REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.04.18, godz. 09:12, Rauer / as.com

Iraola: To może być dobry moment na mecz na Bernabéu

Fot. Getty Images

Andoni Iraola był częścią składu Athleticu Bilbao, gdy ten odnosił swoje ostatnie zwycięstwo na Santiago Bernabéu W sezonie 2004/05 Baskowie wygrali w Madrycie 2:0, a jedną z bramek zdobył właśnie Iraola. Teraz, na kilka dni przed wyjazdem ekipy z San Mamés do stolicy Hiszpanii, były baskijski defensor wspomina tamten pojedynek.

– To piękne wspomnienie. Gdy odnosisz zwycięstwo na takim obiekcie, to zapamiętujesz to na całe życie. Pamiętam, że pierwsza połowa tamtego meczu nie była udana ani dla jednych, ani dla drugich. W przerwie zwróciliśmy uwagę na to, że stoimy przed wielką szansą, gdyż nie prezentując niczego niesamowitego, czuliśmy się swobodnie na murawie. W drugiej połowie grało się nam zdecydowanie lepiej – wspomina Bask, który odniósł się również do niedzielnego starcia.

– Myślę, że to może być odpowiedni moment dla Athleticu na mecz z Realem Madryt na Bernabéu. Wydaje się, że Królewscy są już myślami w następnym sezonie, nie potrzebują punktów i nie grają o żadną stawkę. Mimo wszystko trzeba pamiętać, że naprzeciwko będziemy mieć świetnych piłkarzy i na pewno niełatwo będzie ich pokonać – dodał Iraola.

Komentarze [5]

REKLAMA

2019.04.18, godz. 08:20, El Jarek / elconfidencial.com

El Confidencial: Real bliski ogłoszenia nowej umowy z Adidasem

Fot. Getty Images

Real Madryt i Adidas negocjują domknięcie porozumienia, które sprawi, że Hiszpanie staną się najlepiej opłacaną w aspekcie sponsoringu technicznego sportową marką na świecie – przynajmniej pod względem stałych rocznych przychodów, zapewnia El Confidencial. Portal informuje, że niedługo ma zostać ogłoszony nowy kontrakt między stronami.

Według tej wiadomości, Real Madryt, który obecnie otrzymuje od Niemców rocznie około 40 milionów euro oraz oczywiście sprzęt, zacznie dostawać 120 milionów euro w formie stałych przychodów, a kolejne 30 milionów euro zostanie zapisane jako zmienne za osiągnięte cele i zdobyte tytuły. Umowa zostanie podpisana na 10 lat. Podobny zabieg zastosowano w obecnie rekordowym porozumieniu między Barceloną a Nike, które weszło w życie od tego sezonu. Katalończycy otrzymuję 105 milionów w formie stałej zapłaty, a kolejne 50 milionów zapisano jako zmienne.

El Confidencial twierdzi, że negocjacje były długie, bo obie strony miały swoje oczekiwania i zastrzeżenia. Adidas miał zarzucić Królewskim, że sprowadzają za dużo potencjalnych przyszłych gwiazd Nike i w tym temacie dużo rozmawiano o Viníciusie czy Rodrygo. Do tego dla Nike grają też Kylian Mbappé, Neymar czy Eden Hazard, których najmocniej łączono w ostatnich miesiącach z Realem Madryt. Niemcy oczywiście ucieszyli się z powrotu do klubu Zidane'a, który jest jednym z ich głównych ambasadorów. Na pewno też Adidas w tym względzie świętowałby za to transfer Paula Pogby, który jest dzisiaj jedną z ich głównych twarzy.

Komentarze [29]

REKLAMA

2019.04.18, godz. 01:17, Klatus

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Spotkania w Lidze Mistrzów to główne tematy na czwartkowych okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

MARCA

„Pep znów się wykoleja” – Tottenham przeszedł do półfinałów dzięki bramce zdobytej przez Fernando Llorente w 73. minucie. Guardiola po raz szósty po odejściu z Barcelony nie wygra Ligi Mistrzów. Pep celebrował trafienie Sterlinga niczym gola Iniesty na Stamford Bridge, ale VAR anulował bramkę z powodu spalonego Agüero.

„Droga wolna po Jovicia” – Eintracht wykupił Serba z Benfiki za 8 milionów euro, a ten podpisał kontrakt do 2023 roku. Ten ruch może przyspieszyć jego transfer do Realu. Komitet Rozgrywek potwierdził, że Chumi nie mógł zagrać w meczu Levante z Barceloną w Pucharze Króla. Niczego to jednak nie zmienia, ponieważ odwołanie złożono po czasie, dlatego Katalończyków nie spotkała i nie spotka żadna kara.

David Ferrer: „Muszę odnaleźć coś, co uspokoi bestię”. W wieku 91-lat zmarł maestro Manuel Alcántara, najlepszy reporter dziennika z bokserskich aren, a także pisarz i poeta. Wszystko przemawia na korzyść Valencii w meczu z Villarrealem. Atlético i Celta przedłużyły kontrakty swoich gwiazd – Oblak i Aspas zostają do 2023 roku.

AS

„Pochettino wyrzuca Guardiolę” – gol Llorente wprowadza Tottenham do półfinałów. Pep stwierdził po spotkaniu, że z jednego ujęcia widać, jak napastnik Spurs dotyka piłki ręką, a z drugiego już nie.

Odpadnięcie United przybliża transfer Pogby. Jeśli w przyszłym sezonie Manchester nie zagra w Lidze Mistrzów, zarobki pomocnika zmaleją o 25%. Salah czeka już na Barcelonę. Villarreal może mieć problem, bo mało kto strzela trzy gole Valencii. Oblak przedłużył kontrakt do 2023 roku, jego klauzula wzrosła do 120 milionów euro, a pensja do 10 milionów netto rocznie.

Nadal wrócił na mączkę niczym huragan i pokonał Bautistę (6:1, 6:1) w nieco ponad godzinę. Álvaro de Arriba wierzy w to, że uda mu się wygrać wyścig w Diamentowej Lidze. Campazzo dał wygraną Realowi w ostatniej minucie.

Mundo Deportivo

„Bombowe półfinały” – Barça zmierzy się z Liverpoolem i chce przełamać kolejną barierę, ponieważ jeszcze nigdy nie wyeliminowała The Reds. City odpadło po szalonym meczu.

Koszykarze Pesicia polegli w pierwszym spotkaniu, a katem Barcelony okazał się być Micić. Valencia chce przypieczętować awans do kolejnej fazy Ligi Europy.

Sport

„Megapółfinały” – Liverpool przejechał się po Porto i będzie rywalem Barçy w walce o finał Ligi Mistrzów. VAR wyrzuca City po niezapomnianym spotkaniu.

De Ligt opóźnia ogłoszenie swojego transferu. Ajax poinformował, że pozyskał stopera Kika Pieriego, który ma zastąpić go w przyszłym sezonie. Koszykarze Barcelony obudzili się za późno i przegrali pierwsze starcie.

Komentarze [48]

REKLAMA

2019.04.17, godz. 23:19, Mateo

Zwycięstwo Realu Madryt po zaciętym pojedynku

Fot. Planeta ACB

Koszykarze Realu Madryt po trudnym boju odnieśli cenne zwycięstwo na początek rywalizacji z Panathinaikosem. Losy tego pojedynku rozstrzygały się w ostatnich sekundach, ale zawodnikom należą się pochwały za walkę i zaangażowanie, jakie zademonstrowali na parkiecie. Był to zdecydowanie najbardziej zacięty mecz ze wszystkich dotychczasowych ćwierćfinałów. Madrytczycy wykonali pierwszy krok, ale do awansu jeszcze długa droga. Już pojutrze przyjdzie czas na drugie spotkanie, ponownie przed własną publicznością, i trzeba będzie zrobić wszystko, żeby to wykorzystać. Warto dodać, że na trybunach pojawił się dzisiaj Luka Dončić, który pierwszy sezon na parkietach NBA ma już za sobą.

Pierwsza kwarta zaczęła się od sporej nieskuteczności obu zespołów. Z tej niemocy wyłamał się Taylor, do którego należały początkowe minuty spotkania. Trzykrotnie trafił za trzy punkty, a do tego wypełniał trudne zadanie w defensywie, starając się zatrzymać Calathesa. Szybko musiał jednak opuścić parkiet, mimo znakomitej gry, ponieważ na jego koncie pojawiły się dwa faule. Następnie punkty zdobywał Rudy i Królewscy cały czas znajdowali się na niewielkim prowadzeniu. W drugiej kwarcie madrytczycy dalej prezentowali się solidnie w defensywie, zmuszając Panathinaikos do popełniania błędów. Real Madryt bardzo dobrze wyglądał jako drużyna. Punkty równomiernie rozkładały się na niemal wszystkich graczy, dzięki czemu na przerwę gospodarze schodzili, prowadząc 43:35.

Po zmianie stron wydawało się, że na parkiecie pojawili się tylko gospodarze. Panathinaikos nie istniał w ataku, a obrona momentami wyglądała na kompletnie zagubioną. Real Madryt wykorzystał to do zwiększenia przewagi. Jednak w pewnym momencie coś się zacięło i to rywale, podniesieni na duchu dwoma celnymi „trójkami” z rzędu, starali się wrócić do gry. Zdobywanie punktów obu drużynom przychodziło z ogromnym trudem, a mimo to Królewscy cały czas znajdowali się na prowadzeniu.

Czwarta kwarta zaczęła się dobrze dla Blancos, ponieważ za trzy punkty trafił Carroll. Jednak później Panathinaikos wykonał zryw, dzięki któremu nie tylko odrobił stratę, ale również wyszedł na prowadzenie. Na niecałe cztery minuty przed końcem Grecy mieli o sześć oczek więcej na koncie. Rudy zmniejszył ten dystans o połowę celna „trójką”. Później na parkiecie panowała walka o każdą piłkę. Królewscy celnie wykonywali rzuty osobiste, natomiast w obronie prezentowali się znakomicie. Od momentu gdy Panathinaikos prowadził 72:66, Blancos nie stracili ani jednego punktu. Mieli też trochę szczęścia, ponieważ Thomas w ostatnich sekundach spudłował rzut za trzy punkty, dzięki czemu Real Madryt objął prowadzenie w rywalizacji.

75 – Real Madryt (21+22+15+17): Randolph (3), Rudy (7), Campazzo (8), Tavares (8), Taylor (13), Causeur (12), Reyes (0), Ayón (2), Carroll (8), Deck (2), Prepelič (7), Thompkins (5).

72 – Panathinaikos (17+18+17+20): Thomas (12), Papajanis (2), Papapetru (8), Kilpatrick (5), Calathes (17), Langford (9), Gist (2), Vougioukas (10), Lekavičius (7), Lojeski (0), Andetokunmbo (0).

Statystyki

Ćwierćfinały (rywalizacja do trzech zwycięstw)
Fenerbahçe (1) 1:0
Žalgiris (8)
CSKA Moskwa (2) 1:0 Baskonia (7)
Real Madryt (3) 1:0 Panathinaikos (6)
Anadolu Efes (4) 1:0 Barcelona (5)

Komentarze [1]

REKLAMA

2019.04.17, godz. 20:53, El Jarek / La Sexta

„Real gotowy sprzedać Bale'a, Isco, Lucasa i kogoś z tercetu CKM”

Fot. Getty Images

Josep Pedrerol, prowadzący popołudniowe wiadomości sportowe Jugones w telewizji La Sexta oraz nocny program Chiringuito w telewizji MEGA, przedstawił dzisiaj najnowsze doniesienia na temat planów kadrowych Realu Madryt na następny sezon. Przypomnijmy, że Hiszpan ostatnio jako pierwszy informował o powrocie do klubu Zinédine'a Zidane'a czy odejściu Cristiano Ronaldo.

Dziennikarz rozpoczął od tego, że, jak to się mówi w Hiszpanii, „1,5 nogi poza” klubem mają Gareth Bale, Isco i Lucas Vázquez. To mają być pierwsze „ofiary” rewolucji Królewskich i klub otwiera im drzwi do odejścia. Działacze chcą do tego odnowić podstawowe zestawienie w środku pola i nastawiają się na sprzedanie jednego z członków tercetu CKM, czyli Casemiro, Toniego Kroosa lub Luki Modricia. Wątpliwości dotyczą sytuacji Marcelo. Zidane ma odbyć po sezonie szczerą rozmowę z Brazylijczykiem i zapytać go wprost czy czuje jeszcze głód walki w Realu Madryt, czy może woli zmienić otoczenie. Sam zawodnik wciąż nie jest zdecydowany.

Jeśli chodzi o wzmocnienia, powraca temat Neymara. Jak twierdzi Pedrerol, transfer Brazylijczyka jest trudny do zrealizowania, ale nie jest niemożliwy i latem to właśnie 27-latek może być galaktycznym transferem Realu Madryt. Poza tym klub ma cały czas pracować nad sprowadzeniem Edena Hazarda i Paula Pogby.

Komentarze [66]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama