REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (745) powiązane z gorącym tematem Liga Mistrzów 2016/17

2017.05.27, godz. 20:00, El Jarek

Juventus wygrywa po golu w ostatniej minucie

Fot. Getty Images

Juventus mistrzostwo Włoch zapewnił sobie tydzień temu i dzisiejszy ostatni ligowy mecz w sezonie był dla Starej Damy przetarciem przed finałem Ligi Mistrzów. Rywale Królewskich wygrali na wyjeździe 2:1 z Bologną. W składzie zabrakło kilku podstawowych piłkarzy.

W pierwszej połowie po niezłym początku mecz się wyrównał i tak naprawdę brakowało solidnego dopinania akcji. Groźniejsze strzały oddawali Destro czy Higuaín, ale nie potrafili pokonać bramkarzy rywali. Druga połowa lepiej zaczęła się dla gospodarzy, którzy po świetnym uderzeniu Taidera po długim rogu objęli prowadzenie. Juventus od tego momentu ożywił się, a doskonałe okazje mieli i Higuaín, i Dybala. W końcu po kwadransie nacisków bramkę zdobył ten drugi, dobijając uderzenie pierwszego. Bologna nie za bardzo potrafiła wyjść z opresji, a mistrzowie Włoch dominowali do końca spotkania, stawiając po zmianach na grę skrzydłami. Zwycięską bramkę zdobyli dosłownie w ostatniej akcji, kiedy rzut wolny Pjanicia ze środka połowy na bramkę głową zamienił młodziutki Kean.

Wobec wielu nieobecności w obronie i drugiej linii w dzisiejszym spotkaniu można było tak naprawdę lepiej przyjrzeć się tylko ofensywnej dwójce Juventusu. Widać, że Dybala próbuje brać na siebie napędzanie akcji w ostatniej ćwiartce, a Higuaín szuka wykańczania akcji. Pipita jednak nie tylko pojawia się przy samych strzałach, ale też sam po przyjęciu próbuje wypracowywać sobie pozycję przez 2-3 szybkie kontakty i ucieczkę rywalowi. Na pewno ta dwójka przysporzy defensywie Królewskich wielu kłopotów.

W Juventusie na boisku minuty przed finałem złapało 6 zawodników z jedenastki, jaka ma zagrać w finale. Na murawie nie pojawili się Buffon, Chiellini, Bonucci, Alves i Sandro. Z jednej strony, Juve chciało utrzymać rytm rywalizacji, z drugiej uniknąć kontuzji. Ważną godzinę rozegrał także Khedira, który w Cardiff powinien stworzyć parę środkowych pomocników z Pjaniciem. Stara Dama swoje przygotowania do starcia z Realem rozpocznie w poniedziałek. Warto dodać, że przy faulu na wolnego przed bramką Keana stłuczenia biodra i kolana doznał Mandžukić. Chorwat długo podnosił się z murawy i po spotkaniu wyraźnie wskazywał na spory ból.

Bologna 1:2 Juventus
1:0 Taider 52'
1:1 Dybala 70'
1:2 Kean 94' (asysta: Pjanić)

Juventus: Audero; Lichtsteiner, Barzagli, Benatia, Asamoah; Khedira (59', Mandžukić), Marchisio (56', Pjanić); Cuadrado, Dybala (79', Kean), Sturaro; Higuaín.

Komentarze [8]

REKLAMA

2017.05.27, godz. 17:26, El Jarek / realmadrid.com

Cristiano: Juve może mieć świetną obronę, ale każda defensywa ma słaby punkt

Fot. Getty Images

Cristiano Ronaldo udzielił wywiadu mediom UEFA przed finałem Ligi Mistrzów z Juventusem. Przedstawiamy zapis tej rozmowy, jaką opublikowała oficjalna strona Realu Madryt.

W jaki sposób przygotowujesz się do swojego trzeciego finału Ligi Mistrzów w ciągu czterech lat?
Zawsze gra w finale Ligi Mistrzów jest wyjątkowa. Zmierzymy się ze świetną drużyną. Wiemy, że to będzie trudny mecz, ale jesteśmy Realem Madryt i mamy dobre szanse na wygraną. Uważam, że szanse rozkładają się po 50%, ale oczywiście mam nadzieję na zwycięstwo, bo to byłoby coś wyjątkowego.

Skupiając się na tej edycji rozgrywek, były one cięższe, bo bronicie tytułu?
Wygranie Ligi Mistrzów jest ekstremalnie trudne. W fazie grupowej byliśmy drudzy za Dortmundem, ale myślę, że poradziliśmy sobie dobrze. Potem byliśmy w stanie wyeliminować wielkie ekipy jak Atlético czy Bayern i dlatego zasługujemy na bycie w finale. Odkąd jestem w Realu Madryt, zawsze podchodziliśmy do tych dwumeczów z maksymalną koncentracją i to pokazuje, że jesteśmy świetną ekipą.

Motywuje was szansa na zostanie pierwszą drużyną, która wygra dwie Ligi Mistrzów z rzędu?
To cel, jaki wszyscy piłkarze Realu chcemy osiągnąć. Chcemy wejść do historii i jeśli wygramy, zostać pierwszą ekipą, która zdobędzie dwa tytuły w kolejnych sezonach w nowym formacie Ligi Mistrzów. To ambicja i marzenie. Zaciskamy kciuki.

Porozmawiajmy o Juventusie. Co byś u nich wyróżnił? Jak przejść przez tak mocną obronę z Bonuccim czy Barzaglim?
To doskonały zespół. Nie są w finale przez przypadek. Wygrali ligę włoską i puchar. Są ciężkim rywalem i wiemy, że to będzie trudne starcie. Lubią grać blisko swoich rywali, podobnie jak Atlético. Mogą mieć świetną linię defensywną, ale niezależnie od tego jak dobrzy są ich obrońcy, każda defensywa ma słaby punkt. Musimy więc odszyfrować ich słabe punkty, zbijać kapitał na przestrzeni, jaką Juventus da nam w meczu i wykorzystać to do trafiania.

Jakie widzisz różnice między tym finałem a dwoma ostatnimi z Atlético?
Będą bardzo podobne. To finały, które zawsze pozostają z szansami 50:50. Obie ekipy postarają się wykorzystać błędy rywali. Drużyna, które popełni ich mniej, prawdopodobnie wygra. Oczekuję, że będzie to Real Madryt. To będzie bardzo emocjonujące spotkanie, wszyscy będą chcieli je obejrzeć. Piłkarze lubią być w takich meczach na boisku i cieszyć się grą. Oczekiwania są wielkie i drużyna wierzy w siebie.

Chcę zapytać o rozwój twojej roli w zespole pod dwoma względami. Po pierwsze, w związku z pozycją i zbliżaniem się coraz bardziej do bycia tradycyjnym napastnikiem. Z drugiej strony, w związku z liczbą rozegranych meczów, która pozwoliła ci dojść do najważniejszych meczów w najlepszej formie.
Moja pozycja zawsze będzie taka sama. Najbardziej lubię grać ze swobodą w ataku i Zidane daje mi taką szansę. Gram wolny. Na boku, w środku… Jestem tam, gdzie uważam, że powinienem być. Jeśli chodzi o liczbę spotkań, rozmawialiśmy o tym na początku sezonu i wiedziałem, że tego potrzebuję. W ostatnich latach potrafiłem być zmęczony, gdy dochodziłem do ostatniego etapu ligi i Ligi Mistrzów. Dlatego w tym roku odpoczywałem w kilku meczach i czuję się w tej ostatniej fazie sezonu lepiej niż w tych poprzednich.

W tym sezonie w Realu występowało regularnie 20 czy 21 zawodników. Uważasz, że to też było kluczowe w zajściu tak daleko?
Tak, sądzę, że tak. Zidane prowadził kadrę bardzo inteligentnie. To nie jest łatwe. Ta sytuacja nie jest prosta, bo wszyscy zawodnicy chcą grać dużo. Zidane wykonał bardzo inteligentną pracę i był w stanie wykorzystywać wszystkich piłkarzy. To było kluczowe w dojściu do finału i wygraniu ligi. Dlatego sądzę, że ten sezon jest doskonały.

Musimy porozmawiać o twoim rekordzie 100 bramek w Lidze Mistrzów. Tylko ty doszedłeś do takiej granicy. To coś bardzo wyjątkowego? Myślisz o takich osiągnięciach?
Tak, to wynik, jaki chciałem osiągnąć. Byłem blisko, ale przez kilka spotkań nie trafiałem, co sprawiło, że to wszystko stało się trochę trudniejsze. Zawsze wierzyłem, że będą pierwszym, który zdobędzie te 100 bramek i to zrobiłem. To był cel, jaki wyznaczyłem sobie na początku sezonu i go osiągnąłem dzięki Bogu. Chciałbym podziękować kolegom, trenerowi i kibicom Realu Madryt. To był piękny moment w mojej karierze. Jestem niesamowicie szczęśliwy.

Myślisz czasami o tym, że piszesz historię futbolu? Jesteś świadomy, że to, co teraz robisz, przetrwa przez wiele lat?
Tak, jestem świadomy tego, że to, co osiągnąłem w piłce, pozostanie widoczne jako marka. Nie pobiłem tak wielu rekordów przez przypadek. Dla mnie to nie jest obsesja, ale lubię bić rekordy. Czuję się wtedy zadowolony i zmotywowany do dalszego treningu oraz lepszej gry. Zawsze mam ambicję bycia coraz lepszy i pozostawania na maksymalnym poziomie.

Chciałbym zapytać o Zidane'a i jego wpływ na zespół. Kiedy przyszedł w połowie poprzedniego sezonu, sytuacja była inna. Teraz kończymy jego pierwszy pełny sezon. Co o nim sądzisz?
Wykonał niesamowitą pracę. Ten sezon zaczął od początku i pokazuje, że staje się dobrym trenerem. Jestem bardzo zadowolony z jego pracy. Podziwiałem go jako piłkarza, a teraz podziwiam go jeszcze bardziej jako trenera, bo to bardzo pozytywny człowiek, ciężko pracujący i okazujący wielki szacunek zawodnikom. Dlatego nie mam żadnych wątpliwości, że sukces drużyny zawdzięcza się Zidane'owi i jego doskonałej pracy. Wszyscy piłkarze są z niego zadowoleni.

Komentarze [287]

REKLAMA

2017.05.27, godz. 12:41, Mateo / MARCA

Liczy się tylko futbol i niewiele więcej

Fot. Getty Images

Zidane w tej chwili myśli tylko o finale Ligi Mistrzów. W jego głowie nie ma miejsca na nic innego. Trener chciałby, żeby piłkarze robili to samo aż do sobotniego meczu. Takie jest przesłanie od trenera dla drużyny, klubu i wszystkich ludzi, którzy otaczają zespół. Liczy się tylko futbol i niewiele więcej. Spotkanie z Málagą było rozgrywane zaraz po starciu z Celtą Vigo, a pojedynek z Juventusem poprzedza trzynaście dni bez gry. Zizou nie chce, żeby coś rozpraszało zawodników na ostatniej prostej sezonu, przed walką o najważniejsze trofeum. Aby sięgnąć po puchar, trzeba myśleć tylko o piłce nożnej i spotkaniu w Cardiff.

Zidane poprosił władze klubu, żeby zaprzestały jakichkolwiek działań związanych z przyszłością zawodników z obecnej kadry. Co więcej, działacze po zdobyciu mistrzostwa zamierzali ogłosić przedłużenie kontraktu z francuskim trenerem, ale Zizou nie chce o tym słyszeć, ani rozmawiać na ten temat aż do 3 czerwca. Jego zdaniem w tym momencie najważniejsza jest walka o tryumf w Lidze Mistrzów, a nie jego kontrakt.

Trener był stanowczy zarówno wobec klubu, jak i wobec piłkarzy. Poprosił zawodników, żeby nie myśleli o swojej przyszłości, ale skupili się na finale w Cardiff. Zapewnił ich, że na wszystko przyjdzie czas, lecz trzeba mieć odpowiednie priorytety. Wiadomość została przyjęta ze zrozumieniem. Zidane jest spięty bardziej niż zazwyczaj, ale to logiczne. Piłkarze szanują jego decyzje. Trener zdaje sobie sprawę, że przed drużyną jeszcze dzień dla prasy, stąd prośba do zawodników, żeby nie wpadli na karuzelę udzielania wywiadów i tworzenia medialnego zamieszania.

Zinédine poprosił graczy, żeby nie wypowiadali się na tematy niezwiązane z meczem z Juventusem. Ma się liczyć tylko i wyłącznie futbol, później przyjdzie czas na ewentualne świętowanie. Podobnie jak rok temu, trener dba też o to, żeby piłkarze byli zrelaksowani. Zdecydował się otworzyć Valdebebas dla rodzin zawodników i pracowników klubu i zorganizował grilla. Jedzeniem zajmowała się restauracja Mallorca. Do wyboru było mięso i ryby.

Na grillu zabrakło tylko Coentrão i Pepego. Środkowy obrońca pojawił się na początku, ale później zniknął. Ronaldo przyszedł w towarzystwie narzeczonej oraz matki. Dzieci zawodników mogły się cieszyć występami magików, a poza tym otrzymały w prezencie specjalne koszulki z okazji finału.

Komentarze [11]

REKLAMA

2017.05.26, godz. 18:15, El Jarek / juventus.com

Allegri: Khedira jutro zagra, bo potrzebuje tego meczu

Fot. Getty Images

Massimiliano Allegri pojawił się na konferencji prasowej przed meczem z Bologną, który będzie ostatnim ligowym starciem Juventusu w sezonie. Stara Dama już tydzień temu zapewniła sobie mistrzostwo Włoch i jutrzejsze spotkanie nie ma już dla niej większego znaczenia.

– Chcemy wygrać ten mecz, by mocno zakończyć nasz ligowy sezon. Następnie w niedzielę będziemy mieć dzień na regenerację przed rozpoczęciem przygotowań do ostatniego spotkania w tym sezonie, finału Ligi Mistrzów.

– W bramce zagra Audero. Chiellini jest gotowy do gry, ale jutro nie wystąpi, bo jeśli zobaczy kartkę, to przegapi Superpuchar Włoch. Parę stoperów stworzy dwójka z trójki Bonucci, Barzagli i Benatia, a na bokach zagrają Lichsteiner i Asamoah. Do środka pola wróci Khedira, który zagra od początku, bo potrzebuje tego meczu do ogrania. Prawdopodobnie dołączy do niego Marchisio. Z kolei w ataku wyjdą Higuaín, Dybala, Cuadrado i Mandžukić.

– Jestem dumny z tego, co razem osiągnęliśmy przez te trzy lata. Obyśmy dołożyli do kolekcji trofeum w Cardiff. Najprzyjemniejsze w tym wszystkim było jednak obserwowanie rozwoju zawodników. Zespół jako jedność też bardzo urósł. Mówi się o głębokiej przemianie Mandžukicia, ale to dotyczy wszystkich zawodników. Bonucci doskonale zareagował na ławkę z Porto. W finale pucharu widziałem Barzagliego, który wykonał sprint jak 20-latek, gdy ma już na liczniku 36 lat!

Warto dodać, że Khedira dwa tygodnie temu doznał przeciążenia mięśni uda w rewanżowym półfinale Ligi Mistrzów z Monaco. Jutro ma wrócić do gry, by złapać rytm przed starciem z Królewskimi. Mecz Juventusu rozpocznie się o 18:00, a w Polsce na żywo pokaże go kanał Eleven.

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.05.26, godz. 16:38, El Jarek / press.pl

Kto będzie pokazywać Ligę Mistrzów od 2018?

Fot. Getty Images

Od kilku tygodni spekuluje się, że Polsat miał wygrać w przetargu UEFA prawa do pokazywania Ligi Mistrzów w kolejnym cyklu rozgrywkowym od 2018 do 2021 roku. Ani federacja, ani nadawca, ani nawet NC+, które na pewno będzie pokazywać Champions League do końca następnego sezonu, na razie nie komentują tych plotek. Okazuje się za to, że chętna na sublicencję ma być Telewizja Polska.

Presserwis podaje, że TVP będzie starać się przejąć część transmisji, a wicedyrektor TVP Sport Marek Szkolnikowski miał skomentować, że gdy tylko będzie wiadomo kto oficjalnie wygrał przetarg, to rozpoczną się stosowne rozmowy. Telewizja Polska w zamian ma być gotowa podzielić się prawami do wielkich turniejów reprezentacji, bo nabyła transmisje z mundialu w 2018 i 2022 roku oraz EURO w 2020 roku.

Co ciekawe, Polsat od 2018 roku ma pokazywać też Ligę Europy, którą także straci NC+. Temu nadawcy pozostaną tylko liga polska i liga angielska, bo wcześniej rozgrywki w Hiszpanii, Francji i we Włoszech przejęło Eleven Sports. Trzeba jednak przy tym pamiętać, że na razie informacje o europejskich pucharach nie zostały oficjalnie potwierdzone.

Komentarze [61]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama