REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (453) powiązane z gorącym tematem Liga Mistrzów 2018/19

2019.04.18, godz. 10:06, Rauer / as.com

De Jong: W Madrycie było trudniej niż w Turynie

Fot. Getty Images

Pomocnik Ajaxu, Frenkie de Jong, po wyeliminowaniu Juventusu z Ligi Mistrzów odniósł się do poprzedniej rundy turnieju, w której Holendrzy przeszli z kolei Real Madryt. Zdaniem 21-letniego Holendra, który od przyszłego sezonu będzie reprezentował barwy Barcelony, trudniejszą przeszkodą w Europie była ostatecznie ekipa Królewskich. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu w Amsterdamie Real Madryt wygrał 2:1, by w rewanżu na Santiago Bernabéu przegrać aż 1:4.

– Nie wiem, czy rewanż w Turynie był najlepszym meczem w naszych karierach, ale to było coś niesamowitego. Mimo wszystko myślę, że trudniej nam było w Madrycie, gdyż wówczas to Królewscy podchodzili do rewanżu z przewagą – stwierdził De Jong.

Komentarze [26]

REKLAMA

2019.03.26, godz. 19:51, El Jarek / YouTube

Kluby potwierdzają prace nad zmianami w pucharach po 2024 roku

Fot. ECA

Zakończyło się trwające w poniedziałek i wtorek walne zgromadzenie Europejskiego Stowarzyszenia Klubów [ECA], które podsumowano konferencją prasową. Kluby zrzeszone w tej organizacji spotkały się w Amsterdamie, by przede wszystkim przedyskutować sprawę zmian w europejskich rozgrywkach od 2024 roku.

Na spotkaniu z mediami pojawili się: prezes ECA Andrea Agnelli, na co dzień prezes Juventusu [na zdjęciu]; wiceprezes ECA Edwin Van der Sar, na co dzień dyrektor generalny Ajaxu; członek zarządu ECA Ivan Gazidis, dyrektor generalny Milanu; sekretarz generalny ECA Michele Centenaro. Agnelli podkreślił, że w ostatnich tygodniach ECA zajmowało się głównie dwoma tematami: nowym klubowym mundialem organizowanym przez FIFA oraz współpracą z UEFA nad zmianami w europejskich pucharach od sezonu 2024/25. Co do klubowych mistrzostw świata, Włoch podkreślił, że rozgrywki potrzebują zmian, ale ostatnio ogłoszony format nie jest satysfakcjonujący. Główne problemy dotyczą terminarza i zdaniem prezesa nie ma szansy na jakiekolwiek znaczące i zadowalające zmiany w kalendarzu przed 2024 roku, a FIFA zamierza organizować nowy mundial już od roku 2021. Jego zdaniem niczego nie zmienia nawet fakt, że FIFA zamierza zorganizować pierwszy taki mundial w terminie, w którym pierwotnie miał odbyć się Puchar Konfederacji.

W kwestii reprezentacji Agnelli zapowiedział pracę nad okienkami dla reprezentacji. Włoch podkreślił, że liczba meczów w sezonie nie zostanie zmieniona – w roku wielkiego turnieju jest ich nawet 18, w tym 8 w trakcie sezonu klubowego – ale na przykład zamiast trzech 2-tygodniowych przerw we wrześniu, październiku i listopadzie można organizować mniej przerw, ale wydłużyć je, łącząc więcej meczów kadr w jednym okresie. Miałoby to być korzystne dla wszystkich stron.

Poza tym ECA chce pracować nad zrównoważeniem liczby meczów krajowych. Chodzi o to, że dla przykładu w Anglii profesjonalna drużyna dochodząca do końca wszystkich rozgrywek krajowych może rozegrać w sezonie 52 spotkania (nie licząc europejskich pucharów), a w Niemczech tylko 40. W kontekście czasowym jest to potencjalnie 12 weekendów, czyli prawie 3 miesiące. ECA chce harmonizacji na tym froncie.

Do tego ECA chce się zająć obowiązkowymi przerwami dla zawodników na odpoczynek. Nie podano konkretnego nazwiska, ale podano, że jeden z profesjonalnych piłkarzy w 2018 roku wystąpił w 73 spotkaniach [Agnelli podkreślił przy tym, że rok ma 52 tygodnie]. Stowarzyszenie chce wprowadzić zapisy, które zmuszą kluby do bezwzględnego przestrzegania okresów urlopowych dla piłkarzy.

***

ECA jest za modernizacją klubowego mundialu, ale jej zdaniem najpierw powinno się zastosować zmiany poruszone w trzech poprzednich akapitach. Agnelli podkreślił, że ECA oraz UEFA wspólnie przekazały FIFA, że ich zdaniem ta nie powinna była zatwierdzać nowego mundialu na ostatnim kongresie w Miami. Federacja jednak to zrobiła pomimo ich ostrzeżeń i wątpliwości. Włoch potwierdził, że na ten moment decyzja klubów zrzeszonych w ECA jest taka, że nie wezmą one udziału w tych rozgrywkach w 2021 roku. Główny powód to przeładowany terminarz. Kluby są jednak gotowe dyskutować nad zmianami w kalendarzu oraz w samym klubowym mundialu.

***

Co do wizji rozgrywek międzynarodowych po 2024 roku, Agnelli potwierdził, że ECA i UEFA współpracują w tym temacie przy pełnej przejrzystości. Włoch podkreślił, że nie podjęto do dzisiaj żadnej wiążącej decyzji, ale dodał, że jego zdaniem należy oczyścić atmosferę wokół wielu tematów i plotek. Zdaniem prezesa Juventusu najważniejsze jest to, że wszystko odbywa się w ramach pełnej przejrzystości i informacji, czego braki wiele razy zarzucano klubom i UEFA przy wprowadzaniu zmian do swoich rozgrywek.

Jeśli chodzi o rozgrywanie nowej Ligi Mistrzów w weekendy, to Agnelli dosłownie powiedział: „Na spotkaniu ECA z UEFA w sali było łącznie z 60 osób i żadne z nich nie wypowiedziało słowa «weekend» ani razu. Nie wiem więc skąd pojawiły się takie informacje dotyczące weekendów”. Po drugie, ECA i UEFA pracują cały czas nad tym, by kluby z jak największej liczby krajów mogły brać udział w rozgrywkach międzynarodowych. Stowarzyszenie chce rozwijać aspekt „marzenia o pucharach”, który będzie napędzał dalszy rozwój klubów z większej liczby krajów.

***

Po przekazaniu tych informacji odbyła się konferencja prasowa. Agnelli potwierdził, że celem klubów jest ekonomiczne rozwinięcie europejskich pucharów, szczególnie Ligi Mistrzów, od sezonu 2024/25. Podstawą do zdobycia większych środków będzie jego zdaniem zrozumienie zmian na rynku praw audiowizualnych, gdzie już dzisiaj do gry wchodzą nowe podmioty mocno różniące się w swoich działaniach od tradycyjnej telewizji. Obecnie UEFA i ECA domykają kwestię praw do okresu rozgrywkowego 2021-2024, w którym zgodnie z już wystosowanym oficjalnym potwierdzeniem pojawić się mają nowe rozgrywki – wstępnie nazywane na dzisiaj jako Liga Europy 2. Włoch ocenił, że jego zdaniem realnie praca nad nakreśleniem ostatecznego planu na rozgrywki po 2024 roku potrwa od 12 do 18 miesięcy, a nawet dłużej. Prezes dodał, że dzisiaj medialnie najwięcej warta jest liga NFL i że celem jest wprowadzenie na szczyt właśnie nowej Ligi Mistrzów. Priorytetem ponad czymkolwiek innym pozostać ma jednak otwartość rozgrywek dla wszystkich i zapewnienie zrównoważonego rozwoju dla całej piłkarskiej Europy.

Jeden z dziennikarzy zapytał o klubowy mundial w kontekście wypowiedzi działaczy Realu czy Bayernu, którzy mieli popierać zmiany ogłoszone przez FIFA. Agnelli odpowiedział, że cała ECA chce zmian w klubowych mistrzostwach świata, ale na dzisiaj nie akceptuje nowych rozgrywek FIFA, bo uważa, że przed ich wprowadzeniem powinno zastosować się szereg zmian, o jakich pisaliśmy wyżej. Zdaniem Włocha, jeśli dojdzie do nich w ciągu 3, 6 czy 9 miesięcy, to udział europejskich klubów na mundialu w 2021 roku jest możliwy. Bez nich nikt z ECA nie zamierza brać udziału w tym turnieju w tym terminie. Włoch dodał też, że kluby wciąż czekają na dokładne informacje o tym, kto i w jaki sposób kwalifikowałby się do tego turnieju z Europy. „Na ten moment my nic nie wiemy o tych rozgrywkach, nawet jeśli w teorii mają one pełny sens”. Dodano, że piłkarze to aktywa klubów i trzeba ich odpowiednio chronić oraz wynagradzać, a FIFA stworzyła nowy turniej bez żadnych takich gwarancji ani ochrony.

Co do spadków i awansów w ramach Superligi – chociaż Agnelli podkreślił, że nie będzie to żadna Superliga, a rozgrywki międzynarodowe – to Włoch stwierdził, już dzisiaj system futbolowy jest oparty na spadkach i awansach w ramach różnych rozgrywek. W następnych miesiącach ten aspekt ma być tematem dyskusji i prezesowi ECA takie rozwiązanie wydaje się czymś logicznym w takim systemie jak europejskie puchary. Ciągle nie wiadomo jednak, jak i w jakim wymiarze miałoby zostać to wprowadzone do pucharów.

Co do zrównania liczb klubów w największych ligach – chodziło tu o wyrównanie liczby meczów z przykładu między Niemcami a Anglią – Agnelli przypomniał, że Szwajcaria ma 10 ekip w najwyższej klasie, a do pucharów wprowadza 4 ekipy, praktycznie połowę z ligi. ECA chce jednak wyrównać warunki dotyczące liczby meczów, terminarza czy zarządzania zmęczeniem. Włoch potwierdził jednak, że kluby czy UEFA nie mają tu tak dużo do powiedzenia, bo o strukturze i rozwiązaniach dotyczących lig krajowych decydują same ligi wraz ze związkami krajowymi. W najbliższych miesiącach wszystkie strony mają szukać najlepszych rozwiązań. Celem jest harmonizacja, która przyniesie korzyści całej Europie i wszystkim ligom.

Co do plotek o czterech 8-zespołowych grupach w Lidze Mistrzów, Agnelli stwierdził, że nie słyszał o takiej propozycji, chociaż pojawiło się wiele wariantów zmian. Jak stwierdził Włoch, dzisiaj możliwe są wszystkie dostępne scenariusze i kluby potrzebują czasu, by wypracować odpowiedni plan. Dla przykładu, prezes ocenił, że jest wiele argumentów za rozstawianiem klubów w rozgrywkach i przeciwko niemu. Wszystko ma być dopiero analizowane, oceniane i kształtowane. Ostateczne propozycje i decyzje mają pojawić się „w okresie od 12 do 18 miesięcy”. W tym czasie będą odbywały się spotkania i prace nad zmianami.

Co do Ligi Mistrzów po 2024 roku, Agnelli podkreślił, że może zapewnić jedno: mistrz kraju, jakiekolwiek europejskiej federacji, zawsze będzie mieć możliwość gry w Champions League [dla wielu wciąż będzie to oczywiście oznaczać konieczność przebycia przez eliminacje].

Co do rozgrywania większej liczby meczów pucharowych w weekendy, Agnelli odpowiedział, że pewne jest tylko to, że na pewno finał dalej będzie rozgrywany w weekend. Co do innych faz i spotkań, będą trwały rozmowy i na dzisiaj nie ma żadnych planów co do tego aspektu nowych rozgrywek.

Co do kwestii obniżenia cen biletów dla kibiców gości w europejskich pucharach, sekretarz potwierdził, że ECA stworzyła już grupę roboczą, która współpracuje z UEFA. Temat był poruszony wczoraj i dzisiaj w Amsterdamie, a Komitet Rozgrywek UEFA na następnym posiedzeniu w maju ma otrzymać w tej sprawie formalną propozycję zmian. Chodzi tu oczywiście o echa sytuacji przed dwumeczem Barcelony z United w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. Anglicy zazwyczaj sprzedają gościom bilety za 75 funtów. Barcelona jednak życzy sobie w europejskich pucharach za takie wejściówki na Camp Nou 102 funty, więc United podwyższyło ceny dla kibiców Katalończyków do 102 funtów, a zsumowaną różnicę (27 funtów na jednym bilecie) przeznaczy na dofinansowanie podróży swoich kibiców do Hiszpanii. Gazidis dodał, że prace nad sytuacją z biletami dla gości oparte są w dużej mierze na doświadczeniach klubów z Premier League, które od sezonu 2016/17 nałożyły maksymalny limit ceny biletu dla kibica gości. Warto dodać, że przez kolejne 3 sezony w Premier League ma wynosić on 30 funtów.

Co do reformy rynku transferowego, jeden z dziennikarzy zapytał o chęć klubów do wykonania kroku w kierunku większej przejrzystości, szczególnie pod względem trzech aspektów: ceny transferowej, pensji zawodnika oraz prowizji agenta. Gazidis, który w przeszłości był zastępcą komisarza amerykańskiej MLS, podkreślił, że dla wielu wzorem są Stany Zjednoczone, gdzie pensje zawodowych sportowców są publiczne, bo sami gracze wymuszają to w porozumieniach pracowniczych. Mniej przychylne temu są kluby i ligi. Dlaczego? Gazidis wytłumaczył, iż ogólnie przyjęta narracja mówi, że im bardziej publiczne pensje, tym bardziej można je ograniczać i trzymać na ustabilizowanym poziomie w dłuższym okresie, ale doświadczenia z amerykańskich lig zawodowych pokazują, że jest całkiem odwrotnie. Gdy pensje stają się jawne, zaczynają być używane w kolejnych negocjacjach. W Stanach Zjednoczonych to związki zawodników wymuszają to na ligach i klubach, bo korzystają na tym gracze. Gazidis podkreślił, że trzeba być w tym temacie bardzo ostrożnym. Wtrącając temat Finansowego Fair Play, Południowoafrykańczyk podkreślił, że chodziło w nim przede wszystkim o wprowadzenie do europejskiego futbolu zdrowego rozsądku, bo 5-6 lat temu w jednym sezonie profesjonalne kluby w Europie zanotowały w sumie 1,8 miliarda euro straty finansowej. Ostatni raport UEFA wykazuje, że europejskie kluby wyszły w tym względzie na plus, co Gazidis określił jako „ogromną historię, o której nikt nie informuje”. Działacz stwierdził, że Fair Play ma wiele wad, ale ogólnie wyznacza kierunek odpowiedzialności finansowej. W ten sposób wrócił do oryginalnego pytania i sam zadał nowe: „Czy przejrzystość w kwestii kwot transferowych i pensji piłkarzy poprowadzi do większej odpowiedzialności? Czy może stworzy efekt wręcz przeciwny?”. Gazidis podsumował, że ogólnie praca nad przyszłością dotyczy bezpieczeństwa i poprawy warunków i sportowych, i finansowych, a współpraca między ECA a UEFA we wszystkich tych aspektach to wielka sprawa dla całej europejskiej piłki.

Komentarze [10]

REKLAMA

2019.03.21, godz. 08:16, El Jarek / COPE, elespanol.com

Liga Mistrzów będzie podzielona na 8-zespołowe grupy?

Fot. elespanol.com

UEFA potwierdziła, że spotkała się we wtorek z zarządem Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (ECA), by odbyć burzę mózgów na temat zmian w europejskich pucharach od 2024 roku. Federacja dodała, że było to pierwsze z planowanych spotkań na najbliższe miesiące i na razie nie podjęte zostaną żadne wiążące decyzje.

Hiszpańskie media podają jednak pierwsze informacje i zamysły, nad jakimi dyskutowano w Nyonie. W COPE przekazano, że analizowano zmianę formatu Ligi Mistrzów na cztery grupy 8-zespołowe. Zagwarantowałoby każdemu uczestnikowi przynajmniej 14 meczów w sezonie, a 4 najlepsze ekipy z każdej grupy awansowałyby do 1/8 finału. Na stole pojawił się też temat grania w weekendy: konkretnie przejęcie godziny 21:00 w soboty i niedziele. Niektórzy proponowali rozszerzenie terminarza także na godzinę 15:00, która jest tzw. prime time w Azji.

Dziennik cyfrowy El Español przekazał z kolei, że kluby i UEFA szukają hybrydy NBA z Champions League, która pozwoli konkurować im globalnie właśnie na przykład z największymi amerykańskimi ligami sportowymi. Także według informacji z tego źródła omawiano wariant 32-zespołowych rozgrywek, ale z dwoma dywizjami. W obu niżej spadałyby po 4 ekipy. W obu dywizjach powstałyby dwie 8-zespołowe grupy, z których awans wywalczyłyby po 4 najlepsze ekipy i w tym wariancie wiosną zagrałyby one w ćwierćfinałach swoich rozgrywek.

Co więcej, niektórzy mieliby początkowo zagwarantowane stałe miejsca w rozgrywkach, przynajmniej na określony z góry czas. Wstępnie w sezonie 2024/25 w pierwszej dywizji Ligi Mistrzów zagraliby: Real Madryt, Barcelona i Atlético z Hiszpanii; United, City, Liverpool, Arsenal i Chelsea z Anglii; Milan, Inter, Juventus i Roma z Włoch; PSG i Lyon z Francji; Bayern i Borussia z Niemiec.

W obu mediach analizuje się temat zepchnięcia rozgrywek krajowych na drugi plan, konkretnie przesunięcia ich spotkań na wtorki i środy. Wstępnie debatowano nad koniecznością zmniejszenia największych lig krajowych – na przykład w przypadku La Ligi z 20 do 16 ekip. Podkreślono jednak, że o liczbie ekip w swojej lidze decyduje sama liga i UEFA czy FIFA nie mają tu nad żadnej jurysdykcji. Podano, że kluby do zmian bardzo motywują jednak obiecywane przychody z praw telewizyjnych i przedstawiono przykład Realu Madryt: obecnie Królewscy rocznie z tytułu praw do pokazywania swoich meczów ligowych dostają około 140 milionów euro, gdy nowa Liga Mistrzów z meczami w weekendy i omawianymi tu zmianami miałyby gwarantować im nawet kilkukrotnie większe przychody z tego tytułu tylko z tych rozgrywek.

Pewne jest jedno: piłka na najwyższym poziomie zmieni się i kluby oraz federacje szukają najlepszych dla siebie rozwiązań. Real Madryt jest jednym z klubów, który najmocniej naciska na znalezienie nowych źródeł przychodów i zwiększenie wpływów z tytułu rozgrywania meczów. Wydaje się, że Liga Mistrzów od 2024 roku zostanie poddana gruntownej modernizacji, chociaż krajowe ligi, na czele z La Ligą i prezesem Javierem Tebasem, twierdzą, że obecne spekulacje są niemożliwe do zrealizowania.

Warto dodać, że Tebas jeszcze w nocy zareagował na doniesienia COPE, twierdząc na Twitterze, że informator radia w kwestii osiągnięcia na przykład 900 milionów euro przychodu przez jeden klub z tytułu praw telewizyjnych do nowej Ligi Mistrzów był najbardziej pijanym w barze, gdzie o 5 rano dokonywano tych ustaleń [jest to odniesienie do wcześniejszych słów prezesa La Ligi, który stwierdził, że plotki o Superlidze to „typowa gadka barowa o 5 nad ranem, która jest niemożliwa do zrealizowania”].

Komentarze [40]

REKLAMA

2019.03.18, godz. 14:46, El Jarek / wsj.com

Liga Mistrzów z miejscami spadkowymi i meczami w weekendy?

Fot. Getty Images

Największe europejskie kluby mają spotkać się we wtorek z UEFA, by omówić radykalne zmiany w formacie Ligi Mistrzów, informuje The Wall Street Journal. Po latach plotek i spekulacji mają to być pierwsze poważne rozmowy na temat zmiany panoramy europejskiego futbolu. Będą one jednak początkiem, a jakiekolwiek ustalenia praktycznie na pewno nie wejdą w życie wcześniej niż w 2024 roku.

Co chcą zmienić kluby? Między innymi strukturę udziału w Lidze Mistrzów, która miałaby stać się bardziej zamkniętymi rozgrywkami z awansami i spadkami. Największe korzyści z tego systemu czerpałyby oczywiście największe kluby. Inna propozycja, jaka ma być omawiana, to przeniesienie spotkań pucharowych na weekend, a wyrzucenie do środka tygodnia starć ligowych czy krajowych. Kluby mają być reprezentowane przez Europejskie Stowarzyszenie Klubów, któremu obecnie przewodzi Andrea Agnelli, prezes Juventusu. Spotkanie potwierdził rzecznik UEFA, który nazwał je w swojej odpowiedzi udzielonej Amerykanom „sesją burzy mózgów”. Federacja dodaje, że rozmowy będą toczyły się bardzo długo i zostaną wysłuchane głosy wszystkich stron zanim ktokolwiek podejmie wiążące decyzje.

Ma to być odpowiedzią UEFA na jesienne doniesienia na temat szukania przez gigantów szansy na stworzenie własnej Superligi i odejście od rozgrywek krajowych oraz Ligi Mistrzów. Na dzisiaj wydaje się, że UEFA ma kluby po swojej stronie, ale te wciąż oczekują czegoś więcej. Na razie teoretycznie zawarto pokój właśnie do 2024 roku. „Dopóki my dwaj rządzimy naszymi organizacjami, Superligi nie będzie. To jest fakt”, powiedział w poprzednim miesiącu w Rzymie prezes Aleksander Čeferin na wspólnej konferencji z Agnellim, gdzie ustalono format pucharów na lata 2021-2024. Plotkuje się jednak, że z jedną z opcji na nową Ligę Mistrzów jest półzamknięta liga z 18, 20 czy 22 ekipami. Różnica jest taka, że nadzór nad nią sprawowałaby UEFA.

Chociaż niektórzy w Stowarzyszeniu są zdania, że do zmian powinno już dojść od 2021 roku, to na dzisiaj nie wydaje się to możliwe. Najgłośniej zmian domagają się giganci spoza Premier League, którzy nie mogą liczyć na przychody telewizyjne na poziomie Anglików. Ci z kolei chcą też zadbać o swoją supremację w tym względzie. „Mamy największe rozgrywki w Europie. Nikt nie odda tu weekendów. Nikt też nie ma autorytetu, by nam to nakazać. Sprawa jest więc prosta”, mówił w zeszłym roku Richard Scudamore, były już szef Premier League. Zamysłów największych klubów nie popiera też Javier Tebas, który przypomina im cały czas, że jeśli stworzą Superligę czy jej odpowiednik, to niektóre kluby stracą swój prestiż, bo zaczną zajmować niskie pozycje w tabeli.

Rozmowy między klubami a UEFA to tylko część tej historii. Dzisiaj wszystkie organizacje szukają poprawienia atrakcyjności swoich rozgrywek, utrzymując przy tym zadowolenie gigantów. FIFA ogłosiła, że od 2021 roku zamierza organizować nowy 24-drużynowy klubowy mundial. Z kolei w Hiszpanii prezes RFEF w kwietniu chce zatwierdzić letni 4-drużynowy turniej o Superpuchar Hiszpanii.

Komentarze [13]

REKLAMA

2019.03.15, godz. 08:14, Klatus / as.com

„Real nie wygrałby tyle bez Cristiano”

Fot. Getty Images

Po ostatnich meczach w Lidze Mistrzów Jorge Mendes udzielił kilku krótkich wypowiedzi dziennikowi La Gazzetta dello Sport. Agent Cristiano Ronaldo rozpływał się nad grą swojego piłkarza i podkreślał jego dokonania.

– Cristiano jest najlepszym piłkarzem w historii piłki nożnej i we wtorek to udowodnił. Jest kosmitą. Robił różnicę w Anglii i napisał historię Manchesteru United. Stał się najlepszym piłkarzem Realu Madryt wszech czasów. Bez niego tyle by nie wygrali, ponieważ największym bohaterem czterech zdobytych Lig Mistrzów był Cristiano. Nie mam żadnych wątpliwości, że zrobi też różnicę i zapisze się na kartach historii Juventusu. Jak opisać go po wtorku? Był epicki, legendarny, boski – powiedział portugalski agent.

Komentarze [49]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama