REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2018.11.08, godz. 08:18, El Jarek / RealMadridTV, Onda Cero

Ramos: Uderzenie łokciem to była przypadkowa akcja

Fot. Getty Images

Sergio Ramos po meczu z Viktorią Pilzno zatrzymał się w strefie mieszanej. Przedstawiamy wypowiedzi kapitana Realu Madryt dla dziennikarzy radiowych i telewizyjnych.

– Zawsze świetnie jest wysoko wygrać, a tym razem takie zwycięstwo jest też dla nas doskonałe z powodu całej presji, jaka utworzyła się w ostatnim okresie. Na końcu wszystko uspokaja się na podstawie wygranych i coraz lepszej gry. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze w Lidze Mistrzów i trzeba to przełożyć na dalsze spotkania.

– Uderzenie rywala łokciem? To była przypadkowa akcja, na pewno nie za miła sytuacja dla przeciwnika. Wyszedłem tu do was także dlatego, żeby to wyjaśnić. Oczywiście nigdy nie ruszam na rywala, by go skrzywdzić. To była szybka akcja i w tym starciu faktycznie trafiłem go w nos, czyli bardzo delikatną strefę, która mocno krwawi. Ja wiem to najlepiej z własnego doświadczenia. Po meczu poszedłem do ich szatni, by porozmawiać z Milanem [Havelem], ale pojechał już na badania. Wysłałem mu wiadomość i mam nadzieję, że jak najszybciej będzie gotowy do gry. Podkreślam, że nigdy nie mam zamiaru zranienia jakiegokolwiek rywala.

– Naciskanie na moją agresję przez sytuacje z Salahem, Kariusem i Havlem? Cóż, gdy przez tak długi czas pozostajesz na tak dobrym poziomie, a do tego jesteś kapitanem reprezentacji i Realu Madryt, to zawsze się na ciebie patrzy. Ja powtarzam, że zawsze dobrze sobie radziłem z krytyką i nie przestanę być sobą. Wszyscy popełniamy błędy i próbujemy wyciągać z nich wnioski, ale ja jestem, jaki jestem. To doprowadziło mnie do tego, co osiągnąłem. Może niektórych przyprawia to o ból głowy, ale ja bronię swojego herbu najlepiej jak potrafię.

– Pogróżki dla rodziny po sytuacji z Salahem coś zmieniły w mojej grze? Żyjesz z tą wiedzą, jakie są teraz reperkusje. Może wcześniej nie patrzyłem na pewne zachowania czy akcje, a teraz trzeba zastanawiać się nad nimi 30 razy, bo wszystko wychodzi i reperkusje są inne. Ja jednak jak mówię, nie zmienię swojego sposobu gry, bo to jeden z kluczy do mojego sukcesu. Powtarzam przy tym, że nigdy nie ruszyłem na rywala, by go zranić. Sam miałem 3 razy łamany nos czy doznawałem kontuzji przez brutalne wejścia rywali, ale potem o tym się nie mówi ani teraz się tego nie wyciąga. Ostatnio w starciu z Anglią na stadionie Betisu przeciwnik zaatakował mnie bardzo ostro i tak naprawdę chyba nikt nawet tego nie skomentował. Futbol jednak taki jest. Niektórzy z nas są w nim dłużej i muszą żyć z czymś takim. Trzeba sobie z tym radzić.

– Zmiana i oglądanie meczu z ławki? Prawda jest taka, że w ostatnich tygodniach odczuwam pewien ból, szczególnie w mięśniu przywodziciela. Dzisiaj już w przerwie widzieliśmy, że mamy dobry wynik i to pozwoliło na taką zmianę oraz także wprowadzenie nowych młodych zawodników, którzy chcą wykorzystywać takie szanse. Dla mnie to było nowe doświadczenie, ale naprawdę spędziłem na ławce dobry czas z kolegami.

– Co zmieniło się przez tydzień? Myślę, że to nie czas, by oceniać to, kto co wniósł do tej ekipy, ile dał Julen, a ile Solari. Trzeba dać sobie z tym spokój i zająć się wygrywaniem meczów. Na końcu w piłce liczą się wyniki i to one dają spokój. Dzisiaj się nim cieszymy, ale to wszystko szybko może się zmienić. Weszliśmy znowu na dobrą drogę i trzeba iść nią dalej.

– Kampania medialna przeciwko mnie? [śmiech] Nie wiem… Jak powtarzam zawsze w takich sprawach, ja mam szansę, jaką ma niewielu, bo mogę co 3 dni odpowiadać na boisku. Teraz mówią, że Bernabéu na mnie gwiżdże, ale ja zawsze będę wdzięczny temu stadionowi, na którym gram 14. rok. Jeśli przez ten czas zawsze mnie wspierali, a teraz raz mnie wygwizdują, to na wadze szala przechyli się znacznie na tę pozytywną stronę. Myślę, że Bernabéu zawsze ma rację, chociaż na pewno lepiej jest grać w pozytywnej atmosferze. Jak mówiłem też ostatnio, należę do tych, którzy są tu najdłużej i to na nas spada największy ciężar. Od odejścia Crisa zapewne ja jestem najbardziej na widoku, ale naprawdę radzę sobie z tym dobrze. Zawsze wolisz mieć wiatr pod żagle, ale jestem spokojny wobec krytyki.

– Czy czuję, że teraz jestem atakowany za wszystko jak swego czasu Casillas? Nie… Pewnie niektórzy chcieliby być w mojej sytuacji i cieszyć się czymś takim, co dał mi futbol. Ja się jednak nie zajmuję takimi osobami. Mam szansę odpowiadania co 3 dni na murawie i cieszenia się rolą kapitana w kadrze i Realu.

– Czy Carvajal mówiąc, że teraz piłkarze to tatuaże i błyskotki do ubrań, odnosił się do mnie? [śmiech] Ja nie używam za wiele błyskotek, a Carva sam ma tatuaże, więc niech tak nie sprzedaje tego tematu [śmiech]. To, że ma mniej tatuaży, nie znaczy, że nie ma ich wcale [śmiech]. Czasami trzeba spojrzeć na siebie [śmiech]. Oczywiście mówię to w pozytywnym tonie z uśmiechem, Carva to fenomen. Czy rozmawialiśmy o tym w szatni? Tak, był z niego spory śmiech.

– Powstanie Superligi? To nie zależy ode mnie. Tak jak mówi się, że ja decyduję o trenerach Realu, gdy nie mam z tymi decyzjami nic wspólnego, tak samo decydowanie o takich rozgrywkach nie należy do piłkarzy. Cieszymy się dziś Ligą Mistrzów i nie patrzymy obecnie na taką opcję.

– Słowa na Camp Nou o trenerze wpłynęły na decyzję Realu? Wy w mediach robicie z wypowiedzi, co chcecie. Wyciągacie tytuły, jakie chcecie. Ja w żadnym momencie nie mówiłem o Conte. Wypowiedziałem się ogólnie o trenerach z twardą ręką, o co mnie pytaliście, a nie o Conte. Zawsze powtarzam, nie tylko w przypadku trenera, że szacunek trzeba zdobyć. To jednak nie znaczy, że ja decyduję, kto dobrze prowadzi Real, a kto źle. Co więcej, miałem, jak wy to mówicie, trenerów z twardą ręką, jak Mourinho czy Capello i z tą dwójką miałem praktycznie najlepsze relacje ze wszystkich szkoleniowców, z jakimi pracowałem. Ja żyję dla futbolu i jeśli przychodzi piłkarz czy trener pomóc mojej ekipie, mnie to nie martwi. Godzina treningu dłużej czy krócej, dla mnie to żaden problem.

– Zmiana w bramce na Courtois? Wy mieszacie mnie do wszystkich debat [śmiech]. To nie zależy ode mnie. Pytajcie o to trenera. Czyste konta? Pozytywnie jest odzyskiwać tą pewność siebie, szczególnie w obronie. Wiemy, że dzięki naszej jakości mamy normalnie w ataku sporo sytuacji. Wydaje się, że skuteczność wraca i oby się utrzymała na dłużej. My z tyłu musimy dołożyć pewność w obronie i niech to trwa, bo na pewno doprowadzi to do pozytywnej serii.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Liga Mistrzów 2018/19

Komentarze

2018.11.08, godz. 16:10, Swayze94
Eeeeeeeee!! xD
2018.11.08, godz. 15:47, Roberto_RM
Dość tego! Wyrzuciłbym natychmiast Ramosa z drużyny. Następnie sprzedał w najbliższym okienku transferowym. On hańbi koszulkę Realu Madryt. Długo się broniłem przed taką tezą ale niestety to co robi regularnie to zwykłe chamstwo.
2018.11.08, godz. 15:24, viper31
miało być się nauczy łokieć przy sobie
2018.11.08, godz. 15:23, viper31
panie ramos jaki to już raz z kolei taki łokieć , może trzeba go skuć na 10 meczy w srebne bransoletki na rekach to wtedy od razu się od uczy mieć łokieć przy sobie
2018.11.08, godz. 14:02, NoWy 7
Przypadkowa akcja ??🤔😂 Sergio, dlaczego jakos Ci ku**a nie wierze ??! 😂😂 Wiadomo, ze nie mogl wyjsc i powiedziec ,, Tak uderzylem go specjalnie" 😂 ale Ramos ogarnij sie chlopie, bo nastepnym razem moze sedziemu nie umknac takie zagranie i dostaniesz jakies zawiasy i tyle z tego bedzie...a jako kapitanowi, nie przystoi takie cos...Az oczy bola w tym sezonie jak sie patrzy na Twoja gre 🙈
2018.11.08, godz. 13:14, Rysio_Snajper
Momo

Mesi komus zeby wybil hahahaha
No i w co drugim meczu ma zagranie na brutala roku
A i ma najwiecej czerwonych kartek

Analogia na poziomie ;)
2018.11.08, godz. 12:20, zwykłyfan
kiedyś trafi w końcu kosa na kamień za to chamstwo na boisku
2018.11.08, godz. 12:07, Momo69
Kiedys byl taki cwel i burak co jak jego druzyna przegrywal 3-1 z Interem to skoczyl na Maicona i wybil mu lokciem zeby...a nie...zaraz...to byl Messi...a to niewazne...Messi bohater i walczak! Zlota Pilka! *autystyczny skrzek barcusiowych kibicow*
2018.11.08, godz. 10:58, El_Gato
* Havlem, nie Havelem - tak odmienia się jego nazwisko
2018.11.08, godz. 10:37, drdres1984
Gra tak w Realu od 14 lat, więc można to już nazwać normalnym odruchem bezwarunkowym. Nie ma w tym większej filozofii.
2018.11.08, godz. 09:50, domelel91
Wstyd ze takie coś nosi koszulkę realu, nie dość ze forma fatalna to jeszcze takie brzydkie zagrania to samo z sałatek w finale lm było ;/
2018.11.08, godz. 09:45, marfel
Meczu nie oglądałem,zobaczyłem sobie powtórkę tej sytuacji Ramosa i powiem wprost że żałuję że po meczu LM nie można dać dodatkowych kar w postaci zakazu gry w kilku spotkaniach.
Ramosowi taka kara by się przydała, może by trochę zmądrzał bo nie dość że zagrał brutalnie to jeszcze mógł w głupi sposób osłabić drużynę. I jeszcze wszystko wybiela w wywiadzie.
Fakt jest taki że akurat z całego składu Realu to jemu zdecydowanie najczęściej przytrafiają się takie zagrania. I choć go niesamowicie doceniam jako piłkarza to świętoszkiem to on nie jest.
2018.11.08, godz. 09:25, Fankakrolewskich
wilemek
Bo Ramos powinien zawsze grać na PO bo na ŚO się nie nadaje ponieważ woli atakować niż bronić. No ale Mou go tam ustawił i zostało to na zawsze. Ramos to bardzo dobry obrońca z momentami geniuszu ale nie jest najlepszym obrońcą Świata. W chwili obecnej to nie widzę w żadnym innym zawodniku najlepszego zawodnika Świata w obronie. Dodam że można powiedzieć, że Ramos to najlepszy obrońca Świata w atakowaniu a nie bronieniu.
2018.11.08, godz. 09:19, MrKrzysiek97
To nie był przypadek ale taki już jest.
2018.11.08, godz. 09:10, fejk
Ramos zawsze macha łokciami, to normalne :P
2018.11.08, godz. 09:10, zelu_83
Sergio za bardzo macha łokciami. To była czerwona kartka. Z euforii mógłby dramat bo jakby nie poprzeczka lub np karny dla Pilzna bo z tego by się sędzia wytłumaczył plus kier dla kapitana i mógłby być syf. Na szczęście skończyło się dobrze.
2018.11.08, godz. 09:08, Egooo
Łokieć to łokieć , trafił to trafił po co drążyć ....
2018.11.08, godz. 09:06, wilemek
Od zawsze widzialem w spojrzeniu Ramosa taka pustke, brak inteligencji, pewnie przeczytal pare ksiazek o komunikacji, spore doswiadczenie jako wazna postac w wielkiej druzynie. Jednak pusty, glupi wzrok pozostal. Obejrzyjcie sobie powtorke jak walnal z lokcia I jest zblizenie na niego to on ma tepy ryj no co tu ukrywac. Stracil kapitan w moich oczach ostatnio I nie wiem czy on nie jest czasem zgnilym jablkiem, jego wycieczki do ManU, jego kartki, ostatnie wypowiedzi o trenerach, pewnie on rzadzi w klubie co sie zle dla nas skonczy. A jego wyjscia z obrony do pomocnika przeciwnika zostawiajac taka dziure w obronie to kryminal I robi to minimum raz na mecz, czy ktos to w koncu skonczy? podpala sie wychodzeniem do ataku ale po co skoro widzi ze tracimy seryjnie bramki, to zamiast skupic sie na bronieniu to lata jak glupi, serio IQ ma niskie :p

pozdro
2018.11.08, godz. 09:04, RMadridEver
Skoro już mówimy o absurdalnych zachowaniach piłkarzy, wyjaśni mi ktoś jak ze zdrowiem Sterlinga ? Po tym wczorajszym faulu mam nadzieje ze szybko wróci do zdrowia ! Przy takich sytuacjach VAR to również absolutna konieczność! Nasz kapitan takim jest typem piłkarza. Twardy i nieustępliwy w walce. Wierzcie lub nie ale jest on przez wielu sympatyków Barsy bardzo lubiany i nie pogardziliby nim w drużynie
2018.11.08, godz. 09:02, 19Ramos02
Ogarnij się Capi, bo jak zawsze jestem za Tobą murem, tak akurat tego się nie da wybronić.
2018.11.08, godz. 08:58, Rysio_Snajper
Nie dosc ze bandyta to jeszcze klamca ;)
Ale strzela bramki ;) co to jest za prosty grzbiet
2018.11.08, godz. 08:56, Qartello
Możesz zdobyć 30 pucharów, ale zostaniesz zapamiętany jako boiskowy bandyta. Jak taki człowiek może nosić opaskę kapitana.
2018.11.08, godz. 08:52, Daniello11
Przypadkowo zdarza mu się to co 3 mecze..
2018.11.08, godz. 08:49, lukaszw85
panie kapitanie, gdyby był var to by było czerwo, i nie byłoby żadnych wymówek, jak w LM wprowadza VAR to Ramos zakonczy kariere, bo przypadkowe zagrania beda oslabiac zespol
2018.11.08, godz. 08:49, zoolwik02
A ja powiem wprost, jest mi wstyd, że Ramos jest kapitanem klubu, który kocham od dziecka. Nie byłem oczywiście tak wybitnym sportowcem jak on, ale doskonale wiem, że zrobił to celowo, zresztą nie pierwszy raz. Kiedy mecz na początku nie układa się po Twojej myśli, chcesz zaznaczyć się przeciwnikowi, wybić go z rytmu (Real miał szczęście, że nie przegrywał po kwadransie). Dodatkowo Ramos doskonale sobie zdawał sprawę, że w Lidze Mistrzów nie ma VARu. W La Liga w tym roku ani jednej zagrzanej głowy to odbił sobie wczoraj. Nie będzie go wiecznie broniła bramka z Lizbony. Ramos to kretyn. Pozdrawiam
2018.11.08, godz. 08:47, Raul GB
Oj Ramos Ramos, sfrustrowany widze jesteś i jak nie wyżywasz sie na Regulionie to na innych piłkarzy?...Ojojoj nie przystoi. Zachowanie do wielkiej poprawki.

2018.11.08, godz. 08:34, Vernan_RM
Przypadkowo... w takim razie bardzo często takie przypadki się mu zdarząją, bo robi to samo zagranie już któryś raz z kolei.
2018.11.08, godz. 08:21, buggy95
Przecież to oczywiste, że zrobił to celowo. Właśnie przez takie zachowania nie zasługuje na opaskę kapitańską.
2018.11.08, godz. 08:20, zizołuł
Ramos to jednak kawalarz ;))) przypadkowy łokieć ;)) powtórki udowadniają niezbicie jaki to przypadek, z pewnością to był naturalny przyruch ;) jakby to powiedział ktoś inny to może bym się zastanowił ale recydywiście Ramosowi nie wierzę

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama