REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (584) powiązane z gorącym tematem Liga Mistrzów 2016/17

2017.04.23, godz. 12:24, Cover / as.com

Courtois: Nikt nie chciał kolejnego finału z Realem i Atlético

Fot. Getty Images

Bramkarz Chelsea, Thibaut Courtois, w wywiadzie dla Radioestadio wypowiedział się na temat losowania Ligi Mistrzów. Belg, który według prasy jest jednym z celów transferowym Realu Madryt, wspiera swój stary zespół, Atlético. Piłkarz mówi też, że jego zdaniem było wiadomo, iż te dwa zespoły spotkają się teraz w półfinale, bo kolejny finał z ich udziałem nie był czymś pożądanym.

– Wszyscy wiedzieli, że będzie półfinał Real – Atlético, bo nikt nie chciał z nimi kolejnego finału po dwóch w przeciągu trzech lat. Uważam, że nie ma ciepłych kulek, to było coś związanego ze szczęściem… ale to przewidzieliśmy.

– Trzeba rozegrać dobry mecz na Bernábeu, bo wiemy, że każda drużyna może mieć problemy na Calderón. Zespół musi trwać w formie, jaką ostatnio prezentuje, bo dzięki dwóm świetnym meczom może zakwalifikować się do finału. Życzę jak najlepiej Atleti. Niech wygra lepszy.

Komentarze [2]

REKLAMA

2017.04.23, godz. 11:35, Cover / elbernabeu.com

Lichtsteiner: Jesteśmy zadowoleni, że nie trafiliśmy na Real

Fot. Getty Images

Obrońca Juventusu, Stephan Lichtsteiner, wyraził zadowolenie z losowania Ligi Mistrzów. Szwajcar bardzo wyraźnie zaznaczył, że cieszy się, iż jego zespół ominął teraz Real Madryt. Nie oznacza to oczywiście lekceważenia AS Monaco, niemniej wydaje się, że Włosi nie chcieli trafić właśnie na Królewskich.

– Z pewnością Monaco jest drużyną, której nie można lekceważyć. Jesteśmy zadowoleni, że nie trafiliśmy na Real Madryt, ale z drugiej strony zespół z Księstwa jest bardzo niebezpieczny.

Komentarze [3]

REKLAMA

2017.04.21, godz. 21:05, El Jarek / Chiringuito

„Zwyciężyła drużyna, która do końca była zjednoczona”


W nocnym programie Chiringuito w stacji MEGA pokazano filmik o tym, co działo się w dogrywce rewanżowego meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium. Hiszpanie zwrócili uwagę na różnice w tym, jak oba zespoły pochodziły i motywowały się w dodatkowym czasie spotkania.

Historia rozpoczyna się w 95. minucie spotkania, kiedy Viktor Kassai kończy mecz, doprowadzając do dogrywki. Oba zespoły dostały kilka minut przerwy przy linii bocznej. Cristiano od razu zaczął pokazywać kolegom, że plan to atakowanie Bayernu. Portugalczyk przy okazji dał znać Zidane'owi, że wszystko z nim z porządku. Piłkarze wspierali się nawzajem i dopingowali przed dodatkowymi 30 minutami. Sergio Ramos wydawał się przeżywać ciągle trafienie samobójcze: „Ja pi**dolę, co za pech!”. James pomógł mu jednak skupić się z powrotem na meczu i powtarzał, że wystarczy zdobyć jednego gola.

W końcu głos przejął Zidane, zbierając zawodników w kółeczku. O intensywności jego przemowy świadczyła napięta żyłka, jaka pojawiła się na szyi. Hiszpanie wyłapali następujące słowa trenera: „Wszyscy uważnie z tyłu!”; „Nie możemy [dojść do karnych], mamy pół godziny!”. Francuz pozostawił dwa założenia: nie stracić gola i wygrać w dogrywce, unikając „jedenastek”. W tamtym momencie Santiago Bernabéu okazało drużynie duże wsparcie. Wszystko zakończył Ramos, który wykonał bojowy okrzyk Królewskich: „1, 2, 3, Madryt!”. Inne obrazki było widać u Bawarczyków, którzy mniej zajmowali się motywowaniem się, wspieraniem czy taktyką, a bardziej polemizowaniem z sędziami. Wszystkiemu przewodził Carlo Ancelotti, który nie rozmawiał za wiele ze swoją drużyną.

Pierwszą połowę Real wygrał 1:0, a w przerwie widać było ogromne zmęczenie zawodników. Znowu Zidane zebrał ekipę: „Musimy naciskać!”. Królewscy pozostawali zjednoczeni, a Bayern znowu skupił się na sędziach, nie tworząc grupy. Bawarczyków zajmowały głównie skargi i wyrzuty wobec arbitrów

„Reszta to historia. Dwa kolejne gole i Real z biletem do półfinałów. Wygrał nie tylko ten, kto zdobył więcej bramek, ale także ten, kto bardziej wierzył, kto widział to klarowniej i nigdy nie zwątpił. Zwyciężyła drużyna, która do końca była zjednoczona”, takimi słowami zakończono powyższy filmik.

Komentarze [45]

REKLAMA

2017.04.21, godz. 21:01, Cover / as.com

Bilety na rewanż z Atlético bardzo szybko się rozchodzą

Fot. AS

Atlético rozpoczęło już internetową sprzedaż biletów na rewanżowy mecz z Realem Madryt, który zostanie rozegrany 10 maja. Jak na razie tylko socios mogą kupować wejściówki, co nie zmieni się do najbliższego poniedziałku, kiedy taka możliwość zostanie otworzona dla reszty fanów. Stanie się tak, jeśli zostaną jeszcze jakieś wolne miejsca. O godzinie 19:49 zostało tylko 239 biletów dostępnych dla socios.

Cena wejściówki dla socios jest różna, wynosi od 80 euro w mniej korzystnych sektorach, do 280 w bardziej preferowanych przez kibiców miejscach (dla normalnych fanów te kwoty wzrosną do 110 i 350 euro). Strona internetowa Rojiblancos jest przeciążona z powodu wniosków o bilety, które w ogromnej liczbie wystosowano zaraz po otwarciu sprzedaży. Ponad 24 tysiące ludzi po próbie kupna zdało sobie sprawę, że na taką możliwość będą musieli poczekać w kolejce około godziny w związku z przeciążeniem serwerów. Sytuacja wydaje się zrozumiała, w końcu to ostatnie derby Madrytu, które zostaną rozegrane na Vicente Calderón.

Komentarze [6]

REKLAMA

2017.04.21, godz. 18:45, Piwwwko / as.com

Simeone: Celem jest awans do finału

Fot. Getty Images

Diego Simeone wziął udział w konferencji prasowej przed jutrzejszym starciem Atlético Madryt z Espanyolem. Na spotkaniu z dziennikarzami nie mogło zabraknąć pytań o półfinałowe starcia Ligi Mistrzów z Realem. Co o konfrontacji z Królewskimi sądzi szkoleniowiec Atleti?

Kolejny raz Real Madryt w Lidze Mistrzów. Jakie są powody, by wierzyć, że tym razem możecie ich pokonać?
Powody są jasne. Celem jest dojście do finału i by tego dokonać, trzeba pokonać rywala, z którym przyjdzie się mierzyć. Niezależnie od przeciwnika, cel byłby ten sam i taki sam powód, by zwyciężyć. Myślę o Espanyolu. To straszny tydzień w walce o trzecie miejsce. Nie myślę o niczym innym.

Boi się pan, że derby w Lidze Mistrzów wpłyną na La Ligę?
Zawodnicy zerknęli na przeciwnika, z którym zagramy w Champions League, ale rozgrywki ligowe nie pozwalają ci uciec. Rywale, z którymi zmierzymy się w tym tygodniu, czyli Espanyol, Villarreal i Las Palmas będą bardzo wymagający, a to najlepsze, co może się zdarzyć.

Komentarze [13]

REKLAMA
 

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama