REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2017.05.25, godz. 13:12, Cover / as.com

Zidane do Moraty: „Zostań”

Fot. Getty Images

Zinédine Zidane nie chce, aby Álvaro Morata odszedł z Realu Madryt tego lata. Francuz wielokrotnie rozmawiał już na ten temat z napastnikiem, chcąc przekonać go do pozostania w drużynie na najbliższy sezon. Zawodnik, który zawsze chciał zwyciężać w zespole Blancos, czuje się oszukany, bo dostaje mało szans do gry w tym sezonie, mimo że spisuje się dobrze. Stąd coraz częściej widzi swą przyszłość poza Bernabéu. Ma zresztą powody, aby tak myśleć, bo wiele ekip chętnie złoży mu ofertę. Mówi się o Chelsea Antonio Conte, Manchesterze United José Mourinho czy chcącym wrócić do czołówki Milanie. W każdym z tych klubów może liczyć na ważniejszą rolę niż w Kastylii.

Sam Zidane nie chce jednak stracić wychowanka. Francuz jest nim zachwycony nie tylko z uwagi na jego występu na boisku, ale także na to, jak ważną rolę pełni w szatni. Szkoleniowiec zdaje sobie też sprawę, że nie dał napastnikowi tyle czasu gry, ile ten chciał uzyskać. Zizou powtarza, że w jego drużynie nie ma graczy pierwszego składu ani zmienników, a Moracie nigdzie nie będzie lepiej niż w domu. Namowy trenera trwały też podczas świętowania trzydziestego trzeciego mistrzostwa Hiszpanii, kiedy było widać, jak Zinédine obejmując się z Álvaro, szepcze mu coś do ucha.

Nie ma wątpliwości, że Morata nie chce, aby przyszły sezon był dla niego podobny do obecnego. Zawodnik ma przy tym na względzie nadchodzące mistrzostwa świata w Rosji. Wprawdzie z jego oczu w czasie celebracji tytułu spłynęły łzy, ale równie dobrze mogą one świadczyć o rychłym pożegnaniu z Realem. Jest szczęśliwy w Madrycie, jednak już nie w klubie, to właśnie z powodu roli, jaką odgrywa. Najlepszym argumentem są czyste statystyki. Álvaro to drugi strzelec w drużynie (20 goli), choć jest dopiero osiemnastym piłkarzem pod względem rozegranych minut (1871).

Napastnik wrócił do Madrytu po udanej włoskiej eskapadzie w Juventusie. Zrobił to, bo namówił go do tego Zidane, obiecawszy pierwszoplanową rolę w Realu. Mimo to wszyscy widzą, że Hiszpan znajduje się w cieniu Benzemy, który gra niezależnie od tego w jakiej formie fizycznej się znajduje (sam Karim przyznał, że grał w tym sezonie z pięcioma zbędnymi kilogramami i odczuwał bóle, a wagę zbił później). Na szczęście Francuz wprowadził politykę rotacji, która sprawia, że zmiennicy również są w rytmie meczowym. Takie działania objęły też Álvaro. Nie zmienia to jednak faktu, że nie zagrał od początku w żadnej z najważniejszych potyczek. Nie stało się tak ani przeciwko Bayernowi, ani w Klasyku czy pojedynkach z Atlético. To rzecz jasna nie może mu się podobać.

Morata nigdy nie spuścił rąk. Zawsze wychodzi na boisku z werwą i głodem bramek. I to się nie zmieni do finału Ligi Mistrzów w Cardiff, który przypadnie na 3 czerwca. Gdy sezon dobiegnie końca, zasiądzie ze swoimi przedstawicielami, aby ocenić sytuację i podjąć decyzję co do przyszłości. Wszystko jednak wskazuje, że nie będzie ona związana z Bernabéu.”

Komentarze [45]

REKLAMA

2017.05.25, godz. 13:11, Klatus / realmadrid.com

Bale i Carvajal trenowali z drużyną

Fot. realmadrid.com

Piłkarze Realu Madryt kontynuują przygotowania do finału Ligi Mistrzów przeciwko Juventusowi. Najważniejszą informacją z zajęć jest powrót do pracy na pełnych obrotach Daniego Carvajala i Garetha Bale'a. Obaj zawodnicy powinni być gotowi do gry w Cardiff. Na murawie był też obecny Cristiano Ronaldo, który wczoraj został w klubowych budynkach.

Na treningu był też obecny Enzo z Castilli. Gracze skupili się przede wszystkim na ćwiczeniach z piłką. Pracowano nad utrzymywaniem się przy futbolówce, podaniami czy wywieraniem presji na rywalu.

Zdjęcia z treningu można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej klubu.

Komentarze [4]

REKLAMA

2017.05.25, godz. 10:20, El Jarek / MARCA

MARCA: Isco zagra w Cardiff od pierwszej minuty

Fot. Getty Images

Nietykalny. W taki sposób MARCA określa na dzisiaj pozycję Isco w pierwszej jedenastce Realu Madryt. Hiszpan ma pewne miejsce w składzie na finałowy mecz Ligi Mistrzów z Juventusem. Atakujący ma być jedną z głównych części planu, dzięki któremu Zinédine Zidane będzie chciał zburzyć mur Massimiliano Allegriego, który w tej edycji Ligi Mistrzów dopuścił do utraty zaledwie 3 bramek w 12 meczach.

Włączenie Isco do podstawowego składu, w głównej mierze dzięki kontuzji Garetha Bale'a, zbiegło się z okresem najlepszej gry Królewskich. Po porażce w Klasyku i utracie pozycji lidera w La Lidze, wejście Hiszpana do gry było kluczowe w zdobyciu wszystkich z ostatnich 18 możliwych punktów, które ostatecznie zapewniły ekipie 33. tytuł mistrza Hiszpanii.

Na dzisiaj niewielu kibiców czy ekspertów może powiedzieć, że widzi Hiszpana poza jedenastką na Cardiff. Uczucia wobec pomocnika ostatecznie się ustabilizowały i dzisiaj to nie tylko ulubieniec fanów dzięki swojej technice, ale także pewny i efektywny element układanki Zidane'a. Wszystko podpierają liczby. Z Isco na boisku w 30 meczach ligowych Real zanotował 25 wygranych i 5 remisów. Od czasów Emilio Butragueño i sezonu 1988/89, żaden zawodnik Królewskich nie zaliczył sezonu w lidze, w którym zdobywał punkty w każdym meczu.

Real przegrywał w Lidze z Sevillą na wyjeździe, kiedy Hiszpan był kontuzjowany, oraz z Valencią na Mestalla i Barceloną u siebie, gdy trenerzy nie decydowali się wpuścić Isco na murawę. Dodając do tego 10 ostatnich występów bez porażki w poprzednim sezonie ligowym, pomocnika ma obecnie serię 40 takich meczów. Przed nim w historycznej klasyfikacji pozostają tylko Amancio (43), Chendo (47) i wspomniany Butragueño (50.

Isco nie zaczął tego sezonu najlepiej, rozgrywając pierwsze spotkanie w podstawowym składzie dopiero w 7. kolejce. Z czasem jednak rozpędzał się i teraz kończy sezon jako pewny element planu na Cardiff. Dzisiaj praktycznie nikt nie martwi się przyszłością atakującego. Ostatecznie w tym sezonie rozegrał 41 meczów, zdobywając 11 goli i notując 10 asyst. Został też najskuteczniejszym pomocnikiem w lidze, strzelając w niej 10 bramek.

Sam piłkarz skupia się jednak na razie tylko na finale Ligi Mistrzów. Po raz pierwszy zagra w nim od pierwszej minuty. W Lizbonie i Mediolanie był bardzo ważnym graczem dla drużyny, mając duży wpływ na mecze z Atleti, ale Ancelotti i Zidane wpuszczali go w drugich połowach. Teraz – 3 czerwca – Hiszpan wysłucha hymnu Champions League na murawie i swój wpływ na grę zespołu ma pokazać już od pierwszej minuty.

Komentarze [65]

REKLAMA

2017.05.25, godz. 09:26, El Jarek / realmadrid.com

Isco Zawodnikiem na Pięć Gwiazdek za cały sezon

Fot. Mahou

Isco odebrał wczoraj nagrodę dla Zawodnika na Pięć Gwiazdek wręczaną przez sponsora klubu browar Mahou. Hiszpan został nagrodzony w Valdebebas za cały sezon.

Zwycięzcę plebiscytu wyłania się na podstawie głosowania kibiców za pośrednictwem mediów społecznościowych. W połączonym głosowaniu za sierpień i wrzesień triumfował Luka Modrić, w październiku zwycięzcą był Álvaro Morata, w listopadzie Isco, w grudniu Karim Benzema, w styczniu Sergio Ramos, w lutym ponownie Isco, w marcu po raz kolejny Benzema, a w kwietniu znowu Isco. W maju wręczono tylko nagrodę dla gracza sezonu właśnie dla hiszpańskiego pomocnika.

Komentarze [14]

REKLAMA

2017.05.25, godz. 08:39, El Jarek / RealMadrid TV

Kulisy golenia głowy Keylora


Po zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii po meczu w Maladze Keylor Navas ogolił głowę. Klubowa telewizja pokazała kulisy ścinania włosów Kostarykanina w powyższym filmiku.

Keylor na początku opowiada, że rozmawiał z Bogiem i obiecał mu, że jeśli ten podaruje mu tytuł, to ogoli głowę w geście solidarności z bardzo chorymi dziećmi, które poddawane są najcięższemu leczeniu i przez to wypadają im włosy. Bramkarz Królewskich zadedykował ostatni sukces rodzinie oraz właśnie chorym dzieciom i ich rodzicom.

Maszynkę do ręki wziął Marcelo. Brazylijczyk po ścięciu pierwszej partii upewniał się, czy kolega chce faktycznie się ogolić. Kostarykanin odpowiedział, że chce ściąć wszystko. Reakcja obrońcy była jedna: 50 euro za całą usługę! Rozbawiony Keylor odpowiedział, że zapłaci potem. Taką samą informację o cenie dostał Rafa Varane.

W drugiej części filmiku wielkim bohaterem jest Ramos, który mocno żartuje z kolegi. „Co to za zeruńko! Gościu, co za wstyd! Golą go, potem ja… Ale nie dzisiaj, jutro! Ale ma łeb jajko-pachołek! [śmiech Jamesa] Masz głowę jak pachołek!”, stwierdził Ramos. A Casemiro dorzucił do tego: „Łysa pała, co?”.

Komentarze [13]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama