REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (151) powiązane z gorącym tematem Copa del Rey 2017/18

2018.01.24, godz. 12:02, Leszczu / realmadrid.com

Kadra na Leganés

Fot. Getty Images

Zinédine Zidane powołał 19 piłkarzy na dzisiejszy mecz z Leganés w Pucharze Króla. Francuski trener nie mógł liczyć na Jesúsa Vallejo i Daniego Ceballosa, którzy są kontuzjowani i zwykle w tych rozgrywkach grali od pierwszej do ostatniej minuty. Do kadry wrócił natomiast Sergio Ramos, który nie grał od 23 grudnia i potyczki z Barceloną. Trener pozwolił też na odpoczynek kilku zawodnikom, którzy grali ostatnio w lidze. Dziś na pewno na murawie nie pojawią się Marcelo, Toni Kroos, Gareth Bale i Cristiano Ronaldo. Wśród powołanych jest też zawodnik Castilli, Álvaro Tejero.

Kadra na mecz z Leganés:
Bramkarze: Navas, Casilla, Moha
Obrońcy: Carvajal, Sergio Ramos, Varane, Nacho, Theo, Achraf, Tejero
Pomocnicy: Modrić, Casemiro, Llorente, Asensio, Isco, Kovačić
Napastnicy: Benzema, Lucas Vázquez, Mayoral

Nieobecni:
Decyzją trenera: Luca, Marcelo, Kroos, Bale, Cristiano
Kontuzjowani: Vallejo, Ceballos

Dodatkowe informacje:
Mecz: dzisiaj o 21:30 na Santiago Bernabéu
Transmisja w Polsce: CANAL+ Sport
Następny trening: jutro o 11:00 w Valdebebas (zamknięty)

Komentarze [5]

REKLAMA

2018.01.24, godz. 11:31, Piwwwko / marca.com

Ostatnia szansa dla zmienników?

Fot. Getty Images

W dzisiejszym meczu rewanżowym 1/4 finału Copa del Rey z Leganésem Zinédine Zidane pośle do gry drugi garnitur, tak samo jak we wszystkich poprzednich meczach o Puchar Króla. Francuski szkoleniowiec postawił na „Real B” w pierwszym starciu z Ogórkami, które zakończyło się zwycięstwem Królewskich 1:0 i powtórzy ten manewr dziś na Santiago Bernabéu.

Oprócz kontuzjowanych Daniego Ceballosa i Jesúsa Vallejo szansę otrzymają ci sami piłkarze, którzy eliminowali we wcześniejszych rundach Fuenlabradę i Numancię. Tak więc dziś na boisku z pewnością ujrzymy Theo Hernándeza, Mateo Kovačicia, Marcosa Llorente, Lucasa Vázqueza, Borję Mayorala czy Marco Asensio.

Niemniej, jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego i Los Blancos wywalczą awans do półfinału, dla wielu zmienników może to być ostatni mecz w Copa del Rey w tym sezonie. W półfinale Real może spotkać się z Barceloną, o ile ekipa z Camp Nou odrobi straty z pierwszego starcia z Espanyolem. Wobec fatalnej sytuacji w La Lidze Zidane za wszelką cenę chce zdobyć Puchar Króla i w ewentualnych półfinałach z Barceloną wystawi najmocniejszą możliwą jedenastkę.

Komentarze [7]

REKLAMA

2018.01.24, godz. 11:01, El Jarek / as.com, marca.com

Garitano: Dla mnie niesamowity był ten gol Cristiano, a nie telefon

Fot. Getty Images

Asier Garitano pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed rewanżem z Realem Madryt. Przedstawiamy wypowiedzi trenera Leganés.

– By awansować, nie możemy oszaleć. Musimy zachować równowagę, jaką pokazaliśmy w pierwszym meczu. Zespół nie może łamać się na dwie części. Nasze szanse są bardzo skomplikowane. Przegraliśmy pierwszy mecz u siebie i mierzymy się z niesamowitym zespołem. Postaramy się rozegrać nasz mecz i poszukać naszych szans. Taka jest nasza mentalność, będziemy walczyć do końca.

– Przegrany pierwszy mecz nie może na nas wpłynąć. Fajnie byłoby rozgrywać i zdobyć taką bramkę po długim posiadaniu, ale kto potrafi zdominować Real? Tylko najwięksi mogą to zrobić. Będą ciężkie momenty, w których trzeba będzie cierpieć. A gdy nadejdzie nasza szansa, trzeba będzie pokazać skuteczność. Przy tym podstawą jest równowaga, którą pokazaliśmy u siebie. Jeśli za szybko się rozpadniesz, taka ekipa jak Real może cię rozbić.

– Cristiano i telefon? Widziałem takie uderzenia, ale zachowania już nie. Dla mnie jednak niesamowite w tej historii jest to, jak strzelił gola. To są jaja, że zajmujemy się telefonem, gdy Cristiano zdobywa tak spektakularną bramkę. Bardzo podobało mi się, że wykazał się takim głodem przy wyniku 5:1 i wyprzedził rywala przy walce o wrzutkę z bocznego sektora. Reszta to głupoty i sprawy poboczne. Ten gol był za to niesamowity.

– Jaki skład? Nie będziemy nikogo oszczędzać. Zawsze myślimy o najbliższym meczu i wystawiamy tych, którzy będą w najlepszej dyspozycji. Zagrają ci w najlepszej formie. Gdy skończymy starcie z Realem, wtedy skupimy się na Espanyolu. Będziemy mieć dzień więcej od nich na przygotowania, co ostatnio nie było dla nas normalne.

– Nie oglądałem meczu Realu z Deportivo, bo byłem w samolocie. Oczekuję Realu z Pucharu Króla, w którym do gry za kontuzjowanego Ceballosa wejdzie pewnie Isco. Z tego co rozumiem, zagra także Benzema. Carvajal może oddać miejsce Achrafowi. Oni za bardzo nie zmieniali składu na Puchar i takiego Realu oczekuję. Jeśli wyjdą z czymś innym, to będziemy musieli się do tego dostosować.

– Real B to ułatwienie? Nigdy. Zawsze grają najlepsi i zawsze mają w składzie niesamowicie dobrych piłkarzy. Każdy z nich jest reprezentantem. Mi nie podoba się nazywanie ich składem B, radziłbym z tym uważać.

– To normalne, że ktoś musiał w końcu zapłacić za te wyniki Realu. Dawno nie wygrali wysoko i to mogło spotkać każdego rywala. Przydarzyło się Deportivo, ale mogło równie dobrze przydarzyć się nam. W ich przypadku to normalny wynik, nienormalne były te poprzednie rezultaty.

Komentarze [14]

REKLAMA

2018.01.23, godz. 20:23, Leszczu

Gil Manzano na rewanż z Leganés

Fot. Getty Images

Arbitrem jutrzejszego starcia między Realem Madryt a Leganés będzie Jesús Gil Manzano. 33-latek pochodzący z Extramadury był rozjemcą w osiemnastu spotkaniach ligowych Los Blancos. Łącznie wygrali oni piętnaście z nich, raz zremisowali i dwukrotnie schodzili z boiska jako przegrani. Ostatnie starcie z ich udziałem prowadził w lutym tego roku, gdy Królewscy pokonali u siebie Málagę 3:2. Wtedy sędzia popełnił sporo błędów, ale mylił się w obie strony.

Arbiter nie jest rzecz jasna anonimem także dla fanów jutrzejszego rywala Królewskich. Był rozjemcą w dwóch spotkaniach ekipy z Butarque. Zanotowała ona dwa remisy – z Las Palmas (1:1) i Atlético. W tym sezonie Gil Manzano prowadził dziesięć meczów Primera División. Pokazał w nich 60 żółtych kartek (średnio 6,00 na spotkanie), dwie czerwonye (0,20) i podyktował siedem rzutów karnych (0,70). W najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii regularnie sędziuje od ponad pięciu lat, od 2014 roku posiada także uprawnienia międzynarodowe.

Jutro na liniach 33-latkowi pomogą Ángel Nevado Rodríguez i Javier Martínez Nicolás. W roli czwartego sędziego wystąpi Manuel García Gómez, funkcja delegata przypadnie natomiast Antonio Rubinosowi Pérezowi.

Komentarze [4]

REKLAMA

2018.01.23, godz. 13:50, Kristobal / elbernabeu.com

Isco i Asensio chcą Pucharu

Fot. Getty Images

Isco i Marco Asensio usiedli na ławce rezerwowych w wysoko wygranym meczu z Deportivo La Coruña, ale ani jeden, ani drugi nie pojawił się na murawie. Tamto spotkanie zamieniło się w prawdziwą goleadę, której szatnia potrzebowała jak tlenu, aby zmienić oblicze ostatnich tygodni. Jednak obaj Hiszpanie nie wzięli w niej udziału.

Zwycięstwo z Depor daje oczywiście Realowi Madryt oddech i zwiększa wiarę w siebie, ale gwarantuje również pewność własnych umiejętności przed rewanżowym starciem z Leganés w Pucharze Króla. To właśnie dzięki bramce Asensio Królewscy mogli opuścić Butarque z tarczą, optymistycznie patrząc na rewanż. Już jutro z tak małą przewagą podopieczni Zidane'a ugoszczą na Bernabéu Los Pepineros, aby zapewnić sobie bilet do półfinałów Pucharu Króla.

Tym razem to Isco i Asensio mają być liderami Realu Madryt. Obaj będą wypoczęci, jako że nie wzięli udziału w spotkaniu z Deportivo. Z kolei Zidane'owi bardzo zależy na Copa del Rey, szczególnie po tym, jak triumf w rozgrywkach ligowych stał się praktycznie niemożliwy. Poza tym Francuz nie wygrał jeszcze na ławce trenerskiej Królewskich tego trofeum. Dlatego też postanowił, że obydwaj jugones wystąpią od pierwszej minuty z Leganés, nie chcąc pozostawiać nic przypadkowi.

Do tej pory Asensio regularnie grał w Pucharze, podczas gdy Isco niekiedy występował w tych rozgrywkach, raczej jednak odpoczywając przed spotkaniami w lidze. Tym razem Zidane chce pokazać, że to trofeum nie jest mniej ważne od innych, stawiając na niemalże pierwszy skład. Isco i Asensio mają we dwójkę wprowadzić Real Madryt do półfinałów.

Komentarze [9]

REKLAMA

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama