REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (1660) powiązane z gorącym tematem Real Madryt Castilla

2019.03.24, godz. 19:27, Mateo

Drugi z rzędu bezbramkowy remis Castilli

Fot. RealMadryt.pl

Castilla bezbramkowo zremisowała z Ponferradiną. Królewscy mogli to spotkanie wygrać, szczególnie że mieli nawet rzut karny. Jednak drugi mecz z rzędu zakończyli bez strzelonego gola. Dobra informacja jest taka, że udało się zachować czyste konto w trzecim kolejnym spotkaniu, a strata do lidera pozostała na tym samym poziomie i dalej wynosi dwa punkty. Na trybunach stadionu Alfredo Di Stéfano pojawił się dzisiaj Zinédine Zidane, który mógł obserwować popisy swojego syna, a także innych zawodników drużyny rezerw.

Początek spotkania należał do Castilli, ale polegało to tylko na tym, że Królewscy utrzymywali się przy piłce. Zagrożenia w ofensywie w ogóle nie stwarzali. Pierwszą groźną sytuację stworzyła sobie Ponferradina. Strzał Yuriego z dystansu zatrzymał Luca. Chwilę później golkiper Blancos ponownie musiał ratować drużynę, kiedy po zamieszaniu w polu karnym zatrzymał niespodziewane uderzenie. Te dwie akcje obudziły Castillę, która w końcu ruszyła do ataku. Znakomitą okazję miał Dani Gómez, lecz Manu García zdołał go zatrzymać.

Chwilę później Alberto wpadł w pole karne i został sfaulowany przez bramkarza rywali, jednak sędzia nie dopatrzył się w tym przewinienia. Minęło kilkadziesiąt sekund i podobna sytuacja wydarzyła się polu karnym Castilli. Gwizdek arbitra również w tym przypadku milczał. W końcówce pierwszej połowy dwie dobre akcje wyprowadziła Ponferradina, ale w obu przypadkach znakomicie interweniował Luca, który w ostatnim czasie jest najjaśniejszym punktem Castilli.

Drugą połowę lepiej rozpoczęła Ponferradina. Wyprowadziła dwa groźne ataki, ale Luca utrzymywał wysoki poziom. Królewscy potrzebowali trochę czasu, żeby przejść do ofensywy. Próbował Cristo, ale nie sprawił dużych problemów golkiperowi rywali. W 71. minucie De Frutos został sfaulowany w polu karnym i Blancos mieli rzut karny. Do wykonania jedenastki podszedł Cristo i… zmarnował ją. Castilla przejmowała inicjatywę, jednak niewiele z tego wynikało. Ostatecznie nie udało się pokonać Manu, więc oba zespoły podzieliły się punktami.

Real Madryt Castilla – Ponferradina 0:0 (0:0)

Real Madryt Castilla: Luca Zidane, Dani Fernández, Manu Hernando, Adrián de la Fuente, Fran García, Álvaro Fidalgo, Jaime Seoane (Ayoub Abou 75’), Jorge de Frutos, Alberto Fernández (Augusto Galván 77’), Cristo González, Dani Gómez (Martín Calderón 60’).

Ponferradina: Manu García, Son, José Antonio Ríos, Pablo Trigueros, Míchel Zabaco, Óscar Sielva, Dani Pichín (Carlos Bravo 74’), Pablo Larrea, Kaxe (Jorge García 88’), Yuri de Souza (Edward Bolaños 38’), Isi Palazón.

Komentarze [3]

REKLAMA

2019.03.24, godz. 12:30, Mateo

Awansować na ligowe podium

Fot. RealMadryt.pl

Przerwa na mecze reprezentacji tradycyjnie nie dotyczy Castilli, którą czeka kolejne bardzo ważne spotkanie. Sytuacja w tabeli jest bardzo napięta. Liderująca Fuenlabrada nad szóstą Ponferradiną ma zaledwie cztery punkty przewagi. Castilla zajmuje piąte miejsce, lecz do pierwszego traci tylko dwa oczka. Po tej kolejce na szczycie może dojść do dużych przetasowań, szczególnie że Fuenlabrada wczoraj przegrała i raczej się nie utrzyma na fotelu lidera. Królewskich czeka jednak trudne zadanie, ponieważ zmierzą się ze wspomnianą wcześniej Ponferradiną.

Ponferradina walczy o awans do Segunda División, gdzie miała już okazję grać przez sześć lat. Ostatni raz w sezonie 2015/16, kiedy zajęła 19. miejsce i spadła do trzeciej ligi. Próbowała wrócić po roku, lecz zajęła piątą pozycję. Później nadszedł gorszy rok z zaledwie 12. miejscem, a teraz ponownie La Ponfe włączyła się w walkę o awans. Siłą tej drużyny jest gra na własnym stadionie. Pod tym względem jest najlepsza w stawce. Na wyjazdach nie jest już tak dobrze, co Castilla powinna wykorzystać. Ponadto Ponferradina stawia na solidną defensywę. Tylko Fuenlabrada straciła mniej goli, a przed tygodniem Blancos nie zdołali przebić się przez obronę Fuenly.

Zwycięstwo w takim meczu byłoby niezwykle cenne i, w sprzyjających okolicznościach, mogłoby dać Królewskim awans na pozycję lidera. Sezon wkracza już w decydującą fazę i czasu na odrabianie ewentualnych strat może już zabraknąć. Podopieczni Manolo Díaza prezentują się bardzo dobrze w ostatnich tygodniach. Poprawiła się gra w defensywie, chociaż problemy dotknęły ataku. Gole nie przychodzą Blancos tak łatwo jak wcześniej, a tydzień temu w starciu z Fuenlabradą ofensywnych akcji było niewiele. To musi się poprawić, żeby myśleć dzisiaj o zgarnięciu kompletu punktów.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 17:30. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Realmadrid TV.

Komentarze [3]

REKLAMA

2019.03.17, godz. 13:55, Mateo

Cenny remis Castilli

Fot. RealMadryt.pl

Castilla bezbramkowo zremisowała z Fuenlabradą. Jest to dobry wynik, patrząc na przebieg meczu. Fuenlabrada nie zwykła tracić punktów na własnym boisku, lecz tym razem nie potrafiła znaleźć sposobu na strzelenie gola. Królewscy natomiast musieli dzisiaj bronić więcej niż zazwyczaj, ale robili to na tyle umiejętnie, że zachowali czyste konto. Znakomite zawody rozegrał Luca Zidane. Francuz miał pełne ręce roboty i popisał się kilkoma efektownymi interwencjami. Rezerwy Atlético Madryt wczoraj przegrały, więc strata Castilli do pozycji lidera zmalała do dwóch punktów.

Pierwszą groźną sytuację na stadionie Fernando Torresa stworzyła sobie Fuenlabrada. W 5. minucie Cedric wbiegł w pole karne i mocnym uderzeniem trafił w słupek. Castilla odpowiedziała dobrą akcją, Calderón dograł do Daniego Gómeza, a ten znalazł się w sytuacji sam na sam z Ribasem. Nie mógł jej wykończyć, ponieważ sędzia odgwizdał spalonego, którego nie było, co pokazały powtórki. Później znacznie więcej pracy miał Luca. Francuz dwukrotnie uratował drużynę przed stratą gola, broniąc strzały Cristóbala i Cedrica. Królewscy bardziej skupiali się na defensywie i wyczekiwali na okazję do kontrataku.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. W dalszym ciągu inicjatywa należała do Fuenlabrady. Luca musiał być cały czas uważny. W jednej sytuacji Juanma próbował go zaskoczyć strzałem z połowy, ale golkiper Królewskich zdążył wrócić na swoją pozycje i zatrzymać piłkę. Momentami Castilla była całkowicie zamknięta we własnym polu karnym. Niemal w ogóle nie przechodziła na połowę rywali. Znakomitą sytuację miał Clavería, który jednak minimalnie spudłował. Chwilę później ponownie Królewskich uratowała interwencja Luki.

Dopiero w ciągu ostatnich dziesięciu minut Blancos nieśmiało ruszyli do ataków. Biel Ribas jednak nie musiał się w związku z tym zbyt wiele napracować. Fuenlabrada nie rezygnowała do samego końca. W 90. minucie niewiele brakowało, żeby gospodarze zdobyli bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego, lecz futbolówka trafiła w poprzeczkę. To była ostatnia godna uwagi akcja meczu, w którym Castilla zgarnęła cenny punkt.

Fuenlabrada – Real Madryt Castilla 0:0

Fuenlabrada: Biel Ribas, Jaume Sobregrau, Antonio Glauder, David Prieto, Juanma Marrero, Pablo Clavería, Hugo Fraile (Javi Gómez 79’), Cristóbal Márquez, Cedric Omoigui (Héctor Gómez 85’), Randy Nteka (Carlos Caballero 76’), José Fran.

Real Madryt Castilla: Luca Zidane, Dani Fernández, Manu Hernando, Javi Sánchez, Gorka Zabarte, Martín Calderón, Jorge de Frutos, Álvaro Fidalgo (Abou Ayoub 80’), Jaime Seoane (Álex Martín 89’), Dani Gómez (Alberto Fernández 60’), Cristo González.

Komentarze [4]

REKLAMA

2019.03.09, godz. 21:31, Mateo

Castilla lepsza od rezerw Celty Vigo

Fot. RealMadryt.pl

Castilla pokonała na stadionie Alfredo Di Stéfano Celtę Vigo B i zbliżyła się w tabeli do Atlético Madryt B i Fuenlabrady, które swoje spotkania rozegrają jutro. W dzisiejszym meczu pierwsza połowa była fatalnym i nudnym widowiskiem. Na boisku działo się niewiele. W drugiej części Castilla odżyła i zapracowała sobie na dwie bramki. Jest to w pełni zasłużone zwycięstwo Królewskich, a do tego udało się zachować czyste konto, co jest ważne dla zespołu, który zmaga się w tym sezonie z dużymi problemami z grą w defensywie.

Pierwszą dobrą okazję w meczu stworzyła sobie Celta Vigo B, wyprowadzając kontratak w 12. minucie, lecz strzał Pastrany minął bramkę Zidane’a. Na szansę Castilli trzeba było poczekać nieco dłużej. Miał ją De Frutos, ale najpierw jego uderzenie zablokował obrońca, a dobitka okazała się niecelna. Królewscy mieli delikatną przewagę, jednak trudno byłoby stwierdzić, że mieli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. W obu polach karnych działo się bardzo niewiele. Celta przyspieszyła tuż przed przerwą i mogło się to skończyć golem „do szatni”, lecz obrona madrytczyków spisała się wzorowo w tej sytuacji. Brak goli do przerwy w ogóle nie dziwił, patrząc na obraz gry.

Po przerwie się to zmieniło. Castilla ruszyła do zdecydowanych ataków i w 50. minucie Dani Gómez trafił w poprzeczkę. Królewscy cały czas atakowali i Villar miał w bramce mnóstwo pracy, jednak bezbramkowy remis ciągle się utrzymywał. Przewaga gospodarzy w tej części była ogromna. Nagroda za taką grę przyszła w 78. minucie. Dani Gómez przełamał strzelecką niemoc zespołu i dał Castilli prowadzenie. Rezerwy Celty Vigo nie miały na to odpowiedzi, chociaż jedną akcją sprawili nieco problemów defensywie Blancos. Sędzia doliczył cztery minuty i w ostatnich sekundach meczu Seoane podwyższył prowadzenie, przypieczętowując wygraną madrytczyków.

Real Madryt Castilla – Celta Vigo B 2:0 (0:0)
1:0 Dani Gómez 78’
2:0 Jaime Seoane 94’

Real Madryt Castilla: Luca Zidane, Dani Fernández, Adrián de la Fuente, Javi Sánchez, Fran García, Jaume Grau (Martín Calderón 55’), Ayoub Abou (Jaime Seoane 67’), Jorge de Frutos, Álvaro Fidalgo, Alberto Fernández (Augusto Galván 75’), Dani Gómez.

Celta Vigo B: Iván Villar, Diego Alende, Juan Antonio Ros (Salomón Obama 88’), Robert Costa, Rai Marchán, Manu Farrando, Sergio Carreira (Iker Losada 79’), Alberto Solís (Álex Serrano 78’), Sergio Bermejo, Dani Vega, Víctor Pastrana.

Komentarze [3]

REKLAMA

2019.03.09, godz. 17:48, Mateo

Wrócić do wygrywania

Fot. RealMadryt.pl

Przed tygodniem Castilla przerwała długą passę meczów bez porażki, ale nie jest to jeszcze katastrofa, ponieważ udało się utrzymać na ligowym podium. Dzisiaj natomiast na wpadkę nie można sobie pozwolić. Na stadion Alfredo Di Stéfano przyjeżdżają rezerwy Celty Vigo, których celem jest walka o utrzymanie. Jeśli natomiast Castilla nie zdobędzie kompletu punktów, z dużym prawdopodobieństwem wypadnie z czołowej czwórki. Mierząc w udział w play-offach, takie spotkania należy wygrywać.

Celta Vigo B to zespół, którego nie należy lekceważyć, gdy przyjeżdża na twój stadion. W tym sezonie Galisyjczycy na wyjazdach zdobyli więcej punktów niż przed własną publicznością. Wystarczy napisać, że w trzech ostatnich spotkaniach u siebie zgarnęli jeden punkt, a z dwóch ostatnich wyjazdów przywieźli sześć oczek. Mecz z Castillą w pierwszej rundzie obfitował w brutalną grę. Oba zespoły obejrzały wtedy dwanaście żółtych kartek, a najwięcej wycierpiał Vinícius, który popisał się wówczas pięknym golem, ale musiał przedwcześnie opuścić boisko z powodu czerwonej kartki.

Ofensywa Castilli w poprzedniej kolejce nieco się zacięła. Tylko jeden gol w starciu z Internacionalem Madryt nie wystarczył do zdobycia punktów, mimo licznych akcji w ataku. Problem ciągle leży w defensywie. Królewscy stracili do tej pory 38 goli, najwięcej w stawce, tyle samo co zamykające tabele rezerwy Deportivo La Coruña. Trzeba popracować nad tym aspektem, ponieważ przez proste błędy w obronie Królewskim uciekło już wiele punktów. Zdecydowanie zbyt wiele razy drużyna wychodziła na prowadzenie, którego nie była w stanie utrzymać do końca. W starciu z Celtą Vigo B Manolo Díaz ma do dyspozycji wszystkich podstawowych obrońców, więc może tym razem uda się zachować czyste konto.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 19:30. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Realmadrid TV.

Komentarze [0]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama