REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2018.05.15, godz. 21:02, Mateo / as.com

Laso: Mecz z CSKA jest dla nas finałem

Fot. Planeta ACB

Trener Realu Madryt wziął udział w konferencji prasowej z okazji zbliżającego się turnieju finałowego w Eurolidze. Jasno powiedział, że w tym momencie starcie z CSKA jest dla Królewskich finałem. Oto wszystkie jego wypowiedzi:

– Real Madryt awansował do Final Four, ponieważ rozegrał znakomity sezon. Dotarcie do tego miejsca bardzo dobrze mówi o pracy podczas całego sezonu. Drużyna była w stanie utrzymać poziom, mimo trudnego roku z powodu tylu kontuzji i zmian w kadrze. Zespół świetnie zniósł tę sytuację.

– Czy drużyna jest na szczycie formy? Trudno powiedzieć, ale moim zdaniem jest dobrze, a to mnie interesuje. Moim obowiązkiem w roli trenera jest wymaganie czegoś więcej od moich zawodników. W wielu momentach sezonu kogoś nam brakowało, a w tym tygodniu praktycznie po raz pierwszy możemy trenować w pełnym składzie. Rozumiem, że moi podopieczni mówią, że są na szczycie formy, ponieważ czują się silni i są pewni siebie. Cała drużyna udowodniła zdolność do osobistego rozwoju, dzięki czemu mogliśmy dotrzeć aż tutaj. Droga, którą pokonaliśmy, jest dowodem na to, że byliśmy w stanie wiele rzeczy zrobić dobrze. Mamy odczucie, że to jest dla nas dobry moment, chociaż jestem pewien, że pozostali trenerzy powiedzą to samo.

– Najważniejsze Final Four? Ja doceniam wszystkie, nie chcę żadnego zostawiać za sobą. To prawda, że w poprzednich latach istniało odczucie, że drużyna jest dobra i się nie potknie. Okoliczności w tym sezonie sprawiły, że się w nas wątpiło. To normalnie, kiedy po kolei wypadają Llull, Ayón, Randolph czy Thompkins. Zawsze pracowaliśmy z myślą o następnym meczu. Drużyna zawsze była w stanie rywalizować, a każdy zawodnik coś wnosił do zespołu. Jako trener czuję się bardzo dumny ze sposobu, w jaki drużyna odpowiedziała na te wszystkie trudności.

– Zwycięstwo w Eurolidze byłoby czymś spektakularnym, chociaż na razie nie wychodzę dalej niż mecz z CSKA. To dla nas finał.

– Nie myślę o tym, że zagramy przeciwko Chacho, ponieważ zmierzymy się z wielką drużyną. Mówiąc tylko o nim, zapomnielibyśmy o Hinesie, Hunterze, Higginsie, De Colo, Clyburnie… Mają niesamowitą ekipę. Oczywiście Sergio jest dla nas wyjątkowy, ma coś w sobie i cieszyliśmy się jego obecnością, gdy grał z nami. Teraz jest rywalem. Zawsze życzę moim byłym zawodnikom wszystkiego najlepszego. Kiedy Chacho odchodził do NBA, to była odważna decyzja z jego strony. On taki jest i teraz znajduje się w silnej drużynie. Chcę, żeby szło mu dobrze, ale żeby przegrał w piątek.

– Cała kadra dostępna? Kupuję to, co powiedział Zidane. Myślę tak samo jak on. Dostępność wszystkich powoduje ból głowy, mam dokładnie tak samo. Wolę jednak mieć ból głowy z powodu tego, że są wszyscy, niż miałbym go mieć z powodu czyjejś nieobecności.

– Obojętne mi to, kto może być decydujący. Ja chcę, żeby wygrał Real Madryt. Każdy zawodnik ma swoje chwile. Thompkins, Causeur, Rudy, Dončić… Kilku graczy zapewniało nam już w tym sezonie zwycięstwa w ostatnich sekundach. To jest siła tej drużyny. Wszyscy wiedzą, że są ważni i potrzebni.

– W takich turniejach masz z jednej strony dobre odczucia, a z drugiej pojawiają się zmartwienia. Nie jest tak samo, kiedy Final Four było rozgrywane w Madrycie przed naszą publicznością, a kiedy w innych miejscach. W poprzednim sezonie ciążyło na nas to, że Fenerbahçe grało u siebie i czuło się przez to mocniejsze. To jest przykład tego, co się działo w ostatnich latach. Wobec tego staram się skupiać na rzeczach, które mogę kontrolować, czyli żeby drużyna dobrze się spisywała. Tak to widzę. Pod tym względem jestem spokojny. Moi zawodnicy mają doświadczenie w takich spotkaniach i są świadomi, że to jest ogromna szansa. Atmosfera Final Four wybija cię nieco z codziennej rutyny. Trzeba stawić się na prezentacji, odbywa się gala wyboru MVP, zmieniają się godziny treningów.

– Słowa Llulla, że jeszcze nie jest gotowy na 100%? Byłoby absurdem, gdyby ktoś taki jak Llull, po ośmiu miesiącach przerwy, powiedział, że czuje się zajebiście. Jednak taka jest prawda, moim zdaniem jest gotowy na 100%.

– Dončić jest moim najmniejszym zmartwieniem. To bardzo dojrzały chłopak, w końcu mówimy o najwyżej ocenianym zawodniku Euroligi. Może grać dobrze lub źle. Llull ciągle pamięta finał w Mediolanie, ale nie martwię się nim. Nie interesuje mnie też sytuacja osobista Luki. Myślę, że rozgrywa znakomity sezon. Jeszcze bardziej można to docenić, gdy się spojrzy na jego datę urodzenia. Chciałbym tylko, żeby pomógł nam wygrać w piątek. Tylko to mnie teraz interesuje.

– Powrót Campazzo? Musiał się zatrzymać i przejść operację. Wiedzieliśmy, że będzie na gotowy na styk. Jeśli zajdzie potrzeba, żeby wystąpił w piątek, zrobi to. On da z siebie wszystko, kiedy pojawi się na parkiecie. Inną sprawą jest to, czy byłby w stanie zagrać 30 minut. Na koniec sezonu i podczas Final Four wymagasz od zawodników, żeby dali z siebie wszystko, a oni to zrobią.

– Final Four w 2019 roku odbędzie się w Vitorii? Cieszę się, ponieważ to moje rodzinne miasto. Wiadomość, że taki turniej będzie rozegrany w Vitorii jest powodem do dumy. Cieszę się ze względu na ludzi, którzy od wielu lat pracują nad rozwojem koszykówki w tym regionie. To małe miasto, ale z wielkimi koszykarskimi tradycjami.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Koszykówka

Komentarze

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama