REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (150) powiązane z gorącym tematem Zmiana trenera 2018

2018.11.13, godz. 21:45, El Jarek / as.com

Hugo Sánchez: Chcę ławki Realu Madryt

Fot. Getty Images

Hugo Sánchez w ostatnich tygodniach na antenie meksykańskiego ESPN mocno krytykował posunięcia Realu Madryt i oferował klubowi swoje usługi. Legendarny atakujący Królewskich teraz udzielił wywiadu hiszpańskiej agencji EFE, w której zapewnia, że jest gotowy przyjąć odpowiedzialność wynikającą z prowadzenia Los Blancos.

– Chcę ławki Realu Madryt, jestem przygotowany. Prezes dobrze o tym wie. W 2004 roku przyjechałem z Pumas na mecz o Trofeo Santiago Bernabéu i na obiedzie przed spotkaniem siedziałem obok Florentino. Przed pożegnaniem się powiedziałem mu: „Przykro mi, presi, ale wygramy”. On się zdziwił, bo myślał, że nie mówiłem poważnie, ale ja mu to wyraźnie powtórzyłem. Ostatecznie wygraliśmy i to jest ten dowód na to, że on dobrze wie, kim jestem.

– Zinédine'owi Zidane'owi, który pracował z Castillą, dali szansę, chociaż nie miał doświadczenia. Wcześniej był tylko pomocnikiem Carlo Ancelottiego. To samo dotyczy teraz Santiago Solariego. Dlatego mam nadzieję, że jeśli będą potrzebować trenera, nie zapomną o mnie. Marzę, by dołożyć swoje do Realu Madryt.

– Sześć lat poza pracą trenera? Mogę po prostu powiedzieć, że Florentino mnie zna i wie, co potrafię. Mam nadzieję, że kiedyś da mi szansę, jak dał ją Zidane'owi czy teraz daje Solariemu. Potrzebuję tylko jego zaufania, bo nie zawiodę ani go, ani madridismo.

– Uważam, że postawienie na Solariego to dobry pomysł. Cztery ostatnie mecze nie były dla nich za trudne, ale wszędzie rządzą wyniki. Trener tymczasowy mógł pracować tylko dwa tygodnie, a Solari zrobił to, co musiał, by zostać i to coś dobrego. To nie przeszkadza mi w podniesieniu ręki i zgłoszeniu się, gdy znowu pojawi się taka sytuacja.

– Wiem, co robię. Mam swoje doświadczenie z Meksyku, hiszpańskiej piłki oraz reprezentacji. Rozmawiałem też z Butragueño, który poprosił, żeby reprezentował Real na imprezach międzynarodowych, szczególnie w Meksyku. Pracuję także nad promowaniem La Ligi z Javierem Tebasem. Czekam tylko na telefon.

Komentarze [8]

REKLAMA

2018.11.13, godz. 20:55, El Jarek / marca.com, elconfidencial.com

Co zrobił Solari, by pozostać na ławce Realu Madryt?

Fot. Getty Images

„Zachowywał się bardzo mądrze. Wiedział, czego potrzebowała ekipa i szczególnie czego szukał klub”, podsumowuje anonimowo jeden z działaczy Królewskich dziennikowi MARCA w temacie Santiago Solariego. Argentyńczyk od wczoraj jest pełnoprawnym trenerem pierwszego zespołu Realu Madryt, a media analizują pierwsze dwa tygodnie pod jego rządami oraz przedstawiają powody, dzięki którym klub postawił na niego w dłuższym okresie.

Decyzje sportowe
Przede wszystkim, Królewscy dostali oddech w najważniejszym aspekcie, jakim są wyniki. Cztery zwycięstwa z rzędu, bilans bramkowy 15:2, wejście na prostą drogę do awansów w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla oraz odrobienie części strat w La Lidze. Jest to oczywista podstawa pozostawienia Argentyńczyka na ławce. Szkoleniowiec w krótkim czasie poprawił postawę kolektywną i indywidualną.

Poza tym szkoleniowiec nie bał się postawić na młodszych zawodników. Jednym z największych zarzutów wobec Julena Lopeteguiego jest to, że stawianiem na weteranów nie tylko zaszkodził zespołowi z powodu ich słabszej formy, ale także doprowadził kilku ważnych zawodników do kontuzji, przeciążając ich organizmy. Solari nie bał się postawić na Viníciusa, ale także Álvaro Odriozolę czy Sergio Reguilóna, a nawet Javiego Sáncheza, który w ciągu kilku dni zaliczył debiuty w trzech różnych rozgrywkach. Do tego 42-latek przynajmniej na razie zamknął gorący problem z bramkarzami, stawiając jednoznacznie na Thibaut Courtois. Takich prostych, chociaż też odważnych ruchów klub oczekiwał od kilku tygodni.

Wśród pierwszych decyzji Solariego wyróżnia się też fakt, że wrócił do stawiania na danych pozycjach na zawodników, którzy występują tam na co dzień. Do dzisiaj ciężko odpowiedzieć na pytanie dlaczego Lopetegui bał się zaufać na prawej obronie Odriozoli pod nieobecność Carvajala, gdy to on powołał go na mundial czy następnie zatwierdził jego sprowadzenie do Realu Madryt. Solari nawet nie wahał się w tym temacie, doskonale widząc, że były gracz Sociedadu jest tak odważny jak canterano Królewskich i może perfekcyjnie pokrywać jego rolę.

Odzyskanie tożsamości w grze
Jeśli chodzi o samą grę i zamysły trenera, wiele osób stwierdza, że chodzi o samo szczęście czy po prostu lepszą skuteczność. Solari odszedł jednak od kontroli poprzez posiadanie, na jakie stawiał Lopetegui, naciskając na skrzydła i system, jaki rozwijał Zinédine Zidane. Argentyńczyk nie bał się dać szansy Odriozoli, Reguilónowi czy Lucasowi Vázquezowi, których ciężka praca pozwoliła na bardziej wertykalne i szybsze rozgrywanie futbolówki. Do tego wprowadził też swoje autorskie poprawki, na przykład przesunął Garetha Bale'a na lewą flankę.

Cały ten schemat odpowiada też dużo bardziej Benzemie, który wrócił do swojej gry w ostatniej ćwiartce boiska, gdzie może i rozgrywać, i szukać sytuacji. Wcześniej u Lopeteguiego Francuz często był zmuszony wracać praktycznie pod linię środkową, by szukać swojego miejsca i kontaktu z piłką. Lepsza postawa napastnika przełożyła się na świetne występy ofensywne całej ekipy w Pilźnie i Vigo.

Cały ten schemat dużo bardziej odpowiada zawodnikom, którzy czują się w nim lepiej piłkarsko, ale i fizycznie. Widać powrót większego porządku i zamysłu w generowaniu zagrożenia, gdzie na pierwszy plan wychodzą indywidualności. Pomimo wielkiej krytyki jakość tego zespołu pozostaje ogromna, a sami gracze coraz otwarciej zaczęli mówić w ostatnich tygodniach, że praca taktyczna z Solarim i jego jasnymi przesłaniami jest tym, co najbardziej im odpowiada.

Poprawienie formy fizycznej
Problemy fizyczne zawodników, ale także zespołu jako całości miały być głównym zarzutem działaczy wobec Lopeteguiego. Przy przesunięciu Santiago Solariego do pierwszego zespołu podkreślono, że w tym względzie na pierwszy plan ma wrócić Antonio Pintus. Trudno powiedzieć, że Włoch przez 2 tygodnie w cyklu meczów co 3 dni naprawił ekipę, ale na pewno z nowym sztabem wróciła klarowna zasada z ery Zidane'a: grają ci naprawdę zdrowi oraz znajdujący się w najlepszej formie fizycznej.

Najlepszy przykład tej sytuacji to zapewne Isco. Lopetegui forsował powrót Hiszpana, bo wierzył, że jego futbol jest tym, czego potrzeba drużynie. Po powrocie atakujący rozegrał trzy mecze z rzędu, w tym pełny Klasyk. Po przyjściu Solariego Isco ma na koncie 2 z 4 możliwych występów, ale w sumie przebywał na boisku zaledwie 58 minut. Trener przyznaje, że 26-latek musi odbudować się fizycznie i już dzisiaj można powiedzieć, że do gry wrócił zdecydowanie za wcześnie.

Inny przykład to Luka Modrić, który po Klasyku rozegrał tylko 2 pełne spotkania w ciągu 2 tygodni, w środku których pracował nad dyspozycją fizyczną. Może nie da się jeszcze powiedzieć, że 33-latek już wrócił do swojej optymalnej dyspozycji, ale mecz w Vigo był zdecydowanie jego najlepszym występem w tym sezonie. Warto przy tym dodać, że dosyć mocno krytykowany Chorwat wcześniej u Lopeteguiego wystąpił we wszystkich 14 spotkaniach. Robił to w różnym wymiarze czasowym, ale warto pamiętać, że pomocnik przyśpieszył swój powrót po mundialu, by zagrać o Superpuchar Europy, a potem nie miał czasu na zwykłe treningi, bo musiał cały czas grać. Kolejna z ewidentnie złych decyzji Lopeteguiego, którą Solari od razu odwrócił.

Za graczy w słabszej formie fizycznej na boisko weszli Odriozola, Reguilón, Dani Ceballos czy Lucas, którzy z miejsca dali zespołowi nie tylko iskrę, ale po prostu dyspozycję fizyczną, której potrzeba do gry na tym poziomie. Modrić czy Isco to jedni z najlepszych piłkarzy na świecie, ale gdy muszą poprawić formę, Królewscy mogą korzystać z szerokiej kadry. Decyzje Solariego w tym względzie dały ciągłość gry, ale także wysiłków fizycznych.

Reprezentowanie klubu
Dla Florentino Péreza trener Realu Madryt to nie tylko piłkarski opiekun grupy gwiazd, ale także najbardziej widoczna po zawodnikach postać klubu. Co więcej, to właśnie szkoleniowiec nawet 4 razy w tygodniu spotyka się z mediami przed meczach i po nich. Musi on nie tylko przekazywać informacje sportowe na temat zespołu, ale także reprezentować i bronić całego klubu. Pod tym względem Solari zachowuje się wręcz znakomicie.

W trakcie dwóch tygodni Argentyńczyk publicznie zaapelował do piłkarzy o pokazanie charakteru, motywował Bale'a do większego zaangażowania, bronił Ramosa przed oskarżeniami o brutalność, bronił wartości ekipy, chwalił postawę całej kadry łącznie z zawodnikami z drugiego planu, a w niedzielę wskazał także na bardzo ostrą grę Celty. Zawodnicy nie chcieli wchodzić na ten teren, bo w takich sytuacjach spada na nich krytyka za bycie zbyt miękkim, ale 42-latek otwarcie powiedział swoje, wywołując debatę w mediach, w której dzisiaj naciska się na ochronę zawodników Realu Madryt. Sam klub także pod tym względem nie mógł być bardziej zadowolony z tego, w jaki sposób jest broniony i reprezentowany.

Komentarze [7]

REKLAMA

2018.11.13, godz. 20:03, Klatus / realmadrid.com

Oficjalnie: Solari trenerem Realu Madryt!

Fot. Getty Images

Potwierdziły się wczorajsze doniesienia mediów, które informowały o tym, że Santiago Solari zostanie na stałe szkoleniowcem Realu Madryt. Królewscy wydali już oficjalny komunikat w tej sprawie. „Zarząd Realu Madryt spotkał się dzisiaj i uzgodnił mianowanie Santiago Solariego na stanowisko trenera pierwszej drużyny do 30 czerwca 2021 roku”, czytam na oficjalnej stronie klubu.

Dwa tygodnie temu argentyński szkoleniowiec zastąpił na tym stanowisku zwolnionego Julena Lopeteguiego. Początkowo klub wyznaczył Solariego do roli tymczasowego trenera i miał dwa tygodnie na to, aby znaleźć innego kandydata. Królewscy postanowili jednak zaufać byłemu piłkarzowi klubu, który swoimi decyzjami przekonał do siebie działaczy, a ponadto zanotował najlepszy trenerski start w historii – wygrał cztery mecze, a jego zespół zdobył aż 15 bramek.

Komentarze [48]

REKLAMA

2018.11.13, godz. 08:22, El Jarek / marca.com, as.com

Solari spotka się w tym tygodniu z Florentino

Fot. Getty Images

Hiszpańskie media zgodnie potwierdziły wczoraj u Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, że Santiago Solari został pełnoprawnym trenerem pierwszej drużyny Realu Madryt, a klub załatwił wszystkie sprawy papierkowe, jakich wymagała w tej sytuacji organizacja. Teraz Argentyńczykowi pozostaje spotkanie z Florentino Pérezem, podpisanie nowej umowy ustanawiającej go formalnie szkoleniowcem Królewskich oraz ogłoszenie tego w oficjalnym komunikacie.

Obecna umowa Solariego wygasa w 2019 roku i klub miał zaoferować mu kontrakt do 2020 roku. Nikt nie podaje dokładnych liczb dotyczących tego porozumienia, ale spekuluje się, że zarobki 42-latka wzrosną z kilkuset tysięcy euro do kilku milionów euro rocznie. Odpowiednie papiery Argentyńczyk ma podpisać w tym tygodniu w czasie pierwszego osobistego spotkania z prezesem Królewskich, po którym opublikowany zostanie odpowiedni komunikat. MARCA dodaje, że Solari odbędzie z Florentino pierwszą spokojną rozmowę na temat swoich odczuć, ocen i potrzeb na dalsze tygodnie tego sezonu, w tym prawdopodobnie także zimowe okienko transferowe.

Logicznie kontakt obu panów nie był tak płynny, gdy Argentyńczyk prowadził Castillę czy ekipy z niższych kategorii w szkółce, ale ich relacje mają być wyśmienite. Chociaż Solari nie osiągał z młodymi zawodnikami wielkich sukcesów, to klub był bardzo zadowolony z tego, jak rozwija poszczególnych graczy. Co więcej, Solari nigdy na nic się nie skarżył i nigdy nie kierował się sprawami finansowymi, nie naciskając na podwyżki. Teraz dostaje 1,5-roczną umowę w pierwszym zespole, otrzymując być może największą szansę trenerską w swojej karierze. Jego cel jest prosty: ma wygrywać.

Wczoraj zamknięto sprawy formalne z Federacją oraz dołączono nowy sztab szkoleniowy do kadry pierwszego zespołu na oficjalnej stronie klubu. Z Solarim z Castilli przychodzą jego asystent Santiago Sánchez oraz szkoleniowiec bramkarzy Roberto Vázquez. Za przygotowanie fizyczne odpowiada Antonio Pintus, a pomagać ma mu Javier Mallo. Ten ostatni będzie też zajmować się pracą z piłkarzami powracającymi po kontuzjach, a takie same obowiązki ma José Carlos García Parrales, który powraca do pierwszego zespołu po odsunięciu go od niego po przyjściu Lopeteguiego i jego ludzi. Ta trójka tworzyła zespół od przygotowania fizycznego także w erze Zidane'a od przyjścia do klubu Pintusa latem 2016 roku.

Komentarze [18]

REKLAMA

2018.11.12, godz. 15:01, El Jarek / marca.com, ESPN

Real wysłał Federacji nowy kontrakt Solariego

Fot. Getty Images

Santiago Solari jest już pełnoprawnym trenerem Realu Madryt. Klub przesłał dzisiaj rano nowy kontrakt szkoleniowca do Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, poinformował ESPN i potwierdziła następnie MARCA. Oznacza to, że sprzed tytułu Argentyńczyka już ostatecznie znika dopisek „tymczasowy”.

Solari przejął zespół po zwolnionym Julenie Lopeteguim, gdy ten w serii 7 ostatnich meczów zanotował zwycięstwo, remis i 5 porażek. Z Argentyńczykiem na ławce pokonano kolejno Melillę, Valladolid, Viktorię i Celtę, notując bilans bramkowy 15:2. Działacze są zadowoleni z drogi, jaką obrał nowy szkoleniowiec oraz powrotu do współpracy z Antonio Pintusem jako głównym odpowiedzialnym za przygotowanie fizyczne.

Klub miał 15 dni od zwolnienia Lopeteguiego na ustanowienie nowego stałego trenera. Ten termin mijał jutro i Królewscy ostatecznie zdecydowali się pozostać z Solarim. Nie podano jak długi jest nowy kontrakt Argentyńczyka i na jaką podwyżkę może liczyć trener Realu Madryt względem prowadzenia Castilli.

Aktualizacja: Klub potwierdził już tę informację na swojej oficjalnej stronie, dopisując Solariego i jego sztab do kadry pierwszego zespołu. Asystentami Argentyńczyka są jego ludzie z Castilli: drugi trener to Santiago Sánchez, a szkoleniowiec bramkarzy to Roberto Vázquez. Za przygotowanie fizyczne odpowiadają ludzie z ery Zidane'a. Głównym trenerem w tym aspekcie jest Antonio Pintus, a pomagają mu Javier Mallo i José Carlos García Parrales. Cała trójka znajdowała się w klubie po przyjściu Lopeteguiego, ale była odsunięta na drugi plan bądź nawet odsuwano ją od ekipy, jak było w przypadku Parralesa.

Mallo będzie pomagał Pintusowi w nadzorowaniu pracy fizycznej oraz zajmie się indywidualną pracę z zawodnikami wracającymi po kontuzjach, a Parrales będzie odpowiadał głównie za indywidualne treningi z graczami. Ten ostatni przez pierwsze pół roku był u Zizou trenerem od przygotowania fizycznego, a potem na jego stanowisko pozyskano Pintusa.

Komentarze [50]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama