• polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2015.08.03, godz. 11:12, El Jarek / Marca

Czy Real zdąży kupić De Geę przed sobotą?

Fot. Getty Images

MARCA twierdzi, że najbliższe 5 dni może być decydującym okresem w sprawie De Gei. Manchester United w sobotę o 13:45 rozpocznie sezon Premier League i na dzisiaj ani Anglicy, ani Real Madryt, ani nawet sam zawodnik nie wyobrażają sobie, żeby ataki Tottenhamu powstrzymywał hiszpański golkiper.

Sytuacja jest trudna szczególnie dla United, bo De Gea może podejść do meczu nie w pełni skoncentrowany, a dodatkowo spotka się z fanami, którym nie podoba się jego chęć odejścia. To wszystko stworzy wybuchową mieszankę, z której skorzystać mogą tylko rywale. Z kolei Królewscy nie chcą, żeby ich wielki letni transfer zaczął oficjalne rozgrywki w innym klubie. Nie chodzi nawet o ryzyko kontuzji, ale o wizerunek medialny i marketingowy, jaki pozostawi po sobie taka sytuacja.

Idealnie dla wszystkich byłoby zamknąć negocjacje przed sobotą. Co więcej, na niekorzyść tej operacji wpływa to, że od soboty Manchester do końca sierpnia będzie grać praktycznie co 3 dni, bo dochodzą mu dwa dodatkowe starcia w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów. Ta sytuacja nie pomoże w rozmowach. Największym problemem pozostaje jednak stanowisko United, które oczekuje za De Geę 40 milionów euro. Po powrocie Diabłów ze Stanów Zjednoczonych ma dojść do kolejnych rozmów, które mają pomóc odblokować całą sprawę. Najlepiej, żeby stało się to przed sobotą.

Komentarze [25]


2015.08.03, godz. 10:57, El Jarek / bernabeudigital.com

Marotta: Nigdy nie podpiszemy Isco

Fot. madridismo.org

– Szukamy pomocnika bez specyficznej charakterystyki, po prostu do poszerzenia wyboru w eklektycznej drugiej linii złożonej z Pogby, Marchisio, Khediry i Pereyry. Jako trequartista może też grać Dybala. Isco i Oscar to nie są wielkie gwiazdy, ale świetnie nadaliby się do gry w Juventusie. Niestety nie są nasi i nigdy ich nie podpiszemy – powiedział Giuseppe Marotta, dyrektor generalny Juventusu, w wywiadzie dla Quotidiano Sportivo.

Komentarze [133]


2015.08.03, godz. 10:47, El Jarek / sport.es

Sport: Pepe może poprosić o odejście

Fot. madridismo.org

Kataloński Sport zajmuje się dzisiaj sytuacją Pepego. W sprawie nowego kontraktu zawodnika od kilku miesięcy nie ma nowych wiadomości i już w styczniu teoretycznie obrońca będzie mógł podpisać umowę z nowym klubem. Działacze Królewskich uważają, że transfer Portugalczyka już im się zwrócił i nieuchronnie nachodzi czas pożegnania.

W ostatnich tygodniach ważyła się przyszłość Ramosa. Gdyby nowy kapitan Realu opuścił drużynę, to Benítez nie mógłby pozwolić sobie także na stratę Portugalczyka. Po spotkaniu w Chinach wszystko miało wrócić do normy i, jak stwierdza dziennik, klub ma teraz zapewnione usługi Ramosa i Varane'a na długi czas. Właśnie ta para ma być w oczach działaczy tą podstawową na środku obrony. Dodatkową wiadomością dla Pepego jest transfer Vallejo, który wyraźnie pokazuje, że nadchodzi czas, kiedy drogi obu stron rozejdą się.

Dlatego gazeta nie wyklucza, że zawodnik poprosi klub o transfer jeszcze tego lata. To jego ostatnia szansa na wielki kontrakt i im szybciej go podpisze, tym lepiej dla niego. Wydaje się, że to Pepe musi zrobić ten krok, bo Realowi nie śpieszy się z podpisywaniem umowy z 32-letnim zawodnikiem. Dla klubu idealną opcją będzie pozostawienie Portugalczyka na rok, a następnie pożegnanie się z nim po sezonie, kiedy wygaśnie obecny kontrakt.

Komentarze [35]


2015.08.03, godz. 10:11, Piwwwko / bernabeudigital.com

Marcelino: Postaramy się o Czeryszewa

Fot. Getty Images

Marcelino García Toral, szkoleniowiec Villarrealu, był gościem radia SER, gdzie mówił między innymi o przyszłości Denisa Czeryszewa, który miniony sezon spędził na wypożyczeniu właśnie w klubie z prowincji Castellón.

– Czeryszew był dla nasz bardzo ważnym zawodnikiem w minionym sezonie. Jeśli nie pozostanie w Madrycie, postaramy się, by przyszedł – wyznał Marcelino.

Komentarze [10]


2015.08.03, godz. 09:59, Piwwwko / as.com

AS: Kluczowy tydzień w sprawie Ramosa

Fot. Getty Images

W ostatnim tygodniu wiele mówiło się o niemal pewnym przedłużeniu kontraktu przez Sergio Ramosa. MARCA donosiła nawet, że stoper przed rozpoczęciem sezonu parafuje nową umowę do 2020 roku, na bazie której będzie inkasował rocznie 9 milionów euro. Tymczasem AS w dzisiejszym wydaniu informuje, że rozpoczynający się tydzień będzie kluczowy w sprawie przyszłości Cesarza.

27 lipca w Kantonie Sergio Ramos i Florentino Pérez zawiesili broń. Dzięki temu porozumieniu zawodnik odebrał puchar za zwycięstwo w chińskiej edycji International Champions Cup, czego nie zrobił po zwycięstwie w turnieju australijskim. Zawieszenie broni jednak nie oznacza końca wojny. Ten tydzień będzie kluczowy w podpisaniu rozejmu, który oznaczałby przedłużenie kontraktu przez Ramosa. Do tej pory jednak żadna ze stron nie ogłosiła swojej kapitulacji. Oficjalne spotkanie Królewskich z piłkarzem odbędzie się w czwartek lub piątek, tuż o zakończeniu Audi Cup. W miniony weekend nie było to możliwe, gdyż zawodnik pragnął spędzić czas z rodziną po 20 dniach tournée.

AS dodaje, że w Chinach nie rozmawiano o kwestiach ekonomicznych, czyli wydaje się najpoważniejszym problemie, który dzieli klub i Ramosa. Na nieformalnych spotkaniach w Chinach zbliżyć stanowiska próbowali również José Ángel Sánchez i René Ramos, brat i zarazem agent Sergio. Ramos miał czuć się urażony postępowaniem klubu, który w jego opinii uważał go za pesetero i nie omieszkał przekazać tej informacji mediom. Według piłkarza klub również nie traktował zbyt poważnie spotkań z René. Zdenerwowanie Ramosa zrodziło się od niezrealizowanej obietnicy Péreza o podwyżce po finale w Lizbonie.

Pierwsza oferta klubu przedstawiona we wrześniu dawała Ramosowi 7 milionów euro rocznie. Zawodnik domagał się i wciąż domaga 10. Królewscy nie spieszą się jednak z podpisaniem nowego kontraktu, ponieważ stopera wciąż łączą z klubem 2 lata umowy i klauzula odstępnego w wysokości 200 milionów euro. Od 24 czerwca Ramos i Florentino toczyli ze sobą zimną wojnę. To właśnie wtedy Ramos powiedział José Ángelowi Sánchezowi: „Wysłuchajcie ofert za mnie”. Na stole wylądowała oferta z Manchesteru United: 11 milionów euro za sezon gry i 5-letni kontrakt. Piłkarz nie postawił jednak wszystkiego na jedną kartę, ponieważ w tamtym czasie klub miał problemy z sytuacją De Gei. Florentino był również zaniepokojony skutkami odejścia Ikera Casillasa. Na pożegnaniu bramkarza na Bernabéu można było usłyszeć krzyki kibiców, domagających się odejścia prezesa. Dlatego w Kantonie nastąpiło zawieszenie broni. Włodarz zmienił swoje nastawienie po lawinie krytyki, która spłynęła na niego po odejściu Ikera.

Na tę chwilę w klubie panuje optymistyczna atmosfera. „Ramos chce zakończyć karierę w Realu Madryt, tak samo, jak chcemy tego my”, mówi się w biurach. Inną sprawą są warunki ekonomiczne. W tym temacie nie odpuści ani Ramos, który nie obniży swoich żądań, ani Florentino, który nie chce wyjść z tego pojedynku w roli przegranego. Jedyne porozumienie jakie w tym momencie osiągnięto, to wznowienie rozmów od początku. Sergio Ramos był podstawowym zawodnikiem Realu Madryt w trzech z czterech spotkań pretemporady (z Interem, City i Romą). W sumie zagrał 202 minuty. „Ramos to wielki kapitan i zostanie z nami”, mówił Benítez. W tym tygodniu dwóch generałów wojny, Ramos i Florentino, mają podpisać pakt pokojowy…

Komentarze [8]

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama