REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2017.04.25, godz. 13:58, El Jarek / RealMadrid TV

Zidane: Po porażce nie zmieniamy tego, co robimy

Fot. RealMadrid TV

Zinédine Zidane pojawił się w Valdebebas na konferencji prasowej przed meczem z Deportivo. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Królewskich. Tradycyjnie pełny zapis tego spotkania z dziennikarzami zamieścimy na portalu w dniu spotkania.

– Jest z nami dobrze, bo jutro już gramy i myślimy tylko o tym. Koncentrujemy się na tym, co mamy zrobić. Jak wszyscy wiedzą, jutro postaramy się zagrać na maksa i zgarnąć trzy punkty.

– Sytuacja Varane'a? Dowiesz się jutro. Rafa będzie z nami, bo czuje się dobrze, fizycznie jest w dobrej dyspozycji. Trenował normalnie. Ale skład poznasz jutro. Varane mówi, że jest gotowy? Nie ma tu złego zarządzania, jest świetne. Jutro będzie z nami, jest gotowy. A kontuzje to życie. My staramy się doprowadzić zawodnika do 100% i nie da się dalej nic z tym zrobić. Kontuzja to część życia piłkarza, nie da się tego uniknąć.

– Bale? Doznał urazu, tyle. On pierwszy jest tym zdegustowany, ale był gotowy na 100%, tak mi mówił. Na dwóch treningach wszystko było perfekcyjne i trenował normalnie. Tego nie da się jednak uniknąć, piłkarz tego na pewno nie chce. On chce grać zawsze. Sam wiem, że kiedy wracasz po długiej kontuzji, nie jest łatwo. Trenujesz, ale pojawia się jakiś ból. Doznał teraz nowego urazu i mamy nadzieję, że szybko wróci. Kiedy? Oby szybciej niż na finał Ligi Mistrzów.

– Czy Bale był gotowy na 100%? Zrobiłbym to samo. Był gotowy, trenował normalnie, bez bólu czy czegokolwiek. Doszło do urazu, tyle. Nie da się tego uniknąć. Najważniejsze to mieć jasność. Wierzę w to, co mówią mi zawodnicy. Nie możemy być zadowoleni, że jest kontuzjowany, ale to mała kontuzja i oczekuję, że szybko do nas wróci.

– Najtrudniejsza porażka? Takie rzeczy się dzieją. Nie można było tego przegrać, ale to trzy punkty. Jutro gramy o kolejne trzy i skupiamy się tylko na tym. Każdy ma swoje zdanie. Teraz Barcelona wygrywa mistrzostwo, a Real nie jest nic warty. Ja wiem, że tak nie jest, ale nie możemy tego uniknąć. Skupiamy się po prostu na swoim i nie zmieniamy niczego, co robimy. Znamy znaczenie każdego meczu. Ciężko pracujemy i idziemy do przodu. Wiesz, w futbolu możesz przegrać mecz [śmiech].

– Zmęczenie? Nie sądzę. Widziałem wielki mecz przeciwko Barcelonie, to samo z Bayernem, fizycznie było świetnie. Przeciwnie, widzę świetną formę fizyczną, widzę skoncentrowaną ekipę.

– Za duża krytyka? Jest, jak jest. Musimy wytrzymywać krytykę. Kiedy gramy dobrze, cieszymy się z pochwał, a kiedy przegrywamy, trzeba akceptować krytykę. Czasami ona cię motywuje i postaramy się, żeby tak było na jutro.

– Isco zostaje w Realu? Nie ma tu mojej zasługi, żadnej. Jak mówię, niech Isco zostanie, to gracz Realu. Nie mam jednak na ten temat żadnych wiadomości.

– Co zmieniłbym w Klasyku? Nic, przegraliśmy. Oczywiście popełniliśmy błędy, ja pierwszy. Podjęliśmy ryzyko, ale graliśmy też dobrze. Nie zmieniłbym niczego, to przeszłość.

– Skuteczność w ostatnich ważnych meczach? Marnujemy okazje, prawda. Jednak to też część futbolu. Jednak to mnie nie martwi. Możesz się martwić, gdy nie tworzysz okazji. Jednak z tyloma sytuacjami musimy strzelać więcej i zamykać mecze, bo mamy na to okazje.

Komentarze [10]

REKLAMA

2017.04.25, godz. 13:18, Klatus / realmadrid.com

Oficjalnie: Bale z kontuzją łydki

Fot. Getty Images

„Po badaniach przeprowadzonych dzisiaj na naszym zawodniku Garecie Bale'u przez sztab medyczny Sanitasu i Realu Madryt zdiagnozowano kontuzję 2. stopnia w lewej łydce. Uraz pod obserwacją”, poinformowała oficjalna strona Królewskich.

Media w Hiszpanii informują, że Gareth Bale wróci do gry dopiero za trzy lub cztery tygodnie. Walijczyk miałby być gotowy na ostatni mecz ligowy z Málagą. Atakujący przegapi na pewno spotkania ligowe z Deportivo, Valencią, Granadą, Sevillą i Celtą, a także dwa półfinały Ligi Mistrzów z Atlético.

To siódmy uraz łydki Bale'a, odkąd trafił do Realu. Sześciokrotnie zmagał się z kontuzją w lewej łydce, a raz w prawej. Dotychczas mógł zagrać w 222 meczach Realu, a wystąpił jedynie w 149. Z powodu kontuzji, zawieszeń i innych powodów przegapił aż 73 starcia Królewskich w ciągu niecałych czterech sezonów.

Komentarze [50]

REKLAMA

2017.04.25, godz. 12:14, Zuza. / realmadrid.com

Dzisiejszy trening

Fot. realmadrid.com

Piłkarze Realu Madryt zakończyli już dwudniowe przygotowania do jutrzejszego meczu z Deportivo na Riazor. Wśród trenujących zabrakło kontuzjowanych Pepego i Bale'a, do których dołączył Fábio Coentrão. Sergio Ramos, który nie znajdzie się w kadrze z powodu zawieszenia, pracował indywidualnie w budynkach klubowych.

Dobra wiadomość dotyczy Raphaëla Varane'a, który ponownie wziął udział w całym treningu i najprawdopodobniej będzie mógł zagrać w spotkaniu w A Coruñi. Do ćwiczących zawodników pierwszego zespołu Zidane zaprosił swojego syna Enzo. Podczas zajęć Álvaro Morata podkręcił lewą kostkę i musiał zejść z boiska, na szczęście po jakimś czasie wrócił z opatrunkiem na nodze i bez większych przeszkód dokończył pracę z resztą drużyny.

Zdjęcia z tego treningu można zobaczyć na oficjalnej stronie klubu.

Komentarze [16]

REKLAMA

2017.04.25, godz. 10:11, El Jarek / MARCA

Skąd tylu fanów Barcelony na trybunach Bernabéu?

Fot. Getty Images

Zaskoczenie wyrażali ludzie przed telewizorami, ale także na trybunach. Kiedy Messi trafił na 2:3 w 92. minucie Klasyku, spora część trybun Santiago Bernabéu wybuchnęła radością, wiele osób wymachiwało szalikami i pięściami… Mnóstwo fanów Barcelony świętowało sukces swojej drużyny poza sektorem gości. Dlaczego tylu kibiców Blaugrany było na stadionie Królewskich, do tego na najniższych pierścieniach, gdzie praktycznie nie sprzedaje się biletów?

Chodzi o problem, z którym Real Madryt walczy od dłuższego czasu. Jak szacuje klub, ponad 2000 karnetów na sezon jest w rękach specjalnych firm. Socios odsprzedają je za duże pieniądze i trafiają one następnie do ludzi, którzy zaoferują najlepsze ceny za dany mecz. Oczywiście po Klasyku wywołało to szczególną wściekłość i wśród działaczy, i wśród fanów Realu. Mówi się, że najdroższe z takich biletów kosztowały nawet 4 tysiące euro. Dziennik stwierdza jednak, że jeśli do wymiany wejściówki na pieniądze nie dochodzi bezpośrednio na ulicy pod obiektem, to policja nie ma prawa interweniować.

Jedyne, co można zrobić, to otworzyć klubowe postępowania dyscyplinarne wobec socios, którzy odsprzedają swoje bilety. Nie można jednak publicznie zakazać samego przekazywania karnetów. W tym sezonie według różnych źródeł pozbawiono już karnetów kilkuset właścicieli, ale skala tego procederu pozostaje ogromna. Na podobny problem skarżyli się fani Barcelony po grudniowym Klasyku na Camp Nou. Wtedy wiceprezes Cardoner informował, że aż 7 tysięcy wejściówek pojawiło się na oficjalnej platformie dla fanów Blaugrany do odsprzedaży karnetu na dany mecz, na którym nie mogą się pojawić. Klub nie ma wpływu na to, do kogo trafia taka wejściówka.

Komentarze [31]

REKLAMA

2017.04.25, godz. 09:29, El Jarek / MARCA

Bale jest ofiarą własnej presji

Fot. Getty Images

Gareth Bale przeżywa teraz zapewne najgorszy czas od przyjścia do Realu Madryt, chociaż od 2013 roku nigdy nie miał w Hiszpanii za łatwo. MARCA informuje, że Walijczyk bardzo chciał pomóc drużynie w Klasyku po straceniu dużej części sezonu przez kontuję kostki, a następnie przegapieniu rewanżu z Bayernem. W niedzielę musiał jednak opuścić murawę po 37 minutach gry. Dokładny zakres urazu jego łydki mamy poznać dzisiaj.

Dziennik stwierdza, że atakujący jest ofiarą presji, jaką nakłada sam na siebie. Bale stawia sobie najwyższe wymagania i najlepiej miało być to widoczne w czasie rehabilitacji po operacji kostki, kiedy chciał jak najszybciej wrócić do gry. Ostatecznie udało się wyprzedzić założenia lekarzy, ale doprowadziło to do problemów z bólem nogi, który uniemożliwił mu występ w rewanżu z Bawarczykami w Lidze Mistrzów. Podobny problem miał miejsce przed Klasykiem, bo Bale miał mocno walczyć o powrót na mecz z Barceloną i ostatecznie zdecydował się forsować swój występ.

MARCA stwierdza, że Walijczyk wie, ile znaczy dla drużyny i całego klubu. Dlatego koniecznie chciał wystąpić w tak kluczowym spotkaniu. Po nim jednak nikt nie ma wątpliwości, że i Bale, i Zidane podjęli złe decyzje, śpiesząc się z powrotem zawodnika do gry. Wiele wskazuje na to, że dzisiejsze badania wykażą naderwanie włókien mięśniowych, a piłkarz być może wypadnie z gry nawet do końca sezonu ligowego, co tylko jeszcze mocniej naruszy status atakującego i działania szkoleniowca.

Komentarze [54]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama