REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (2749) powiązane z gorącym tematem Sezon 2017/18

2018.06.17, godz. 08:30, Mateo

Real Valladolid wraca do Primera División

Fot. Getty Images

Już od kilku tygodni było wiadomo, że do Primera División awansowały Rayo Vallecano i Huesca. Te kluby zajęły pierwsze dwa miejsca w drugiej lidze, dzięki czemu wywalczyły sobie prawo gry wśród elity hiszpańskiej piłki nożnej. Cztery kolejne drużyny – Real Saragossa, Sporting Gijón, Real Valladolid i Numancia – zakwalifikowały się do play-offów. Stawką był ostatni bilet do Primera División. W półfinałach doszło do niespodzianek, ponieważ dwumecze wygrały zespoły z miejsc 5. i 6., czyli odpowiednio Real Valladolid i Numancia. W finale wszystko rozstrzygnęło się w pierwszym meczu. Gracze z Valladolid wygrali 3:0 na wyjeździe i ze spokojem mogli się przygotowywać do rewanżu. Przed własną publicznością zremisowali 1:1 i mogli rozpocząć świętowanie awansu do pierwszej ligi.

Real Valladolid wraca do Primera División po czterech latach spędzonych na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy. Sezon 2018/19 będzie dla nich 42. na poziomie pierwszej ligi. W składzie Pucelanos jest kilku zawodników z przeszłością w Realu Madryt, wśród których najbardziej wyróżniał się Óscar Plano. Napastnik wystąpił w tym sezonie w 45 meczach, spędzając na murawie 3152 minuty. Strzelił w tym czasie siedem goli i zapisał na koncie osiem asyst. Óscar odegrał bardzo ważną rolę w wywalczeniu awansu, ale absolutnie kluczowym graczem był Jaime Mata, król strzelców Segunda División. Hiszpan w tym sezonie aż 34 razy trafiał do siatki. Długo o tytuł najlepszego goleadora walczył z nim Raúl de Tomás, ale wychowanek Realu Madryt musiał się zadowolić drugim miejscem.

Real Madryt wielokrotnie w historii mierzył się z Realem Valladolid. Łącznie doszło już do 101 takich spotkań. Bilans jest oczywiście korzystny dla madrytczyków, którzy wygrali 64 takie mecze. Pucelanos wygrali szesnastokrotnie, natomiast 21 starć kończyło się remisem. Bilans bramkowy również wypada korzystnie dla Blancos – 214:108. Dzisiejszy mecz Numancii z Realem Valladolid zakończył sezon Segunda División. Do wywalczenia awansu gracze z Valladolid potrzebowali aż 46 spotkań. Teraz będą mogli w końcu odpocząć.

Komentarze [0]

REKLAMA

2018.06.10, godz. 13:36, El Jarek / sport.es

Messi: Było mi ciężko przy rzeczach wypływających z Madrytu

Fot. Getty Images

Leo Messi udzielił wywiadu dziennikowi Sport. Argentyńczyk poruszył kilka kwestii związanych z Realem Madryt. Przedstawiamy najważniejsze fragmenty tej rozmowy.

W ostatnich dniach po zdobyciu przez Real Ligi Mistrzów i przez Barcelonę dubletu otwarto debatę, o której doskonale wiesz. Co sądzisz na ten temat?
Zanotowaliśmy wielki rok z dubletem. To prawda, że wszyscy chcą wygrać Ligę Mistrzów z powodu tego, co oznacza zdobycie tego pucharu. Jednak nie należy odbierać zasług sezonowi, jaki zanotowaliśmy. Wygranie ligi i Ligi Mistrzów to różne sprawy. Rok Barcelony był spektakularny. W sezonie przegraliśmy trzy mecze, ale mieliśmy pecha, że odpadliśmy z rozgrywek dających największą radość. Dublet jednak był świetny.

Zamieniłbyś dublet na Ligę Mistrzów?
Nie. Wygranie ligi i pucharu jest bardzo ważne. Nie jest łatwe. Jak powiedziałem, pomimo tego, co zdarzyło się nam w Lidze Mistrzów, sezon był dobry.

W karierze wygrałeś cztery Ligi Mistrzów, a Real ostatnio wygrał czwartą w ciągu pięciu lat. Niektórzy mówią, że zdobycie jednego Pucharu Mistrzów przez 7 lat dla waszej generacji graczy to bardzo mało. Zgadzasz się?
Tak. Prawda jest taka, że chcielibyśmy wygrać więcej Lig Mistrzów, szczególnie w ostatnich trzech latach.

Odpadaliście zawsze w ćwierćfinałach.
Odpadnięcie na tym etapie rozgrywek nie może się nam więcej przytrafić, a tym bardziej w taki sposób jak ostatnio, z taką przewagą z pierwszego meczu, z takim wynikiem u siebie. To sprawiło, że to odpadnięcie było najbardziej bolesne i wyglądało najgorzej z powodu tego, co się stało.

Widziałeś finał w Kijowie?
Prawda jest taka, że fragmenty. Nie chodzi o to, że nie chciałem, ale byliśmy w Argentynie i tam jest inny czas. Oglądałem skrót i widziałem wszystko, co się zdarzyło.

Chcesz, jak mówi Alba, żeby Real zawsze przegrywał?
Chcę wygrywać. Reszta ekip mnie nie interesuje. Ale jako barcelonista, gdy zespół nie uczestniczy już w rozgrywkach, nigdy nie chcę, żeby wygrywał największy rywal. Jednak najpierw patrzę na to, byśmy wygrywali my sami.

Co sądzisz o odejściu Zidane'a?
Zaskoczyło mnie, bardzo. Nie spodziewałem się tego, przypuszczam, że nikt się tego nie spodziewał. On ma swoje powody. Warto też wiedzieć, kiedy odejść. Nikt nie może mu niczego zarzucić. Nie znam jednak jego powodów.

[…]

Czy płakałeś w Barcelonie?
Tak, oczywiście, że miałem chwile płaczu w tym klubie. To wiele lat, wiele różnych chwil i przeżyłem wiele smutnych momentów. Jesteśmy profesjonalistami i jest jak w normalnej pracy: kiedy ci nie wychodzi, cierpisz. Miałem też trudny rok, kiedy doszło do całego zamieszania z Urzędem Skarbowym. Było ciężko. Nie chodziło o jakąś depresję, ale było ciężko przez to, jak mnie atakowano, co o mnie mówiono, o rodzinie, o tacie, o moich ludziach… Było ciężko, szczególnie przy rzeczach wypływających z Madrytu. Czułem się bardzo atakowany i miałem szczęście posiadania wsparcia moich ludzi, Barcelony, Katalonii, tutejszych mediów i to pozwoliło mi być trochę spokojniejszym.

Dlaczego tak cię atakowano?
Uważam, że taki był rozkaz, by mnie atakować, uderzyć i wykorzystać moment słabości, przez jaki przechodziliśmy z powodu tych wszystkich wydarzeń. Działo się tak z powodu Madrytu. Wiedziałem, jak jest, ale nawet przy tej wiedzy to mi przeszkadzało i mnie bolało.

Komentarze [66]

REKLAMA

2018.06.09, godz. 18:26, El Jarek / real-france.fr

Varane: Sezon w lidze może być sygnałem, że Zidane ma rację

Fot. Getty Images

Rafa Varane udzielił wywiadu francuskiej stronie poświęconej Realowi Madryt. Przedstawiamy wypowiedzi stopera Realu Madryt z tej rozmowy, która odbyła się na zgrupowaniu reprezentacji Francji przed mundialem.

– Trudno wytłumaczyć różnicę w sezonach w La Lidze i Lidze Mistrzów. Myślę, że w Europie przedstawiamy składniki do wygrania każdego meczu. Przegraliśmy w grupie z Tottenhamem, ale duch zespołu ciągle był dobry. Wytrzymaliśmy trudny czas i znaleźliśmy rozwiązania. Czasami może robiliśmy to późno, ale nie pozwalaliśmy uciec szansom. W lidze za dużo rzeczy obróciło się przeciwko nam. Przegraliśmy sporo meczów czy traciliśmy je w brutalny i całkowicie niesprawiedliwy sposób, gdy te same starcia rok temu w lidze wygrywaliśmy. To te małe rzeczy, te szczegóły. Na końcu nie udało się przechylać szali na naszą korzyść w lidze, a w Lidze Mistrzów tak. Ostatecznie trudno o jedno dokładne wytłumaczenie. Gdyby istniało, byłoby za prosto. Wygrywalibyśmy wszystko, gdybyśmy znali wszystkie odpowiedzi.

– Chciałbym poprawić moje zdolności strzeleckie, zdobywać więcej bramek. Staram się ogólnie poprawiać w każdym roku i nie spoczywać na laurach. Uważam, że wciąż mogę poprawić się w każdym aspekcie. Zawsze możesz być lepszy, więc będę dalej pracować. Regularnie w tym sezonie pracowałem nad moimi długimi piłkami, z których korzystałem w tym roku częściej.

– Przyznam, że myślałem o tym, iż mogę zostać pierwszym kapitanem. To zmusza do refleksji. To możliwe, ale wszystko powie przyszłość. Od początku bycia w Realu nie narzucałem na siebie dodatkowej presji, chociaż ludzie czasami śpieszą się w temacie młodych zawodników. Zobaczymy czy ten krok z opaską będzie możliwy. Faktycznie o tym myślę, szczególnie, gdy ktoś o tym wspomina. Jednak nie czuję presji, zachowuję spokój, zobaczymy.

– Czuję się świetnie w Realu Madryt, ale po tym jak straciłem EURO 2016, patrzę na wszystko inaczej. Staram się nie wybiegać myślami za daleko, bo w innym przypadku niespodziewane konsekwencje mogą bardzo zaboleć. Na razie czuję się doskonale w Realu i nie ma żadnego problemu. Mam zaufanie klubu, kibiców, kontrakt do 2022 roku, więc wszystko idzie dobrze i oby trwało to jak najdłużej.

– Różnica między kadrą a klubem? Powiedziałbym, że doświadczenie i automatyzmy. W Realu wszyscy doskonale się znamy. Nie powiem, że gramy z zamkniętymi oczami, ale dokładnie wiemy, gdzie stanie kolega, gdzie pobiegnie. To jest wielka przewaga, szczególnie w trudniejszych chwilach, kiedy musisz cierpieć. Wiemy jak znaleźć jeden drugiego i jak wychodzić ze skomplikowanych sytuacji. To jest ważne w wielkich zespołach, doświadczenie grupowe.

– O odejściu Zidane'a dowiedzieliśmy się tuż przed konferencją prasową z wiadomości, jaką otrzymał każdy zawodnik. Oczywiście byliśmy trochę zaskoczeni. To był smutny moment, mała niespodzianka, zaskoczenie. Jednak jeśli podjął taką decyzję, rozważył plusy i minusy. W każdym razie to, co zrobił, było po prostu niesamowite.

– W futbolu czasami ciężko to zaakceptować, ale prawda jest taka, że mała zmiana może być dobra dla wszystkich, nawet jeśli niekoniecznie czujemy dzisiaj taką potrzebę. Zobaczymy dużo dalej czy miał rację. Nasz sezon w lidze może być sygnałem, że on ma rację. Może tego potrzebujemy, zobaczymy. Jeśli on mówi coś takiego, zapewne coś zobaczył i poczuł. Jest bardzo wrażliwym trenerem na zachowania zawodników i nasze odczucia. Dlatego jeśli mówi coś takiego Zidane, nie robi tego bez powodu. Uważam, że jest w tym jakaś prawda.

Komentarze [8]

REKLAMA

2018.06.09, godz. 10:03, El Jarek / COPE

„Sytuacja Cristiano jest zła, ale nie jest nieodwracalna”

Fot. Getty Images

W COPE przedstawiono najnowsze odczucia otoczenia Cristiano dotyczące jego sytuacji kontraktowej w Realu Madryt. Rozgłośnia w przeciwieństwie na przykład do dziennika MARCA twierdzi, że na wtorkowym spotkaniu Jorge Mendesa z dyrektorem generalnym José Ángelem Sánchezem klub zaprezentował mu propozycję nowej umowy.

Portugalczyk otrzymuje dzisiaj w Realu Madryt około 21 milionów euro netto rocznie i ma podpisane porozumienie do 2021 roku. Królewscy mieli przekazać Mendesowi, że mogą podnieść podstawę pensji do 25 milionów euro, a do tego dodać różne bonusy: 2 miliony euro za wygranie Ligi Mistrzów; 1,5 miliona euro za wygranie La Ligi; milion euro za wygranie Pucharu Króla; milion euro za zdobycie The Best od FIFA; milion euro za zdobycie Złotej Piłki od France Football; pół miliona euro za Trofeo Pichichi; pół miliona euro za rozegranie określonej liczby meczów. W sumie atakujący mógłby skończyć sezon z prawie 33 milionami euro. Agent atakującego miał być podobno mocno rozczarowany tą ofertą.

Otoczenie zawodnika przekazało dziennikarzom, że sytuacja i stosunki z klubem są dzisiaj bardzo złe, ale nie są nieodwracalne, jak stwierdził na swojej niedawnej okładce portugalski dziennik Record. Przede wszystkim, Ronaldo ma nie chodzić o dokładne kwoty, bo brakuję pieniądze może zarobić kręcąc dwie reklamy. Bardziej chodzi o osobistą dumę i poczucie bycia docenianym. Cristiano ma przyznawać, że pomylił się w wywiadach po finale w Kijowie, ale taki jest jego charakter. Nawet jeśli odejdzie, nie chce na koniec zepsuć sobie stosunków z kolegami, kibicami, ale także działaczami.

Komentarze [51]

REKLAMA

2018.06.08, godz. 08:29, El Jarek / COPE, Chiringuito

„Real zmęczył się i może zaakceptować ofertę za Cristiano”

Fot. Getty Images

W nocnych programach w Hiszpanii skomentowano sytuację Cristiano Ronaldo. Przypomnijmy, że wczoraj pojawiła się kolejna portugalska okładka mówiąca o odejściu atakującego z Realu Madryt. W radiu COPE przekazano, że klub jest już zmęczony zachowaniami gracza w tym temacie.

Przede wszystkim, działacze mają dojść nastawienia zawodnika, jego ukrytych przesłań i przecieków do portugalskich mediów. W rozgłośni podano, że Królewscy utrzymują, iż nikt nie dawał mu żadnych obietnic podwyżki ani w ostatnim sezonie, ani po finale w Cardiff, ani w żadnym innym okresie po ostatnim przedłużeniu porozumienia w listopadzie 2016 roku. Nie rozmawiano o tym nawet w kontekście problemów podatkowych gracza. Takie jest przesłanie Los Blancos potwierdzone w kilku źródłach. Królewscy nie mają jednak mimo wszystko zamiaru publicznie odpowiadać na grę Cristiano.

W telewizyjnym Chiringuito dodano, że zmianą względem poprzednich lat i takich sytuacji jest to, że dzisiaj Real Madryt zaczyna być otwarty na sprzedaż Portugalczyka i jeśli otrzymałby dobrą ofertę, skorzystałby z niej. To samo przekazano w COPE: Królewscy są pewni swego z powodu miliardowej klauzuli i odsyłają do niej zawodnika oraz potencjalnego kupca. Oczywiście nikt nie zapłaci tyle za piłkarza, ale działacze nie spodziewają się też nikogo nawet ze 150-200 milionami euro. Ronaldo oczywiście poprawiłby dzisiaj każdy zespół na świecie, ale w tych czasach na transfery patrzy się także strategicznie i przyszłościowo, więc trudno spodziewać się, że ktoś wpłaci 200 milionów euro za 33-latka i będzie przez kilka lat pokrywać jego pensję na poziomie 70-80 milionów euro brutto rocznie.

W COPE poruszono również temat wtorkowego spotkania Jorge Mendesa z José Ángelem Sánchezem. Ostatecznie z powodu całej perspektywy miało ono praktycznie w ogóle nie dotyczyć Cristiano, a agent i dyrektor Realu Madryt spotkali się, by głównie przedyskutować sytuację Davida De Gei.

Komentarze [23]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama