REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (151) powiązane z gorącym tematem Copa del Rey 2017/18

2018.01.24, godz. 18:58, Mateo / as.com

Amrabat: Wszystko jest możliwe

Fot. Twitter

Zawodnik Leganés udzielił wywiadu dziennikowi AS na temat dzisiejszego pojedynku z Królewskimi. Zapewnił, że jego drużyna wierzy w możliwość sprawienia niespodzianki. Amrabat miał już okazję zagrać na Santiago Bernabéu, gdy był zawodnikiem Málagi. Andaluzyjczycy zdołali wówczas zremisować 0:0. Poniżej można przeczytać wszystkie wypowiedzi Marokańczyka.

Macie szanse na awans?
Wszystko jest możliwe, szczególnie że Real Madryt nie zagra w najlepszym możliwym zestawieniu. Czy będzie trudno? Tak, oczywiście.

Z twoich słów można wywnioskować, że lepiej mierzyć się z „planem B” Realu Madryt.
Wszyscy ich piłkarze są bardzo dobrzy, ale ci z „planu A” są znakomici.

Lepiej, żeby BBC nie pojawiło się na boisku?
Oczywiście.

Już wiesz, co znaczy zremisować na Santiago Bernabéu. W barwach Málagi udało ci się wywieźć stamtąd bezbramkowy remis.
Tak, ale oni mieli wtedy mnóstwo okazji, a Kameni rozegrał mecz życia.

Boisko na Santiago Bernabéu jest wielkie, idealne dla waszego stylu gry.
Zobaczmy. Musimy starać się grać w piłkę, a nie tylko bronić. Mamy odpowiednich piłkarzy, żeby dobrze zagrać. Powinniśmy podejmować większe ryzyko.

Musicie mieć bardziej ofensywne nastawienie, prawda?
Oczywiście, szczególnie w tej rundzie. Potrzebujemy bramki, sama defensywa nam nie wystarczy

Leganés jest zbyt defensywną drużyną?
Gdy atakujemy więcej, wychodzi nam to na dobre. Villarreal strzelił nam jedną bramkę, zaczęliśmy grać ofensywnie i wygraliśmy 3:1. Z Alavés przegrywaliśmy 0:2, rzuciliśmy się do ataku i zremisowaliśmy.

Jesteś szczęśliwy w Leganés?
Tak! Nie miałem zbyt wielu okazji do gry, ponieważ nasz trener dokonuje wielu zmian. Dla mnie lepiej byłoby wystąpić w czterech czy pięciu meczach z rzędu, ale przy rotacjach wszyscy są zadowoleni. Taki jest styl naszego trenera i ja to szanuję. Wyjdzie nam to na dobre.

Mogłeś odejść?
Nie. To prawda, że był telefon z Watfordu. Zadzwonili do mojego agenta i pytali, czy chciałbym wrócić. Powiedziałem im, że przyszedłem tutaj na rok. Nie byłoby dobrze odchodzić po zaledwie czterech miesiącach.

Wróciłeś do Hiszpanii, żeby grać w takich meczach jak ten dzisiejszy?
Oczywiście! To tak, jakby grać w Lidze Mistrzów. Podchodzę do tego, jakby to był test. Potrzebuję takich meczów, ponieważ zbliża się mundial.

Na Butarque doprowadzałeś Piqué do szału.
Mogę to powtórzyć na Bernabéu z defensywą Realu Madryt. Zrobiłem już to, gdy grałem w Máladze, chociaż tym razem raczej będę musiał zagrać na lewej stronie, co wymaga większego poświęcenia.

Boicie się sędziów? Ostatnio wam nie sprzyjają…
To prawda, czasami nie pozwalają grać! Gwiżdżą tak szybko… W Anglii jest inaczej. Tam krzyczą do ciebie: „Graj, graj, to jest futbol!”.

Całe Maroko czeka na ten mecz.
Tak, połowa Maroka jest za Realem Madryt, a druga połowa za Barceloną.

Benzema ma tam dobrą opinię. Co sądzisz o krytyce, jaka na niego spada w Hiszpanii?
Jeśli zdołałeś się utrzymać przez dziesięć lat w Realu Madryt, jak ludzie mogą mówić, że nie jesteś dobrym napastnikiem? W Realu Madryt, jeśli rozegrał słabszy sezon, latem wylatujesz.

Opinie o Cristiano są takie same?
On ma pięć Złotych Piłek, jest najlepszy na świecie. Oglądanie jego gry jest przyjemnością.

Co sądzisz o porozumieniu LaLigi z Arabią Saudyjską?
Jest dobra dla obu stron. LaLiga sprzedaje swój wizerunek, sprowadzając dobrych piłkarzy, którzy będą się mogli tutaj rozwinąć.

Masz nowy numer – siedem. Przyniesie ci szczęście?
Nie… Dla mnie numer nie ma znaczenia. Wolę grać w każdym meczu, to z pewnością przynosi mi więcej szczęścia.

Komentarze [3]

REKLAMA

2018.01.24, godz. 13:33, Leszczu / realmadrid.com

Królewscy rozpoczęli zgrupowanie

Fot. realmadrid.com

Zawodnicy Realu Madryt rozpoczęli zgrupowanie przed meczem z Leganés. Piłkarze spotkali się dziś pod Santiago Bernabéu, skąd udali się do miasteczka sportowego w Valdebebas. Tam spędzą czas pozostały do meczu, a po 20:00 ruszą z powrotem w stronę stadionu, gdzie o 21:30 rozpocznie się rewanżowe spotkanie ćwierćfinału Pucharu Króla.

Zdjęcia spod stadionu możecie zobaczyć na oficjalnej stronie internetowej klubu.

Komentarze [0]

REKLAMA

2018.01.24, godz. 13:30, Kristobal

Przypieczętować awans do półfinałów

Fot. Getty Images

Wiele nacierpieliśmy się w tym sezonie, patrząc na grę i postawę Królewskich. Ostatnio przyszło jednak rozgrzeszenie, a przynajmniej jego zapowiedź, dzięki pewnej wygranej nad Deportivo. Wiele osób burzyło się wtedy, że na murawie nie pojawili się ani Isco, ani Asensio. Dziś Real Madryt gra mecz, który dla Zidane'a jest nie mniej ważny od większości ligowych. Los Blancos, prowadzeni przez wyżej wymienioną dwójkę Hiszpanów, będzie chciał przybliżyć się do wygrania Pucharu Króla.

Obecni mistrzowie Hiszpanii powoli wracają na dobre tory. Oczywiście trafiła się porażka z Villarrealem, ale być może był to ten wstrząs, na który wszyscy czekali. Właśnie w meczu z Deportivo wyszedł Real Madryt głodny gry, chcący strzelać gole i zdominować rywala. Wyglądało to jak zapowiedź lepszych czasów. Dziś oczywiście na murawie nie pojawi się pierwszy skład, ale powrót Garetha Bale'a do pełni zdrowia pozwala Zidane'owi na większe rotacje z przodu.

Minimalna wygrana w pierwszym meczu z Leganés daje Królewskim niedużą przewagę, ale z pewnością nie można się dekoncentrować. Puchar Króla stał się obecnie jednym z dwóch głównych celów na ten sezon i jakiekolwiek lekceważenie tych rozgrywek będzie źle odbierane. Dziś trzeba wygrać, przypieczętować awans i czekać na rywala w półfinałach.

Co natomiast słychać w ekipie Leganés? Otóż Los Pepineros są przekonani, że nie muszą jeszcze żegnać się z tymi rozgrywkami. Napastnik, Claudio Beauvue, uważa, że jego drużyna może powalczyć o zwycięstwo w rzutach karnych. W weekend, podczas gry Królewscy zmiażdżyli Deportivo La Coruña, Leganés zremisowało z innym Deportivo – Alavés. Awans w Pucharze również jest dla Ogórków dużą motywacją, a co dopiero po meczu na Bernabéu. Wszystko to więc pokazuje, że zawodnicy spod Madrytu wyjdą dziś na murawę ogromnie naładowani.

Leganés na pewno nie można lekceważyć. Real Madryt już zbyt wiele ekip w tym sezonie zlekceważył. Tym razem nie ma miejsca na błąd, bo margines, wypracowany w pierwszym spotkaniu, jest niezwykle cienki. Dziś wszyscy kibice Królewskich chcą, by ich ulubieńcy potwierdzili powrót na dobre tory z ostatniego meczu ligowego, pewnie awansując do półfinałów. Pozostaje więc mieć nadzieję, że to tam się następnym razem zobaczymy.

Pierwszy gwizdek o 21:30. Transmisję meczu przeprowadzi CANAL+ Sport.

Komentarze [17]

REKLAMA

2018.01.24, godz. 13:08, Leszczu / MARCA, as.com

Przewidywane składy

Fot. Getty Images

Trener Realu Madryt kontynuuje politykę rotacji. W Pucharze Króla stara się stawiać na innych zawodników niż w lidze i nie inaczej ma być dzisiaj. W potyczce z Leganés ma dojść do dziewięciu lub dziesięciu zmian w wyjściowej jedenastce. Zizou pozwolił odpocząć dziś Marcelo, Toniemu Kroosowi, Garethowi Bale'owi i Cristiano Ronaldo, a z powodu kontuzji z kadry wypadli Jesús Vallejo i Dani Ceballos.

W meczu ligowym z Deportivo Isco nie wyszedł nawet na rozgrzewkę i to on ma być dziś centralną postacią Realu Madryt. Obok niego zagrają Marcos Llorente i Mateo Kovačić. Do pierwszej jedenastki wraca też Karim Benzema, który stracił pierwsze tygodnie tego roku z powodu kontuzji. Ze skrzydeł mają go dziś wspierać Marco Asensio i Lucas Vázquez.

Miejsce w bramce w meczach Pucharu Króla należy oczywiście do Kiko Casilli. Miejsce na bokach obrony zająć mają Achraf Hakimi oraz Theo Hernández, natomiast na środku zagrać powinien Nacho. Pewne wątpliwości dotyczą tego, kto będzie partnerem canterano na pozycji stopera. MARCA stawia na Sergio Ramosa, AS natomiast przewiduje, że kapitan rozpocznie na ławce, a w pierwszym składzie wystąpi Raphaël Varane.

Przewidywane składy:
Real Madryt: Casilla; Achraf, Ramos/Varane, Nacho, Theo; Kovačić, Llorente, Isco; Lucas Vázquez, Benzema, Asensio.
Pozostali powołani: Keylor, Moha, Carvajal, Tejero, Modrić, Casemiro, Mayoral.

Leganés: Champagne; Tito, Bustinza, Siovas, Rico; Rubén Pérez, Gabriel; El Zhar, Eraso/Brašanac, Amrabat; Beauvue.

Komentarze [12]

REKLAMA

2018.01.24, godz. 13:00, Piwwwko / marca.com

Lucas chce być Królem Pucharu

Fot. Getty Images

Copa del Rey wraca na Santiago Bernabéu i Lucas Vázquez wraca do wyjściowej jedenastki Realu Madryt. Hiszpan po raz trzynasty wyjdzie w pierwszym składzie w tym sezonie, a po raz piąty w Pucharze Króla.

Do tej pory Zinédine Zidane wystawiał Lucasa w czterech z pięciu pucharowych meczów. Jednak w przypadku wygranej z Leganésem i awansu do półfinałów, francuski szkoleniowiec może zrezygnować ze stawiania na zmienników i pośle do gry najmocniejszy skład. Dlatego dziś Lucas może mieć ostatnią szansę, by powalczyć o Trofeo Pichichi Copa del Rey.

W tym momencie 26-latek ma w swoim dorobku trzy gole w rozgrywkach o Puchar Króla, o jeden mniej niż Correa. W rewanżowym starciu z Leganésem Hiszpan z pewnością będzie chciał poprawić swój dorobek strzelecki i wyjść na prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych.

Warto zaznaczyć, że Lucas Vázquez notuje swój najlepszy sezon pod względem liczby bramek. Atakujący zdobył już w tym sezonie pięć goli – trzy w Copa Del Rey (z Fuenlabradą i Numancią) oraz po jednym w La Lidze (z Levante) i w Lidze Mistrzów (z Borussią). W całym ubiegłym sezonie Lucas zdobył jedną bramkę w 27 rozegranych spotkaniach.

Komentarze [8]

REKLAMA

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama