

– Wierzę w swój zespół i uważam, że jesteśmy lepsi niż poprzednio. W porównaniu z 2016 rokiem jesteśmy bardziej dojrzali i mamy większą wiarę w siebie.

– W konfrontacji sprzed dwóch lat mieliśmy nasze okazje, ale zabrakło nam zdecydowania. Po 90 minutach był remis, a w dogrywce szwankowała dokładność na ostatnich metrach. Wiem, że Real będzie się starał zrobić to, co ostatnio, ale my też. Kiedy nadejdzie nasza szansa, trzeba ją wykorzystać. Właśnie tego musimy się nauczyć, jeśli chcemy zwyciężyć.

– Real jest niebezpieczny na każdej pozycji. Ale tak naprawdę, co się u nich zmieniło? Ich kryzys istnieje tylko w Hiszpanii, dla nas go nie ma. Zaledwie pół roku temu zdobyli trzecią Ligę Mistrzów z rzędu. W ogólnym rozumieniu są dla mnie cały czas tacy sami. To wielki zespół.

– Oczywistym jest, że Królewscy są technicznie lepsi, ale japoński styl – nie tylko przeciwko takim przeciwnikom – zakłada, żeby nadrabiać to zręcznością, wybieganiem, ustawieniem i siłą psychiczną. To może być nas klucz do sukcesu. Musimy wykorzystać też naszą szybkość w wolnych przestrzeniach. Chcemy, by tacy piłkarze, jak Marcelo to odczuli. W taki sposób będziemy próbowali zatuszować różnice w wyszkoleniu technicznym.

Komentarze [6]

REKLAMA

2018.12.18, godz. 21:45, El Jarek / marca.com

Kadra meczowa na Kashimę

Fot. Getty Images

Santiago Solari zabrał na Klubowe Mistrzostwa Świata do Abu Zabi 25 piłkarzy, dołączając do pierwszej drużyny Javiego Sáncheza. Do kadry meczowej załapie się jednak tylko 23 zawodników, co oznacza, że 2 piłkarzy wyląduje na trybunach. Tę listę wstępnie podano już kilkanaście dni temu i z 24 graczy pierwszej ekipy zabrakło na niej Jesúsa Vallejo. Zmian można było dokonać na niej do ostatniej chwili i ostatecznie 21-letni stoper załapał się do kadry meczowej, a wypadł z niej Mariano, który od 6 grudnia i odnowienia kontuzji mięśniowej w udzie nie trenował normalnie z zespołem.

Jeśli chodzi o sytuację innych zawodników z problemami, to w ostatnich dniach normalne ćwiczenia z grupą wznawiali Sergio Reguilón, Nacho, Casemiro czy Gareth Bale. Pomimo małych urazów na ostatnim treningu na murawie pracowali także Marco Asensio i Karim Benzema. Santiago Solari wstępnie będzie mógł ich wszystkich wystawić w jutrzejszym starciu z Kashimą.

Kadra meczowa na półfinał z Kashimą Antlers:
Bramkarze: Courtois, Keylor Navas i Casilla
Obrońcy: Carvajal, Vallejo, Odriozola, Ramos, Varane, Nacho, Marcelo i Reguilón
Pomocnicy: Casemiro, Llorente, Kroos, Modrić, Isco, Asensio, Ceballos i Valverde
Napastnicy: Benzema, Bale, Vinícius oraz Lucas Vázquez.

Nieobecni:
Kontuzjowani: Mariano
Decyzją trenera: Javi Sánchez.

Komentarze [10]

REKLAMA

2018.12.18, godz. 21:00, Mateo / as.com

Ødegaard: Głównym celem jest możliwość gry w Realu Madryt

Fot. vitesse.nl

Norweg udzielił wywiadu dla norweskiego dzienniku NG. Powiedział, że jego celem pozostaje gra w Realu Madryt, jednak nie wyznacza sobie konkretnego terminu na jego realizację.

– Kiedy przechodzisz do Realu Madryt, zawsze masz wielkie oczekiwania. Miałem nadzieję, że wywalczę sobie więcej okazji niż miałem, nie ukrywam tego. To prawda, że wywalczenie szans wiele mnie kosztowało. Zawsze wiedziałem, że to będzie bardzo skomplikowane.

– Zawsze miałem w głowię myśl, że muszą mnie wypożyczyć do innego kraju. Głównym celem jest możliwość gry w Realu Madryt i udowodnienie, że byłem dobrym wyborem.

– Gra w Realu Madryt? Nieważne, czy to się stanie tego lata, czy za trzy sezony. Nie martwię się tym. Czuję się młody, przede mną jeszcze wiele lat i ciągle brakuje mi pięć czy sześć lat, żeby zobaczyć najlepszy moment mojej kariery.

Komentarze [16]

REKLAMA

2018.12.18, godz. 20:16, Leszczu

Al-Ain w finale Klubowych Mistrzostw Świata!

Fot. Getty Images

Dziś w Al-Ajn rozegrano pierwszy półfinał Klubowych Mistrzostw Świata. Gospodarze mierzyli się z River Plate, zwycięzcą Copa Libertadores, który dziś zagrał swoje pierwsze spotkanie na turnieju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Po 90 i 120 minutach było 2:2, a w rzutach karnych skuteczniejsi byli zawodnicy z Bliskiego Wschodu, którzy dzięki wygranej zagwarantowali sobie udział w sobotnim finale.

Spotkanie rozpoczęło się od szoku w szeregach ekipy z Ameryki Południowej. Ahmed Barman dośrodkował z rzutu rożnego, a zaskoczony bramkarz River Plate przepuścił piłkę między nogami. Do pustej bramki futbolówkę wepchnął znany z europejskich boisk Marcus Berg. Podopieczni Marcelo Gallardo szybko otrząsnęli się z szoku i za sprawą Rafaela Santosa Borré w 16. minucie było już 2:1 dla nich.

Po przerwie sytuacja z pierwszej odsłony spotkania powtórzyła się i Al-Ain ponownie zdobyło bramkę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Caio, który w ładnym stylu wykorzystał podanie Tsukasy Shiotaniego. Wszystko zaczynało się więc od nowa. River atakowało nieco szybciej niż przed przerwą, ale w ich działaniach często brakowało dokładności. Znakomitą okazję miał Gonzalo Martínez, ale z rzutu karnego uderzył w poprzeczkę.

Do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne – o dogrywce lepiej nie pisać nic. Obie drużyny czekały tylko na zakończenie tego fragmentu spotkania. W jedenastkach lepsi byli zawodnicy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i to oni zagrają w finale. Drugiego uczestnika decydującego starcia poznamy jutro, kiedy Real Madryt zmierzy się z Kashimą Antlers.

CA River Plate – Al-Ain FC 2:2 (2:2, 2:1) k. 4:5
0:1 Berg 3' (asysta: Barman)
1:1 Borré 11' (asysta: Pratto)
2:1 Borré 16' (asysta: Martínez)
2:2 Caio 51' (asysta: Shiotani)

Awans: Al-Ain

River Plate: Armani; Montiel, Maidana, Pinola, Casco; Fernández (55' Quintero), Ponzio (87' De la Cruz), Palacios (55' Enzo Pérez); Martínez (91' Scocco), Borré; Pratto.
Al-Ain: Eisa; M. Ahmad, I. Ahmed, Fayez, Shiotani; M. Abdulrahman (64' Yaslem), Doumbia (107' Yahia Nader), Barman (82' A. Abdulrahman); El Shahat, Berg (75' Al Ahbabi), Caio.

Komentarze [22]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama