• polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2016.02.05, godz. 23:46, marthen / euroleague.net

Sergio Rodríguez: Baskonia zagrała lepiej od nas

Fot. Planeta ACB

Wyróżniającym się zawodnikiem Realu Madryt podczas przegranego meczu z Laboral Kutxa (68:77) był Sergio Rodríguez. Rozgrywający zakończył wieczór z 18 punktami, 2 zbiórkami i 4 asystami na koncie.

– Nie zagraliśmy dobrze. Śpieszyliśmy się przez cały mecz. Udało nam się wrócić do gry w trzeciej kwarcie, ale nie byliśmy solidni w obronie i nie mogliśmy grać w takim tempie, jakim byśmy chcieli. Przeciwnicy trafili wiele rzutów trzypunktowych w pierwszej połowie i grali z większą intensywnością od nas. Prawdopodobnie zaliczyliśmy więcej przewinień, ale to oni grali intensywniej i lepiej od nas – stwierdził Rodríguez.

– Pozostało jeszcze osiem meczów. Wiemy, jak istotne jest wygrywanie u siebie. Przegraliśmy tu już dwukrotnie i musimy się odgryźć. Nic innego nie możemy zrobić.

Komentarze [0]


2016.02.05, godz. 23:36, marthen /

Kolejne potknięcie w Palacio

Fot. Planeta ACB

Sergio Llull wspomniał w przedmeczowej wypowiedzi, że chciałby uniknąć kolejnej porażki w Palacio de los Deportes. Nie udało się. Real Madryt po raz drugi w tym sezonie uległ koszykarzom Laboral Kutxa, tym razem w rozgrywkach Euroligi, różnicą dziewięciu punktów (68:77). Obrońca tytułu ma na koncie trzy zwycięstwa i trzy porażki w fazie Top-16, co gwarantuje mu piątą pozycję w grupowej tabeli.

Wbrew zapowiedziom, to nie Ioannis Bourousis był głównym zagrożeniem ze strony gości. Na samym początku okazał się nim być Fabien Causeur i jego skuteczność (uzbierał dziesięć punktów w pierwszej kwarcie). Real Madryt zgodnie z tradycją nie potrafił utrzymać dyscypliny na obwodzie i pozwalał przeciwnikom na zbyt wiele wolnych pozycji rzutowych. Nie po raz pierwszy stał się zespołem goniącym wynik, a nie stawiającym warunki.

Baskonia nie była tak agresywna, jak zapowiadał Pablo Laso, lecz mimo to sprawiała gospodarzom trudności. Wierni kibice madryckiego składu nie mogli poczuć się zaskoczeni – znów brakowało twardej postawy w obronie, kreatywności w ataku i skupienia na obu końcach boiska. Błędy popełniały obie drużyny, ale to przyjezdni potrafili je lepiej wykorzystać. Cztery punkty straty w przerwie meczu (37:41) nie były dla miejscowych aż tak surową karą.

Co się jednak odwlecze… Mnożące się błędy i słaba skuteczność bardzo szybko przyczyniły się do powiększenia różnicy dzielącej zespoły, aż do piętnastu punktów (41:56). Real Madryt zaczął panikować, a to właśnie o spokój najbardziej nawoływał jego trener. Sytuację udało się naprawić nieznacznie, ale na tyle, by zachować szanse na wygraną. Wystarczyło odrobić dziesięć punktów (49:59) w dziesięć minut.

Sergio Rodríguez, dzielnie wspierany pod tablicami przez świetnego tego wieczoru Willy’ego Hernangómeza, pociągnął zespół do remontady. Królewscy zastosowali pressing i podwajanie na całym boisku, czego efektem było kilka cennych przechwytów. Mieli rywala na wyciągnięcie ręki (63:64), ale w tym najważniejszym momencie zabrakło im sił. Momentalnie stracili dziewięć punktów z rzędu (63:73), dając wyraźny sygnał, że poddają ten pojedynek bez walki.


68 – Real Madryt (19+18+12+19): Rodríguez (18), Llull (7), Rivers (2), Reyes (7), Ayón (7) – Nocioni (5), Dončić (-), Carroll (7), Thompkins (-), Hernangómez (13), Taylor (2).

77 – Laboral Kutxa (19+22+18+18): Causeur (15), Hanga (7), Adams (9), Tillie (7), Ilimane Diop (4) – James (4), Bourousis (7), Blažić (13), Bertans (11).

Skrót spotkania | Statystyki | Tabela

Komentarze [0]


2016.02.05, godz. 22:11, Mateo / realmadrid.com

Febas: Musimy spróbować przedłużyć naszą passę

Przed meczem z Realem Unión z oficjalną klubową stroną internetową rozmawiali Febas i Reguilón. Pierwszy z nich przekonywał, że Castilla zrobi wszystko, aby przedłużyć znakomitą passę. Sergio natomiast powiedział, że jest szczęśliwy z powrotu do Realu Madryt.

Aleix Febas:
– Real Unión ma na koncie dwanaście meczów bez porażki, tak jak my. Musimy spróbować przedłużyć naszą passę. Nie możemy pozwolić, żeby punkty uciekły nam z Alfredo Di Stéfano.

– Barakaldo jest bardzo silnym liderem, ale my chcemy go prześcignąć, wykorzystując jego błędy. Zwycięstwa, zwycięstwa i jeszcze raz zwycięstwa, tego potrzebujemy, żeby awansować na pierwsze miejsce. Pierwszym krokiem w tym kierunku jest pokonanie Realu Unión, drużyny, która zdobywa wiele goli. Jednak my również jesteśmy ofensywnym zespołem. Zawsze chcemy więcej i to można zauważyć na boisku.

– Reguilón jest piłkarzem, którego już znamy i cieszymy się, że znowu jest z nami. To dobra wiadomość dla drużyny. Jordan jest z nami od dwóch dni. To świetny chłopak i bardzo dobry piłkarz, który szybko stanie się jednym z nas.

Sergio Reguilón:
– Real Unión jest naszym bezpośrednim rywalem, który wykonuje znakomitą pracę w ostatnich meczach. Czeka nas znakomite spotkanie na Di Stéfano, gdzie jesteśmy bardzo silni. Nasi rywale na wyjazdach spisują się nieco gorzej i my spróbujemy to wykorzystać. Poza tym istnieje w nas żądza rewanżu za porażkę w pierwszej rundzie. Zobaczymy, czy uda nam się także przechylić na naszą korzyść bilans bezpośrednich starć.

– Real Madryt jest klubem, który noszę w sercu. Od małego marzyłem o dotarciu do Castilli i jestem bardzo zadowolony z powrotu do domu. Grałem przez ostatnie kilka miesięcy z Jordanem. On jest szybkim zawodnikiem, silnym, na pewno nam pomoże. Drużyna bardzo dobrze go przyjęła. Jesteśmy rodziną, wszyscy mamy jeden cel, a Jordan jest zadowolony, że może być z nami.

Komentarze [0]


2016.02.05, godz. 21:56, Mateo / realmadrid.com

Kadra Castilli

Fot. RealMadryt.pl

Luis Miguel Ramis powołał szesnastu zawodników na jutrzejszy mecz z Realem Unión. W kadrze znalazł się Sergio Reguilón, który kilka dni temu dołączył do drużyny. Zabrakło natomiast miejsca dla innego nowego piłkarza – Jordana Gaspara. Ekwadorczyk na swój debiut będzie musiał poczekać. Nie ma także Enzo, ale klub nie podał wytłumaczenia nieobecności Francuza.

Kadra Castilli:
Bramkarze: Carlos Abad, Alfonso Herrero.
Obrońcy: Dani Fernández, Álvaro Tejero, Sergio Reguilón, José León, Philipp Lienhart.
Pomocnicy: Marcos Llorente, Javi Muñoz, Aleix Febas, Martin Ødegaard, José Lazo, Cristian Cedrés, Álvaro Jiménez.
Napastnicy: Mariano Díaz, Borja Mayoral.

Nieobecni: Alex Craninx, Abner Felipe, Fran Rodríguez, Jaime Sánchez, Héctor Martínez, Lucas Torró, Enzo Zidane, Jordan Gaspar.

Komentarze [0]


2016.02.05, godz. 20:46, Zuza. / asmonaco.com

Coentrão: Dobry boczny obrońca powinien umieć atakować

Fot. Getty Images

Fábio Coentrão udzielił krótkiego wywiadu dziennikarzom oficjalnej strony Monaco, w którym przebywa na rocznym wypożyczeniu. Mówił o Cristiano Ronaldo, szansach Portugalii na mistrzostwach Europy i swojej boiskowej roli.

Z Cristiano Ronaldo występowałeś w Realu Madryt, spotykacie się też zawsze na zgrupowaniach reprezentacji. Jakie masz relacje z piłkarzem, którego wielu uważa za najlepszego na świecie?
To najlepszy piłkarz w historii! Wielokrotnie mu to mówiłem i nie dlatego, że jest moim przyjacielem. Wszyscy wiedzą, że jesteśmy blisko, ale mówię to dlatego, że widziałem, jak ciężko pracuje na każdym treningu, w każdym meczu, a nawet poza boiskiem. Wiem, jak się przygotowuje i jak starannie o siebie dba. Nie ma słów, by go opisać. Bez wątpienia to piłkarz, który najbardziej mi imponuje.

EURO zbliża się wielkimi krokami. Jakie szanse ma Portugalia?
Według mnie Portugalia jest faworytem. Znam kolegów z drużyny, całą grupę i uważam, że jakościowo jesteśmy świetni. Wszystkie ekipy na mistrzostwach Europy to trudni rywale, wiadomo, że nie będzie łatwo, ale chcemy dojść jak najdalej. Jeżeli ktoś mnie zapyta, czy wierzę w zwycięstwo na EURO, odpowiem, że tak. Sądzę, że możemy wygrać.

Co sądzisz o nominacji Zidane'a na trenera Realu Madryt?
Zidane to świetny wybór. Dobrze zna klub, wiele lat tam grał, był asystentem trenera pierwszego zespołu, a później trenował Castillę przez – jeśli się nie mylę – trzy lata. Zna klub i zawodników Realu. Ma wszystko, by wykonać tam świetną pracę.

Jak ocenisz pierwsze sześć miesięcy w Monaco?
Sądzę, że bilans jest dobry. Niestety odniosłem kontuzję, której się nie spodziewałem, ale jeżeli popatrzymy na wszystko, co zrobiłem od przejścia tutaj, można powiedzieć, że wychodzę na plus. Mamy młodą ekipę, w której są gracze o ogromnych umiejętnościach.

Jesteś obrońcą, ale często podłączasz się do gry w ataku.
Jestem obrońcą i lubię grę w defensywie. To moje głowne zadanie, ale podoba mi się też wychodzenie do ataku. Sądzę, że się do tego nadaję i staram się pokazywać to w każdym meczu. Według mnie dobry boczny obrońca powinien odnajdywać się zarówno w obronie, jak i w ataku. Czasami trener wystawia mnie w pomocy lub na skrzydle, bo wie, że mogę robić jedno i drugie. Dobrze jest być zawodnikiem uniwersalnym, ponieważ można pomagać drużynie. Jestem wdzięczny trenerowi Jardimowi za zaufanie, którym mnie obdarza.

Komentarze [21]

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama