REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (3577) powiązane z gorącym tematem Koszykówka

2017.12.10, godz. 16:27, Mateo

Niesamowity Thompkins zapewnił Królewskim zwycięstwo

Fot. Planeta ACB

Koszykarze Realu Madryt w niecałe 48 godzin musieli rozegrać dwa mecze. Na dodatek w obu do rozstrzygnięcia była konieczna dogrywka. W piątek w Atenach nie udało się wygrać, ale dzisiaj szczęście dopisało Królewskim. Bohaterem spotkania został Trey Thompkins, który najpierw rzutem za trzy punkty w końcówce czwartej kwarty doprowadził do dogrywki, a później powtórzył ten wyczyn w dodatkowym czasie, zapewniając gospodarzom zwycięstwo.

Podopieczni Pablo Laso utrzymali się na pozycji lidera, ale od samego początku dzisiejszego spotkania wiedzieli, że nie będzie łatwo. Murcia rozpoczęła na wysokim poziomie, a Królewscy stracili Campazzo, który z powodu kontuzji już po kilku minutach musiał opuścić parkiet. Podobnie jak w Atenach, pierwsza kwarta nie była dobra w wykonaniu madrytczyków. Murcia wypracowała sobie przewagę, którą długo utrzymała.

Dopiero w trzeciej kwarcie Real Madryt odrobił straty, wyszedł na prowadzenie, ale szybko dał je sobie wydrzeć. Murcia znów przyspieszyła i Królewscy musieli gonić wynik. Udało się to, lecz brakowało konsekwencji. Goście wrócili do gry i na kilka sekund przed końcem mieli trzy punkty przewagi. Na szczęście do dogrywki doprowadził Thompkins. W dodatkowym czasie walka o zwycięstwo była bardzo zacięta, a o wszystkim zadecydował ponownie Thompkins, który po raz drugi w kluczowym momencie trafił za trzy punkty.

87 – Real Madryt (16+21+12+25+13): Campazzo (2), Carroll (17), Tavares (8), Thompkins (13), Taylor (9), Causeur (5), Randle (0), Radončić (7), Dončić (16), Mačiulis (0), Yusta (2), Reyes (8).

85 – UCAM Murcia (22+19+13+20+11): Hannah (16), Oleson (9), Tumba (2), Rojas (9), Soko (12), Urtasun (0), Martín (0), Kloof (19), Delía (4), Luković (4), Benite (10).

Statystyki | Tabela | Skrót

Komentarze [1]

REKLAMA

2017.12.10, godz. 08:18, Mateo

Nie ma czasu na odpoczynek

Fot. Planeta ACB

Przedwczoraj koszykarze Realu Madryt rozegrali trudny mecz w Atenach z Olympiakosem. Grecy wygrali po dogrywce, a Królewscy ciągle nie mogą odnaleźć poprawnej drogi w Eurolidze. W Lidze Endesa sytuacja wygląda o wiele lepiej. Podopieczni Pablo Laso znajdują się na szczycie tabeli. Dzisiaj na własnym parkiecie podejmą Murcię. Są oczywiście zdecydowanymi faworytami tego starcia, ale trzeba wziąć pod uwagę zmęczenie madrytczyków. Zacięte spotkanie z dogrywką w Atenach i podróż w obie strony mogą się odbić na postawie Blancos.

Murcia znajduje się w środku tabeli, ale jest to drużyna, która potrafi sprawić niespodziankę. Zdołała pokonać na wyjeździe Barcelonę. Laso jest świadomy, że jego zawodnicy nie mogą się nastawiać na spacerek. „Czeka nas wymagający mecz. Musimy być skoncentrowani od samego początku, żeby odnieść zwycięstwo”, powiedział trener na konferencji prasowej. Zwracał również uwagę na konieczność szybkiego przestawienia się na rozgrywki ligowe. „Kluczowa będzie szybka zmiana chipu, ponieważ musimy rozegrać dwa spotkania w mniej niż 48 godzin”, podkreślał.

Królewscy w ostatnim czasie odzyskali pewną stabilność, jeśli chodzi o skład. Kluczowi zawodnicy ciągle leczą kontuzję, ale urazy zaczęły omijać pozostałych i oby tak pozostało. Luka Dončić odgrywa najważniejszą rolę w drużynie i o jego dyspozycję nie trzeba się martwić. W starciu z Olympiakosem słabo spisało się kilku zawodników, takich jak Causeur czy Mačiulis i to od nich Laso musi wymagać więcej. Jeśli wszyscy zagrają na swoim poziomie, Murcia nie powinna mieć żadnych szans.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 12:30. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Sportklubie.

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.12.09, godz. 11:43, Mateo

Fatalna pierwsza kwarta i porażka po dogrywce

Fot. Planeta ACB

Koszykarze Realu Madryt przegrali po dogrywce z Olympiakosem i spadli na ósme miejsce w tabeli Euroligi. Niewiele brakowało, żeby udała się remontada po fatalnej pierwszej kwarcie. Kolejny raz znakomite spotkanie rozegrał Dončić, który zdobył aż 33 punkty. Wtórował mu Carroll ze zdobyczą na poziomie 24 oczek. Niestety, słabo spisywali się pozostali. Causeur i Campazzo spędzili na parkiecie odpowiednio 16 i 18 minut, a mimo tego ani razu nie trafili do kosza.

Pierwsza kwarta była katastrofalna w wykonaniu madrytczyków, chociaż początek tego nie zapowiadał. Było 6:6, ale fatalna skuteczność podopiecznych Laso pozwoliła Olympiakosowi odskoczyć. Osiem punktów zdobytych przez dziesięć minut to powód do wstydu. W drugiej części nastąpiła poprawa. Do roboty wzięli się Dončić i Carroll, którzy zdobyli 19 z 22 punktów drużyny. Udało się zmniejszyć stratę i przywrócić wiarę w zwycięstwo.

W trzeciej kwarcie Królewscy wyszli nawet na prowadzenie (40:39), ale znów pojawiła się blokada. Grecy bezlitośnie to wykorzystali i odskoczyli na dziewięć punktów. Madrytczycy się nie poddali, odrobili straty i doprowadzili do dogrywki. Problemem okazali się sędziowie, którzy chętnie gwizdali przewinienia gości. Różnica pod tym względem była ogromna. Olympiakos wykonał 36 rzutów wolnych przy zaledwie jedenastu po stronie Realu Madryt. Ostatecznie to Grecy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść i utrzymali się na pozycji wicelidera.

92 – Olympiakos (18+16+22+16+20): Spanulis (7), Milutinov (12), Prindezis (21), Papanikolau (14), Roberts (4), McLean (12), Strēlnieks (15), Mantzaris (0), Wiltjer (2), Thompson (5).

83 – Real Madryt (8+22+17+25+11): Dončić (33), Campazzo (0), Tavares (8), Thompkins (6), Taylor (2), Randle (3), Rudy (3), Radončić (0), Mačiulis (0), Reyes (4), Carroll (24).

Statystyki | Tabela | Skrót

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.12.08, godz. 12:35, Mateo

Trudny wyjazd do Aten

Fot. Getty Images

Koszykarze Realu Madryt radzą sobie znakomicie w Lidze Endesa, gdzie zajmują pozycję lidera. Gorzej wypadają w rozgrywkach Euroligi. Przegrali pięć z ostatnich sześciu meczów i spadli na siódmą lokatę. Dzisiaj będzie bardzo trudno poprawić ten bilans. Madrytczycy zmierzą się na wyjeździe z jednym z kandydatów do końcowego tryumfu – Olympiakosem. Grecy będą faworytami tego spotkania, ponieważ to oni do tej pory radzili sobie lepiej w Eurolidze.

Pablo Laso na przedmeczowej konferencji prasowej podkreślał skalę trudności dzisiejszego starcia. „Olympiakos potrafi rywalizować bardzo dobrze. Ma swoją filozofię gry oraz styl, który sprawia, że zawsze znajdują się wśród najlepszych drużyn Europy”, powiedział trener. Królewscy już raz w tym sezonie byli w Atenach, ale tamtej wizyty nie wspominają dobrze, ponieważ przegrali z Panathinaikosem. Teraz teoretycznie będzie jeszcze trudniej. Laso wskazuje, że kluczem do zwycięstwa jest kontrola rytmu gry, podejmowanie dobrych decyzji w ataku i unikanie strat.

W poprzedniej kolejce Królewscy rozczarowali i przegrali na własnym parkiecie z Crveną zvezda. Teraz mają okazję na wymazanie tamtej porażki z pamięci i poprawę sytuacji w tabeli. Znów będą musieli stawić czoła nie tylko znakomitej drużynie, ale też fanatycznym kibicom. Trey Thompkins podkreśla, że w Grecji zawsze gra się trudno. „Czeka nas skomplikowane spotkanie, ale wierzę w moich kolegów”, powiedział. Mecz Realu Madryt z Olympiakosem zapowiada się bardzo interesująco. Rozpocznie się dzisiaj o godzinie 20.

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.12.03, godz. 21:51, Mateo

Pewne zwycięstwo z Gran Canarią

Fot. Planeta ACB

Real Madryt wysoko pokonał Gran Canarię i utrzymał się na szczycie tabeli Ligi Endesa. Dzisiaj mija 28 lat od śmierci Fernando Martína, byłego koszykarza Królewskich. Kibice uczcili pamięć o Hiszpanie, wywieszając transparent, a zawodnicy postawą na parkiecie. Podopieczni Pablo Laso byli o wiele lepsi od rywali i od samego początku objęli prowadzenie, które systematycznie powiększali. W zwycięstwo zaangażowana była cała drużyna, co znajduje odzwierciedlenie w statystykach. Punkty zdobyli wszyscy zawodnicy, którzy znaleźli się w meczowej kadrze.

Królewscy dobrze weszli w spotkanie od samego początku. Świetnie spisywał się Tavares, który wykorzystywał swój wzrost do blokowania rzutów rywali. Ta sztuka udała mu się dzisiaj czterokrotnie. Dobra gra w defensywie szła w parze ze skutecznością w ofensywie. W pierwszej kwarcie świetnie spisywał się Rudy, który zdobył osiem punktów. Druga część jeszcze bardziej uwypukliła różnicę między drużynami. Zaczął trafiać Dončić i Kanaryjczycy znaleźli się w poważnych tarapatach. Wynik 53:36 do przerwy jest dowodem na świetną postawę gospodarzy.

Trzecia kwarta była bardziej wyrównana. Najpierw madrytczycy odskoczyli na dystans dwudziestu punktów, ale Gran Canaria starała się zmniejszać straty. Jej zawodnicy popełniali jednak zbyt wiele błędów, by marzyć o remontadzie. Zanotowali aż dwadzieścia strat, co wykorzystali gospodarze. Każdy zawodnik miał okazję zapunktować, a pod koniec spotkania udało się zwiększyć rozmiary zwycięstwa. Taki mecz był bardzo potrzebny Królewskim, żeby zatrzeć złe wrażenie po porażce z Crveną. Oby to był początek zwycięskiej passy.

96 – Real Madryt (23+30+18+25): Rudy (11), Dončić (16), Campazzo (7), Tavares (8), Thompkins (13), Causeur (4), Randle (5), Radončić (3), Mačiulis (3), Yusta (2), Carroll (14), Reyes (10).

72 – Herbalife Gran Canaria (17+19+17+19): Oliver (10), Paulí (7), McKissic (2), Fischer (3), Báez (8), Eriksson (12), Mekel (10), Seeley (11), Balvín (5), Pasečņiks (4), Balcerowski (0).

Statystyki | Tabela

Komentarze [0]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama