REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (1033) powiązane z gorącym tematem Transfery 2018

2018.09.18, godz. 19:44, Klatus / as.com

Kontuzja Pedro Guilherme przekreśla jego szanse na transfer?

Fot. Getty Images

Pedro Guilherme może jednak nie trafić do Realu Madryt, a przynajmniej mało prawdopodobne wydaje się, by stało się to w najbliższym czasie. Wszystko z powodu kontuzji, jakiej kilka dni temu nabawił się Brazylijczyk. Napastnik Fluminense nie pojawi się już na boisku w tym roku i będzie zmuszony przejść operację, by wyleczyć częściowo uszkodzone więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie.

Globoesporte donosi, że piłkarz poddał się dodatkowym badaniom, które wykazały, iż operacja będzie niezbędna, aby w pełni uporać się z kontuzją. Przerwa Pedro ma potrwać sześć miesięcy, a zawodnik trafi pod skalpel doktora Rodrigo Lasmara, który przed rokiem zajmował się też Neymarem.

Snajper poddawał się dotychczas zachowawczemu leczeniu i oddawał się w ręce fizjoterapeutów, ale to nie wystarczy, by wrócić do pełni zdrowia. Doktor Lasmar uznał, że kolano Pedro wymaga interwencji chirurgicznej, aby uniknąć ryzyka w przyszłości. Wszystko potwierdził już także klubowy lekarz Fluminense, Michael Simoni.

Usługami Pedro poważnie zainteresowani byli Królewscy, którzy chcieli sprowadzić do siebie kolejnego młodego Brazylijczyka. Kontuzja piłkarza może jednak definitywnie przekreślić jego szanse na transfer, a przynajmniej znacznie wydłużyć je w czasie. O usługi napastnika zabiegało także meksykańskie Monterrey, które zaoferowało za niego 15 milionów euro, a także Girondins Bordeaux. Francuzi wyłożyli na stół 8,5 miliona euro, ale żadna z tych ofert nie została zaakceptowana przez Fluminense.

Komentarze [4]

REKLAMA

2018.09.17, godz. 16:48, Banan / as.com

97 milionów zamrożonych na ławce

Fot. Getty Images

Nowi zawodnicy jak na razie nie przestają pełnić w zespole roli statystów. Po pięciu oficjalnych starciach trzech z czterech sprowadzonych latem piłkarzy – Odriozola, Vinícius i Mariano – nie może pochwalić się choćby minutą spędzoną na murawie. Jedynie Courtois udało się wskoczyć do pierwszego składu. Nie zmienia to jednak faktu, że jak na razie piłkarze, którzy kosztowali łącznie 97 milionów euro, cały czas znajdują się na dalszym planie.

Najbardziej dziwi sytuacja Mariano. Lopetegui przez całe lato prosił o nową „dziewiątkę” i pod koniec okienka wreszcie doczekał się spełnienia swojej prośby. Trener chciał mieć do dyspozycji wartościowego zmiennika dla Benzemy, który jednocześnie prezentowałby inny styl gry niż Karim. Były gracz Lyonu miał być zawodnikiem będącym w stanie zrobić różnicę w trudnych momentach.

I choć na San Mamés sytuacja rzeczywiście zaczynała się robić nieciekawa, a wejście typowego egzekutora wydawało się najlepszym rozwiązaniem, to jednak Julen o Mariano zapomniał. Lopetegui tłumaczył się po meczu tym, że zmiany potrzebował Bale, a Lucas miał wnieść do gry więcej energii. Díaz do Madrytu wracał z obietnicą, że będzie ważniejszym ogniwem zespołu niż w sezonie 2016/17 (zaledwie 302 minuty). Na ten moment ze wspomnianej obietnicy nie wynika jednak zbyt wiele.

Nieco inaczej sprawy mają się w przypadku Odriozoli i Viníciusa. Obaj na Bernabéu trafili raczej z myślą o przyszłości, a ich rola ma stawać się coraz ważniejsza bez większego pośpiechu. Boczny obrońca zapewne miałby już za sobą debiut, gdyby nie pechowa kontuzja mięśniowa oraz dobra postawa Carvajala. W przedsezonowych sparingach sprawiał jednak dobre wrażenie. Być może jego szansa nadejdzie w sobotniej konfrontacji z Espanyolem.

Vinícius natomiast po raz kolejny zdobył gola dla Castilli (ma na koncie już trzy trafienia w trzech meczach). Plan jest taki, by młody Brazylijczyk na razie grywał w domowych starciach drużyny rezerw, by następnie w ciągu kilku najbliższych tygodni mógł po raz pierwszy zagrać w pierwszym zespole.

Lopetegui będzie prędzej czy później zmuszony do korzystania z całej kadry, ponieważ kalendarz jest wyjątkowo wymagający. Maraton rozpoczął się w minioną sobotę na San Mamés: w ciągu najbliższych 18 dni Real rozegra sześć spotkań. W trwającym sezonie siedmiu piłkarzy nie dostało jeszcze ani minuty: Casilla, Vallejo, Odriozola, Fede Valverde, Marcos Llorente, Vinícius i Mariano.

Komentarze [10]

REKLAMA

2018.09.16, godz. 22:23, Rauer / as.com

Cristiano: Po odejściu z Realu miałem lekki niepokój

Fot. Getty Images

Cristiano Ronaldo w końcu się odblokował i w dzisiejszym meczu Juventusu z Sassuolo (2:1) zdobył swój pierwszy dublet w barwach nowego klubu. Po spotkaniu były zawodnik Królewskich wypowiedział się dla Sky Sport na temat ostatnich tygodni. „Taki jest futbol. Liczy się to, aby wykonywać dobrze swoją pracę i aby drużyna wygrywała. Możliwe, że po odejściu z Realu Madryt i przejściu do tego klubu odczuwałem lekki niepokój i zniecierpliwienie, ale takie jest życie, tak jest zbudowany człowiek. Czasami nie kontrolujemy tego zniecierpliwienia”.

– Jestem zadowolony, wiedziałem, że bramki nadejdą. Jestem wdzięczny kolegom, że pomagają mi w jak najszybszym zaadaptowaniu się do ligi włoskiej. Nie mogłem się już doczekać tych pierwszych trafień – dodał Cristiano.

Komentarze [38]

REKLAMA

2018.09.16, godz. 16:29, El Jarek / marca.com

Podwójne standardy Paris Saint-Germain

Fot. Getty Images

Nasser Al-Khelaïfi w piątkowym wywiadzie dla dziennika MARCA chciał wysłać jasne przesłanie piłkarskiemu światu, ale przede wszystkim Realowi Madryt. Prezes Paris Saint-Germain ostrzegł, że nie życzy sobie rozmawiania z jego zawodnikami za kulisami i plecami jego klubu.

Dziennik w komentarzu dotyczącym tej rozmowy zauważa jednak, że Francuzi zapominają, że nawet tego lata robili to samo kilkukrotnie. Nie zapominając przy tym o ostatnim roku i Neymarze, którego pozyskano po wpłaceniu klauzuli i ustaleniach z samym graczem, w ostatnim okienku próbowano pozyskać w podobny sposób Rakiticia, Filipe Luísa, Pogbę czy Kanté. Niektórzy odmawiali sami, niektórych zatrzymały ich kluby, ale Al-Khelaïfi zastosował wyraźnie podwójne standardy, gdy nie jest żadną tajemnicą, że w obecnym futbolu każdy zainteresowany klub najpierw rozmawia wstępnie ze swoim celem, gdy myśli o jakimś transferze.

Hiszpanie odpowiadają prezesowi PSG, że chociaż ma nielimitowany budżet na transfery i mocną pozycję w europejskim futbolu, to nie może dyktować warunków tylko w jedną stronę. Nie podoba mu się, że ktoś myśli o pozyskaniu jego gracza – w porządku. Jednak jeśli publicznie wskazuje palcem na Real Madryt, niech najpierw spojrzy na siebie. MARCA stwierdza, że ten atak był zaskoczeniem dla madryckiego klubu, bo powszechnie wiadomo, że jeśli chodzi o Hiszpanię, Les Parisiens mają praktycznie zerwane stosunki z Barceloną przez tematy Neymara czy Verrattiego, więc mogliby bardziej zadbać o stosunki z Królewskimi. Tymczasem sternik Paris Saint-Germain publicznie wskazał na nich palcem, przyznając, że wcześniej rozmawiał o tym z Los Blancos prywatnie. Warto przypomnieć, że Hiszpanie wystosowali w czasie okienka komunikaty zaprzeczające ofertom złożonym Neymarowi czy Mbappé, ale jak widać, dla Katarczyka to było za mało.

Wszyscy wciąż czekają na ostateczny werdykt UEFA w sprawie finansów Francuzów w ostatnich sezonach, który może naruszyć ich kadrę. Na razie jednak Al-Khelaïfi próbuje wszystkich zastraszyć i wprowadzić swoje prawo. Co więcej, rozmowa dotycząca Realu Madryt odbyła się po oficjalnym ogłoszeniu rozszerzenia współpracy z Nike o markę Jordana. Królewscy faktycznie utrzymywali kontakt z Neymarem, ale taki atak ze strony PSG był dla nich zaskoczeniem. Tym bardziej po tym, co latem robili sami Les Parisiens.

Komentarze [17]

REKLAMA

2018.09.13, godz. 11:00, Piwwwko / as.com, marca.com

„Dybala przeniesie się w styczniu do Hiszpanii”

Fot. Getty Images

Maurizio Zamparini, prezes Palermo, to człowiek, który ściągnął Paulo Dybalę do Europy, kiedy ten grał jeszcze w Instituto AC Córdoba. Działacz udzielił wypowiedzi dla RMC Sport, w których odniósł się do obecnej sytuacji Argentyńczyka. Zamparini skrytykował Massimiliano Allegriego, który nie stawia na 24-latka. Według Włocha napastnik przeniesie się zimą do Hiszpanii.

– Płaczę za każdym razem, kiedy Dybala nie gra. Kiedy jest na ławce, to z powodu „fenomenu” Allegriego. Niech przyjdzie potrenować Palermo, w Juventusie łatwo stać się fenomenem. Dwa lata temu wysłałem wiadomość do Dybali i doradziłem mu, by nie zostawał we Włoszech i odszedł do Hiszpanii, gdzie gra się w piłkę. Odejdzie, ponieważ Juve potrzebuje około 100-120 milionów euro.

– Myślę, że w styczniu odejdzie do Hiszpanii. Ma oferty z Hiszpanii i z Anglii. W Juventusie jest wielu mistrzów i trudno, by wszyscy grali razem. To wielki ból, kiedy widzisz, że taki piłkarz jak on nie gra.

W letnim okienku transferowym spekulowano, że Dybala może trafić do Barcelony lub Realu Madryt po tym, jak Królewscy sprzedali turyńczykom Cristiano Ronaldo. Na Wyspach zainteresowanie usługami Argentyńczyka przejawia Manchester United, który w operację może włączyć Paula Pogbę.

Komentarze [20]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama