REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (822) powiązane z gorącym tematem Transfery 2017

2017.11.17, godz. 22:10, Kristobal / elbernabeu.com

Ojciec Pepe atakuje Real Madryt

Fot. Getty Images

Pepe opuścił Real Madryt tylnymi drzwiami i nie wydaje się, by jego relacja z klubem uległa poprawie. Ostatnio oliwy do ognia dolał ojciec zawodnika, który w wywiadzie dla Globoesporte wylał swoje żale i zaatakował Królewskich, głównie za to, jak potraktowany został środkowy obrońca. Poniżej przedstawiamy zapis tej wypowiedzi.

– Wszystkie te kluby biorą sobie takiego piłkarza i wyciskają go do ostatniej kropli. Potem, gdy ten się zmęczy albo nie może już dać z siebie więcej, zaczynają go traktować tak, jak absolutnie sobie nie zasłużył. Z kolei piłkarz, który ma mocną osobowość i wiarę w siebie, zauważa, że jego kariera dobiega końca. Pomimo tej sytuacji wciąż musi dawać z siebie wszystko.

– Kiedy zawodnikowi zostaje rok kontraktu, to kluby w większości do niego dzwonią i oferują przedłużenie umowy. Do Pepe nie zadzwonił nikt. Później, kiedy już to zrobili, zaoferowali mu tyle samo, ile już zarabiał, a on podziękował. Zdecydował, że wypełni kontrakt z Realem i odejdzie.

– Pepe jest bardzo dobrze zorganizowany i chce zakończyć karierę, wciąż grając na wysokim poziomie. Powiedział mi, że zrobi to, gdy będzie miał 36 lat.

– Kiedy był mały, to piłka nożna była bardzo trudna jako zawód. Nie chciałem patrzeć, jak mój syn się wykańcza. Powiedziałem mu, żeby się nie martwił, jeśli nie wyjdzie mu w futbolu. Mieliśmy samochód, ale mogliśmy go sprzedać i kupić nowy, aby został taksówkarzem. Chciałem, by miał jakiś zawód.

Komentarze [17]

REKLAMA

2017.11.11, godz. 13:26, Cover / elmundo.es

Morata: Czułem, że Real nie da mi tego, czego potrzebuję

Fot. Getty Images

Álvaro Morata po raz kolejny wypowiedział się na temat swego odejścia z Realu Madryt. W wywiadzie dla dziennika El Mundo tłumaczy, że sprawa opuszczenia Kastylii jest prostsza, niż się wielu osobom wydaje. Królewscy nie mogli mu dać tego, czego chciał i to było kluczowe przy przenosinach do Londynu. Napastnik poruszył też temat nowej, kontrowersyjnej koszulki reprezentacji Hiszpanii, a także różnic między futbolem włoskim, hiszpańskim i angielskim.

Pierwsze pytanie to mus – pasuje ci nowa koszulka reprezentacji Hiszpanii?
Będę wobec was szczery, tak. Lubię ją i liczę, że będzie to koszulka, którą każdy kupi, bo osiągniemy coś ważnego, przywdziewając ją.

Co sądzisz na temat debaty, którą wywołała?
Wydaje mi się, że tutaj, gdy nie ma problemów, szukamy ich. Kiedy nie ma publicznej dyskusji, tworzymy ją sami. Koszulka jest niebieska, ale to pewne, że z daleka może wydawać się fioletowa, jednak… Co z tego? Bawi nas tutejsza debata.

Czasem można odnieść wrażenie, że w Hiszpanii chodzi o dyskusję. Mieszkałeś we Włoszech, a teraz od kilku miesięcy przebywasz w Londynie. Sądzisz, że nas Hiszpanów niezmiernie cieszą debaty?
Jak powiedziałem wam wcześniej, jeśli nie mamy problemów, szukamy ich. W telewizji jest sporo czasu do wypełnienia, tak samo wiele minut w radiu i stron w gazetach…

Przy całym tym szumie można skoncentrować się na piłce nożnej?
Taki jest nasz obowiązek. Ostatecznie wszystko ma mniejszy lub większy wpływ, jesteśmy jednak profesjonalistami i musimy koncentrować się na tym co trzeba.

Porozmawiajmy o tobie. Ostatniego lata czułeś, że musisz odejść, aby zakończyć proces dojrzewania?
Czułem, że Real nie da mi tego, czego potrzebowałem. Powiedziano wiele słów, wrzucano mi do ust słowa na ten temat, a w rzeczywistości wszystko było o wiele prostsze. Mam już dwadzieścia pięć lat i chciałem grać, mieć pewną stałość… W tym sezonie są mistrzostwa świata… To nie jest kwestia dojrzałości. Dorosłem już, gdy byłem we Włoszech, ale teraz poszukiwałem czegoś, co dała mi Chelsea.

Możemy powiedzieć, że Morata się postarzał czy jest na to za wcześnie?
Mam dwadzieścia pięć lat (śmiech), jest jeszcze za wcześnie. Jestem dużo bardziej dojrzałem piłkarzem, niż kiedy odchodziłem do Turynu, ale jestem taki również jako osoba. Jedyną rzeczą, która jest dla mnie klarowna, jest to, że wciąż mogę się wiele nauczyć, a moja piłkarska kariera trwa.

W czym poprawił cię brytyjski futbol, odkąd trafiłeś do Premier League?
Minęło niewiele czasu, ale to prawda, że tamtejsza piłka jest zupełnie inna od hiszpańskiej czy włoskiej. Tam nie ma czasu… wszystko dzieje się bardzo pośpiesznie. Każda akcja w powietrzu się liczy. To inny futbol, do którego, tak sądzę, dobrze się zaadaptowałem i z którego wciąż mogę się jeszcze bardzo dużo nauczyć.

Komentarze [24]

REKLAMA

2017.11.10, godz. 13:45, Cover / marca.com

Vinícius: Nie wiem jeszcze, kiedy trafię do Realu

Fot. Getty Images

Vinícius Júnior udzielił wywiadu Marce. Brazylijski napastnik, który wciąż gra dla Flamengo, opowiedział o swoim podejściu do gry i treningów. Zaznacza, że obecnie najważniejszy jest dla niego rozwój i nie wie nawet konkretnie, kiedy trafi do Realu Madryt. Powiedział też kilka słów o Lincolnie, którym podobno również mają się interesować Królewscy.

– To bardzo szczęśliwy moment dla wszystkich, zawsze pomagano mi, od kiedy znalazłem się w klubowej bazie. Piłkarscy weterani tacy hak Diego, Juan… W tym okresie ewoluuję jako zawodnik na każdym treningu, odtąd będę wspomagać Flamengo bardziej.

– Granie z wychowankami daje mi spokój, bo zawsze jesteśmy razem. I w bazie, i poza boiskiem. Gramy w ten sam sposób.

– Lincoln jest z mojego pokolenia. Kiedy się wybiłem, byli już tutaj Paquetá i Viezu, którzy bardzo mi pomogli dzięki swym doświadczeniom. Gdy wybił się Lincoln, rozmawiałem z nim i zaleciłem mu pewne rzeczy. Przede wszystkim na pierwszy mecz, bo gdy debiutujesz, wydaje ci się, że wszyscy są ubrani w koszulki innej drużyny, że nikt z Flamengo nie gra. Jednak to tylko pierwszy mecz, później stres ustępuje. On jeszcze nie zadebiutował, ale już bycie na ławce jest bardzo dobre.

– Real Madryt? Zostaje mi jeszcze rok we Flamengo, liczę, że będę grać i pomagać. Każdego dnia, kiedy tutaj jestem, daję z siebie wszystko. Chcę się tylko rozwijać do czasu, aż odejdę.

– Zawsze brakuje czegoś do pierwszego składu. We Flamengo są bardzo dobrzy piłkarze tacy jak Everton czy Everton Ribeiro, którzy grają na tej samej pozycji co ja. Zamierzam jedynie się rozwijać z myślą o chwili, gdy trener będzie chciał mnie wystawić. W każdym razie zapewnia on wiele ciągłości wszystkim, którzy są na ławce. Jestem przez to bardzo szczęśliwy i chcę tylko pomagać.

– Śledzę po trochu informację na temat Realu Madryt. Te, które docierają do mnie na WhatsAppie albo które komentuje mój tata. Mam spokojną głowę, jestem skupiony na Flamengo. Nie wiem jeszcze, kiedy odejdę. Brakuje roku lub dwóch. Mam kontakt z Marcelo i Casemiro. Zawsze wysyłam im wiadomości, gdy grają, a oni robią to samo.

– Środkowy napastnik? Nigdy nie grałem na tej pozycji, ani w szkółce, ani w zawodowej piłce. Jeśli jest to konieczne, to jestem do dyspozycji. Chodzi tylko o trening, aby się zaadaptować, a jeśli zajdzie taka potrzeba, można na mnie liczyć.

– Hiszpański? Nie zawsze rozumiem, co mówi Rueda (trener Flamengo, Kolumbijczyk – przyp. red.). Czasem pomaga mi Cuéllar, który bardzo dobrze operuje portugalskim.

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.11.07, godz. 10:48, El Jarek / Twitter

Pepe sprostował swoją najnowszą wypowiedź o kibicach

Fot. Getty Images

Pepe po raz kolejny wypowiedział się na temat kibiców w Turcji, a w Hiszpanii pojawiły się słowa, w których stoper miał stwierdzić, że fani Realu Madryt nie przekazują zawodnikowi entuzjazmu. Portugalczyk po północy zareagował na tę sytuację, wrzucając swoją pełną wypowiedź.

„[Hałas na tureckich stadionach?] Zaskoczyło mnie to, człowieku. Jasne, że tak. Miałem chyba wywiad dla UEFA i powiedziałem, że tutaj fani są niesamowici. Powiedziałem, że tu nie trzeba się samemu motywować, by rozegrać mecz, że tu wystarczy wyjść z szatni na murawę, by poczuć tą wspaniałą atmosferę. Ludzie z Hiszpanii nie zrozumieli, co chciałem przez to powiedzieć. Tam mnie zabijano, bo miałem stwierdzić, że kibice Realu nie są dobrzy. Nie, nie chciałem tego powiedzieć. Stwierdziłem, że to jest inna atmosfera, że tutaj żyje się futbolem zupełnie inaczej. Kiedy po meczu kładę się w domu, ciągle mam to bzyczenie w uszach. O to chodziło. Piłkarz musi to przeżyć, by to poczuć. Dzięki Bogu ja to przeżywam, to spektakularna atmosfera”, powiedział Pepe.

Przypomnijmy, że Portugalczyk odniósł się do tych słów, które we wrześniu podawano bezpośrednio z telewizji Beşiktaşu. Tam poruszył temat braku motywowania od fanów Realu, ale w tej ostatniej wypowiedzi faktycznie to prostuje i do tego nie mówi nic o braku entuzjazmu, co cytowały niektóre hiszpańskie media.

Przypomnijmy, że 34-letni Pepe odszedł latem z Realu Madryt po 10 latach jako wolny zawodnik, bo nie dogadał się z klubem w kwestii nowego kontraktu. Królewscy oferowali mu jednoroczną umowę i analizowanie przyszłości na bieżąco, a zawodnik dwa razy odrzucał tę opcję, żądając pewnego 2-letniego kontraktu i rzekomo także opcji na trzeci sezon.

Komentarze [13]

REKLAMA

2017.11.03, godz. 12:12, Piwwwko / as.com

Pochettino zastąpi Zidane'a?

Fot. Getty Images

Zwycięstwo Tottenhamu z Realem Madryt znacznie podwyższyło notowania Mauricio Pochettino na Wyspach Brytyjskich. Nazwisko Argentyńczyka nie znika z pierwszych stron gazet i angielska prasa już donosi, że może zostać trenerem Królewskich. Sytuację Pochettino opisuje dziś Daily Mail, który twierdzi, że szkoleniowiec Kogutów jest głównym kandydatem do objęcia sterów Los Blancos, jeśli Zinédine Zidane nie pozostanie na ławce trenerskiej w przyszłym sezonie.

Zdaniem Maila głównym argumentem przemawiającym za Pochettino są dobre relacje z Florentino Pérezem. Ponadto, były szkoleniowiec Espanyolu zadeklarował, że nigdy nie zostanie trenerem Barcelony. Co więcej, przyjście Pochettino na Bernabéu ułatwiłoby drogę w negocjacjach z Tottenhamem o Dele Allego i Harry’ego Kane’a.

Pochettino nie pierwszy raz znajduje się w orbicie zainteresowań Królewskich. Przed pierwszym meczem z Tottenhamem w Lidze Mistrzów w programie El Larguero w radiu SER podano, że działacze z Concha Espina 1 kontaktowali się z Argentyńczykiem na początku 2016 roku, kiedy z klubu na wylocie był Rafa Benítez.

Działacze Los Blancos mieli wówczas nawet doradzić Pochettino, by ten nie wykonywał żadnych ruchów związanych z przedłużeniem kontraktu z Tottenhamem bez wcześniejszych rozmów z Realem Madryt. Ostatecznie do konkretów nie doszło, a rządy w Madrycie objął Zizou.

Komentarze [84]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama