REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (381) powiązane z gorącym tematem Liga Mistrzów 2018/19

2019.02.17, godz. 18:21, Kristobal

Ajax demoluje Bredę

Fot. ajax.nl

Podczas gdy Real Madryt męczył się i ostatecznie przegrał z Gironą, jego rywal w Lidze Mistrzów, Ajax Amsterdam, mierzył się na własnym stadionie z NAC Breda. Bramki dla ekipy ze stolicy Holandii strzelali Tadić (dwie), Dolberg, Ziyech, a jeden gol był samobójczy.

Podopieczni Ten Haga pewnie wygrali 5:0, choć trzeba przyznać, że pierwsze pół godziny w ich wykonaniu było mocno przeciętne. Oczywiście zdominowali czerwoną latarnię Eredivisie, ale nie byli w stanie tej dominacji przekuć w gole. Dopiero w 38. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, którego na bramkę zamienił Tadić. To by było na tyle w pierwszej połowie, a Ajax wrócił do swojej gry z brakiem konkretów w ofensywie.

Ten Hag postanowił na to zareagować, wpuszczając w przerwie za Schöne Dolberga i dopiero wtedy coś ruszyło. Już 8 minut po zameldowaniu się na murawie powiększył prowadzenie Ajaksu dość szczęśliwym strzałem po dośrodkowaniu w pole karne. Wydaje się, że wtedy Breda już całkowicie się poddała, a Ajax w następnych minutach spokojnie aplikował gościom kolejne gole. Na uznanie zasłużył z pewnością De Jong. Nowy nabytek Barcelony zwłaszcza w jednej sytuacji popisał się fantastycznym no-look passem na niemal 40 metrów.

Bredę dobiły jeszcze trafienia Tadicia i Ziyecha, a wcześniej na 3:0 poprawił jeszcze, niestety do własnej bramki, Kastaneer. Ekipa z Johan Cruyff Arena może więc z optymizmem podchodzić do następnych spotkań, przełamując nieco gorszą passę. Dodatkowa niespodzianka w postaci wyniku Królewskich, która z pewnością czekała na nich w szatni, musiała im jeszcze poprawić humory, więc z pewnością było to dla podopiecznych Ten Haga nienajgorsze popołudnie.

Ajax Amsterdam – NAC Breda 5:0 (1:0)
1:0 Dušan Tadić 38' (rzut karny)
2:0 Kasper Dolberg 53' (asysta: Ziyech)
3:0 Gervane Kastaneer 59' (gol samobójczy)
4:0 Dušan Tadić 67'
5:0 Hakim Ziyech 71' (asysta: Mazraoui)

Ajax Amsterdam: Onana; Mazraoui, De Ligt, Blind, Tagliafico (73' Veltman); Schöne (46' Dolberg), Van de Beek, De Jong; Ziyech, Tadić (73' Ekkelenkamp), Neres.

Komentarze [11]

REKLAMA

2019.02.16, godz. 19:18, El Jarek / UEFA

Rosetti: Najważniejsze, że sędzia podjął prawidłową decyzję

Fot. twitter.com

Zgodnie z zapowiedziami dziennika AS, UEFA kontynuuje politykę pełnej przejrzystości w sprawie wprowadzenia systemu VAR. Po pierwszych 4 z 8 meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów na stronie Federacji pojawiło się podsumowanie użycia w nich technologii, a szczególne miejsce poświęcono oczywiście sytuacji ze spotkania Ajaxu z Realem Madryt, w którym gospodarzom anulowano bramkę.

– Jak zakomunikowaliśmy po meczu na platformach społecznościowych UEFA, sędzia wykrył, że piłkarz Ajaxu był na pozycji spalonej i miał wpływ na bramkarza, uniemożliwiając mu grę lub bycie zdolnym do zagrania piłki w momencie wykonywania strzału głową przez rywala. Wchodziło to w skład protokołu VAR i gol został poprawnie anulowany, za co przyznano rzut wolny pośredni – skomentował sytuację we wspomnianym podsumowaniu Roberto Rosetti, szef sędziów UEFA. – Czas sprawdzenia sytuacji na monitorze? Najważniejsze, że sędzia podjął prawidłową decyzję. Dokładność jest ważniejsza od szybkości. Mimo wszystko chcemy być jak najefektywniejsi i będziemy starać się poprawiać pod tym względem w przyszłości. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że to była bardzo złożona sytuacja, gdzie VAR musiał sprawdzić dwa potencjalne spalone, a arbiter musiał też rozważyć udział w akcji piłkarza ataku.

Poza sytuacją ze spotkania Królewskich przeanalizowano także przypadki z meczów Romy z Porto oraz Manchesteru United z Paris Saint-Germain. Pełne podsumowanie UEFA ws. systemu VAR w pierwszych meczach 1/8 finału można znaleźć na oficjalnej stronie Federacji.

Komentarze [4]

REKLAMA

2019.02.15, godz. 19:37, El Jarek / marca.com

Ramos: Gdybym chciał wymusić kartkę, mogłem zrobić to z Romą

Fot. Getty Images

Sergio Ramos udzielił dziennikowi MARCA krótkiego wywiadu na temat zamieszania ze swoją żółtą kartką z meczu w Amsterdamie, za którą może być zawieszony aż na dwa spotkania. Kapitan Realu Madryt chciał podkreślić, że nie wymuszał kartonika i opowiedzieć o prawdziwych powodach obejrzenia tej kartki.

Sergio, chciałbyś wyjaśnić sprawę, którą niektórzy interpretują jako wymuszenie kartki?
To wszystko mnie zaskakuje. Chodziło mi o wymuszenie faulu… faulu, którego nie udało się uniknąć, a nie o wymuszanie kary.

Byłeś świadomy, że ryzykowałeś karę, która doprowadzała do zawieszenia na rewanż?
Tak, ale nie miałem alternatywy. To była bardzo groźna kontra w 88. minucie przy otwartym meczu i także dwumeczu. Dlatego powiedziałem, że skłamałbym, gdybym powiedział, że nie wiedziałem, iż oznacza to zawieszenie, ale w ten sam sposób wiedziałem, że nie ma innej opcji niż sfaulowanie. I do tego odnosiłem się, gdy powiedziałem, że w futbolu trzeba podejmować trudne decyzje.

Dlaczego mówisz, że jesteś tym zaskoczony?
Pewnie, że jestem zaskoczony. Gdybym chciał wymusić zawieszenie, mogłem to zrobić w fazie grupowej, w meczu z Romą, bo mieliśmy wtedy zapewniony awans z pierwszego miejsca, a ostatnie spotkanie z CSKA nie miało znaczenia. Na tamto starcie nie dostałem nawet powołania.

Komentarze [17]

REKLAMA

2019.02.15, godz. 11:23, El Jarek / as.com

UEFA i RFEF myślą o konferencjach ws. swoich systemów VAR

Fot. Getty Images

Debiut systemu VAR w Lidze Mistrzów odbił się szerokim echem z powodu anulowania gola Ajaxu, który, jak sam przyznał Sergio Ramos, miał ogromne znaczenie dla przebiegu spotkania w Amsterdamie. Szef arbitrów UEFA Roberto Rosetti był tak zadowolony z decyzji Damira Skominy i jego zespołu sędziów, że zdecydowano się publicznie wesprzeć go słynnym już wpisem na Twitterze. Włoch myśli nawet o zorganizowaniu specjalnej konferencji prasowej, na której podsumuje pierwsze starcia 1/8 finału właśnie pod względem wprowadzenia do rozgrywek nowej technologii.

W Federacji i wśród sędziów nikt nie ma wątpliwości, że Skomina podjął prawidłową decyzję. Tadić znajdował się na pozycyjnym spalonym i miał wpływ na akcję, w której padł gol. Wiele osób podważa tę interpretację, ale UEFA ma być wręcz zachwycona zachowaniem swoich arbitrów w tak kluczowym momencie takiego spotkania. Dlatego jak informuje Joaquin Maroto z Asa, który specjalizuje się w wiadomościach dotyczących FIFA i UEFA, w Rosettim dojrzewa myśl o zorganizowaniu specjalnej konferencji prasowej po przyszłotygodniowych starciach 1/8 finału, na której podsumowałby on wprowadzenie VAR, a nawet omówił jego poszczególne interwencje z tych spotkań.

Maroto dodaje, że może nie być to jedyna konferencja prasowa dotycząca systemu VAR, bo w Hiszpanii o spotkaniu z dziennikarzami w tej sprawie ma myśleć Velasco Carballo. Szef sędziów RFEF jest zaskoczony krytyką, jaka spadła na jego arbitrów po decyzji, jaką podjęto w Amsterdamie. Wskazuje się w niej na to, że w Europie doszło do interwencji systemu VAR przy błędzie, który na pierwszy rzut oka wcale nie był oczywisty, a co więcej, po jego wskazaniu pojawiły się też różne interpretacje tego zdarzenia. Mimo wszystko arbiter VAR poinformował Skominę o sytuacji, a ten podszedł do monitora. Hiszpańskie media i kibice z miejsca zaczęli mówić o innym systemie VAR w obu rozgrywkach. Na Twitterze bardzo popularna była prosta opinia wyrażona w formie pytania: „Chyba nikt nie ma wątpliwości, że ta bramka zostałaby uznana w La Lidze?”.

Carballo za kulisami twierdzi, że w Hiszpanii też sprawdza się regularnie sytuacje na monitorze, a w ostatnich tygodniach robiono to w meczach Alavés z Espanyolem, Levante z Valladolidem, Hueski z Levante czy Espanyolu z Rayo. Szef arbitrów RFEF chce uspokoić opinię publiczną, która po tygodniach wielkiej krytyki technologii stosowanej w La Lidze rozgrzała się po tym, do czego doszło w Lidze Mistrzów. Hiszpan myśli o zwołaniu konferencji, by dostarczyć dziennikarzom po raz kolejny statystyki potwierdzające skuteczność systemu VAR w Hiszpanii i by przypomnieć, że jest on dokładnie taki sam jak ten z Champions League.

Komentarze [9]

REKLAMA

2019.02.14, godz. 21:44, El Jarek / marca.com

„Pozwalamy, żeby nas je**li i nie możemy się na to zgadzać”

Fot. Getty Images

Real Madryt wyszedł z bitwy w Amsterdamie zwycięsko, chociaż cierpiał, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej części gry zespół poprawił się pod względem agresywności i intensywności. MARCA twierdzi, że przemianę w przerwie zainicjował Santiago Solari, który skorygował błędy na poziomie drużynowym i indywidualnym, jasno dając zawodnikom do zrozumienia, że trzeba się poprawić.

„Pozwalamy, żeby nas je**li i nie możemy się na to zgadzać. Nie możemy grać z 2-3 zmysłami. Musimy grać z pięcioma, a szóstego szukać w naszym wnętrzu. Czasami sama gra i zamysły nam wystarczą, ale dzisiaj wieczorem musimy odpowiedzieć gryzieniem na gryzienie”, miał powiedzieć graczom Argentyńczyk. „Przesuwamy linię do środka pola, każdy musi zrobić ten indywidualny krok do przodu i przykleić się do nich, jak oni przyklejają się do nas. W ataku dwie krótkie kombinacje i otwieramy skrzydła. Możemy opuścić ten stadion na wiele sposobów, ale nigdy bez pokazania jaj. To dotyczy wszystkich!”.

Dziennik dodaje, że następnie Solari rozmawiał już indywidualnie z kilkoma zawodnikami, poprawiając szczegóły w ich zachowaniach i zajmowanych pozycjach. Przemowa oraz wskazówki przyniosły efekt, a oba gole Królewskich przyszły po akcjach ze skrzydła.

Komentarze [24]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama