REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (325) powiązane z gorącym tematem Transfery 2017

2017.05.26, godz. 15:45, Mateo / elbernabeu.com

Borja Mayoral może zostać następcą Mariano

Fot. Getty Images

Real Madryt szuka trzeciego napastnika. W obecnym sezonie tę pozycję okupował Mariano, który latem niemal na pewno zmieni klub, ponieważ otrzymał interesujące propozycje z Premier League i Primera División. Pierwszym kandydatem na następcę Mariano jest Borja Mayoral. Hiszpan od roku przebywa na wypożyczeniu w Wolfsburgu, gdzie nie mógł liczyć na regularną grę. Wystąpił co prawda w 21 meczach, ale spędził na murawie tylko 426 minut.

Królewscy ciągle pokładają duże nadzieje w tym zawodniku. Borja latem ubiegłego roku odszedł w poszukiwaniu szans na grę i z zamiarem zbierania doświadczenia. Pierwszej z tych rzeczy nie znalazł w Wolfsburgu, dlatego Real Madryt odmówił Niemcom przedłużenia wypożyczenia. Władze klubu chcą ze spokojem poczekać na rozwój sytuacji. Mayoral pojedzie z drużyną na tournée po Stanach Zjednoczonych, a później decyzja będzie należeć do Zidane’a. Piłkarz postara się przekonać Francuza do siebie.

Kolejny sezon może być bardzo ważny dla Mayorala. Rola trzeciego napastnika Realu Madryt może zatrzymać jego rozwój, ale Borja jest skłonny podjąć to ryzyko. Hiszpan 17 czerwca rozpocznie z reprezentacją do lat 21 zmagania na mistrzostwach Europy w Polsce. Na tym turnieju będzie miał okazję na zaprezentowanie się i przyciągnięcie uwagi klubów. Przyszłość Mayorala jest w tym momencie niewiadomą. Nie podjęto jeszcze żadnej decyzji, wszystkie opcje są możliwe.

Komentarze [9]

REKLAMA

2017.05.26, godz. 08:42, El Jarek / MARCA

Moratę od Milanu dzieli tylko kilkanaście milionów euro?

Fot. Getty Images

Dziennik MARCA rozwija dzisiaj wczorajsze informacje La Gazzetty dello Sport o porozumieniu między Álvaro Moratą a Milanem. Hiszpanie dodają, że Włosi są gotowi wyłożyć za napastnika około 60 milionów euro, gdy Królewscy oczekują 70-75 milionów. Real wskazuje przede wszystkim na to, że rok temu musiał odkupić atakującego za 30 milionów euro i w tegorocznych negocjacjach trzeba pamiętać o tych pieniądzach.

Podstawą rozmów o odejściu Moraty jest niezmiennie jego niezadowolenie z pozycji w zespole. W tym sezonie Hiszpan zdobył 20 goli w ciągu 1871 minut, gdy Benzema strzelił 19 bramek przez 3162 minuty. To jednak cały czas Francuz był i pozostaje niepodważalnym pierwszym wyborem Zidane'a. Nic nie zmieni się także w finale Ligi Mistrzów. To nie zadowala Moraty, który w Milanie z miejsca zostałby największą gwiazdą i prowadziły zespół w sezonie jego wielkiego powrotu do europejskich pucharów. Gracz Królewskich to gwiazdorski transfer, na jaki zdecydować się mieli właściciel i trener Rossonerich.

Napastnikiem ciągle interesują się też Chelsea czy Manchester United, ale Morata dobrze zna włoską ligę i świetnie czuje się w tym futbolu oraz kraju. Do tego dochodzi wątek osobisty, bo jego narzeczona Alice Campello pochodzi z Półwyspu Apenińskiego. Para ma niedługo wziąć ślub w jej rodzinnej Wenecji i na pewno powrót do Włoch spodobałby się modelce. Ważnym czynnikiem dla Hiszpana jest też fakt, że po następnym sezonie odbędzie się mundial. Kolejny podobny sezon pod względem minut i goli może nie wystarczyć, by wygrać rywalizację o pierwszy skład z Diego Costą.

Wspomniane angielskie zespoły jednak się nie poddają. W Chelsea pierwszą opcją do wzmocnienia ataku jest Romelu Lukaku, ale Antonio Conte jest wielkim fanem Moraty i ustawił go na drugim miejscu swojej listy życzeń. Przewagą Belga jest przede wszystkim to, że wychowywał się on w angielskiej szkółce, co pomoże nowym mistrzom Anglii wypełnić zapis o posiadaniu ośmiu takich piłkarzy w swojej kadrze. Mocno zainteresowany graczem Realu jest także José Mourinho, który zna go z czasów swojej pracy w Madrycie.

MARCA podaje, że Portugalczyk dał już znać swojemu byłemu klubowi w nieoficjalnych rozmowach, że interesuje go Morata i że może włączyć go do operacji związanej z Davidem De Geą. Sam bramkarz wyceniany jest przez trenera na 75 milionów euro, ale jeśli Real dorzuciłby do transakcji Moratę, to United mieliby poprosić o dopłacenie tylko 25 milionów, wyceniając napastnika na 50 milionów euro. Dziennik dodaje, że Hiszpan budzi dużo większe zainteresowanie Mou niż James.

Królewscy wstępnie nie chcą pozbywać się atakującego, ale przy tym wyceniają go twardo na ponad 70 milionów euro. Warto dodać, że kontrakt Moraty wygasa w 2019 roku, ale nie wydaje się, że będzie to wielka karta przetargowa.

Komentarze [76]

REKLAMA

2017.05.25, godz. 20:19, Zuza. / globoesporte.globo.com, foxsports.com.br

Vinícius: Nie myślę o pieniądzach, skupiam się na grze

Fot. Getty Images

Po oficjalnym ogłoszeniu transferu Viníciusa Júniora przez Real Madryt wzrosło zainteresowanie mediów tym piłkarzem. Na krótką rozmowę zaprosił go Fox Sports i zapytał o samopoczucie oraz przewidywania co do przenosin do stolicy Hiszpanii.

Już po negocjacjach pomiędzy Flamengo i Realem Madryt. Vinícius, mógłbyś opowiedzieć teraz o tym osobistym sukcesie i o tym, co jeszcze przed tobą we Flamengo w tym i przyszłym roku?
Jestem bardzo szczęśliwy, że tak się wszystko skończyło, ale myślami nie jestem jeszcze w Realu. Jestem skupiony tylko na Flamengo. Cieszę się, że osiągnąłem kolejny cel, ale teraz będę szedł krok po kroku, żeby zrobić dużo dobrego w koszulce Flamengo. Później pomyślę o Realu Madryt.

Z obecnej drużyny Realu Madryt tylko Cristiano Ronaldo kosztował więcej niż ty. Czy ta kwestia finansowa w jakiś sposób cię dotyczy? Jak się czułeś podczas tej całej telenoweli, zanim doszło do finału?
Ja niczego nie rozwiązywałem, zajmowali się tym moi agenci we współpracy z Flamengo i moimi rodzicami, dlatego nie myślę o pieniądzach. Skupiam się tylko na grze i chcę dawać radość kibicom Flamengo.

Czy ciąży ci fakt, że dołączysz do Realu Madryt, w którym jest tylu cracków; Bale, Benzema, Cristiano Ronaldo i reszta? O czym myślisz przed przyjściem na Santiago Bernabéu?
Myślę, że przyjdę tam spokojny. Teraz chcę spędzić czas tutaj, we Flamengo. Za rok czy dwa będę bardzo spokojny i dołączę do tego zespołu, będąc dojrzałym.

Vinícius udzielił później kolejnego wywiadu tej samej stacji. Mówił w nim więcej o Realu Madryt i jego piłkarzach, odniósł się także do Neymara, który miał przekonywać go do przyjścia do Barcelony.

– Chciałbym przesłać uścisk Neymarowi i powiedzieć mu, że jest moim idolem. Tylko tyle [uśmiech].

– Cieszę się, że kibice mnie doceniają. Chciałbym podziękować całej drużynie Flamengo, moim kolegom, którzy bardzo wspierają mnie podczas tej adaptacji.

– Na razie nie myślę o grze z Cristiano Ronaldo czy podaniach Toniego Kroosa. Bardzo ich lubię, lubię też Bale’a, ale na razie skupiam się na grze we Flamengo z Diego i Guerrero. O Realu będę myśleć za 2 lata.

Komentarze [21]

REKLAMA

2017.05.25, godz. 15:12, Cover / as.com, gazzetta.it

Morata powiedział „tak” Milanowi?

Fot. Getty Images

W zeszłym roku jednym z bohaterów okienka transferowego był Álvaro Morata. Wszystko wskazuje na to, że teraz będzie tak samo. Dzisiaj na okładce La Gazzetta dello Sport poświęca Hiszpanowi jeden z głównych tematów wydania. Zdaniem włoskich dziennikarzy napastnik Realu Madryt miał zaakceptować ofertę kontraktu od AC Milan, wedle której jego zarobki mają wynosić 7,5 miliona euro rocznie.

Milan stara się wykorzystać nie najlepszą sytuację Moraty i skusić go dobrymi warunkami finansowymi. W artykule czytamy dalej, że Włosi są gotowi wydać za napastnika nawet 60 milionów euro, a sam Morata ma się stać ich pierwszym wielkim transferem. Przypomnijmy, że od niedawna Rossoneri znaleźli się w posiadaniu chińskiej grupy inwestycyjnej, która chce, aby klub wrócił na szczyt.

Oprócz Włochów Moratą interesują się też Manchester United i Chelsea. Real nie zamierza jednak rezygnować z piłkarza, o czym przekonywał dzisiaj AS. W każdym razie wydaje się, że Królewskich czeka walka o zatrzymanie Hiszpana na kolejny sezon.

Komentarze [25]

REKLAMA

2017.05.25, godz. 15:06, El Jarek / globoesporte.globo.com

„Jeśli ktoś potrafi wprowadzać młodych graczy, to Real, a nie Barça”

Fot. Getty Images

Mecz sprzed tygodnia, San Lorenzo pokonują Flamengo 2:1. Szkarłatno-Czarni boleśnie odpadają z Copa Libertadores. Vinícius Júnior nie poleciał na to spotkanie, bo nie został wpisany do kadry na fazę grupową rozgrywek. 16-latek siedział zapłakany w domu. – Z jednej strony nazywa się go nowym Neymarem i włącza do milionowych operacji, ale z drugiej on ciągle czuje się jak młody kibic. Nie płakał, bo chciał grać w fazie pucharowej. Płakał, bo jest flamenguistą. To jest najlepsza strona tego biznesu – powiedział w rozmowie z Globo Esporte Federico Pena, dyrektor generalny agencji TFM, która od 3 lat prowadzi interesy młodego zawodnika.

– Ciągle ma taką niewinność fana, który zostaje zawodnikiem. Mocno odczuwa porażki i emocjonuje się wygranymi. Mogę powiedzieć, że Vinícius stracił pieniądze, by móc grać dla Flamengo – dodaje Pena. Brazylijczycy tłumaczą, że chodzi o to, iż atakujący mógł zgodzić się na zerwanie wcześniejszego kontraktu za 30 milionów euro (Real zgodził się na klauzulę w wysokości 45 milionów euro), a 15 milionów euro zgarnąć do własnej kieszeni. Postawił jednak na nową umowę z Flamengo i grę dla pierwszego zespołu przez najbliższy rok lub dwa lata.

Globo Esporte przeprowadziło wywiad z Peną, w którym wypytało o szczegóły negocjacji i zapytało, czy Barcelona nie byłaby lepszym klubem dla rozwoju tak młodego gracza.

Po tygodniach negocjacji, dyskusji o klauzuli i wielkim stresie, jaki jest ostateczny bilans tego transferu?
Sukces tego biznesu jest praktycznie jednomyślny. Jeśli ktokolwiek jest krytykowany, to Real Madryt za to, jak mocno obstawił przyszłość. Jednak muszą mieć pewność i zapewnienia, że to wypali. Było wiele innych zainteresowanych klubów, jeden był gotowy zapłacić jeszcze więcej.

Który?
Propozycja Barcelona była lepsza od tej Realu pod względem wynagrodzenia dla zawodnika. Jednak doszliśmy do porozumienia z Realem i nie chcieliśmy wykonywać tego ostatniego skoku, by wyrównać oferty. Jeśli zrobilibyśmy coś takiego, pozostawilibyśmy gorzki posmak w tej relacji. Wiele osób twierdzi, że Real oszalał, ale oni nie byli osamotnieni w swoim „szaleństwie”. Nie byli jedynymi „szaleńcami”, którzy byli gotowi tyle zapłacić za Viníciusa.

Jak ważne w tych negocjacjach były chęci samego piłkarza na napisanie swojej historii we Flamengo?
Wszystko było możliwe bez żadnych kontrowersji czy wojny, bo dla niego najważniejsze było spełnienie marzenia i zostanie zawodnikiem Flamengo do 2019 roku przy zgodzie obu klubów. Jego chęć na grę we Flamengo była w każdym momencie suwerenna. To pomogło klubowi. Ja jako biznesmen próbuję blefować w każdym momencie negocjacji, ale Flamengo doskonale znało pozycję mojego klienta i przysłało też doskonałych ludzi do rozmów, Rodrigo Caetano czy Freda Luza. Real Madryt też to zrozumiał, bo bardzo go chcieli, a do tego mieli za sobą Barcelonę.

Dlaczego wybraliście Real Madryt zamiast Barcelony?
Bo Viniemu spodobał się bardziej projekt Realu Madryt. Zawsze pozostaje wrażenie, że piłkarz decyduje się na coś ze względu na pieniądze, ale to nie jest prawda. Zapewniam o tym. Postawa negocjacyjna Realu Madryt była lepsza.

Jednak przed wyjazdem Viníciusa do Hiszpanii, czy to w 2018, czy to w 2019 roku, sytuacja może się mocno zmienić, prawda?
Tak, oczywiście. Real może w najbliższym okienku sprowadzić Griezmanna czy Mbappé i zapchać atak. Nie było jednak sposobu na przewidzenie przyszłości. Musieliśmy podjąć decyzję.

Istnieje takie wrażenie, już od ery Galácticos, że Real Madryt ma problemy z wprowadzaniem młodych graczy do składu. Braliście to pod uwagę?
Badaliśmy historię i jeśli ktoś potrafi wprowadzać młodych graczy, to Real, a nie Barcelona. Varane, Ramos, Casemiro, Asensio czy Marcelo, wszyscy przychodzili do nich przed ukończeniem 22. roku życia. Historia Barcelony to gracze ze szkółki, którzy już znają system gry klubu. Neymar to punkt poza drogą wyznaczoną przez Barcelonę. Ostatnio oni kupowali Turana w wieku 28 lat, Mathieu w wieku 30, Rakiticia w wieku 26 lat i tak dalej… Najstarszym transferem Realu był Modrić w wieku 26 lat. To wrażenie opisane w pytaniu jest błędem, jaki powstał po epoce Zidane'a, Ronaldo i Figo. Ich polityka w ostatnich latach mocno się zmieniła.

Czy zapewniacie mu psychologiczne wsparcie przy tak nagłej zmianie w życiu?
Flamengo ma trening mentalny z Fernando Gonçalvesem i nie pracujemy nad tym poza klubem. Reszta to temperament i natura. On ma to nastawienie wielkiego zawodnika i nic mu tego nie wybije czy nie umniejszy. Nie jest jednak też oczywiście z lodu. Przy starciu z Atlético było widać nerwy, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, co działo się w tamtym tygodniu, jest to normalne. Jeśli popatrzymy na debiuty tak fenomenalnych graczy jak Gabriel Jesus, Lucas, Ronaldo, Messi czy Neymar, to nikt nie miał tak trudnego wejścia. Pierwsza kolejka, dwóch pretendentów do tytułu, 50 tysięcy ludzi na Maracanie i nierozstrzygnięte spotkanie. Jednak to nie wpływa negatywnie na Viníciusa, on nie myśli o pieniądzach, nie wybiera już pierwszego samochodu. Wiele się dzieje, ale on pozostaje spokojny.

Co będzie działo się z nim po wyjeździe?
Model jest podobny do tego zastosowanego przy Neymarze w Barcelonie. Gdy Vinícius wyleci do Madrytu, rodzina pojedzie z nim. Wszystko wokół niego zostanie przemyślane i obstawione. To będzie mieszanka zaufanych osób i ekspertów, których wybierzemy razem z Realem.

Komentarze [14]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama