• polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2015.02.27, godz. 12:32, SebaWa1 / RealMadryt.pl

Zapowiedź 25. kolejki Primera División

Fot. wikipedia.org

W piątkowy wieczór, o godzinie 20:45, rozpocznie się 25. kolejka Primera División. Na Power8 Stadium zmierzą się ze sobą ekipy Espanyolu i Córdoby. Faworytem tego starcia są oczywiście gospodarze. Przyjezdni liczą na to, że po meczu będą mogli uciec z ostatniego miejsca w tabeli (ale maksymalnie jedno oczko wyżej).

Sobotnie zmagania zainauguruje spotkanie na Nuevo Los Cármenes, gdzie przedostatnia w tabeli Granada podejmie Barcelonę. Zespół Blaugrany chce utrzymać lub zmniejszyć stratę do Realu, która, po porażce z Málagą w ostatniej kolejce ligowej, znów wynosi cztery punkty. Następnym meczem, który czeka na nas w tej serii gier, jest pojedynek Rayo z Levante. Dla Granotas będzie to doskonała okazja, by choć na chwilę opuścić strefę spadkową.

O 20:00 na murawę Juegos Mediterráneos wyjdą jedenastki sąsiadów w tabeli – Almeríi i Deportivo. Zajmują one w niej odpowiednio 16. i 15. miejsce. Goście z A Coruñi mają punkt więcej. Przewaga obu zespołów nad wspomnianym już Levante to zaledwie jeden i dwa punkty. Łatwo więc sobie wyobrazić, jak ważny jest to dla nich mecz. Dzień w Primera División zakończą Málaga i Getafe. Gospodarze, mimo straty sześciu punktów do Villarrealu, wciąż mogą realnie myśleć o awansie do Ligi Europy. Goście zajmują aktualnie 13. miejsce w tabeli, ale ich przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko 4 oczka, zatem każdy punkt jest dla nich niezwykle istotny.

Marzec z hiszpańską piłką nożną rozpocznie spotkanie Valencii, która na własnym stadionie podejmie Real Sociedad. Gospodarze tracą tylko 3 punkty do „podium”, którego najniższy stopień zajmuje Atlético, a ta kolejka może okazać się dla nich idealną okazją, by do Los Rojiblancos doskoczyć. Po kilku godzinach przerwy na boisko wyjdą zespoły Eibaru i Athleticu, które zmierzą się w „małych” derbach Kraju Basków. Zespoły te sąsiadują ze sobą w tabeli oraz mają tyle samo (27) punktów. Co ciekawe, również tyle ma ich trzecia baskijska ekipa - wspomniany Real Sociedad.

Kolejne dwa mecze sprawią, że każdemu z sympatyków Primera División serce zacznie bić szybciej. Najpierw zmierzą się ze sobą zespoły z piątego i trzeciego miejsca. Na Ramón Sánchez Pizjuán zagrają ze sobą Sevilla i Atlético. Obie te drużyny występowały w europejskich pucharach w ciągu tygodnia, swój mecz wygrali jednak tylko Sevillistas. Weekend zakończy spotkanie, które dla fanów Realu Madryt jest najważniejsze – Królewscy na własnym stadionie podejmą szósty w tabeli Villarreal. Zawodnicy Żółtej Łodzi Podwodnej również grali w tym tygodniu mecz w Lidze Europy – pokonali w nim Red Bull Salzburg. Real Madryt powinien wykorzystać zmęczenie gości i utrzymać przewagę nad rywalami, jednak z pewnością nie będzie to spotkanie należące do łatwych.

Ostatnim meczem w tej kolejce będzie pojedynek Celty Vigo z Elche. O ile gospodarze nie muszą obecnie drżeć o swój byt w La Liga, o tyle goście takiego komfortu nie mają. Los Franjiverdes nie mają jednak co liczyć na taryfę ulgową. Celta wygrała swoje dwa ostatnie spotkania, pokonując w nich Atlético i Deportivo.

27 lutego (piątek):
• 20:45 Espanyol – Córdoba (Power8 Stadium)

28 lutego (sobota):
• 16:00 Granada – Barcelona (Nuevo Los Cármenes) (Canal+ Family 2)
• 18:00 Rayo – Levante (Vallecas)
• 20:00 Almería – Deportivo La Coruña (Juegos Mediterráneos)
• 22:00 Málaga – Getafe (La Rosaleda)

1 marca (niedziela):
• 12:00 Valencia – Real Sociedad (Mestalla) (Canal+ Family)
• 17:00 Eibar – Athletic (Ipurua)
• 19:00 Sevilla – Atlético (Ramón Sánchez Pizjuán) (Canal+ Family)
• 21:00 Real Madryt – Villarreal (Santiago Bernabéu) (Canal+ Family)

2 marca (poniedziałek):
• 20:45 Celta Vigo – Elche (Balaídos)

Tabela Primera División po 24. kolejkach:

Komentarze [37]


2015.02.27, godz. 12:15, El Jarek / as.com

Prezes Valencii: Real nie chce Gayi

Fot. Getty Images

AS informuje, że Jose Luis Gayà odnowi kontrakt z Valencią, a porozumienie jest coraz bliżej. Nietoperze przedłużą długość umowy oraz podniosą zarobki gracza z 250 tysięcy euro rocznie do około 1,6 miliona euro. Jednak największe emocje budzi klauzula odejścia. W ostatnim okresie pojawiły się wiadomości, że Valencia ustali klauzulę na poziomie 80 milionów euro, co miałoby być ceną przeciwko Realowi. Jednak dziennik informuje, że ta kwota ostatecznie wyniesie między 40 a 45 milionami euro i wykupienie zawodnika poza negocjacjami z klubem nie będzie musiało być tak trudne.

Z drugiej strony, w radiu COPE pojawił się Amadeo Salvo, prezes Valencii, który stwierdził, że Real Madryt nie ma zamiaru podkupić mu obrońcy. – Rozmawiałem z Florentino i powiedział, że nie chce Gayi. On nie jest na sprzedaż, ani dla Realu, ani dla nikogo innego. Chcemy, żeby został tutaj na wiele lat. Jeśli kiedyś przestanie mu się tutaj podobać, niech o tym powie i to zrozumiemy – poinformował sternik Nietoperzy.

Komentarze [21]


2015.02.27, godz. 11:45, marthen / realmadrid.com

Laso: Mieliśmy za sobą bardzo intensywny weekend

Fot. Planeta ACB

– Było to zasłużone zwycięstwo, ponieważ wiedzieliśmy, jak utrzymać odpowiednie tempo gry podczas meczu. Moi zawodnicy bardzo się starali, a koncentracja zespołu była na bardzo wysokim poziomie. Jestem zadowolony. Liczymy, że awansujemy jak najszybciej – stwierdził Pablo Laso na konferencji prasowej po wygranej nad Crveną Zvezdą.

– Było to bardzo ważne spotkanie, ale każda z drużyna miała za sobą bardzo intensywny weekend. Przeciwnicy zdobyli Puchar Serbii, a my Puchar Króla. Podczas czterech dni musiałeś zmienić nastawienie, a to nie jest łatwe. Poprawiliśmy się dzisiaj w ciągu meczu i mogliśmy rotować składem, co dało nam więcej sił w obronie i ataku.

– Nie jest łatwo atakować zespół, który ma takiego gracza, jak Marjanović. Zajmuje dużo miejsca, a jeżeli zagrasz bezpośrednio przeciwko niemu, może poczuć się komfortowo. Mówiliśmy o szybkiej wymianie piłki, aby nie mógł poczuć się komfortowo. Wykonaliśmy to bardzo dobrze w trzeciej kwarcie, niezależnie od skuteczności. Zdobyliśmy osiemdziesiąt pięć punktów i to mówi dobrze o drużynie. Znajdowała wyjście z każdej sytuacji.

– Nie uważam, aby Mejri był słaby. Ważne jest, że wszyscy pomagają. Jestem spokojny, ponieważ widzę, że wszyscy zawodnicy są połączeni. Nie mam żadnych preferencji, cenię jedynie to, co mogą mi dać w danym momencie. Wskutek nieobecności Nocioniego mieliśmy dużo środkowych i nie było łatwo korzystać z nich wszystkich. Nie jednak żadną tendencją, że jeden gra więcej do drugiego.

Komentarze [0]


2015.02.27, godz. 10:59, crisns23 / espnfc.us

Wkrótce powrót Modricia

Fot. madridismo.org

Według ostatnich prognoz, Luka Modrić może wrócić do kadry Królewskich już w najbliższym meczu ligowym przeciwko Villarrealowi na Estadio Santiago Bernabéu. Oczywiście nie ma najmniejszych szans, aby chorwacki pomocnik wyszedł w tym spotkaniu w pierwszym składzie, ale sam fakt, że trener Carlo Ancelotti rozważa włączenie go do kadry, może napawać optymizmem wszystkich związanych z zespołem Królewskich.

Luka Modrić po raz ostatni wystąpił w drużynie Królewskich ponad trzy miesiące temu. W tym czasie Real Madryt rozegrał bez Chorwata 22 mecze, w których musieli go zastępować inni gracze. Jeśli więc Modrić usiądzie w niedziele na ławce, będzie to dla niego duży krok w drodze do odzyskania pełnej sprawności, a dodatkowo pozwoli na to, by inny gracz odpoczął przed kolejnymi spotkaniami.

Takim spotkaniem jest z pewnością starcie z Barceloną, które czeka Królewskich już za niespełna miesiąc. Dobrze byłoby, gdyby Los Blancos przystąpili do tego meczu już z Luką Modriciem jakiego widzieliśmy w El Clásico z początku tego sezonu. Wówczas pod nieobecność Garetha Bale’a, Królewscy zagrali formacją 4-4-2, a Chorwat tworzył w środku pola zabójczy duet z Tonim Kroosem wspierany na bokach przez Isco i Jamesa Rodrígueza. Przy takiej formacji w ataku grali Karim Benzema i Cristiano Ronaldo. To ustawienie przynosiło Królewskim wiele dobrego. Drużyna w takim składzie odniosła nie tylko okazałe zwycięstwo nad FC Barcelona, ale pokonała także Liverpool (zwycięstwo 3:0 na Anfield Road) oraz Granadę (zwycięstwo 4:0 na Estadio Nuevo Los Cármenes). Czyżby więc to była najlepsza formacja Królewskich? Jeśli tak, to może warto byłoby do niej wrócić teraz, gdy do składu wraca Modrić, a Isco prezentuje wyśmienitą formę?

Komentarze [32]


2015.02.27, godz. 04:02, Banan / marca.com

Przyspawany do ławki

Fot. Getty Images

Chicharito został na dobre przyspawany. Nie może się jednak oderwać nie od baru, przy którym mógłby topić smutki w tequili, lecz od ławki rezerwowych Realu Madryt, gdzie spędził w obecnym sezonie 2509 minut. Na boisku Meksykanin zaliczył ich 547, a więc cztery razy mniej niż w pozycji siedzącej lub rozgrzewając się przy linii bocznej.

Wypożyczony z Manchesteru United napastnik ma na koncie 17 meczów, z czego 5 w pierwszym składzie. Do tej pory czterokrotnie wypisywał się na listę strzelców. Jego ostatnie trafienie datuje się jednak na 29 października, gdy Chicharito pokonał bramkarza Cornelli. Hernández nie cieszył się więc z gola od niemal czterech miesięcy.

Statystyki gracza z numerem 14 na plecach mogłyby być powodem frustracji dla jakiegokolwiek zawodnika. Ancelotti trzymał go na ławce przez 17 całych spotkań. Dla porównania Isco zgromadził na koncie do tej pory 2542 minuty. Mniej więcej tyle samo czasu ile Isco przebywał na boisku, Chicharito przesiedział na ławce.

Javier jest największym poszkodowanym powrotu do zdrowia Jesego, który z drugiej strony także nie otrzymuje takiej liczby szans, jakiej by sobie życzył. W 2015 roku Chicharito dostał 10 minut z Valencią, 9 z Realem Sociedad, 17 z Atlético na Calderón i 12 w Gelsenkirchen. Łącznie 48 minut z 1080 możliwych do rozegrania w obecnym roku, 4,4 procenta. Od momentu przyjścia do zespołu Królewskich zaliczył zaledwie 17 procent minut.

Komentarze [43]

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Bluza Realu Madryt

dołącz do nas



reklama