• polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2014.12.20, godz. 22:46, Klatus / youtube.com

[VIDEO] San Lorenzo – Real Madryt 0:2

Bramki:

Komentarze [2]


2014.12.20, godz. 22:41, El Jarek / Telecinco

Ramos: Mogłem pogłębić uraz

Strzelałeś gole w dwóch ostatnich meczach Ligi Mistrzów, zdobyłeś bramki w półfinale i finale na mundialu. Gratulacje. Jakie masz odczucia?
Dziękuję. To wyjątkowy dzień dla całego madridismo. To owoc poświęcenia i pracy całej drużyny w poprzednim sezonie. Znaleźliśmy się tutaj, bo wygraliśmy Ligę Mistrzów. Jeśli chodzi o odczucia osobiste, to nie może być lepiej. Staram się prezentować jak najlepiej, także przez bramki w ważnych meczach. Zdobyliśmy tytuł na koniec roku. Dedykuję to dla madridismo, mojej żony i dziecka, którzy oglądają to w domu. Jestem bardzo szczęśliwy – powiedział Sergio Ramos w wywiadzie dla Telecinco.

To sukces całej drużyny, ale pokazywałeś, że to był też ważny tytuł dla ciebie.
Oczywiście. Kiedy masz szczęście, że trafiasz w finale i półfinale, to czujesz się doskonale. Ponad wszystkim jest jednak sukces drużyny i ta drużyna pracowała na to od 1. minuty pierwszego meczu w poprzednim sezonie. To owoc naszej pracy.

Powiedz krótko czy dzisiejszy występ był bardzo ryzykowny?
Więc szczerze to tak, ale nie chciałem stracić takiego momentu. Mogłem pogłębić uraz, ale na szczęście nic się nie stało. Jest mikronaderwanie, ale mamy nadzieję, że nie będzie z tego nic więcej. Warto było.

Komentarze [7]


2014.12.20, godz. 22:25, Leszczu / RealMadryt.pl

Oceń piłkarzy po meczu z San Lorenzo

Fot. RealMadryt.pl

Real Madryt pokonał dziś San Lorenzo 2:0. Zapraszamy do oceniania występu piłkarzy Królewskich. Sposób głosowania jest prosty – wystarczy wejść TUTAJ i wystawić noty, klikając w odpowiednią gwiazdkę. Nie zmienia się skala – od 1 do 6, gdzie 1 to najsłabiej, a 6 najlepiej. Głosowanie potrwa do jutra do godziny 20:59.

OCEŃ PIŁKARZY REALU MADRYT PO MECZU Z SAN LORENZO

Dla wylosowanej osoby, która weźmie udział w zabawie, mamy nagrodę – do wygrania jest kalendarz Realu Madryt na rok 2015, ufundowany przez sklep internetowy PodStadionem.pl.

Komentarze [17]


2014.12.20, godz. 21:20, Leszczu / RealMadryt.pl

Real Madryt mistrzem świata!

Fot. Getty Images

Real Madryt wygrał z San Lorenzo 2:0 i po raz pierwszy w historii sięgnął po tytuł klubowego mistrza świata. W Marrakeszu nie oglądaliśmy zbyt ładnego meczu między innymi ze względu na agresywną postawę Argentyńczyków, a także arbitra, który nie poradził sobie z wagą spotkania. Bramki dla Królewskich strzelali Sergio Ramos i Gareth Bale – ci sami, którzy 24 maja w Lizbonie wpisali się na listę strzelców w finale Ligi Mistrzów z Atlético Madryt.

Już od początku wiadomo było, że Królewskim nie będzie łatwo. San Lorenzo niesione dopingiem swoich kibiców postawiło madrytczykom trudne warunki, a z ich agresywnymi zachowaniami nie radził sobie także arbiter. Real Madryt też niezbyt dobrze wszedł w mecz i na prowokacje Argentyńczyków niestety nie reagował poprawnie. Na szczęście ani niezbyt ładna gra obu zespołów czy postawa sędziego nie przeszkodziły Sergio Ramosowi w „zrobieniu swojego”. Andaluzyjczyk znów w istotnym momencie znalazł się w polu karnym rywala i po świetnym dośrodkowaniu Kroosa wyprowadził Królewskich na prowadzenie. Kilka minut później dość groźnie wyglądającej kontuzji nabawił się Marcelo – w jego miejsce na boisku pojawił się Fábio Coentrão. Los Blancos schodzili więc do szatni zadowoleni z wyniku, jednak uraz jednego z piłkarzy nie mógł nikogo cieszyć.

Druga część meczu niestety również nie stała na zbyt wysokim poziomie. Królewscy szybko podwyższyli prowadzenie za sprawą Garetha Bale'a, który wykorzystał świetne podanie Isco, jednak od 51. minuty żadna z drużyn nie prezentowała wielkiego futbolu. Real Madryt nieco się cofnął, czekał na ruch rywala i coraz częściej liczył na kontry, z którymi zwykle nieźle radzili sobie zwycięzcy Copa Libertadores. Mimo niezłych okazji z obu stron wynik utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.

Po niezbyt widowiskowym meczu Real Madryt zgodnie z oczekiwaniami pokonał San Lorenzo. Argentyńczycy postawili trudne warunki, jednak częściej kopali zawodników rywali po kostkach, niż zagrażali bramce Ikera Casillasa. Bez wątpienia dziś zwyciężył futbol i rok 2014 Królewscy kończą jako najlepszy zespół na świecie. Przed Carlo Ancelottim i jego ekipą można dziś jedynie zdjąć czapki z głów.

Real Madryt – San Lorenzo 2:0 (1:0)
1:0 Sergio Ramos 37' (asysta: Toni Kroos)
2:0 Gareth Bale 51' (asysta: Isco)

Real Madryt: Casillas; Carvajal (73' Arbeloa), Pepe, Ramos (89' Varane), Marcelo (43' Coentrão); Kroos, Isco, James; Bale, Benzema, Cristiano.
San Lorenzo: Torrico, Yepes, Mercier, Buffarini, Kalinski, Cauteruccio (68' Matos), Barrientos, Kannemann, Ortigoza, Mas, Verón (56' Romagnoli).

Komentarze [367]


2014.12.20, godz. 20:23, Zuza. / RealMadryt.pl

Ostatni remis w tym roku

Fot. RealMadryt.pl

W ostatnim meczu w tym roku druga drużyna Realu Madryt zdołała wywalczyć jedynie punkt. Piłkarze Castilli bezbramkowo zremisowali z Guadalajarą i nie najlepiej zamknęli ten trudny dla siebie rok. Sytuacji bramkowych nie brakowało, zawiodło wykończenie i nie dopisało szczęście.

Podopieczni Zinédine'a Zidane'a musieli dzisiaj zmierzyć się nie tylko z boiskowym przeciwnikiem, ale także z wieloma nieobecnościami. Z podstawowego składu wypadło bowiem aż dziewięciu zawodników. Najbardziej brakowało Álvaro Medrána, który zasiadał dziś na ławce rezerwowych podczas finału Klubowych Mistrzostw Świata. Pomocnik wielokrotnie w tym sezonie brał na siebie ciężar gry, a jego bramki strzelane w barwach Castilli często okazywały się kluczowe dla ostatecznego zwycięstwa.

Wbrew temu, na co wskazuje ostateczny wynik, mecz nie należał do nudnych. Królewscy niemal od samego początku dobrze rozgrywali piłkę i wypracowywali sobie okazje. Pierwsza dobra nadeszła w 31. minucie, kiedy Javi Muñoz podał piłkę De Tomásowi, a ten posłał ją nad poprzeczką bramki gospodarzy. Niedługo później madridistas przeprowadzili kolejny atak, De Tomás podał do Burguiego, a akcję wykończył Javi Muñoz strzałem z woleja. Bramkarz Guadalajary, Kevin, popisał się świetną interwencją i uratował swój zespół przed stratą gola. Pod koniec połowy Burgui i Varela jeszcze trzykrotnie nękali golkipera gospodarzy, ale nie przyniosło to oczekiwanych skutków.

Po przerwie Castilla w ciągu czterech minut miała dwie bardzo klarowne sytuacje. Najpierw po akcji Burguiego i Muñoza futbolówka uderzyła w słupek, później strzał De Tomása z 58. minuty wylądował w trybunach za bramką. Czas mijał, a bramki nie nadchodziły. Gospodarze chwilowo przejęli kontrolę, a Molinero posłał świetną piłkę wzdłuż bramki Yáñeza, która – szczęśliwie dla Królewskich – nie znalazła żadnego adresata. Następnie jeszcze dwa razy próbował De Tomás, ale nie przyniosło to żadnych efektów i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Guadalajara – Castilla 0:0

Real Madryt Castilla:
Yáñez; Varela, Noblejas, Derik (81' D. Suárez), Llorente, Lucas Torró, Álvaro, Marcos Llorente, De Tomás, Javi Muñoz, Burgui.
Guadalajara:
Kevin, Moyapno, Gonzalo Verdú, Rangel, Dani Gómez, Borja Yebra, Kevin Lacruz, Pérez, Arroyo (79' Manzano), Abel Molinero, Toledo.

Komentarze [3]

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Czapka Real Madryt

dołącz do nas



reklama