REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2018.10.10, godz. 18:52, El Jarek / elconfidencial.com

Dlaczego żadna firma nie chciała zasponsorować przebudowy Bernabéu?

Fot. Getty Images

Pod koniec ostatniej wiosny Real Madryt zakontraktował Dave'a Hopkinsona, marketingowego guru z Kanady, by znalazł na rynku sponsorskim solidną firmę, która wsparłaby przebudowę Santiago Bernabéu. Jego raport był jednak bezlitosny: nikt nie chce dodać swojej nazwy do Bernabéu. Dlaczego?

Florentino Pérez w tym temacie celował wysoko i pozyskał na stanowisko szefa globalnych operacji partnerskich jednego z wirtuozów północnoamerykańskiego rynku. Hopkinson przyszedł do Realu z firmy Maple Leaf Sports & Entertainment (MLSE), która jest właścicielem kilku ekip sportowych: Raports z NBA, Maple Leafs z NHL i Toronto FC z MLS. Królewscy do wykonania swojego kolejnego projektu potrzebowali ogromnego zastrzyku gotówki i mieli zapewnić Kanadyjczykowi kontrakt opiewający na ponad milion euro z wieloma premiami i bonusami za wypełnione cele. Jego głównym zadaniem miało być znalezienie sponsora tytularnego nowego obiektu.

Okazało się jednak, że waga nazwy Santiago Bernabéu jest potężna i nikt nie zdecydował się zaryzykować ogromnych pieniędzy w zamian za stanie się jej częścią. Realowi odmawiali inwestorzy arabscy, ale także europejscy i amerykańscy giganci od zawsze związani z klubem. Nikt nie chciał obrazić Los Blancos, a po prostu wszyscy uznali, że wcześniej czy później samo Bernabéu po prostu przykryłoby ich markę. El Confidencial podsumowuje, że są kluby, które całe życie będą związane po prostu z jedną nazwą obiektu niezależnie od wszystkiego: Real i Bernabéu; United i Old Trafford; Liverpool i Anfield. To legendarne obiekty, które są ponad jakimikolwiek pieniędzmi czy korporacją.

Co ciekawe, wszyscy zaznaczali, że rozmowy byłyby inne, gdyby klub budował stadion od nowa na przykład w Valdebebas. Wtedy sponsorzy mogliby wręcz stanąć w kolejce, bo zostaliby tak rozpoznawani jak dzieje się to w przypadku Allianz Areny i Bayernu, Emirates Stadium i Arsenalu czy nawet Wanda Metropolitano i Atlético. Florentino nie chciał jednak o tym słyszeć. Ostatecznie klub uzyskał od właścicieli pozwolenie na zaciągnięcie maksymalnie 575-milionowego kredytu na rzecz przebudowy stadionu.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Przebudowa Santiago Bernabéu

Komentarze

2018.12.05, godz. 11:15, mollivers98
gdzie wy tak tanio kupujecie bilety lotniczne do madrytu?
2018.10.11, godz. 03:20, Zurii
huskyAsky
na własną rękę najlepiej, kupowałem bilet lotnicze 2 miesiące temu, za podróż w dwie strony płace koło 250 zł, do tego mieszkanie na airbnb za 5 dni 300zł, bilet na mecz kupuje się tydzień przed, zazwyczaj najtańsze wejściówki ze średnim ligowcem zaczynają się od 40 euro.
2018.10.10, godz. 23:50, kamil512
huskyAsky
Osobiście byłem 2 razy - ostatnio na derbach- za każdym razem kupując bilet przez oficjalną stronę (jeśli masz kartę Madridisty mozesz kupic bilet zanim ruszy otwarta sprzedaż czyli wiadomo -większa szansa na wybór lepszego miejsca).
Poza tym jak juz ktos pisał, Aguila co jakis czas organizuje wyjazdy ale wtedy juz "siedzisz gdzie cię posadzą".
2018.10.10, godz. 23:16, pawys
Taaa jasne
2018.10.10, godz. 22:37, Peluquero
@madridistaMB - cos tam napewno wiesz, ale jak w Twoim niku dojdzie literka A, tworząc znany wszystkim akronim wtedy spojrzysz na swój komentarz i pomyślisz "kurde szkoda że go napisałem publicznie" :)
2018.10.10, godz. 22:35, Peluquero
Dla sponsora stadionu budowanego od zera jest możliwość podpisania znacznie dłuższej umowy na lepszych warunkach, ma on większą wiedzę i rozpoznanie, oraz pozycję negocjacyjną, w takim przypadku nie dość że klub pozbywa się kosztów kredytu to firma wpisuje sobie wszystko w koszty. W przypadku Realu bardzo niewygodne było to że ma fundusze pozwalające na alternatywne rozwiązanie co przy doskonałym negocjatorze powodowało, że firmy musiały zaoferować warunki dla nich na granicy opłacalności pomimo ewidentnych korzyści - nikt na taki biznes nie poszedł, a za ogrzanie się w blasku nazwy Real na pewno nie żądał standardowej stawki, Pérez wiele zrobił włącznie z wyczyszczeniem Ultras Sur ze stadionu, by przypadkiem antysemickie hasła nie padły na stadionie o nazwie Microsoft Santiago Bernabéu. Sam Pérez już widział jaka burz powstała, gdy z herbu znikł krzyżyk, więc numer tego typu (brany pod uwagę jak opcja zastępcza a nie główna) mógł go kosztować stołek w najbliższych wyborach.
2018.10.10, godz. 22:05, madridistaMB
Dlaczego nie znaleźli sponsora? Bo każdy inwestor wie że Pérez jest obecnie dyma.. na każdym polu, Barcelona znajdzie sponsora na stadion w kilka minut ale to Bartomeu jest uważany za pokrakę przy Florentino
2018.10.10, godz. 22:03, kolcz
huskyAsky
profil na fb : wyjazdy na mecze realu
pozdrawiam ;)
2018.10.10, godz. 21:23, krolevski
huskyAsky
fb.com/wyjazdynameczerealu

dziesiatki wyjazdow setki opinii pełne zadowolenie pozdrawiam:)
2018.10.10, godz. 21:04, MrKrzysiek97
Może to i lepiej zawsze można sprzedać prawo do nazwy a na razie niech będzie tak jak jest.
2018.10.10, godz. 19:50, huskyAsky
Dziękuję za odpowiedzi Panowie. Wychodzi na to ze najlepiej wybrac sie na wlasna rękę :) sama wizyta w Madrycie jest zapewne wspaniala, nie wspominajac o najwazniejszej atrakcji kibica czyli samym meczu :) najbardziej jednak zaluje ze nie zdecydowalem sie na taki wypad, kiedy Cris gral ale czasu sie nie cofnie, trzeba zyc dalej, wspierać ukochany klub nawet jesli opuszczaja go wielkie gwiazdy. Bo przecież kibicem sie jest, a nie bywa:) pozdrawiam i Hala Madrid !
2018.10.10, godz. 19:41, HalaGalacticos
Ja byłem w tym roku na meczu Realu z Romą. Wyjazd na własną rękę, bilety zakupiłem na oficjalnej stronie klubu za 330 złotych, bilety lotnicze w obydwie strony z przesiadkami w Niemczech za 660 złotych, linia lotnicza Lufthansa. Do kosztów dodałem jeszcze jedną noc w hostelu za 100 złotych + zwiedzanie Bernabéu dzień przed meczem za 100 złotych + oczywiście jedzenie oraz jazdę metrem ;)
2018.10.10, godz. 19:37, noo
huskyAsky - wydaje mi sie, ze co jakis czas Aguila Blanca organizuje wyjazd na Bernabéu. Osobiscie polecalbym ci jednak wybrac sie na wlasna reke, wybrac jakis weekend albo najlepiej mecz w tygodniu w Madrycie i tam poleciec. Ja na Bernabéu bylem 3 razy i 2 razy bilety kupowalem na stadionie w dniu meczu, a raz na oficjalnej stronie Realu kilka dni przed. Jesli nie bedzie to jakis szlagier albo wyjatkowa okazja, nie powinno byc problemu z kupnem biletow na stadionie. Najtansze ceny sa w okolicach 25-45 euro, zalezy jaki mecz (nie z Barcelona)
2018.10.10, godz. 19:26, huskyAsky
Mam dwa marzenia. Znaleźć sie kiedys na obecnym i juz przebudowanym stadionie ;) a tutaj pytanie do użytkowników, czy sa w Polsce organizacje zajmujace sie wyjazdami na mecze oczywiscie na Bernabéu ? Czy lepiej jechac na własną rękę? I jak ma sie tutaj sytuacja z biletami? Gdzie najpewniej sie zdobyc ?
2018.10.10, godz. 18:54, Edward
Może to i lepiej. Tak jak tłumaczył Florentino, zawsze będzie można sprzedać prawa do nazwy, gdy przyjdzie kryzys finansowy i ciężko będzie skleić budżet.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama