REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (749) powiązane z gorącym tematem Liga Mistrzów 2017/18

2018.04.25, godz. 14:19, Kristobal / elpais.com

Lewandowski – stary znajomy

Fot. Getty Images

Kiedy podczas konferencji prasowej zapytano Juppa Heynckesa o sposób na zatrzymanie Cristiano Ronaldo, odpowiedział, stawiając za przykład Roberta Lewandowskiego, swojego najważniejszego zawodnika. „Nie powinniśmy zapominać, że mamy takie piłkarza, jak Lewandowski. W tym sezonie strzelił 39 goli. Ja również mógłbym zapytać, jak oni mają go powstrzymać”.

Jego słowa potwierdza tylko rozwój Polaka od kiedy zamienił on Borussię Dortmund na Bayern Monachium. Od momentu swojego transferu w 2014 roku, zdobył 149 bramek. 29 w Lidze Mistrzów, z czego aż 11 w fazie pucharowej. To co prawda 15 mniej, niż Cristiano w analogicznym okresie, ale dwie więcej niż Leo Messi.

Zalety Lewandowskiego i ciągłe zagrożenie z jego strony nie są niczym nowym dla Realu Madryt. Wręcz przeciwnie. Drogi Polaka i Królewskich krzyżowały się czterokrotnie w sześciu ostatnich latach, ale tylko za jednym, pierwszym razem napastnik wyszedł z tego starcia zwycięsko. Wtedy to, jeszcze za czasów José Mourinho na ławce rezerwowych, Lewandowski strzelił Los Blancos cztery bramki i w pojedynkę wyrzucił ich za burtę Ligi Mistrzów. Ostatecznie też wtedy zakończył nadzieje na wypełnienie celu, dla którego Portugalczyk pojawił się w Madrycie w 2010 roku – zdobycie La Décimy.

Bezpośrednimi świadkami poczynań Polaka byli wtedy Pepe i Varane. Sergio Ramos, który wtedy grał jako boczny obrońca, z Lewandowskim mierzył się dopiero następnym razem. Ich starcie w 2013 roku było jednym z najbardziej emocjonujących, ale Hiszpan potrafił wtedy całkowicie wyłączyć go z gry. Rok później, jeszcze w barwach Borussi, nie mógł wystąpić, z uwagi na zawieszenie. W ubiegłym sezonie natomiast to kontuzja wyłączyła go z pierwszego spotkania. Całkowicie jednak jego bilans przeciwko Królewskim wygląda bardzo dobrze – 6 trafień w sześciu meczach. Dziś, w tym siódmym, znów naprzeciw Ramosa, będzie głównym zagrożeniem ze strony Bawarczyków. Z kolei plotki mówią, że od przyszłego sezonu to Zidane będzie mógł na niego liczyć przy ustalaniu składu.

„Musimy zagrać to spotkanie, będąc całkowicie skoncentrowani i wykorzystać wszystkie błędy, które oni mogą popełnić. Jeśli zaprezentujemy nasz futbol, Real Madryt może mieć problemy”, powiedział Polak przed zbliżającym się wielkimi krokami meczem. „Jeśli wygrywasz dwie Ligi Mistrzów z rzędu, to jasne, że jesteś faworytem. Ostatnie nasze występy pokazały, że jesteśmy w dobrej formie i nie mamy już w głowach tego, co stało się rok temu. To inny rok, inny sezon. To, co się wydarzyło, już minęło. Każde spotkanie jest inne”, przyznał Lewandowski, który z pewnością ma nadzieję, że to dzisiejsze, będzie podobne do tego z 2013 roku.

Komentarze [0]

REKLAMA

2018.04.25, godz. 13:17, El Jarek / MARCA

Prawdziwy test „Muru”

Fot. Getty Images

Do Bayernu Monachium dołączył w 2015 roku i przez dwa pierwsze sezony rozegrał w nim zaledwie 10 meczów, chociaż jako przeszła nadzieja niemieckiej piłki po pięciu dobrych sezonach w Stuttgarcie wierzył, że wygra rywalizację w największym klubie w swoim kraju. W obecnych rozgrywkach został niespodziewanie podstawowym bramkarzem Bawarczyków po poważnej kontuzji stopy Manuela Neuera, co pozwoliło mu zaliczyć od tamtego momentu 41 spotkań, w których wpuścił zaledwie 34 gole. Dzisiaj jednak Sven Ulreich rozegra zapewne najtrudniejszy i najcięższy mecz w swojej karierze.

Zrobi to jednak z pełnym wsparciem klubu, trenera, kolegów i kibiców, którzy ufają mu po tym, co pokazał w tym roku. Jupp Heynckes wypowiada się o nim z pełnym szacunkiem i całkowicie w niego wierzy, szczerze uznając go za drugiego najlepszego bramkarza w Bundeslidze właśnie za Neuerem. Także dlatego w pewnym momencie przestano szukać przyśpieszenia rehabilitacji podstawowego golkipera i tak naprawdę w Bawarii nikt nawet nie myśli o tym, żeby wystąpił on w rewanżu.

W Bayernie na Ulreicha mówią „Mur”. Pomimo braku doświadczenia na tym absolutnie najwyższym poziomie 29-latek doskonale zareagował z nagłą zmianą oczekiwań, a być może nawet je przekroczył, popisując się wieloma fantastycznymi paradami w ważnych momentach sezonu. Będą to jego pierwsze półfinały Ligi Mistrzów w życiu i w bezpośrednim pojedynku zmierzy się w nich z Cristiano Ronaldo, który dotychczas zdobywał bramki w każdym ze spotkań tej edycji Champions League.

Dla wielu to jego prawdziwy test. Czekają na niego półfinały Ligi Mistrzów z obrońcą tytułu i najbardziej utytułowanym klubem w historii tych rozgrywek, co wykracza poza jakiekolwiek wyzwanie, z jakim mierzył się w karierze. W Bayernie nikt się jednak tym nie przejmuje, bo Ulreich swoją postawą sprawił, że wręcz zapomniano o tak poważnym braku, jakim jest w tej chwili już 8-miesięczna nieobecność Neuera. Niewielu bramkarzy prezentuje poziom pozwalający osiągnąć coś podobnego. Dzisiaj Ulreich ma pokazać go w kluczowym starciu z Królewskimi i znowu być jedną z podstaw triumfu swojego zespołu.

Komentarze [4]

REKLAMA

2018.04.25, godz. 11:50, Kristobal

La Bestia Blanca

Fot. Getty Images

Dojazdówka – pierwszy mecz z Bayernem!

Europejski klasyk. Nie bez powodu właśnie tym mianem określane jest starcie Realu Madryt z Bayernem Monachium. Od sezonu 1955/56 te ekipy mierzyły się ze sobą aż dwadzieścia cztery razy. Bilans tych spotkań nie był zbyt korzystny dla ekipy Królewskich przez bardzo długi czas i powstało określenie La Bestia Negra, czarna bestia, w znaczeniu do Bawarczyków. Termin oznaczający przeciwnika, którego Real Madryt miał się bać.

Wiele niesamowitych historii zostało napisanych podczas tego klasyku. Roy Makaay strzelający gola Królewskim w 10 sekundzie to do tej pory niepobity rekord. Wszyscy też chyba pamiętamy 4:0 na Allianz Arenie i te emocje, towarzyszące nam najpierw przy główkach Sergio Ramosa, później przy strzałach Cristiano Ronaldo. Emocji nie brakowało również rok temu, gdzie z pomocą Realowi Madryt przyszedł Marco Asensio. Warto jednak postawić przed sobą pytanie, odnosząc się do „Czarnej Bestii” – czy Bayern Monachium wciąż jest koszmarem?

Wielokrotnie przed meczami z naprawdę silnymi rywalami można było odczuć pewną obawę. Czy to Bayern, czy to Juventus, czy to Barcelona. We wcześniejszych latach mogliśmy bać się Bawarczyków. Teraz jednak legendę La Bestia Negra trzeba odłożyć na półkę. Ostatnie sezony w wykonaniu Realu Madryt są czymś absolutnie niewyobrażalnym. Żołnierze Zidane'a osiągają kolejne szczyty, a żaden przeciwnik nie jest im straszny. Bayern jednak wciąż budzi głęboki szacunek.

W obliczu tak słabego sezonu ligowego w wykonaniu Królewskich, Zidane wszystkie siły rzucił na Ligę Mistrzów. Tutaj spotyka się z ekipą, która miała budzić strach. Jest to jednak podobna sytuacja, jak ze strachem przed ciemnością. Po pewnym czasie się z niego wyrasta. Dlatego też ta drużyna, która w ostatnich latach ogromnie urosła, może budzić obawy w mistrzach Niemiec. Starcia z Bayernem zawsze elektryzowały, ale w historii najnowszej to Real Madryt był górą. Koszmarem dla Bawarczyków. Wielkie nadzieje i płonąca Allianz Arena musiały się pohamować wobec Los Blancos, dążących od rekordu do rekordu. Pojawiła się La Bestia Blanca.

Dziś z kolei wraca do miejsca, w którym cała ta nieziemska przygoda i trzy uszate puchary Ligi Mistrzów mają swój początek. Allianz Arena jest terenem trudnym, niemalże niezdobytym, prawdziwą fortecą. Gościem jednak nie będzie tam byle kto. Biała Bestia chce sięgnąć po kolejną Orejonę i nawet Bayern Monachium może jej nie powstrzymać.

Początek meczu o 20:45. Będzie można go obejrzeć na CANAL+ w player.pl i TVP 1.

Komentarze [6]

REKLAMA

2018.04.25, godz. 11:25, El Jarek / RealMadridTV

Kroos: Wiem, że Bayern czuje ten głód wygrania Ligi Mistrzów

Fot. RealMadrid TV

Toni Kroos pojawił się wczoraj na konferencji prasowej przed dzisiejszym pierwszym półfinałem Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Przedstawiamy zapis tego spotkania pomocnika Realu Madryt z dziennikarzami na Allianz Arenie. Warto podkreślić, że Kroos wysłuchiwał pytań w trzech językach bez pomocy tłumacza, ale na wszystkie odpowiadał po niemiecku.

[RMTV] Mając doświadczenie w tych rozgrywkach i znając Bayern oraz ich trenera, jakiego rywala i jakiego meczu się spodziewasz?
Czego oczekuję? Oczekuję mocnego rywala, to półfinał Ligi Mistrzów. Na pewno to będzie trudny przeciwnik. Bayern ma teraz dobrą formę, nie trzeba tu więcej dodawać. Do tego w porównaniu do poprzednich lat szybko zdobyli mistrzostwo, ale nie ma żadnego wrażenia, że obniżyli rytm. Moje odczucia co do ich postawy w ostatnich latach są świetne. Wcześniej odpadli w półfinale, rok temu w ćwierćfinale i bardzo chcą teraz dojść do finału. Oczekujemy głodnej sukcesu drużyny, która chce przejść dalej.

[Goal] Pracowałeś z Heynckesem. Zidane stwierdził, że ten Bayern jest lepszy od tych Guardioli czy Ancelottiego. Co takiego ma Heynkces, że odzyskał w tym sezonie Bayern? W czym są lepsi od zespołów, które eliminowaliście w poprzednich sezonach?
Uważam, że są w lepszej formie niż rok temu. Do tego wtedy mieli braki personalne. W meczu tutaj zabrakło Lewandowskiego, w drugim starciu mieli inne kontuzje, grali w dziesiątkę i w dogrywce nie znaleźli tego poziomu fizycznego. Mam odczucie, że są w świetnej formie, a pod wodzą Heynckesa zaczęli grać lepiej w piłkę. Widać, że mają świetną atmosferę i nastawienie, ale my jesteśmy tu, by zmienić tę atmosferę [śmiech].

[Bild; pytanie po niemiecku] Świetnie go znasz, co charakteryzuje Heynckesa? Co sprawia, że jest tak wyjątkowy, że wrócił i w takim wieku ciągle utrzymuje się na szczycie?
To człowiek, który pozostaje w swojej dobrej formie i cały czas dba o to, żeby wszystko w jego kolektywie odpowiednio funkcjonowało. Ja mogę zgodzić się z taką drogą, bo sam wiem, że w takich klubach jak Real czy Bayern dobra atmosfera i pozytywny klimat są niesamowicie ważne. To pozwala dążyć do sukcesu. Nie chodzi o same kwestie taktyczne, ale także o utrzymywanie dobrej atmosfery w zespole. Jemu to się udaje na jego sposób, sam to przeżyłem. Być może to jest właśnie jego sekret, bo sami widzimy, że teraz Bayern gra doskonale. Wiele widać w porównaniu do poprzednich lat, gdy było widać pewne braki w komunikacji z trenerem, a dzisiaj tego odczucia już nie ma, co przekłada się na boisko.

[BT Sport; pytanie po angielsku] Co tak naprawdę poszło wam źle w rewanżu z Juventusem? Jak ważny w tym kontekście jest dla was powrót do gry Ramosa?
Naturalnie Sergio jest wielkim zawodnikiem, nie trzeba nawet tego mówić. Był bardzo ważny w walce o tytuły, jakie ostatnio zdobywaliśmy. Mam nadzieję, że jutro poradzimy sobie razem lepiej niż w meczu z Juventusem, chociaż mieliśmy sporo okazji i mogliśmy strzelić gola zanim było 0:3. Na końcu awansowaliśmy, jesteśmy w półfinałach, gramy teraz tutaj i cieszymy się, że Sergio może być z nami.

[oficjalna strona] Wygrałeś wszystko, ale utrzymujesz wciąż tę samą ambicję i chęci na rozgrywanie tak wielkich meczów. Co możesz nam o tym powiedzieć?
Zgadza się, oczywiście. Wszyscy chcemy awansować, ja chcę awansować, w tym sezonie jest to dla nas bardzo ważne. To nasza jedyna szansa na tytuł. Dwa lata temu byliśmy w podobnej sytuacji i na końcu wygraliśmy te rozgrywki. Jesteśmy bardzo zmotywowani, pokazywaliśmy to w każdym sezonie Ligi Mistrzów. Cieszymy się z możliwości obrony tytułu, a wygranie tego pucharu trzy razy byłoby wyjątkowe. To coś, co wydaje się niemożliwe, ale znowu jesteśmy tutaj, gramy w półfinałach i chcemy postawić te ostatnie kroki. Wiemy przy tym, że będzie ciężko. Z drugiej strony, w 1/8 finału graliśmy z Paryżem, w 1/4 finału z Juventusem, a teraz mamy Bayern. W tym sezonie nie mamy najprostszej drogi do finału [uśmiech], ale chcemy tam dojść.

[dziennikarz z Niemiec; pytanie po niemiecku] Czym różnią się i w czym podobne są oba kluby oraz oba miasta?
Jeśli chodzi o wymagania, są podobne. W obu klubach każde rozgrywki zaczynasz z oczekiwaniami, że je wygrasz. To jest podobne. Nie zawsze się udaje, czasami nie idzie, bo na końcu nie da się wygrać każdej Ligi Mistrzów, ale zawsze masz gdzieś to odczucie, że gra w Europie to dodatkowa motywacja. Czujesz to, że kto wygra te rozgrywki, może powiedzieć, że jest najlepszy w Europie. W ostatnich latach szło nam dobrze pod tym względem i także dlatego wiem, że Bayern czuje ten głód wygrania Ligi Mistrzów. Poza sportem można stwierdzić, że być może Hiszpan jako fan czuje większą pasję dla futbolu od Niemca. Takie mam odczucie odnośnie do pozytywnych i negatywnych emocji. Kluby w swoim wymiarze są jednak porównywalne.

[DefensaCentral] Świetnie znasz zawodników Bayernu, wielu to twoi koledzy z kadry. Gdybyś miał wybrać jednego, z którym nie chciałbyś się jutro mierzyć, kogo wyjąłbyś z ich składu?
Nie ma nikogo specjalnego. Jasne, że świetnie ich znam, z wieloma od dawna gram w kadrze i z wieloma grałem tu w Bayernie. Jednak gdy patrzymy na skład Bayernu, widzimy, że na każdej pozycji mają świetnych zawodników. Wiemy o tym, to samo czuliśmy w poprzednim sezonie, chociaż teraz widać, że są w lepszej formie niż rok temu. Musimy pokazać w starciu z nimi naszą najlepszą grę. Nie wyróżniłbym jednak tego jedynego gracza, który ma być dla nas najgroźniejszy.

[Guardian] Heynckes powiedział nam, że Ligi Mistrzów nie da się kupić. Co takiego mają Real i Bayern, że ciągle utrzymują się tak wysoko w Lidze Mistrzów? Co poza piłkarzami pozwala dochodzić im tak daleko?
Mój były trener ma rację, to jest jasne. Tego tytułu nie da się kupić. Gdyby było inaczej, pewnie byśmy ostatnio nie wygrywali, bo nie wydawaliśmy aż tyle [uśmiech]. W ostatnich latach w naszym przypadku, ja to czuję, widać, że Liga Mistrzów to dla Realu coś wyjątkowego. Mamy zawodników, którzy są w stanie w tych konkretnych meczach grać na najwyższym poziomie. Myślę, że mogą pokazać to także w starciu z Bayernem. To pomaga, gdy masz takich piłkarzy z takim doświadczeniem, którzy wygrali już tak dużo. W trudnych momentach to bardzo pomaga, bo wiesz wtedy, co masz robić. Nie tracisz nerwów. Myślę, że w naszym przypadku właśnie to pozwalało nam zachodzić tak daleko.

[dziennikarz z Niemiec; pytanie po niemiecku] W przeszłości mówiono, że Bayern to „czarna bestia” Realu Madryt. Czy teraz czujesz, że to się odwróciło? Teraz Bayern to ulubiony rywal Real?
[uśmiech] Tak też nie można mówić. W poprzednim roku wszystko było na styku. Na pewno nie chodzi tu o ulubionego rywala, bo z takim przeciwnikiem wygrywa się wyżej. Ani to, ani to, mnie nie interesują mity z przeszłości. Najważniejsze jest to, co mamy teraz. To nas interesuje, gramy jutro mecz, zmierzą się dwie wielkie ekipy i zobaczymy, co wydarzy się na boisku.

Komentarze [1]

REKLAMA

2018.04.25, godz. 10:28, El Jarek / MARCA, Chiringuito, BILD

Przewidywane składy

Fot. Getty Images

Królewscy do swojego 55. meczu w sezonie przystąpią tylko z jednym kontuzjowanym graczem [Nacho] i tak naprawdę jedną wątpliwością w składzie. Z kolei w Bayernie na murawie zabraknąć może aż trzech piłkarzy, którzy normalnie wyszliby w podstawowej jedenastce.

W zespole Zinédine'a Zidane'a zgodnie z doniesieniami za pewne można uznać obsadzenie 10 pozycji. Przed Keylorem Navasem w pełni dostępni i zdrowi są Dani Carvajal, Rafa Varane, Sergio Ramos i Marcelo. Pomimo ostatniej krytyki przed nimi ma zagrać Casemiro, a jego partnerami w środku zostaną Toni Kroos i Luka Modrić. Ostatnie dobre tygodnie sprawiły, że za pewniaka uznaje się także Isco, a w ataku nie zabraknie oczywiście Cristiano Ronaldo. Ostatnie miejsce dla atakującego największe media przyznają Karimowi Benzemie, chociaż w ostatnich dniach jednoznacznie twierdzono, że jego pozycja jest bardzo delikatna. Takie ustawienie oznaczałoby powtórzenie jedenastki z Cardiff, chociaż znajdują się zwolennicy zastąpienia Francuza przez Marco Asensio lub Lucasa Vázqueza, którzy mogliby wzmocnić prawą flankę, a atak całkowicie oddać Cristiano.

W Bayernie niedostępni pozostają Manuel Neuer i Arturo Vidal, a w ostatniej chwili z gry wypaść miał David Alaba. W normalnych okolicznościach cała trójka wyszłaby zapewne na murawę od pierwszej minuty. W bramce zagra Sven Ulreich, który robi to na naprawdę dobrym poziomie od początku sezonu. Austriaka na lewej obronie zastąpić ma Rafinha, który cieszy się większym zaufaniem Juppa Heynckesa niż Juan Bernat. W środku pola przed Javim Martínezem w ostatnich prognozach ostatecznie wystawiano Jamesa Rodrígueza. Co ciekawe, na ławce ma usiąść Thiago Alcântara, bo Bawarczycy zamierzają w pełni postawić na swoje skrzydła, a Robertowi Lewandowskiemu dostawić wsparcie w postaci Thomasa Müllera. Takiego ofensywnego ustawienia Heynckes używał w najważniejszych domowych meczach od czasu swojego powrotu na ławkę Bawarczyków i również taką jedenastkę miał wczoraj testować na ostatnim treningu.

Przewidywane składy:
Bayern Monachium: Ulreich; Kimmich, Hummels, Boateng, Rafinha; Martínez; Robben, Müllera, James, Ribéry; Lewandowski
Nie podano jeszcze szerokiej kadry

Real Madryt: Navas; Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo; Casemiro, Kroos, Modrić, Isco; Benzema i Cristiano
Pozostali powołani: Casilla i Luca; Vallejo, Theo, Achraf, Llorente, Asensio, Kovačić, Ceballos, Bale, Lucas oraz Mayoral [do skreślenia na trybuny jeden bramkarz i pięciu graczy z pola].

Komentarze [16]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama