REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (3788) powiązane z gorącym tematem Koszykówka

2018.09.22, godz. 14:45, Mateo

Walka o pierwszy tytuł w sezonie

Fot. Planeta ACB

Real Madryt i Baskonia powalczą dzisiaj o Superpuchar Endesa. Można było się spodziewać takiego właśnie finału. Obie drużyny w poprzednim sezonie były najlepsze w Hiszpanii i mają na koncie po cztery tryumfy w tych rozgrywkach. Zwycięzca zrówna się zatem z Barceloną, która pięciokrotnie wygrywała Superpuchar. Blancos w ostatnich trzech latach zatrzymywali się na półfinale, ale w końcu zdołali przerwać tę passę. Baskonia wróciła do finału po siedmioletniej przerwie. Faworytem będą madrytczycy, lecz Baskowie z pewnością wysoko zawieszą poprzeczkę.

Królewscy w półfinale wyeliminowali gospodarzy turnieju – Obradoiro. Podopieczni Pabla Laso nie mieli problemów z odniesieniem zwycięstwa. Wystarczyła znakomita trzecia kwarta, żeby pozbawić rywali nadziei. Błyszczał Sergio Llull, a bardzo dobry debiut zaliczył Gabriel Deck. Baskonia natomiast musiała się bardziej napracować. Baskowie pokonali Barcelonę 79:76, ale wynik był sprawą otwartą do ostatnich sekund. Co prawda w drugiej kwarcie przewaga wicemistrzów Hiszpanii była już ogromna, ale Blaugrana otarła się o remontadę.

„Fizycznie czuję się bardzo dobrze, na sto procent. Kontuzja jest już zapomniana”, powiedział Sergio Llull. Hiszpan udowodnił wczoraj, że na początku sezonu prezentuje się znakomicie i z pewnością będzie wielkim zagrożeniem dla Baskonii. Królewscy jednak dysponują szeroką kadrą, więc ważną rolę odegrają również pozostali zawodnicy.

Real Madryt i Baskonia do tej pory czterokrotnie mierzyły się w Superpucharze Endesa, zawsze na poziomie półfinałów, i wynik jest remisowy – po dwa zwycięstwa każdej ze stron. Ostatni raz do takiej potyczki doszło w 2009 roku. Wtedy lepsi okazali się Królewscy, którzy później przegrali w finale z Barceloną. Teraz zawodnicy Pabla Laso chcą wrócić na tron w tych rozgrywkach i rozpocząć sezon od sukcesu.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 19:15. Transmisję na żywo przeprowadzi Sportklub. Godzinę wcześniej, również na Sportklubie, będzie można obejrzeć konkurs rzutów za trzy punkty, w którym weźmie udział Jaycee Carroll.

Komentarze [0]

REKLAMA

2018.09.21, godz. 23:40, Mateo

Pewne zwycięstwo i awans do finału

Fot. Planeta ACB

Real Madryt wysoko pokonał Obradoiro i awansował do finału Superpucharu Endesa, w którym zmierzy się z Baskonią. Królewscy przerwali trzyletnią passę kończenia udziału w tych rozgrywkach na poziomie półfinału. Galisyjczycy, mimo wsparcia własnej publiczności, byli w stanie nawiązywać walkę przez pierwsze 20 minut, chociaż i tak przez większą część tego czasu musieli gonić madrytczyków. W trzeciej kwarcie Real Madryt zagrał wyśmienicie i już wtedy przypieczętował zwycięstwo. Pierwszy krok został wykonany, ale to nie wszystko. Jutrzejsze wyzwanie będzie o wiele trudniejsze. Baskonia chce się Królewskim zrewanżować za porażkę w walce o mistrzostwo Hiszpanii.

Podopieczni Pabla Laso nie potrzebowali zbyt wiele czasu, żeby złapać odpowiedni rytm w dzisiejszym spotkaniu. Szybko udało się zdobyć kilka punktów przewagi, co wystarczyło na spokojną grę. Obradoiro próbowało doścignąć madrytczyków, lecz zwyczajnie była to rzecz poza ich zasięgiem. O ile druga kwarta była dla Galisyjczyków całkiem obiecująca, o tyle po zmianie stron zostali po prostu rozbici. Wynik 28:8 w ciągu dziesięciu minut musi robić wrażenie. Blancos wychodziło praktycznie wszystko, a gospodarze nie potrafili się pozbierać. Na ostatnią kwartę Królewscy wyszli nieco za bardzo rozluźnieni i gospodarze zaczęli zmniejszać stratę. Nie było już mowy o nawiązaniu walki o zwycięstwo, ale taki obraz gry wyraźnie nie spodobał się Laso, który poprosił o czas i przemówił zawodnikom do rozsądku. Jutro na takie momenty słabości pozwolić sobie nie można.

Dzisiaj debiuty w oficjalnym meczu Realu Madryt zaliczyli Deck i Prepelič. Dłużej na parkiecie przebywał Argentyńczyk, który zapisał na koncie aż dziesięć punktów. Słoweniec wypadł nieco słabiej, ale na razie nie można wystawiać żadnych ocen, potrzeba więcej czasu. Część planu na początek sezonu została zrealizowana, jutro przyjdzie czas na kolejną.

61 – Monbus Obradoiro (12+22+8+19): Simons (5), Llovet (0), Hlinason (4), Vasileiadis (15), Pozas (2), Sàbat (14), Stephens (6), Obst (2), Spires (4), Navarro (7), Brodziansky (2).

81 – Real Madryt (20+20+28+13): Causeur (7), Randolph (12), Tavares (6), Llull (17), Taylor (8), Rudy (2), Campazzo (4), Ayón (4), Carroll (5), Deck (10), Prepelič (2), Reyes (4).

Statystyki

Komentarze [1]

REKLAMA

2018.09.21, godz. 19:01, Mateo

Koszykarze inaugurują sezon

Fot. acb.com

Trzy mecze i trzy zwycięstwa, tak wyglądała pretemporada w wykonaniu koszykarzy Realu Madryt. Dzisiaj rozpoczyna się granie na poważnie – półfinał Superpucharu Endesa. Królewscy zmierzą się z Obradoiro, które pełni rolę gospodarza turnieju rozgrywanego w Santiago de Composteli. Wcześniej na parkiet wyjdą zespoły Barcelony i Baskonii, więc w momencie rozpoczęcia spotkania podopieczni Pablo Laso będą znali potencjalnego rywala w finale. Jednak o tym nie mogą myśleć, ponieważ w poprzednim sezonie polegli w półfinałowym starciu z Gran Canarią.

Dla Pabla Laso rozpoczynający się dzisiaj turniej będzie okazją do czwartego tryumfu w Superpucharze. Wcześniej sięgał po to trofeum w 2012, 2013 i 2014 roku. W kolejnych trzech latach Blancos przegrywali w półfinałach odpowiednio z Unicają, Barceloną i, wspomnianą wcześniej, Gran Canarią. Teraz Królewscy staną przed okazją na przełamanie tej passy. Są oczywiście faworytami do końcowego zwycięstwa, ale nie oznacza to, że będzie o nie łatwo. Co prawda Obradoiro w teorii jest najsłabszą ekipą w stawce, lecz Galisyjczycy mogą liczyć na wsparcie własnej publiczności.

Dzisiaj koszykarze rozpoczynają sezon, w którym celem jest powtórzenie sukcesów sprzed kilku miesięcy. Królewscy są aktualnymi mistrzami Hiszpanii i klubowymi mistrzami Europy, więc poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko. Blancos zamierzają również wrócić na szczyt w rozgrywkach, które im się wymknęły w poprzednim sezonie – Superpucharze Endesa i Pucharze Króla. Dzisiaj mogą wykonać pierwszy krok.

Starcie z Obradoiro będzie wyjątkowe dla Gabriela Decka i Klemena Prepelicia. Obaj staną przed szansą na oficjalny debiut w koszulce Królewskich. Zabraknie za to Thompkinsa i Yusty, którzy zmagają się z urazami. Obradoiro natomiast znacznie bardziej przebudowało skład. W zespole pojawiło się aż sześć nowych twarzy. W trakcie przygotowań do sezonu Galisyjczycy rozegrali pięć spotkań (trzy zwycięstwa i dwie porażki).

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 21:30. Transmisję na żywo ma przeprowadzić Sportklub.

Komentarze [0]

REKLAMA

2018.09.16, godz. 09:07, Leszczu

Królewscy wygrywają Torneo Costa del Sol

Fot. realmadrid.com

Koszykarze Realu Madryt zakończyli pretemporadę w bardzo dobrym stylu. W piątek pokonali Olympiakos 80:69, a wczoraj zmiażdżyli Unicaję 96:47. Tym samym drugi raz z rzędu zwyciężyli w Torneo Costa del Sol.

W pierwszym spotkaniu Królewscy potrafili odpowiedzieć na dziesięciopunktową przewagę Greków. Świetną partię rozegrał Walter Tavares. Środkowy zdobył dwanaście punktów i zaliczył siedem zbiórek. Bez pięciu zawodników powołanych do reprezentacji (Campazzo, Deck, Ayón, Randolph i Yusta) oraz Luki Dončicia, który kontynuuje karierę w NBA, Los Blancos potrafili rozegrać bardzo dobry mecz. Na wyróżnienie zasługuje zwłaszcza postawa w drugiej połowie, którą Real wygrał 42:26. Kibiców cieszyć może też powrót Ognjena Kuzmicia, który przez 11 miesięcy leczył kontuzję. Nawet w końcówce spotkania madrytczycy nie odpuszczali i między 36. a 39. minutą zdobyli szesnaście punktów. Rywal w tym czasie ani razu nie trafił do kosza Królewskich.

SKRÓT MECZU

80 – Real Madryt (14+24+24+18): Llull (10), Rudy (3), Taylor (0), Thompkins (14), Tavares (12); Causeur (5), Pantzar (0), Carroll (10), Kuzmić (2), Prepelič (8), Reyes (11), Garuba (5).
69 – Olympiakos (23+20+14+12): Spanoulis (8) Harris (9), Toupane (17), Leday (12), Bogris (4); Toliopoulos (3), Chapman (11), Lampropoulos (3), Stefanidis (2), Milošević (0), Pokusevski (0), Stilianou (0).


Dzień po spotkaniu z Olympiakosem podopieczni Pablo Laso mierzyli się z Unicają i znów nie zawiedli. Zwycięstwo z Andaluzyjczykami było jeszcze bardziej przekonujące niż z Olympiakosem. Zdobyli ponad dwa razy więcej punktów niż rywal i wszystkie kwarty wygrali co najmniej dziesięcioma oczkami. W pewnym momencie przewaga Los Blancos wynosiła nawet 51 punktów. Dobre spotkanie rozegarli Sergio Llull czy Jaycee Carroll, a na uwagę zasługuje także fakt, że wszyscy gracze Realu Madryt zdobyli co najmniej jeden punkt. Dla koszykarzy był to spacerek, który może być jasnym znakiem dla trenera. Królewscy są gotowi do spotkań o Superpuchar Endesa. Pierwsze spotkanie w ramach tego turnieju odbędzie się 21 września, a rywalem madrytczyków będzie Obradoiro.

SKRÓT MECZU

47 – Unicaja (12+13+14+8): Roberts (6) Rodríguez (2), Stilma (8), Wiltjer (16), Okouo (5); Muñoz (0), Suárez (3), Scariolo (2), Díez (3), Tamba (2), Maciel (0), Godspower (0)
96 – Real Madryt (27+27+24+18): Llull (12), Carroll (13), Taylor (8), Thompkins (4), Tavares (9); Causeur (4), Pantzar (10), Rudy (6), Kuzmić (8), Prepelič (8), Reyes (4), Garuba (10).

Komentarze [0]

REKLAMA

2018.09.14, godz. 15:54, Leszczu

Królewscy zagrają w Torneo Costa del Sol

Fot. Twitter

Koszykarze Realu Madryt rozpoczną dziś zmagania w Torneo Costa del Sol rozgrywanym w Andaluzji. Uczestnictwo w turnieju jest już tradycją dla zawodników Królewskich. Obecnie rozgrywana jest już ósma edycja tych rozgrywek, a podopieczni Pablo Laso będą bronić tytułu z ubiegłego roku. Wtedy pokonali Albę Berlin i Unicaję Malaga. Z tą ostatnią drużyną ponownie zmierzą się jutro. Wcześniej jednak zagrają z Olympiakosem.

Los Blancos kontynuują przygotowania do nowego sezonu, który rozpocznie się dla nich 21 września, kiedy zagrają w półfinale rozgrywek o Superpuchar Endesa z Obradoiro. Liga rozpoczyna się sześć dni później. Trener ma jednak szansę przetestować swoich zawodników w dwóch starciach, by sprawdzić nowe warianty i przyzwyczaić zespół do radzenia sobie bez Luki Dončicia, który wkrótce w barwach Dallas Mavericks rozpocznie karierę w NBA.

Dzisiejszy przeciwnik nie jest dla koszykarzy anonimowy. Od 2013 roku Królewscy mierzyli się z Olympiakosem w Eurolidze aż trzynaście razy. Najważniejszą postacią w zespole rywala w dalszym ciągu jest Vassilis Spanoulis, jednak Grecy będą mocno osłabieni absencjami zawodników powołanych do reprezentacji. Na to samo może narzekać szkoleniowiec Realu Madryt, który nie będzie mógł liczyć na Facu Campazzo, Gabriela Decka, Gustavo Ayóna, Anthony'ego Randolpha czy Santiago Yustę. Dziesięciokrotni zdobywcy Pucharu Europy mają jeszcze dwie szanse na przygotowanie się do sezonu. W pierwszym sparingu pokonali San Pablo Burgos 98:85.

Początek dzisiejszego meczu z Olympiakosem rozpocznie się o 20:00. Jego transmisję przeprowadzi RealMadrid TV. Jutro o tej samej porze Królewscy zmierzą się z Unicają. Fragmenty tego meczu takze będzie można zobaczyć w oficjalnej telewizji klubowej.

Komentarze [1]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama