REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2018.06.16, godz. 00:59, Klatus

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Remis Hiszpanów z Portugalczykami, pozostałe mecze Mistrzostw Świata i kara dla Cristiano Ronaldo to główne tematy na sobotnich okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

MARCA

„Cristiano uprzykrzył nam debiut” – dobry mecz Hiszpanii, który zakończył się gorzkim remisem. Diego Costa popchnął wózek z dwoma golami i De Gea podarował bramkę. Niezwykły występ Cristiano, który jest liderem klasyfikacji strzelców z trzema bramkami. Hierro powiedział po meczu, że nie wymieniłby Ronaldo za żadnego ze swoich graczy.

Na Estadio José Zorrilla czuć Primera División. Koszykarze Realu udadzą się do Vitorii z mieczami uniesionymi wysoko w górze. Druga piłka meczowa w finale rozgrywek futsalowych.

AS

„Zabrakło nam szczęścia i było za dużo Cristiano” – Portugalia wyrównała w meczu, w którym lepsza była Hiszpania. Diego Costa zdobył dwie bramki, a De Gea popełnił kolejny wielki błąd. Santos stwierdził po spotkaniu, że zagranie Costy przy pierwszym golu budzi sporo wątpliwości. Z kolei Hierro przyznał, że przy tym, co robił Cristiano, wynik powinien być dla nich satysfakcjonujący.

Liderem grupy został Iran. Giménez strzelił gola w 89. minucie. Cristiano zaakceptował grzywnę w wysokości 18,8 miliona euro i karę dwóch lat więzienia. Portugalczyk nie trafi jednak za kratki, a wszystko zatwierdzić musi jeszcze Urząd Skarbowy. Królewscy pozyskali Rodrygo za 45 milionów euro. Brazylijczyk trafi do Madrytu w 2019 roku.

Mundo Deportivo

„Porywający” – La Roja brylowała w swoim pierwszym meczu przeciwko Portugalii, ale pozwoliła na wyrównaną sytuację w grupie i hattricka Cristiano. W meczu nie zabrakło niczego: dublet Diego Costy, pomyłka De Gei, pocisk Nacho i polemika na temat VAR. Dzisiaj debiutują Messi, Dembélé, Umtiti i Rakitić.

Piqué zapewnia, że dowiedział się od decyzji Griezmanna rano i poinformował o niej klub. Pjanić znalazł się w orbicie zainteresowań Blaugrany. Ronaldo przyznał się do czterech przestępstw, zgodził się na grzywnę w wysokości 18,8 miliona euro i karę 2 lat więzienia. Koszykarze Realu wyrównali stan rywalizacji i teraz udają się do Vitorii.

Sport

„Spektakularny” – Hiszpania i Portugalia zremisowały w wielkim meczu z dubletem Diego Costy i hattrickiem Cristiano oraz słabym występem De Gei. La Roja przezwyciężyła ingerencję Realu z Lopeteguiem i pokazała, że wciąż może być poważnym kandydatem do wygrania mundialu.

Dziś Mistrzostwa Świata rozpoczyna Messi, a Piqué zapewniał po meczu, że nie okazał braku szacunku Barcelonie i rozmawiał z Bartomeu na temat filmu o decyzji Griezmanna. Stoper przyznał też, że jest wkurzony, ponieważ myślał, że napastnik przeniesie się do Blaugrany.

Komentarze [39]

REKLAMA

2018.06.15, godz. 23:56, Leszczu / marca.com

Piqué: Cristiano jest skłonny do rzucania się

Fot. Getty Images

Po spotkaniu Hiszpanii z Portugalią (3:3) Gerard Piqué poświęcił chwilę na rozmowę z dziennikarzami. Obrońca Barcelony i reprezentacji poruszył kilka bieżących tematów i oczywiście nie zabrakło komentarza na temat boiskowych zdarzeń.

– Mieliśmy więcej szans, oni oddali trzy celne strzały i zdobyli trzy bramki. Mecze toczą się w taki sposób i musimy stawiać im czoła. Zaczynasz mundial z karnym przeciwko twojej drużynie w drugiej minucie, dlatego ostatecznie musisz mieć dobre odczucia po ostatnim gwizdku. Cristiano? Jest skłonny do rzucania się i gwiżdżą mu prawie wszystko.

– Lopetegui? Wszyscy jesteśmy skupieni na mundialu. To doświadczenie, które nie jest dobre dla nikogo, dopóki nie dojdziemy do finału i go nie wygramy. Turniej już się zaczął, musimy przewrócić kartkę. Teraz musimy skupić się na piłce nożnej. Były różne spotkania między różnymi osobami. To prezes jest tym, który decyduje, wszyscy to widzieliście. Fakt negocjowania z Realem mnie w ogóle nie przejmuje. To wielki klub, to klub twojego życia, forma bardziej budzi wątpliwości i to nie spodobało się prezesowi. Piłkarze to muszą zaakcepotwać. Im mniej mówimy, tym lepiej – powiedział obrońca Barcelony.

Komentarze [51]

REKLAMA

2018.06.15, godz. 22:45, Klatus

Cristiano znów pisze historię

Fot. Getty Images

Geniusz. Kosmita. Arcymistrz. Fenomen. Król. Tytan. Nieprawdopodobny. Debeściak. Legenda. Niesamowity. Kolosalny. Niebywały. Cudowny. Jeden na miliard. Bezkonkurencyjny. Doskonały. Niepowtarzalny. Wyjątkowy. Niezwykły. Spektakularny. Kompletny. Fantastyczny. Rekordzista.

Nie sposób już znaleźć jedno nietuzinkowe słowo, które opisze Cristiano Ronaldo i jego kolejne wyczyny. Portugalczyk po raz enty udowodnił wszystkim niedowiarkom, że nigdy nie można go przekreślać. Nigdy. To był kolejny wielki wieczór w wykonaniu CR7, który przejdzie do historii.

Rekordy, które ma jeszcze przed sobą do pobicia, można policzyć na palcach jednej ręki. Dzisiaj zdobył swoją 84 bramkę w barwach narodowych, dzięki czemu w klasyfikacji wszech czasów najlepszych reprezentacyjnych strzelców dogonił Ferenca Puskása, który również ma na swoim koncie tyle samo goli. Przed Cristiano został już tylko Ali Daei, który zdobył dla Iranu 109 bramek.

33 lata? Żaden problem. Cris został dzisiaj najstarszym strzelcem hattricka w długiej historii Mistrzostw Świata. Portugalczyk dokonał tej sztuki mając dokładnie 33 lata i 130 dni. Dla Ronaldo był to także 51. hattrick w całej piłkarskiej karierze. Oczywiście nie ma i nie było nigdy piłkarza, który uzbierałby ich kiedykolwiek więcej.

W ciągu ostatnich trzydziestu lat tylko jednemu zawodnikowi udało się wcześniej zdobyć hattricka w meczu przeciwko Hiszpanii. Był to David Healy, który w 2006 roku zapewnił Irlandii wygraną 3:2. Ronaldo zostało za to pierwszym graczem, który zaaplikował Hiszpanom trzy gole na imprezie rangi mistrzowskiej. Wcześniej ta sztuka nie udała się nikomu, ani na Mistrzostwach Europy, ani na Mistrzostwach Świata.

Piłkarz Realu Madryt został dziś także czwartym graczem w historii, który zdobył choć jednego gola na czterech kolejnych Mistrzostwach Świata. Cristiano trafiał do siatki w Niemczech, Południowej Afryce, Brazylii i teraz w Rosji. Wcześniej podobna sztuka udała się jedynie Pelé, Uwe Seelerowi i Miroslavowi Klose. Warto odnotować także, że dzisiejszy mecz był pierwszym w historii mundiali, na którym gole dla dwóch różnych reprezentacji strzelali zawodnicy Realu Madryt.

Komentarze [34]

REKLAMA

2018.06.15, godz. 21:53, Leszczu

Madryt rządzi w Soczi!

Fot. Getty Images

Mundial zaczął się na dobre. Portugalia i Hiszpania stworzyły w Soczi bardzo dobre widowisko. Pełne błędów, ale i bardzo dobrego futbolu. Główne role odegrali zawdonicy Realu Madryt – Cristiano Ronaldo zdobył trzy bramki, a pięknego gola strzelił Nacho. Ostatecznie La Roja z nowym trenerem na ławce zremisowała z mistrzami Europy 3:3.

Zanim piłkarze pomyśleli, że to już, że już są w Rosji, doszło do pierwszego starcia z udziałem dwóch graczy Los Blancos. Cristiano Ronaldo wbiegł w pole karne, spóźniony był Nacho i po upadku Portugalczyka sędzia wskazał na jedenasty metr. Sam poszkodowany bez większych problemów znalazł drogę piłki do siatki, a Portugalia rozpoczęła najlepiej, jak mogła. Prowadzenie pozwoliło jej na cofnięcie się i próby kontrataków, które kilka razy mogły skończyć się drugą bramką. Najlepszą sytuację nie miał Gonçalo Guedes, który nie potrafił wykorzystać dogrania CR7. Chwilę później Hiszpania wyszła z akcją, która po indywidualnym popisie Diego Costy zakończyła się golem. „Popis” może nie jest tu dobrym słowem, choć trudno było nie zauważyć wyraźnie nieczystego wejścia w Pepe. Ani arbiter, ani VAR nie dopatrzyli się przewinienia, dlatego chwilę później gra została wznowiona.

Portugalczycy nie poddawali się i poza kontratakami potrafili zrobić coś więcej. W 44. minucie miejsce na oddanie strzału miał Ronaldo i choć uderzenie nie było perfekcyjne, David de Gea popełnił ogromny błąd i skapitulował. Chwilę później zawodnicy obu drużyn zeszli do szatni, a po kwadransie odpoczynku lepsza była La Roja. Znów błysnął Diego Costa, który po rozegraniu rzutu wolnego zachował się tak, jak na „dziewiątkę” przystało i po raz drugi pokonał Ruiego Patricio.

Po pierwszej połowie można było odnieść wrażenie, że najsłabszym ogniwem La Rojy był Nacho. Wychowanek Realu Madryt błysnął jednak w 58. minucie, gdy bardzo ładnym uderzeniem z woleja pokonał bramkarza Portugalii, a jego drużyna po raz pierwszy znalazła się na prowadzeniu. Gdy Hiszpanie mieli już satysfakcjonujący wynik, grali swoje. Długo utrzymywali się przy piłce, czym wyraźnie męczyli Portugalczyków. Nie zabrakło im jednak Cristiano Ronaldo. Portugalczyk po raz trzeci pokonał De Geę, tym razem z rzutu wolnego. Został bohaterem spotkania, ale na brawa zasługuje nie tylko on.

W końcówce spotkania na boisku pojawił się też Lucas Vázquez, po wejściu którego na murawie przebywało pięciu zawodników Realu Madryt. Dziś w Soczi zdecydowanie rządziła reprezentacja Madrytu. Bramki zdobywali wyłącznie zawodnicy Atlético i Realu. Trudno wyróżniać jednak wyłącznie strzelców. Oglądaliśmy kawał dobrego futbolu, który dostarczył rozrywki i wielu emocji. Dostarczył też kolejnego spektakularnego występu Cristiano Ronaldo, który po raz enty udowodnił, że nigdy nie należy w niego wątpić.

Portugalia – Hiszpania 3:3 (2:1)
1:0 Cristiano 4' (rzut karny)
1:1 Diego Costa 24'
2:1 Cristiano 44'(asysta: Guedes)
2:2 Diego Costa 55' (asysta: Busquets)
2:3 Nacho 58'
3:3 Cristiano 88'

Portugalia: Rui Patricio; Cédric, Pepe, Fonte, Guerreiro; B. Silva (69' Quaresma), Moutinho, Carvalho, Fernandes (68' João Mário); Guedes (80' André Silva), Cristiano Ronaldo.
Hiszpania: De Gea; Nacho, Piqué, Ramos, Alba; Busquets, Koke, Iniesta (70' Thiago); Isco, Silva (86' Lucas Vázquez), Diego Costa (77' Aspas).

Komentarze [123]

REKLAMA

2018.06.15, godz. 20:23, Banan / marca.com

Mayoral zaoferowany Sevilli

Fot. Getty Images

Odkąd Joaquín Caparrós 20 dni temu przestał być trenerem, a został dyrektorem sportowym Sevilli wciąż tylko odbiera telefony od innych klubów, które oferują mu swoich zawodników. Ostatnio z propozycją wyszedł Real Madryt, który zaproponował Andaluzyjczykom Borję Mayorala. Co ciekawe, przedtem młodego Hiszpana wymieniano również w kontekście możliwego dołączenia do rywala zza miedzy ekipy z Sánchez Pizjuán – Betisu.

Tak czy inaczej żadna z wymienionych drużyn na tym etapie okienka nie myśli poważnie o zatrudnianiu 21-latka. W przypadku Sevilli głównym celem jest próba znalezienia napastnika odpowiadającego Machínowi. Co prawda za Mayoralem przemawia młody wiek, potencjał i cena, ale najpierw zespół musiałby opuścić Muriel lub Ben Yedder. Ponadto, Borja zająłby miejsce dobijającemu się do pierwszej drużyny wychowankowi, Carlosowi Fernándezowi.

Jeśli natomiast chodzi o Betis, Quique Setién ma obecnie w kadrze pięciu nominalnych napastników. Gdyby liczba ta zmalała do trzech (możliwe odejście Rubéna i Alegríi), kandydatura Mayorala zostanie rozważona ponownie. Na tę chwilę nie zanosi się jednak na żadne konkrety. Los Verdiblancos mają inne priorytety.

Komentarze [4]

REKLAMA

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama