REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2017.03.26, godz. 16:52, Cover / bernabeudigital.com

Infantino: FIFA uznaje, że Cristiano jest najlepszy

Fot. Getty Images

Przewodniczący FIFA, Gianni Infantino, wypowiedział się przy okazji Football Talks na temat rywalizacji między Lionelem Messim i Cristiano Ronaldo. Szwajcar unika zdecydowanych tez, ostatecznie jednak przyznaje, że z punktu widzenia jego organizacji na razie lepszy jest Portugalczyk. Aczkolwiek wszystko może się zmienić przy kolejnym rozdaniu nagród.

– Uważam, że istnieją wielkie różnice między Cristiano i Messim. Mają różne style, są odmienni fizycznie, ale to dwaj niesamowici piłkarze. W jakimś sezonie jeden jest troszeczkę lepszy, a w kolejnym drugi. I tak to było przez ostatnie dziesięć lat. Oficjalnie FIFA uznaje Cristiano za najlepszego.

Komentarze [40]

REKLAMA

2017.03.26, godz. 16:27, Cover / goal.com

Modrić zwolniony ze zgrupowania Chorwacji

Fot. Getty Images

Selekcjoner Chorwacji, Ante Čačić, zwolnił ze zgrupowania reprezentacji Lukę Modricia i Ivana Rakiticia. Obaj piłkarze wcześniej wrócą do swoich klubów i nie będą musieli wystąpić w towarzyskim spotkaniu z Estonią, które zostanie rozegrane 28 marca. Oprócz dwóch piłkarzy Realu Madryt i FC Barcelona do swych zespołów wcześniej wrócą także Mario Mandžukić, Nikola Kalinić i Marcelo Brozović.

W meczu z Estonią w barwach Vatrenich może za to zagrać Mateo Kovačić, który nie został zwolniony ze zgrupowania. Młody pomocnik w wygranym z Ukrainą spotkaniu eliminacji mistrzostw świata spędził na boisku tylko nieco ponad dziesięć minut, stąd Čačić zdecydował się pozostawić go w kadrze. Luka Modrić dla odmiany wziął udział w całej potyczce, którą Chorwaci wygrali ostatecznie po bramce Kalinicia 1:0.

Komentarze [6]

REKLAMA

2017.03.26, godz. 14:47, marthen

Niedziela stworzona do odpoczynku

Fot. Planeta ACB

Właśnie tak to miało wyglądać. Real Madryt rozprawił się na własnym parkiecie z koszykarzami RETAbet Bilbao Basket, przewyższając rywala różnicą dwudziestu ośmiu punktów (104:76), i zapisał na koncie siedemnaste zwycięstwo w Lidze Endesa. Szybko, łatwo i przyjemnie, z okazją do odpoczynku.

Zawodnicy Bilbao Basket nie chcieli dostosować się do warunków gry stawianych przez przeciwnika i z początku objęli nawet prowadzenie, ale wtedy do głosu doszedł lider miejscowego składu, Sergio Llull. Wystarczyła mu nieco ponad minuta, aby trzykrotnie uderzyć zza obwodu i dostarczyć drużynie dziewięć punktów. Wiele się za sprawą tych rzutów w jej grze nie zmieniło, ale chociaż prowadziła.

Pablo Laso zdradził plan na tę niedzielę już w drugiej kwarcie, gdy wypuścił na parkiet Alejandro Suáreza i pozwolił mu rozegrać ją w całości. Starał się oszczędzać siły zawodników dzięki bogatej rotacji, nie przejmował się ani popełnianymi przez nich błędami, ani skromną przewagą. Ważne było to, aby meczowe trudy nie obciążyły za bardzo zmęczonych mijającym tygodniem mistrzów.

Chwilami rozgrywka przeradzała się w pozbawioną emocji wymianę trafień. Madrytczycy nie śpieszyli się z wyprowadzaniem ataków, długo wymieniali się piłką, ale nade wszystko świetnie bronili i sprawiali wrażenie bardzo pewnych siebie. Zdarzyła się im minuta nieuwagi, gdy przeciwnik zabrał się za odrabianie strat, ale sprawę szybko wyjaśnił Sergio Llull, autor aż dwudziestu dziewięciu punktów.


104 – Real Madryt (23+23+27+31): Llull (29), Carroll (25), Taylor (5), Randolph (8), Ayón (6) – Draper (2), Fernández (2), Nocioni (3), Dončić (4), Reyes (15), Hunter (2), Suárez (3).

76 – RETAbet Bilbao Basket (20+19+22+15): Tabu (9), Lapornik (9), Mumbrú (6), Hervelle (5), Buva (18) – Borg (2), Salgado (-), Todorović (10), Nikolić (-), Eric (17).

Skrót spotkania | Statystyki | Tabela

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.03.26, godz. 12:33, Mateo / marca.com

Diego Llorente: Real Madryt cały czas się mną interesuje

Fot. Getty Images

Diego Llorente, zawodnik Málagi, do której jest wypożyczony z Realu Madryt, udzielił wywiadu dziennikowi MARCA. Rozmowa dotyczyła głównie sytuacji klubu z Andaluzji, ale pojawiły się również pytania związane z Królewskimi.

Żałujesz, że odszedłeś do Málagi?
W ogóle, ponieważ bardzo dużo się uczę. Przychodziłem tutaj, wiedząc, że będę mieć Weligtona u mojego boku, a ja chciałem kontynuować swój rozwój z kimś doświadczonym. Na początku grałem, a później już nie, bo nie do końca rozumiałem się z Koné. Z Luisem Hernándezem byłem spokojniejszy, lepiej się rozumieliśmy. Widziałem go, jak grał w Castilli i teraz mogę porównywać moją młodość z jego doświadczeniem. Jest porozumienie między nami.

Jak przebiega adaptacja do metod Míchela?
Ten sezon jest dla nas bardzo niestabilny. Nie znaleźliśmy równowagi, a to wpływa na postawę drużyny. Nie odkrywam tutaj nic nowego. Míchel stara się przekazać nam styl, który się używało w szkółce Realu Madryt. Jest zupełnie inaczej niż za czasów Gato. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. To jasne, że obecny sezon nie jest łatwy. Zostało nam dziesięć meczów i wszyscy chcemy zakończyć ligą w jak najlepszy sposób. Nie chcę narzucać na siebie większej presji niż obecnie.

Real Madryt się z tobą kontaktował?
Tak, kilka razy. Kiedy byłem kontuzjowany, martwili się o mnie, a kiedy na początku roku grałem mniej, pocieszali mnie i wspierali. Tego typu rzeczy są dla mnie bardzo ważne. Cały czas mnie się mną interesują.

Gdzie widzisz siebie w przyszłym sezonie?
Nie myślę o tym. Sytuacja mi na to nie pozwala. Celem jest najbliższy mecz z Atlético Madryt i walka o utrzymanie. Będzie czas, żeby zastanowić się nad przyszłością.

Komentarze [0]

REKLAMA

2017.03.26, godz. 11:29, Cover / as.com

AS: Chelsea naciska na Moratę

Fot. Getty Images

Álvaro Morata niemalże zdecydował już o odejściu z Realu Madryt w najbliższym okienku transferowym, donosi AS. Hiszpan zawsze chciał zostać w Kastylii i zatriumfować na Bernabéu, ale widząc, że nie może liczyć na zaufanie Zidane'a, chylił się ku zmianie zdania. Na jego wyobraźnię działa też Chelsea, która latem zrobi wszystko, aby ściągnąć go do Londynu. Obecny szkoleniowiec lidera Premier League, Antonio Conte, jest wielkim fanem napastnika i usilnie naprasza Romana Abramowicza o jego sprowadzenie.

Włoch prosił już o transfer Moraty latem 2014 roku, gdy prowadził jeszcze Juventus. Ostatecznie Álvaro trafił do Turynu, ale Conte dostał propozycję poprowadzenia reprezentacji swojego kraju, której nie mógł nie przyjąć. Stąd Hiszpan trafiając do zespołu Starej Damy, borykał się z pewnymi wątpliwościami, wiedział bowiem, że przyszedł tam na prośbę starego trenera, nie zaś Massimiliano Allegrego. Niemniej na płaszczyźnie osobistej dobrze dogaduje się ze szkoleniowcem Chelsea, co zawsze przydaje się przy transferach…

Wychowanek zdecydował się powrócić do Realu. Na jego wybór wpływ miało także zwiększenie gaży do sześciu milionów euro netto (w Juventusie zarabiał cztery miliony), a także zapewnienia Zidane'a, że będzie dostawać szanse do gry. On jednak rozumiał to jako rywalizację z Benzemą. Tymczasem nawet, gdy Francuz był zupełnie bez formy w styczniu i lutym, Hiszpan nadal był zmiennikiem, a w całym sezonie rozegrał tylko trzydzieści pięć procent dostępnego czasu. Teraz Karim wrócił do formy, a przy zapewnieniach prezesa o wierze w napastnika o berberyjskich korzeniach szanse Moraty na występy coraz bardziej maleją.

Álvaro patrzy na zainteresowanie Chelsea tym cieplej, im bliżej odejścia znajduje się Diego Costa. Brazylijczyk najprawdopodobniej opuści Londyn i powędruje do któregoś z klubów Państwa Środka. The Blues są gotowi wyłożyć na Moratę nawet sześćdziesiąt pięć milionów euro. Spekuluje się, że Real mógłby przystać na taką kwotę, która dałaby im trzydzieści pięć milionów euro zysku po tym, jak gracz został zeszłego lata odkupiony od Juventusu za trzydzieści milionów.

Komentarze [29]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama