REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2018.01.12, godz. 09:15, El Jarek / elmundo.es

„Dajcie chłopakowi z ulicy milion euro i nie zachowa się lepiej niż piłkarz”

Fot. MARCA

Álvaro Domínguez zakończył karierę w wieku 27 lat z powodu kontuzji. Juniorską przygodę z piłką zaczynał w Realu, a później przeniósł się do Atletico, gdzie występował też w pierwszym zespole. Kilka sezonów spędził również w Borussii Mönchengladbach. Obecnie pracuje ze Związkiem Hiszpańskich Piłkarzy nad akcją i raportem dotyczącym edukowania byłych zawodników zarządzania finansami. Hiszpan udzielił wywiadów dziennikom El Mundo i MARCA. Przedstawiamy jego wypowiedzi.

– Sportowiec z elitarnego poziomu przechodzi w końcu z życia, gdzie nie obchodzi go tysiąc więcej czy mniej, do momentu, gdzie przestaje mieć ten stały przychód. Po raz pierwszy musi popatrzeć na rachunki w dłuższym okresie. Jeśli nie miał dobrej edukacji czy rodzina mu nie pomogła, to nie jest na to przygotowany i zamiast wykorzystywać majątek to korzysta z oszczędności. Te w końcu się wyczerpują, jeśli w ogóle doszedł do punktu, w którym je zgromadził, a nie wydawał w trakcie gry.

– Klub powinien doradzać? Oni mają wystarczająco problemów z prowadzeniem działalności. To praca agentów, ale 99% z nich tego nie robi. Ja byłem w jednej z najlepszych agencji, ale odszedłem z niej, bo uznałem, że powinni robić coś więcej niż tylko przygotowywać kontrakt, podpisywać go i ściągać prowizję. Jeśli ojciec nie ma odpowiedniej wiedzy, by przekazać ją synowi, musi to zrobić agent. Oni jednak to pomijają, a chłopak się wykańcza finansowo.

– Naprawdę kariera profesjonalnego zawodnika to drastyczna zmiana i bez edukacji trudno zarządzać tymi pieniędzmi. Mocno krytykuje się piłkarzy, ale weźcie byle jakiego chłopaka z ulicy, który dochodzi do końca miesiąca na styku, dajcie mu ten milion euro pensji i zobaczymy, jak się zorganizuje. Nie sądzę, że zachowa się sam z siebie lepiej niż którykolwiek z graczy.

– Gdy jesteś piłkarzem, nie cenisz pieniędzy. Masz coraz droższy samochód i coraz większy zegarek. Bierzesz prywatny samolot, by polecieć na kolację i uznajesz, że to jest normalne. Ja sam to robiłem. Wyszedłem na wieczór z kolegami i znalazłem rachunek na 15 tysięcy euro. To normalne, że ten, kto to teraz czyta, uznaje mnie za głupka. Wiadomo, że robisz to też, bo doświadczasz tego raz w życiu, ale musisz pamiętać o rzeczywistości. Problem jest taki, że wielu traci perspektywę.

– Piłkarz doskonale wie, co robi jego doradca podatkowy. Doradca nie wychodzi sam poza ramy bez przekazania zawodnikowi informacji o ryzyku. Jeśli dochodzi do przestępstwa, dzieje się tak za pozwoleniem gracza.

– Najczęstsze wpadki? Śluby. Piłkarze szybko się żenią, często z osobami, których nawet dobrze nie znają… Nie mają przy tym pojęcia o rozdzielności majątkowej i takich rzeczach, a gdy nie wychodzi, mocno obrywają. Cały czas kręcą się wokół ciebie ludzie, którzy chcą cię wykorzystać. U mnie na szczęście rodzice kontrolowali mnie i moje wydatki, ale często tak nie jest. Do tego wielu rodziców widzi w młodym chłopaku maszynkę do zarabiania pieniędzy i go nie chroni.

– Dlaczego piłkarze się nie uczą? Bo trenujesz i gracz tylko przez określone godziny, ale presja ciąży na tobie ciągle i jest bestialska. Ja uczyłem się jak każdy chłopak: liceum, kursy uzupełniające, studia… Jednak nadszedł dzień, gdy w Atleti nie dawałem już rady robić więcej. Chciałem tylko się odłączyć od presji. Konsola, zakłady, koledzy, filmy, takie rzeczy. Trudno jest pogodzić te dwie rzeczy.

– Rada dla młodego zawodnika? Zbieraj informacje o wszystkim, dobrze wybieraj doradców, słuchaj ich i zawsze zakładaj najgorsze. Co będzie, gdy doznam kontuzji? Co będzie, gdy trafię jednak do drugiej ligi?

– Po operacji pleców zrozumiałem, że nie wrócę do gry. Poprosiłem rodziców, by przedstawili mi dokładnie mój majątek: pieniądze, nieruchomości, wszystko. Naprawdę do tego momentu oni to kontrolowali. Najczęściej gracz nawet nie wie, ile zarabia, bo nie musi wiedzieć, po prostu ma pieniądze. Zacząłem wtedy sam planować, jak wykorzystać ten majątek, by móc z niego żyć i nie pracować. Nie chodzi o to, że nie chciałem pracować. Po prostu chciałem robić to, co lubię bez martwienia się o pensję. Pokupowałem domy, inwestowałem… Jako piłkarze jesteśmy uprzywilejowani i możemy sobie na to pozwolić, ale niewielu tak działa. Ogólnie najczęściej były zawodnik żyje ze sprzedawania tego, co osiągnął w karierze, a nie z wykorzystywania tego majątku.

– Co chcę robić? Znam języki i mam kontakty, więc Atleti zaproponowało mi miejsce w dyrekcji sportowej. Nie chciałem jednak wiązać się z jednym klubem. Wolę zostać reprezentantem, ale dobrym reprezentantem. Chcę opiekować się zawodnikiem nie tylko pod względem kontraktów, ale też w aspektach medycznym, żywieniowym, podatkowym, majątkowym… Mój gracz ma wykorzystać maksymalnie swoją karierę. Jednak nie mogę mieć 20 piłkarzy, takie cele sprawiają, że nie może ich być więcej niż 3. Chcę wykonywać dobrą pracę w tym temacie.

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Sezon 2017/18

Komentarze

2018.01.13, godz. 18:54, Xaoo
Super wywiad. Konkretny.
2018.01.12, godz. 18:21, Sebbar4800
Jak ja bym był młody, zdrowy, popularny a na dodatek jeszcze bogaty, to byłbym pewnie mega świnią.
2018.01.12, godz. 15:40, madridista555
Ciekawy wywiad i widać że chłopak ma poukładane w głowie, ciekawe jakby się jego kariera rozwineła gdyby nie kontuzja, podobno RL9 też jest bardzo inteligentny i twardo stąpa po ziemi mimo sławy i kasy jakiej się dorobił, swoją drogą przydałby się w Realu ale nie wiem czy już nie jest za późno, oczywiście mowa o Lewym
2018.01.12, godz. 15:38, Czyngis Chan
Bardzo sensowne słowa Domingueza. Dobrze, że ostatnio pojawia się coraz więcej takich inicjatyw, bo problem nie dotyczy wyłącznie najbogatszych piłkarzy. Są setki byłych juniorów, obiecujących młodzików, którym w głowach zawróciła pierwsza wypłata na parę tysięcy otrzymana w wieku 18 lat a ich kariery spełzły na niczym zanim na dobrą sprawę się zaczęły. Potem zero wykształcenia, nierzadko przewlekłe pozostałości po kontuzjach, uzależnienia, a alimenty z czegoś trzeba płacić. Mnóstwo jest takich historii.
2018.01.12, godz. 13:29, matus95
Sad but true
2018.01.12, godz. 13:27, La Tomas
Ciekawy wywiad.
2018.01.12, godz. 12:59, MrKrzysiek97
Wszystko zależy od człowieka jeden straci majątek drugi nie.
2018.01.12, godz. 12:13, 19Ramos02
Quari44, wikki11
Pewnie dlatego, ze Mendes jest jego agentem już od Sportingu. A Mendes jest najpotężniejszym z agentów, ma ogromny sztab ludzi.
Ronaldo sam co wywiad podkreśla, ze Jorge jest dla niego jak ojciec, wiec wiadomo, ze obaj przy sobie nie zginą.
Ferguson i Mendes odpowiednio go poprowadzili i Cris zbiera teraz owoce, dorzucając tez wiele od siebie oczywiście. Bo jedno to mieć dobrego doradcę, a drugie to się go posłuchać i działać.
2018.01.12, godz. 11:36, Czlowiek1991
Ale pieprzenie. Jednym odbije innym nie i nie ma co się wypowiadać za wszystkich.
2018.01.12, godz. 11:10, wikkii1
Zgadzam się z tym Panem, akurat Ronaldo świetnie kieruje swoimi finansami, ale ilu to sportowców straciło swój majątek, wiadomo zaczynasz żyć na luksusowym poziomie to i wydatki masz takie. Ktoś tu pisał nie raz jak można stracić tyle kasy i dlaczego piłkarze tak się kłócą o ten milion w tą czy w tą.. teraz zobaczcie gość w jeden wieczór potrafił wydać 15tysięcy ;)
2018.01.12, godz. 10:47, Quari44
Kasa szybko uderza do głowy, ale np. Taki Ronaldo zobaczcie też był młody gdy wyjechał z domu i jakoś sodówa mu nie odwaliła, tak samo inwestuje i myśli o przyszłości od 2004 roku więc jeżeli ma się olej to i ma się zyski.. A taki eboue został wydymany przez żonę do ostatniego centa... Masakra
2018.01.12, godz. 10:37, karol777karol
Ciekaqe czy mamy tu na stronie jakiegos profesjonalnego piłlarza?
2018.01.12, godz. 10:30, SZUMI
Fajny artykuł polecam, szczególnie ....zawodowym piłkarzom.
2018.01.12, godz. 10:06, magic22
Laxman

Tymczasem kto by się nie pochajtał, to klakierzy w społecznościówkach piszą jeden po drugim jak nakręceni: SZCZĘŚCIA! NAJLEPSZEGO!

:D :D
2018.01.12, godz. 09:51, Laxman
Brawo za mówienie prawdy o ślubach

Wiadomo, że mlodzi łatwo daja się upolować wytrawnym łowczyniom. Trzeba mówić o tym głośno. Tymczasem w ślubie i miłości najwazniejsze są cztery rzeczy: szczerość, uczciwość, intercyza i obowiązkowe testy DNA.
2018.01.12, godz. 09:35, enyz
Niejeden piłkarz po zakończeniu kariery szybko bankrutował, bardzo dobra inicjatywa.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama