REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2018.06.12, godz. 14:40, Rauer / MARCA

Keylor: Wygranie mundialu? Nie ma rzeczy niemożliwych

Fot. marca.com

Keylor Navas jest już w Rosji, aby rozegrać swój drugi mundial w karierze. Jest prawdziwym liderem swojej reprezentacji, która jest Kopciuszkiem w swojej grupie, ale już cztery lata temu ta sama Kostaryka poradziła sobie w fazie grupowej z takimi rywalami jak Urugwaj, Włochy i Anglia. Teraz trzykrotny zwycięzca Ligi Mistrzów wierzy w to, że odniesie jeszcze większy sukces niż w Brazylii. Keylor zawsze wierzy. Kiedyś w miałym kostarykańskim miasteczku marzył o tym, że wygra mundial. Marzył o tym, że będzie bramkarzem Realu Madryt...

Czym dla ciebie jest bronienie barw Kostaryki na mundialu?
To coś niesamowitego, to przywilej. Od najmłodszych lat mieszkając w Kostaryce przeżywałem futbol z wielką intensywnością. Będąc dzieckiem, śledziłem wszystkie mundiale i z zapałem oglądałem wszystkie mecze. Oglądałem wszystko, niezależnie od tego, o której godzinie był mecz. Dlatego teraz to dla mnie coś niesamowitego, gdyż zawsze marzyłem, aby tutaj być. Patrzę wstecz i doceniam to wszystko. Rozegranie kolejnego mundialu z moim krajem to spełnienie marzeń.

Na co może liczyć Kostaryka?
Nasza mentalność jest taka, aby iść krok po kroku. Pierwszym celem jest wyjście z grupy, a o to nie będzie łatwo, gdyż będziemy musieli się zmierzyć z silnymi reprezentacjami – Brazylią, Szwajcarią i Serbią. Ten pierwszy krok jest dla nas najważniejszy. Później mecz za meczem będziemy dawać z siebie wszystko. Wciąż chcemy tworzyć historię naszego kraju, a to oznacza, że musimy osiągnąć więcej niż na poprzednim mundialu. Wówczas dotarliśmy do ćwierćfinału i po rzutach karnych odpadliśmy z Holandią. Postaramy się – zawsze z pokorą, ale jednocześnie z pasją i intensywnością.

Zawsze określałeś się mianem człowieka wiary. W Realu Madryt wielokrotnie powtarzałeś, że dla ciebie nie ma rzeczy niemożliwych. Zatem zapytam wprost – wygranie mundialu jest niemożliwe?
Cóż, tego nikt nigdy nie przewidzi. Trzeba być realistą. Faktem jest, że wiele drużyn ma dużo większe doświadczenie w tego typu turniejach. Ale w futbolu nigdy nie można powiedzieć, że coś jest niemożliwe. Z pracą, wiarą i zaangażowaniem możesz dotrzeć do finału. A finał to 90 minut, w ciągu których wszystko się może wydarzyć. Oczywiście bardzo trudno jest wygrać mundial, ale w moim sercu nie ma rzeczy niemożliwych.

Gdzie odczuwasz większą presję? W bramce takiego klubu jak Real Madryt, czy w bramce Kostaryki, gdy jesteś symbolem całego kraju?
Zawsze odczuwasz presję, gdyż zawsze oczekuje się od ciebie tego, co najlepsze. Zawsze wymaga się ode mnie tego, że rozegram mecz bez zastrzeżeń, bez ani jednego błędu. W przeciwnym wypadku będę przez wszystkich oceniany. Ale pomijając już tę kwestię, chcę się cieszyć grą. Przywdziewanie koszulki Realu Madryt jest dla mnie powodem do radości. A gra dla kraju, w którym się urodziłem, w którym dorastałem, w którym żyje moja rodzina jest wielkim szczęściem i na boisku chcę odczuwać czystą radość.

Obawiacie się starcia z Brazylią, która na arenie reprezentacyjnej jest niczym Real Madryt wśród klubów?
Nie, nie wydaje mi się. W reprezentacji Kostaryki również mamy wielu zawodników, którzy rozgrywali już wielkie mecze. Chociaż jesteśmy malutkim krajem, to bywaliśmy już na mundialach, graliśmy w wielkich meczach, nasi zawodnicy regularnie grają w swoich klubach. To logiczne, że przed każdym meczem trochę się denerwujesz, ale nie będziemy drżeć ze strachu, gdy staniemy naprzeciwko brazylijskim gwiazdom. To już nie jest tak, jak kiedyś.

Gdy byłeś dzieckiem, to co wydawało ci się mniej realne? Gra w Realu Madryt czy reprezentowanie Kostaryki na mundialu?
W głębi duszy zawsze wierzyłem w to, że wszystko jest możliwe. Wiem, że gdy dasz z siebie wszystko, a Bóg da ci zdrowie, to możesz osiągnąć jakikolwiek cel. Codziennie dziękuję rodzinie za to, że wpoiła we mnie tę mentalność. Dzięki niej wszystko to, o czym marzyłem, teraz jest rzeczywistością. Mogę grać w Realu Madryt, wystąpić na mundialu... To piękne rzeczy i zawsze wierzyłem, że są realne.

Gdybyś miał zagrać w finale mundialu, to z kim chciałbyś się zmierzyć?
To jasne, że z Hiszpanią. Mieszkam w Hiszpanii od wielu lat i darzę ten kraj szczególnym uczuciem. Kibice Realu Madryt są za Hiszpanią, więc byłoby to dla mnie piękne starcie... Uprzykrzylibyśmy wam życie. (Śmiech).

Na pewno wielu kibiców Realu Madryt będzie na mundialu kibicować również Kostaryce. Czujesz to wsparcie?
Oczywiście! To ciepło, jakim zawsze obdarzają mnie kibice Realu Madryt jest czymś niesamowitym i zawsze będę im za to wdzięczny. Niezależnie od tego, w jakiej sytuacji bym się nie znajdował, zawsze są ze mną i mnie wspierają. Bernabéu cały czas mnie motywuje, a gdy chodzę po ulicach Madrytu, to ludzie do mnie podchodzą, aby zawsze powiedzieć coś miłego. Ludzie mówią mi: „Nie odchodź, chcemy ciebie tutaj”. To coś pięknego.

Bez wątpienia ciebie również zaskoczyło odejście Zidane'a...
Tak, byłem wtedy w Kostaryce. To było wielkie zaskoczenie...

Co możesz mi o nim powiedzieć? On zawsze na ciebie stawiał.
Zawsze będę wdzięczny Zidane'owi. Zawsze był u mego boku. W dobrych chwilach wszyscy się cieszyliśmy, w tym gorszych wszyscy się jednoczyliśmy. Zidane nieprzerwanie mnie wspierał, dawał mi dobre rady i przyjmował mnie z uśmiechem na ustach. Myślę, że tego typu elementy sprawiają, że masz większą pewność siebie. Teraz pozostają nam wspomnienia z tych wszystkich chwil.

Co zapamiętasz najbardziej z etapu Zidane'a?
Zawsze we mnie wierzył, a dla piłkarza to bardzo ważne. Ale najbardziej zapamiętam to, że zawsze mówił prawdę. Niezależnie od tego, co miał ci przekazać, nie kłamał i nie robił czegoś za twoimi plecami. Zawsze był szczery wobec całej drużyny i zrobił z nas prawdziwą rodzinę.

Co teraz z przyszłością Keylora Navasa?
Jestem zawodnikiem Realu Madryt i mam kontrakt do 2020 roku. Zawsze mówiłem, że jestem szczęśliwy w Realu Madryt i, jeśli Bóg pozwoli, chciałbym tutaj zakończyć karierę. Jestem szczęśliwy w klubie, w mieście, w zespole... Dlatego myślami jestem w Realu Madryt i chcę tutaj zostać.

Teraz jestem skoncentrowany na mundialu, ale później znów będę myślał tylko o Realu Madryt. Dam z siebie wszystko na treningach, aby wywalczyć sobie miejsce w składzie. Zawsze z pełnym zaangażowaniem i szacunkiem wobec kolegów z zespołu. Moja mentalność się nie zmienia, dalej będę pracował tak, jakby to był dla mnie pierwszy dzień.

Ostatnia Liga Mistrzów na pewno doda ci sił przed mundialem.
Oczywiście! Wygranie trzeciej Ligi Mistrzów z rzędu to coś niewyobrażalnego. Dzięki temu podchodzę do mundialu z jeszcze większą radością. W klubie przeszliśmy już do historii, teraz chciałbym tego dokonać z Kostaryką. Wygrywałem Ligi Mistrzów, ale nie mam jeszcze ani jednego mundialu. (Śmiech).

Widzę, że nie stawiasz sobie granic.
Tak, jak mówiłem wcześniej – trzeba mieć pozytywne podejście i wierzyć w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. To najlepsza recepta na to, aby zajść daleko i żeby wszystko ci wychodziło. Tę mentalność widzę w całej naszej reprezentacji.

Pierwszy mecz z Serbią będzie kluczowy.
Cóż, na mundialu wszystkie mecze są ważne, ale faktem jest, że to dwa pierwsze spotkania są decydujące. Dopiero po nich wiesz, czy do trzeciego meczu podchodzisz z jakimikolwiek szansami na dalszą grę. Pierwszy mecz z Serbią po prostu musimy wygrać. Damy z siebie wszystko. Jednak my idziemy mecz po meczu. Najpierw Serbia, później Brazylia, później Szwajcaria. Dobrze pracujemy na treningach, tworzymy zgraną grupę i możemy pokonać każdego.

Na poprzednim mundialu trafiliście do najtrudniejszej możliwej grupy. Mimo to poradziliście sobie.
Tak, byliśmy w grupie śmierci. Graliśmy z Urugwajem, Włochami i Anglią, a ostatecznie skończyliśmy na pierwszym miejscu. Z Brazylii wyjechaliśmy po odpadnięciu po rzutach karnych, więc w całym mundialu nie przegraliśmy ani jednego meczu. Teraz musimy pokazać to samo nastawienie w Rosji. Nie jesteśmy od nikogo słabsi, ale zawsze podchodzimy do rywala z pokorą.

W Brazylii trzykrotnie byłeś wybierany zawodnikiem meczu. Pobijesz ten wyczyn?
Nie skupiam się na tym. Wszystkie wyróżnienia indywidualne jestem gotowy zamienić za sukces drużynowy. Myślę tylko o tym, aby swoimi dobrymi występami pomóc drużynie.

Na końcówkę sezonu złapałeś najwyższą formę. Utrzymałeś ją do mundialu?
Przez cały sezon ciężko pracowałem. Myślę, że do mundialu podchodzę w dobrej formie. Oby Bóg dał mi zdrowie, abym mógł pomóc drużynie zajść w Rosji jak najdalej.

Powodzenia, Keylor.
Dziękuję. Pura vida!

SZYBKI TEST

Pierwsze wspomnienie z mundialu.
Korea i Japonia i nieprzespane noce w Kostaryce. Mecze były rozgrywane nawet o trzeciej w nocy. Siedzieliśmy w domu kolegi mojego wujka. To było szaleństwo.

Najlepsze wspomnienie z mundialu.
Zostanę przy naszym występie w Brazylii. Doszliśmy do ćwierćfinału.

Największa porażka w reprezentacji.
Byłem załamany po przegranej z Holandią w ćwierćfinale. Byliśmy o krok od półfinałów.

Najlepszy moment z reprezentacją.
Tak, jak mówiłem wcześniej – cały mundial w Brazylii był niesamowity.

Najlepsza bramka na mundialu.
Było wiele pięknych trafień. Ale ja zostanę przy bramce Bryana Ruiza z Włochami.

Co zrobisz, jeśli wygracie mundial?
Czego ja bym wtedy nie zrobił?! To byłoby coś historycznego, gdyby tak mały kraj wygrał mundial.

Kto będzie najlepszym zawodnikiem na mundialu?
Mam nadzieję, że jeden z moich kolegów z zespołu.

Odkrycie, które trzeba obserwować.
Wielu zawodników może się pokazać z dobrej strony... Ja zostanę przy Marquitosie Asensio. Wiem, na co go stać.

Odkrycie drużynowe.
Oby Kostaryka.

Faworyt.
Hiszpania, Niemcy i Brazylia.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Wywiady

Komentarze

2018.06.12, godz. 19:33, a sen sio
Ciekawe jak z przyszłością Keylora w Realu...
2018.06.12, godz. 16:50, tomekha
Keylor jak z grupy wyjdziecie to będzie dobrze
2018.06.12, godz. 16:27, ptych
DEP
dlatego napisalem ze moim zdaniem i nic bym w niej nie zmienil ;)
2018.06.12, godz. 16:23, DEP
ptych
Dobrze, ze dodales ze to Twoje zdanie. 5 Alisson, 7 Buffon (to co, Casillas 8?), ter Stegen i Oblak przed Neuerem, a Fabianski na 10 miejscu to juz w ogole pojechales. Swoich trzeba wspierac, ale jaj sobie nie robmy.
2018.06.12, godz. 16:12, Egooo
Dawać Courtois będzie promocja bo rok kontraktu zostało
2018.06.12, godz. 16:08, ptych
Top 10 bramkarzy moim zdaniem
1. De Gea
2. Oblak
3. Ter Stegen
4. Neuer
5. Alisson
6. Courtois
7. Buffon
8. Szczesny
9. Navas
10. Fabianski/Lloris/Ederson

Na ostatnim 3 bramkarzy, ktorych warto w zestawieniu wymienic
2018.06.12, godz. 15:11, Bigosmistrz
2018.06.12, godz. 15:04, SiewcaBurzy
Broni bardzo dobrze? To sie las palmas czy leganes usmialo... keylor to poziom maks schalke nie realu i wie to kazdy chlopak niema w sb nic szczegolnego zwykly sredniak jakich jest tone
2018.06.12, godz. 15:04, SiewcaBurzy
Wpuscil babole z Juve i Bayernem, poza tym broni bardzo dobrze. Ale jednak w Realu trzeba czegos wiecej.

1.De Gea - hiszpan, top1 na swiecie.
2. Oblak - idealny kandydat do zerwania smiesznego paktu z materacami.
3. Courtois - slaby sezon ale ciagle swietny bramkarz, ktorego ciagnie do nas od dawna.
2018.06.12, godz. 14:46, bartek191
I tacy ludzie osiągają sukces. Nie godzą się ze swoim losem tylko dążą do celu, nawet jak wydaje się nieprawdopodobny. Każdy zawodnik powinien jechać po zwycięstwo w mundialu, a nie po to żeby wyjść z grupy.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama