REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.02.16, godz. 09:25, Leszczu / elbernabeu.com

Solari bez generała

Fot. Getty Images

Od kilku lat Luka Modrić to niewątpliwie jeden z najważniejszych zawodników Realu Madryt i nie inaczej jest w tym sezonie. Królewscy wrócili do formy, są żywi w trzech rozgrywkach, a chorwacki pomocnik wrócił do dobrej dyspozycji. Jutro Santiago Solari nie będzie mógł jednak na niego liczyć. W meczu z Atlético Lukita otrzymał swoją piątą żółtą kartkę w tym sezonie ligowym i czeka go przymusowy odpoczynek.

W ostatnim czasie Luka grał niemal wszystko. Derby Madrytu, trudne mecze w lidze z Sevillą czy Betisem, do tego spotkania w środku tygodnia z Barceloną i Ajaxem… Na odpoczynek nie było czasu, ponieważ drużyna go potrzebowała. Od 3. kolejki Primera División Modrić zawsze był w pierwszym składzie, a w pierwszych dwóch spotkaniach ligowych wchodził z ławki rezerwowych. Odzyskał dobrą formę fizyczną i znów stał się kluczowym elementem układanki.

Plusem jego przymusowej pauzy jest odpoczynek. Królewscy nie rozgrywają meczu w środku przyszłego tygodnia, dlatego w końcu będą mogli pomyśleć o naładowaniu akumulatorów i nawet kilku dniach odpoczynku. To pierwsza taka sytuacja w 2019 roku po bardzo intensywnych tygodniach.

Kto zastąpi Modricia? Jeśli trener nie zdecyduje się na więcej zmian w drugiej linii, do jedenastki wskoczyć powinien Dani Ceballos, który grałby obok Casemiro i Toniego Kroosa. Niewykluczone jednak, że szkoleniowiec weźmie pod uwagę powrót Marco Asensio, który po poprzednim urazie nie zaliczył jeszcze ani jednego występu od pierwszej minuty. Obecność Hiszpana mogłaby oznaczać zmianę ustawienia, a wtedy w roli środkowych pomocników być może wystąpiliby jedynie Toni Kroos i Casemiro.

Komentarze [6]

REKLAMA

2019.02.16, godz. 08:33, Rauer / marca.com

Przemiana Viníciusa

Fot. Getty Images

Vinícius Júnior zamknął na stadionie w Amsterdamie swoją złotą trylogię, którą zapamięta na całe życie. W ciągu zaledwie siedmiu dni brazylijska perełka osiągnęła coś, co jeszcze kilka miesięcy temu byłoby nie do pomyślenia – wyszła w pierwszym składzie Realu Madryt na Camp Nou, na Wanda Metropolitano i na mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów. Nie tak dawno boiska i stadiony były zupełnie inne – Alfredo Di Stéfano, Cerro del Espino czy Reino de León. To właśnie tam Julen Lopetegui zesłał we wrześniu swojego młodego i niedoświadczonego skrzydłowego.

Zmiana trenera doprowadziła jednak do tego, że sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Teraz Vinícius jest niekwestionowanym zawodnikiem pierwszego składu, w najważniejszym tygodniu tego sezonu trzykrotnie wychodził w podstawowej jedenastce i za każdym razem był tym zawodnikiem, który robił różnicę na murawie. Na Camp Nou to właśnie on zapoczątkował akcję zakończoną golem Lucasa Vázqueza, na Metropolitano wywalczył rzut karny, a w Amsterdamie w pojedynkę wypracował bramkę Karimowi Benzemie.

Jeśli w tym momencie jest jakiś zawodnik, który wzbudza w madridistas nadzieje związane ze zgarnięciem jakiegoś tytułu na koniec sezonu, to jest nim bez wątpienia Vinícius. Wielka w tym zasługa Santiago Solariego, który nie miał oporów przed tym, aby w pełni zaufać Brazylijczykowi i dawać mu szanse, których wcześniej w ogóle nie otrzymywał. Zupełnie inaczej postępował Lopetegui, który postanowił oddelegować byłego zawodnika Flamengo do Castilli. W drugiej drużynie Królewskich Vinícius zadebiutował w meczu z Las Palmas Atlético, a namiastkę swoich możliwości pokazał w derbowym starciu z drugą ekipą Atleti, której wbił dwie bramki.

Jednak odkąd za pierwszy zespół odpowiada Solari, Brazylijczyk na stałe opuścił szatnię Castilli i teraz przywdziewa numer 28 w pierwszej ekipie. Od pierwszego składu w pucharowym meczu z Melillą, przez ratującą trzy punkty bramkę z Realem Valladolid, aż po ostateczny zryw, który doprowadził do tego, że wychodził w pierwszym składzie w dwunastu ostatnich meczach Realu Madryt. Życie Viniego uległo zmianie, a on sam sprawia, że przemianę przechodzi również cała drużyna Królewskich. Jego radość, nieprzewidywalność i zaangażowanie dostarczają bramek, punktów i euforii w sezonie, który miał być spisany na straty.

Komentarze [16]

REKLAMA

2019.02.16, godz. 00:32, El Jarek

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Najnowsze wypowiedzi Ramosa, rozwój Viníciusa i nowy kontrakt Valverde to główne tematy na sobotnich okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

MARCA

„Gdybym chciał wymusić karę, zrobiłbym to w fazie grupowej” – MARCA przedstawia wypowiedzi Sergio Ramosa na wyłączność.

Na dole w sekcji ligowej: Valverde niespodziewanie przedłużył kontrakt; Costa wraca do kadry Simeone; ligowy terminarz z remisem Eibaru z Getafe.

Na górze koszykarski Puchar Króla: Real miał spacerek w derbach Madrytu, a Joventut wygrał z Baskonią dzięki wielkiemu występowi Laprovittoli; dzisiaj odbędą się półfinały. Poza tym na dole awans hiszpańskich futsalistek do finału mistrzostw Europy.

AS

„Vinícius – od stażysty do gwiazdy” – AS analizuje, że Brazylijczyk wychodził w podstawowym składzie w 12 ostatnich meczach i jest trzecim zawodnikiem, który najczęściej bierze udział w zdobyciu bramki. Solari uznaje go już za nietykalnego na lewym skrzydle. Bale, Lucas i Asensio walczą o drugą flankę.

Na górze: Valverde przedłuża kontrakt – podpisał na następny sezon z opcją dodania kolejnego; Messi może dzisiaj odpocząć przed starciem z Lyonem. Na boku w sekcji ligowej: Costa dostanie minuty w meczu z Rayo – pełne Vallecas chce powrotu do dobrych wyników; Aspas znowu zacznie na ławce; Leganés w starciu z Sociedadem zaliczy 100. meczz w La Lidze; Charles i Eibar odebrali Getafe awans na miejsce dające awans do Ligi Mistrzów.

Poza tym w dolnych sekcjach: Ferrari idzie po wszystko z nowym bolidem dla Vettela i Leclerca; Laprovittola pobił rekord wskaźnika PRI w ćwierćfinale koszykarskiego Pucharu Króla; Ayón poprowadził do wygranej koszykarzy Realu; dzisiaj półfinały koszykarskiego Pucharu Króla.

Mundo Deportivo

„Valverde 2021” – Mundo Deportivo przekazuje, że trener podpisał przedłużenie kontraktu z Barceloną na następny sezon z opcją wydłużenia umowy na kolejny sezon. Dobre stosunki z klubem i szatnią były kluczowe w pozostaniu na dłużej trenera, który ma wielkie oczekiwania: „By pracować tu 4 lata, trzeba dokładać tytuły”. Sekcja meczu z Valladolidem: lider szuka triumfu i oszczędzenia niektórych podstawowych zawodników przed starciem z Lyonem.

Poza tym na dole: Vallecas egzaminem dla Simeone przed Juventusem; ryzykowny półfinał Pucharu Króla dla koszykarskiej Barcelony; Ferrari pokazało nowy bolid, którym powalczy o mistrzostwo świata.

Sport

„Wielkie poparcie dla Valverde” – Sport wyróżnia ogłoszenie przez Barcelonę przedłużenia kontraktu trenera do 2020 roku z opcją dodania kolejnego sezonu. Hiszpan pozostaje realistą: „Zamiary moje i klubu są jak najlepsze, ale by to kontynuować, trzeba wygrywać tytuły”. Na samej górze: mecz pułapka z Valladolidem – Barcelona chce wrócić na zwycięską ścieżkę, by pozostać na czele La Ligi i złapać impuls na Ligę Mistrzów.

Poza tym na dole zapowiedź półfinałów koszykarskiego Pucharu Króla oraz seria felietonów na temat: nowego kontraktu Valverde, który nie jest czekiem in blanco; związku Bartomeu z Valverde; postawieniu przez Bartomeu na Valverde przy błogosławieństwie Messiego; rozpoczęciu kampanii wyborczej przez prezesa.

Komentarze [15]

REKLAMA

2019.02.15, godz. 23:06, Mateo

Pogrom w derbach Madrytu, Królewscy w półfinale

Fot. Planeta ACB

Koszykarze Realu Madryt nie zawiedli i awansowali do półfinału Pucharu Króla. Blancos wysoko pokonali w derbach Madrytu Estudiantes, rewanżując się tym samym za ligową porażkę. Mecz praktycznie został rozstrzygnięty już w pierwszej połowie, co pozwoliło trenerowi na rozsądne zarządzenie siłami. Znakomite zawody rozegrał Deck. Być może był to najlepszy występ Argentyńczyka w barwach Realu Madryt. Czasu na odpoczynek nie ma w ogóle, ponieważ już jutro wieczorem Real Madryt zmierzy się z Joventutem, który sprawił dzisiaj niespodziankę, eliminując Baskonię, w dużej mierze dzięki niesamowitej grze Laprovíttoli.

Puchar Króla to rozgrywki, w których nie można sobie pozwolić na słabszy dzień, jeśli marzy się o zwycięstwie. Zawodnicy Realu Madryt wzięli to do siebie i od samego początku wyszli na parkiet bardzo skoncentrowani. Gra układała się bardzo dobrze i Królewscy stopniowo budowali przewagę, która w pewnym momencie sięgnęła niemal dziesięciu punktów. Jednak Estudiantes nie zamierzał tak łatwo odpuszczać i po pierwszej kwarcie różnica była minimalna. Popis podopiecznych Pabla Laso zaczął się w drugiej części. Defensywa Blancos stanowiła formację nie do przejścia dla rywali, którzy w ciągu pięciu minut zdołali zdobyć… trzy punkty, a podczas całej kwarty zaledwie siedem. Już w tym momencie trudno było mówić o jakiejkolwiek rywalizacji.

Po zmianie stron celem Realu Madryt było utrzymanie przewagi przy jak najmniejszym nakładzie sił. Jutro Królewskich czeka półfinał, dlatego walka o jak najwyższą wygraną nie miała sensu. Mimo tego Blancos ciągle powiększali przewagę, ponieważ gracze Estudiantes prezentowali fatalną skuteczność. Mecz ułożył się idealnie, gdyż ostatnia kwarta była tylko formalnością i atrakcją dla fanów. Laso stosował rotacje, żeby jego podopieczni mieli siły na jutrzejszy pojedynek z rewelacyjnym Joventutem. Do tego udał im się rewanż za przegrane derby przed kilkoma tygodniami. Pierwszy krok został wykonany, zostały jeszcze dwa.

94 – Real Madryt (29+21+23+21): Randolph (10), Campazzo (7), Ayón (16), Carroll (11), Deck (16), Causeur (5), Rudy (8), Tavares (7), Llull (5), Prepelič (2), Taylor (5), Reyes (2).

63 – Movistar Estudiantes (27+7+14+15): Gentile (8), Brizuela (9), Cook (9), Caner-Medley (6), Arteaga (12), Sola (0), Clavell (10), Håkanson (5), Suton (2), Whittington (2), Vicedo (0), Lampropulos (0).

Statystyki

Ćwierćfinały
Tenerife 88:78
Unicaja
Barcelona 86:79 Valencia
Baskonia 89:98 Joventut
Real Madryt 94:63 Estudiantes
Półfinały
Barcelona -:-
Tenerife
Joventut -:- Real Madryt

Komentarze [1]

REKLAMA

2019.02.15, godz. 21:21, Klatus / as.com

Solari będzie rotował

Fot. Getty Images

Santiago Solari wzywa posiłki po Himalajach, na jakich przebywał ostatnio jego zespół podczas wizyt na Camp Nou, Wandzie i w Amsterdamie. Poziom trudności i zmęczenia po tych meczach oznacza, że Argentyńczyk będzie zmuszony rotować w niedzielę składem. Dotychczas większość zmiana wynikała głównie z tego, że któryś z piłkarzy zmagał się z jakimś problemem, choćby dlatego w środę Nacho zagrał zamiast chorego Raphaëla Varane'a.

Przeciwko Gironie trener dostarczy nieco tlenu zespołowi, który ma za sobą trudne tygodnie. W składzie na pewno zabraknie Luki Modricia, który uzbierał pięć żółtych kartek i będzie musiał pauzować. W miejsce Chorwata wskoczy Dani Ceballos, ale nie będzie to jedyna zmiana, jaką planuje argentyński szkoleniowiec.

Być może mecz na ławce rozpocznie Karim Benzema, który niemal przez cały mecz z Ajaxem grał z bólem. Jego miejsce może zająć Mariano, jeśli będzie trenował jutro na pełnych obrotach. Solari może też wystawić z przodu Marco Asensio, który pełniłby rolę fałszywej dziewiątki. Do składu wróci także Lucas Vázquez, który rozpoczynał spotkania w Lidze Mistrzów na ławce rezerwowych.

W obronie zagrać ma za to Varane, jeśli w pełni wykuruje się po grypie, jaka dopadła go we wtorek. Zmian możemy spodziewać się również na bokach defensywy. Szanse otrzymać mogą Álvaro Odriozola i Marcelo, który nie zagrał nawet przez minutę w dwóch ostatnich spotkaniach z Atlético i Ajaxem.

Królewscy w końcu nie będą musieli też grać w środku tygodnia. To pierwsza taka sytuacja w 2019 roku. Solari wykorzysta to, aby wszyscy piłkarze byli w 100% gotowi na dwa zbliżające się Klasyki. Pierwszy odbędzie się 27 lutego, a drugi 2 marca.

Komentarze [18]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama