REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.05.17, godz. 21:41, Banan / as.com

Jesé wróci na Bernabéu

Fot. Getty Images

Jeśli Quique Setién zdecyduje się go powołać, a w kadrze meczowej po przejściu do Betisu zabrakło go zaledwie dwukrotnie (raz z powodu kontuzji), Jesé Rodríguez w niedzielę po raz kolejny będzie miał okazję zagrać na Santiago Bernabéu. Kanaryjczyk już raz miał okazję wystąpić na stadionie swojego byłego klubu w barwach Las Palmas. Wychowankowi Królewskich nie udało się wówczas zdobyć bramki, ale w ogólnym rozrachunku zanotował świetne spotkanie. Być może był to jego ostatni, choć niekompletny, przebłysk geniuszu. Prowadzone również przez Setiéna Las Palmas w sezonie 2016/17 na pięć minut przed końcem prowadziło w Madrycie 3:1, ale dwa gole Cristiano pozbawiły gości trzech punktów.

No właśnie, Cristiano. To właśnie w Portugalczyka od zawsze był zapatrzony Jesé. W 2014 roku, czyli dwa lata przed odejściem za 25 milionów euro do PSG, atakujący zapewniał, że marzy o zdobyciu Złotej Piłki w ciągu czterech lat. Pięć i pół roku później zawodnik po raz trzeci został wypożyczony ze stolicy Francji i znów klub, do którego trafił, raczej nie będzie zbytnio zabiegał o definitywny transfer. W barwach Betisu Jesé strzelił jednego gola w 17 potyczkach.

Według portalu Transfermarkt wartość piłkarza spadła do pięciu milionów euro. Setién miał plan na odbudowę Jeségo, a początek w jego wykonaniu był dość obiecujący. Canterano Realu Madryt pokazał kilka zagrań godnych gracza będącego wielką nadzieją hiszpańskiej piłki. Później jednak zaraził się od zespołu ofensywną niemocą. Albo na odwrót – to on zaraził nią kolegów. Kilka pudeł w derbach z Sevillą przesądziło o jego losie. Na ten moment Jesé nie jest już zawodnikiem wyjściowej jedenastki.

Możliwe, że Kanaryjczyk otrzyma na Bernabéu swoją ostatnią szansę. Niewykluczone, że będzie to także ostatni mecz Setiéna w roli szkoleniowca Betisu. Trener zaufał Jesému, przed mediami mówił nawet, że jego „sześć czy siedem goli może zaprowadzić zespół do europejskich pucharów”. Tak się jednak nie stało. 26-latek wróci do PSG, gdzie ma jeszcze dwa lata tłustego kontraktu. Wydaje się dość skomplikowanym, by któryś z klubów średniej klasy w Hiszpanii był w stanie pokrywać jego pensję i umożliwić mu w przyszłości jeszcze jeden mecz na Bernabéu.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Sezon 2018/19

Komentarze

2019.05.19, godz. 03:46, Robbinho
60d

Dobra beka stawiając obok cr i leo tego kmiotka
2019.05.18, godz. 15:50, VamosRM
A co planuje zakończyć karierę piłkarską i skupić się na piosenkarstwie. Inaczej nie widzę sensu w tej wiadomości tutaj. W PSG na pewno sobie już nie pogra, ale może dociułać do końca kontraktu nie wybiegając ani razu na boisko.
2019.05.18, godz. 09:43, karol250897
Zawsze można mówić, że piłkarze mogą robić co chcą w życiu, że kariera piłkarza nie przeszkadza w robieniu innycch rzeczy jak właśnie Jese, ale to gówno prawda. Jak ktoś chce być na szczycie i być jednym z najlepszych na świecie to trzeba się całym oddać piłce, treningom, podporządkować pod to życie, dlatego odchodząc już od tej kontuzji, Jese czy inni jemu podobni nie będą uważanii za najlepszych i nie wejdą na taki poziom. Popatrzcie nawet na piłkarzy którzy niekoniecznie otrzymali talent, jak nasz rodak Polak (xd) Lewandowski, gość może i nie ma luzu i dryblingu, może i nie jest szybki, może i nie ma wizji, ale swoim oddaniem do piłki wygrał i osiągnął dużo, co przy tej ilości pracy i poświęcenia dało by pewnie Jesemu top 10 piłkarzy na świecie.
2019.05.18, godz. 08:39, 60d
Bez przesady z tą kontuzją. Kontuzje to normalna część tego zawodu. Gdyby przez kontuzje piłkarze tracili talent i umiejętności to piłkarze typu CR, Messi, Iniesta nie mieliby prawa istnieć i być tu gdzie są.

Nie oszukujmy się. Jese był cwaniaczkiem, typem gwizdora z instagrama, który po kilku fajnych spotkaniach spoczął na laurach i zaczął się zachowywać jakby zdobył 5 ZP. Zamiast trenować, ciężko pracować i strzelać gole to zaczął strzelać fotki na ista w stylu wielkiego rapera zza wielkej wody. Odbiła mu palma. Kontuzja to tylko marna wymówka. Po prostu nie miał jaj, determinacji i woli walki. I obsesyjnej ambicji, którą do dzisiaj po wielu klatach cech*je się jego idol. Tyle w temacie.
2019.05.18, godz. 01:19, zelu_83
Strasznie mi go szkoda, wielki talent, wszystko szło dobrze, później jednak feralna kontuzja, po tym się ciężko podnosił, wiem że choroba dziecka też była jednak towarzystwo też zrobiło swoje, to mógłby być wielki zawodnik. Życzę mu powodzenia i powrotu, Cazorla wrócił po 4 latach więc i Jese może. Powodzenia.
2019.05.18, godz. 00:15, wikkii1
Liczyłem że stanie się nasza gwiazdą, szkoda
2019.05.17, godz. 23:55, jarocin_madridista
Warto tutaj dodać, że Jese miał przerwę w grze ze względu na chorobę swojego dziecka. W tym czasie trenował jedynie indywidualnie z trenerem osobistym, ale większość czasu poświęcał choremu dziecku. Więc naprawdę wielki Szacun dla tego gościa. Są rzeczy ważne, ale rodzina zawsze będzie na 1 miejscu.
2019.05.17, godz. 23:31, hidd3nly
Talent miał większy od Isco, Asensio czy Moraty, z którym przecież razem wywalczyli awans z Castillą do Segundy. Szkoda, że tak się to potoczyło bo dzisiaj nikt nie chciałby Hazarda na lewe skrzydło za Ronaldo tylko ewentualnie na prawe za Bale'a.
2019.05.17, godz. 23:06, Xaoo
@zsasz1991

Szok po prostu.. Sorry, ale z Asensio nic nie będzie. Ten człowiek mentalnie leży.
2019.05.17, godz. 23:06, marcin_1902
Kolasinac zabrał nam szansę na najlepszego piłkarza świata
2019.05.17, godz. 22:40, Decim
Wielka szkoda jego potencjału, były nadzieje na topowego grajka. Niestety kontuzja i zbyt bajeczne życie poza boiskiem sprawiło, że chłopak zleciał na dno.
2019.05.17, godz. 22:12, zsasz1991
Zjazd pana złotej piłki asensio jest jeszcze większy. Pomyśleć że dziadyga mógł skasować za tego leszcza 150 mln... Ale przecież jest lepszy od Hazarda.
2019.05.17, godz. 21:59, rbxrbxyo
Mój ulubieniec z dawnych lat.
Niedługo o Asensio będziemy pisać jak o Jese jak się chłop nie ogarnie
2019.05.17, godz. 21:57, HooyaVarte
chyba wszyscy myslelismy ze to bedzie przekozak, smutno sie patrzy na ten zjaz, przynajmniej stanowi dobra przestrogę dla innych młodych "gwiazd".
2019.05.17, godz. 21:55, Swayze94
Jesé :(
2019.05.17, godz. 21:45, Darkness
Kiedyś to był kocur... Kontuzja i kariera piosenkarza zrobiła swoje.
2019.05.17, godz. 21:44, VAMOSREAL12
Gdyby nie ta kontuzja w meczu z Schalke..

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama